Pięć zdań o legalności szmat zasłaniających okna mieszkań
 Oceń wpis
   

wielka reklama zasłaniająca ścianę budynku mieszkalnegoDziś kolejny temat wrzucony przez czujnego Czytelnika (dziękuję) -- niby banalne, ale w sumie życie składa się z banalnych historyjek: jak się mieszka we wspólnotowym domu, to trzeba liczyć się z terrorem większości, nawet jeśli bezpośrednio dotyka to prywatności i świętego spokoju jednostki. Tak przynajmniej orzekł sąd.

Idzie o reklamy wielkoformatowe zasłaniające całe elewacje kamienic naszych miast. Widok tak pospolity, że nie robi już chyba na nikim wrażenia; a jednak: jak się mieszka w takim budynku -- z oknami permanentnie zasłoniętymi jakąś szmatą -- to chyba można mieć wrażenie, że coś jest nie tak (vide zdjęcie obok, które pozwoliłem sobie zajumać z bloga Świadoma Konsumentka -- polecam dwa teksty o tym arcydziele przy warszawskim Rondzie ONZ: Wielki Format śmieje się obywatelowi w twarz oraz Sposób).

Pal licho, jeśli szpetne płachty zasłaniają budynki biurowe, nawet jeśli ktoś jest przodownikiem pracy w nadgodzinach, jakoś sobie z tym powinien poradzić (czasem się zdarza, że taka reklama może nie tyle dodaje uroku budynkowi, ile zasłania powabny syf -- vide wrocławskie Cuprum).
Gorzej, jeśli za kokonem kryje się nasze mieszkanie, w którym siłą rzeczy spędza się troszkę czasu (myślę, że źle odczułbym to nawet ja -- zdecydowany nie-domator).

Nie dziwi więc, że zdesperowana właścicielka mieszkania we wpólnotowym budynku o oknach zasłoniętych reklamą powieszoną za zgodą i uchwałą wspólnoty zdecydowała się na wniesienie powództwa o ochronę dóbr osobistych. Jej zdaniem plastikowa siatka psuje widok z okna, utrudnia wpadanie naturalnego światła, zaś oświetlające szmatę w nocy reflektory -- uniemożliwiały wyspanie się, co stanowi naruszenie prawa do prywatności, nietykalności mieszkania i prawa do wypoczynku (ja bym jeszcze dodał moje ulubione PRAWO DO ŚWIĘTEGO SPOKOJU).

art. 47 konstytucji RP: Każdy ma prawo do ochrony prawnej życia prywatnego, rodzinnego, czci i dobrego imienia oraz do decydowania o swoim życiu osobistym.Ku mojemu zdumieniu sąd nie podzielił jej stanowiska. Jak dowiadujemy się z tekstu na GP sąd stanął na stanowisku, że owszem, powieszenie płachty przed oknem jest uciążliwe i wkracza w prawa właściciela, jednak wspólnocie nie można zarzucić bezprawności, albowiem... została podjęta w tym zakresie stosowna uchwała (nad którą powódka nie głosowała).
Media cytują fragmenty ustnego uzasadnienia, zgodnie z którym "Decydując się na posiadanie lokalu we wspólnocie mieszkaniowej, każdy współwłaściciel musi się liczyć z ograniczeniem prawa własności przez wspólnotę, oczywiście w zgodzie z porządkiem prawnym", zaś jednostka jest związana treścią takiej uchwały, bo "Odmienne podejście danej osoby nie może paraliżować całej wspólnoty".i jeszcze jedna wielka reklama na budynku

Koncepcja ciekawa, nie powiem. Po raz kolejny zwycięża formalistyczne podejście do pojęcia bezprawności: jest uchwała, to jest, a jak się nie podobała, to trzeba było skarżyć. Moim zdaniem sąd powinien jednak skupić się także nad tym, na ile formalnie prawidłowa uchwała ingeruje w zakres praw i wolności jednostki; zaś skoro ingeruje -- co nie budzi wątpliwości nawet sądu -- a uchwała została wydana bez szczególnej podstawy prawnej (co wcale nie oznacza, że "państwo powinno uregulować kwestię reklam wielkoformatowych w drodze ustawowej - tak by nie narażać wspólnot na protesty"), to nie da się powiedzieć, iżby nie była bezprawna.
Przypomnijmy bowiem, że generalną zasadą państwa prawego jest, iż ograniczenie praw i wolności może nastąpić wyłącznie w sposób określony ustawą i na jej podstawie -- co więcej, art. 47 Konstytucji RP nie daje podstawy do ustawowego ograniczania prawa do prywatności -- a zatem wobec naruszenia konstytucyjnego i Boskiego prawa do świętego spokoju

Reasumując uchwała wspólnoty zezwalająca na powieszenie reklamy na elewacji budynku jest bezprawna, bo narusza dobra osobiste -- nie naruszałaby, gdyby osoba, której dobra doznają uszczerbku wyraziła na to zgodę, zaś za zgodę nie można, u licha, brać tego, że ktoś nie bierze udziału w takim głosowaniu!

PS jak na zamówienie dostałem od Czytelniczki ememesa z przykładem takiej pięknej reklamy na budynku. Dziękuję!

Komentarze (43)
Nowa definicja spamu (Aukcje.fm) Refleksje o rocznicy 17 września...

Komentarze

2009-09-17 12:07:47 | 77.253.45.* | mmm777
Re: Pięć zdań o legalności szmat zasłaniających okna mieszkań [27]
Mnie się taka płachta też by się nie podobała, ale:
jeżeli ktoś nie bierze udziału w głosowaniu - to znaczy, że zgadza się z jego
wynikiem, jakikolwiek by nie był! skomentuj
2009-09-17 12:11:58 | *.*.*.* | olgierd
Hmm, czyli jeśli zaraz tu sobie z Kolegami w Redakcji przegłosujemy, że osobnik
podpisujący się nickiem mmm777 -- ktokolwiek by się tak podpisał, no offence -- nie
ma prawa pisania komentarzy, to się zgadzasz, bo przecież nie brałeś udziału?

Dodam, że zasada "nie głosujesz-nie pyskujesz" może mieć zastosowanie w sprawach,
które mogą być przedmiotem takiego głosowania. Tymczasem wejście z butami w
prywatność -- a uważam, że wieszanie szmat na oknie jest nim -- nie podlega
rozstrzygnięciu w takiej formie. skomentuj
2009-09-17 12:24:43 | 77.253.45.* | mmm777
Drogi Olgierdzie - w wewnętrznym głosowaniu w redakcji to możecie wykopać kogoś
spośród Was, a nie osobę z zewnątrz!

Ja nie twierdzę, że szmata w oknie to miła rzecz,- ale ta pani nie wykorzystała
istniejacych mechanizmów by się sprzeciwić, może zresztą byłoby więcej opornych,
gdyby zachciało im się głosować. Sprawę (mówiąc kolokwialnie) *olała* - a obudziła
się, gdy jej okno zasłonięto. skomentuj
2009-09-17 12:31:39 | 82.139.13.* | karzeł reakcji
Re: Pięć zdań o legalności szmat zasłaniających okna mieszkań [0]
Jak tej pani tak bardzo przeszkadza światło, to jest na to proste rozwiązanie:
wspólnota może przegłosować zamurowanie okien w jej mieszkaniu. skomentuj
2009-09-17 12:32:10 | 82.210.159.* | Jakub Anderwald
Re: Pięć zdań o legalności szmat zasłaniających okna mieszkań [0]
Już nie mówiąc o tym, że akurat ten budynek jest ohydny i przydałoby się go zasłonić
na stałe :) skomentuj
2009-09-17 12:46:39 | 88.156.49.* | Abraxas
mmm77 ma rację. Jeżeli tej Pani nie odpowiada sposób, w jaki wspólnota zarządza
nieruchomością, to powinna wspólnotę opuścić. O ile pamiętam, prawo przewiduje dwa
sposoby: pierwszy to założenie własnej wspólnoty (bodajże musi mieć minimum 10
mieszkań) albo wystąpić ze wspólnoty, sprzedając mieszkanie. skomentuj
2009-09-17 13:02:32 | 83.27.177.* | zamojepieniądze
Nie dotykacie praprzyczyny zjawiska - mamy bolszewickie prawo i komunistycznych
sędziów.Przykład z Dolnego Śląska - dwóch byłych ormowców zablokowało budowę mojej
firmy i wprzęgło do tej ,,wojny" :BURMISTRZA ,WOJEWODĘ.KOMENDANTA WOJEWÓDZKIEGO
POLICJI.Spróbujcie Wy - nawet w sprawie o gwałt z morderstwem zaangażować takie
persony.Powód był taki: żle ogrodzony plac budowy/ogrodzenie z drewna/.Wykonałem
kosztowne ogrodzenie z siatki /na polecenie URZEDU MIASTA I POLICJI/,kiedy na tejże
siatce młody chuligan zawisł i się pokaleczył - WKROCZYŁ PROKURATOR. skomentuj
2009-09-17 13:07:46 | *.*.*.* | olgierd
No to przegłosujemy, że "mmm777" nie może czytać LA w domu. Albo w pracy. Albo
gdziebądź.

Skąd wrażenie, że wspólnota może tak impulsywnie wkraczać w czyjeś życie? Zadania jej
obejmują, i owszem, np. utrzymanie nieruchomości -- ale chyba nie w sposób, który
godzi w czyjeś swobody?

Do roboty babkę też mogą zagnać? "Uchwala się konieczność odpracowania 10 godzin w
miesiącu"? skomentuj
2009-09-17 13:14:50 | *.*.*.* | grizz
Moment to I czy II instancja... Poczekajmy, bo ten wyrok jest coś nie ten tego
słuszny.

Jednak nie sposób zaprzeczyć temu, ze jak się nie dba o swoje interesy, to potem jest
larum.
Frekwencja osób na wszelakich zebraniach wspólnot nigdy nie jest wysoka.

Na zaskarżanie uchwał też jest odpowiednia droga... skomentuj
2009-09-17 13:20:31 | 88.156.49.* | Abraxas
@olgierd

Przegłosować możemy. Tylko że nie mamy środków egzekucji wyników głosowania.
Niestety, umowa między dwiema osobami nie może skutecznie rodzić zobowiązania u osoby
trzeciej.

W tym przypadku pani przystąpiła do wspólnoty, ma równe prawa - takie, jak inni jej
członkowie, z pewnością mają też regulamin (statut?) i określone organy. Stąd też,
jak członek wspólnoty, ma obowiązek podporządkować się jej uchwałom. Jeżeli nie -
może z niej wystąpić.

To zależy. Jeżeli jest to w regulaminie wspólnoty - to tak, może. Może też np.
zarządzić odnowienie elewacji i zażądać na to określonej składki.

Tak to jest z organizacją kolegialną. Jeśli Ci się nie podoba - to wystąp z niej, bo
w nich decyduje wola większości. skomentuj
2009-09-17 13:44:16 | *.*.*.* | olgierd
@Abraxas: w kwestii formalnej co do zdania "Niestety, umowa między dwiema osobami nie
może skutecznie rodzić zobowiązania u osoby trzeciej" -- nie zawsze jest to prawdą
;-)

Co do istoty członkostwa we wspólnocie: jak daleko ma się podporządkować tej uchwale?
"Od jutra ta pani sypia ze wszystkimi!" -- także? skomentuj
2009-09-17 13:44:55 | *.*.*.* | olgierd
... wolą większości, dodam; żony nie głosowały, bo nie brały udziału w zgromadzeniu
;-) skomentuj
2009-09-17 13:45:58 | 194.9.223.* | radekkkkk
Pamiętamy, że nie znamy przyczyn braku udziału w głosowaniu. Nie oceniajmy więc tej
pani w tak bezpośredni sposób. skomentuj
2009-09-17 14:03:10 | 88.156.49.* | Abraxas
@olgierd

> w kwestii formalnej co do zdania "Niestety, umowa między dwiema osobami nie
> może skutecznie rodzić zobowiązania u osoby trzeciej" -- nie zawsze jest to prawdą
;-) "
Wiem o tym. Niemniej, żadna z tych sytuacji nie ma zastosowania tutaj.

> Co do istoty członkostwa we wspólnocie: jak daleko ma się podporządkować tej
uchwale?
Hmm. To żart, prawda? :)

Aby uchwała była ważna i wiążąca musi zostać podjęta przez właściwy organ, we
właściwym trybie, a uchwała musi mieć oparcie w przepisach prawa.

Organ właściwy to taki, który ma kompetencję miejscową (czyli uchwała wspólnoty
dotyczy tej wspólnoty, a nie np. kamienicy obok) i rzeczową (czyli uchwała wspólnoty
może dotyczyć tylko tej materii, do której została ona powołana). Właściwy tryb to
taki, który jest opisany w regulaminie (statucie). Natomiast oparcie w przepisach
prawa oznacza, że system prawa przewiduje taki, a nie inny sposób rozwiązania danej
sprawy.

Odpowiadając na Twoje pytanie - taka uchwała nie mogłaby zostać skutecznie podjęta
przez wspólnotę, ponieważ:
1. Wspólnota została powołana do innych celów (brak kompetencji rzeczowej);
2. Uchwała taka byłaby sprzeczna z art. 5 KC. skomentuj
2009-09-17 14:04:28 | 62.121.118.* | ~maciej
Olgierdzie, nie idź tą drogą, bo zaczynasz się zachowywać jak wysokoopłacany prawnik
z korporacji :-)
Są pewne ogólne i szczegłowe przepisy dotyczące budynków. Wiadomo, że X metrów od
ściany budynku nie może stanąć żadna inna budowla. Szmata nie jest budowlą, więc ten
trop odpada.
Z drugiej strony trzeba by określić, gdzie kończy się granica wolności osobistej. Czy
jest to okno, czy może 100 metrów od okna. Pani X wyszła z założenia, że więcej niż 0
metrów od okna. ALe gdyby taka reklama wisiała 2 metry dalej, to już by było dobrze?
Z kolei znam ludzi, którzy protestowali, protestują i protestować będą przeciw
jakimkolwiek zmianom widzianym własnie z ich okna, na przykład przeciw pawilonowi
handlowemu położonemu 20 metrów dalej. Czy to też narusza ich prawa, wolność itp?
I na koniec nieco złośliwości: pamiętasz sprawę budynku mieszkalnego bez wind.
Twierdziłeś wtedy, że jeżeli mieszkańcy się zgadzają, to niech nikt więcej się nie
wtrąca, bo wolność... Tu mieszkańcy (wspólnota) się zgodzili, więc w jakiej sprawie
krzyczysz? :-) Wolności? Pani mogła się sprzeciwić... skomentuj
2009-09-17 14:16:30 | 217.158.27.* | Piotr Wysoki
Osobiście uważam, że ta Pani i tak miała szczęście. Wspólnota mogła przegłosować np.
jej zasztyletowanie. Termin na zaskarżenie uchwały upłynąłby. No i byłby klops.
Uchwałę trzeba byłoby przecież wykonać... A że sprzeczna z KK? I co z tego? W czym KK
ważniejszy (lepszy?) od KC? skomentuj
2009-09-17 14:19:08 | 79.186.224.* | mall
Z tym sprzeciwem to właściwie formalność: jeden rzut oka na blok ze zdjęcia i można
wywnioskować, że potencjalnie większość mieszkańców tego konkretnego bloku nie ma
kłopotu z przesłonięciem okien. Jako, że wynajęcie elewacji na reklamę może dać np.
niższe składki na fundusz remontowy, to większości może nie przeszkadzać i większość
owa zagłosuje na 'tak'. Protesty i głosowanie na 'nie' właściwie nie ma znaczenia bo
większość jest większość. Tak samo większość z mieszkań wewnętrznych bloku może
przegłosować korzystne dla siebie metody rozliczania opłat za ogrzewanie i przenieść
koszty ogrzewania w większości na mieszkańców mających mniejszość. To, niestety, wada
wspólnot mieszkaniowych.

Ale i tak są one bardzo dobrym rozwiązaniem :D

ps.: wyrok komentuje się sam :) skomentuj
2009-09-17 14:23:19 | *.*.*.* | olgierd
@~maciej: Nawet patrząc na przepisy kc o emisji i immisji, a także prawa budowlanego
nt. minimalnych odległości -- fakt, że budynków -- widać, że coś jest nie tak.
Rozumiem, że szmatka będzie wisiała niedługo (tj. 2-3 lata ;-)

@Abraxas: i to właśnie nazywam "rygorystycznym formalizmem":

- instrukcja badania prawidłowości uchwał:
a) sprawdź czy wydał właściwy organ
b) we właściwym trybie
c) w materii, która leży w jego kompetencjach.

jeśli odpowiesz sobie 3xTAK, to jest OK.

Niestety, moim zdaniem często zapomina się jeszcze właśnie o oddziaływaniu
"pozaprzedmiotowym", tj. -- czy aby formalnie prawidłowa uchwała podjęta przez
100-procentowo uprawniony organ, przez samą się nie wpływa na inną sferę podmiotu. W
tym przypadku: formalnie prawidłowa uchwała dot. majątku wspólnego spowodowała
uszczerbek w dobrach jednostki. skomentuj
2009-09-17 14:25:40 | *.*.*.* | olgierd
@mall: na zdjęciu nie jest ten blok.

Ale faktycznie, z życia wzięte: jest sobie blok, 4 piętra, powiedzmy 15 mieszkań.
Cieknie dach, zalewa 3 szczytowe mieszkania. Na zgromadzeniu pada propozycja uchwały
ws. remontu. Wynik głosowania to 3:12.

Do kogo mogą iść właściciele zalewanych mieszkań, skoro w takich przypadkach nawet
ubezpieczalnie nie chcą płacić odszkodowań, bo przecież nie ma nieoczekiwanego
zdarzenia, bo mogli przewidzieć, naprawić...? --?? skomentuj
2009-09-17 14:49:09 | 79.186.224.* | mall
Czy w takiej hipotetycznej sytuacji z zalewaniem mieszkań adresatem roszczeń nie
byłby zarządca wspólnoty aby? Osoba taka musi mieć uprawnienia i wiążą się one między
innym z pewną odpowiedzialnością (acz nie znam szczegółów niestety).
Ale warto podkreślić, że podany hipotetyczny przypadek jest dość wyrazisty. Gorzej
jak sprawa nie jest taka obrazowa i mniejszość dostaje po kieszeni :)

Ze wspólnotą to jest ciekawa sprawa. Pokutuje perelowskie założenie, że jak coś jest
'wspólne' to jest 'niczyje', co najczęściej przekłada się na totalny brak szacunku do
wspólnej własności. Niestety to durne stanowisko. Bo członkowie wspólnoty są
współwłaścicielami całej infrastruktury. Podejście a'la 'niczyje' skutkuje z biegiem
czasu coraz dalej idącym niszczeniem budynku. Wielce cenić sobie więc trzeba
sąsiadów, którzy zdają sobie sprawę z tego, że podniesienie składki na fundusz
remontowy opłaca się każdemu. Ja na szczęście mam takich, którym do rozsądku da się
przemówić. Acz nie bez kłopotów :D skomentuj
2009-09-17 14:54:32 | 83.20.85.* | CRL
Re: Pięć zdań o legalności szmat zasłaniających okna mieszkań [0]
Kilka lat temu,oglądałem jeden z odcinków serialu komediowego "Graczykowie" ,tam była
bardzo podobna sytuacja. skomentuj
2009-09-17 14:58:11 | 88.156.49.* | Abraxas
@olgierd

> Niestety, moim zdaniem często zapomina się jeszcze właśnie o oddziaływaniu
> "pozaprzedmiotowym", tj. -- czy aby formalnie prawidłowa uchwała podjęta przez
> 100-procentowo uprawniony organ, przez samą się nie wpływa na inną sferę podmiotu.
W
> tym przypadku: formalnie prawidłowa uchwała dot. majątku wspólnego spowodowała
> uszczerbek w dobrach jednostki.

Ta pani należy do wspólnoty i ją tworzy. Tryb podejmowania decyzji we wspólnocie jest
pani znany i aprobowany (inaczej chyba by się do niej nie przyłączyła, prawda?).
Skoro więc pani zaaprobowała warunki, zgodnie z którymi wspólnota wypowiada się
głosem większości - to jest to także jej głos. Innymi słowy: ta pani przeniosła
część uprawnień do władania swoją nieruchomością na wspólnotę - i w związku z tym, w
tym zakresie, jest to jej decyzja.

To trochę jak z ustanowieniem pełnomocnika - jeżeli udzielę mu pełnomocnictwa
ogólnego to może on podejmować działania w moim imieniu, nawet jeżeli ich rezultaty
okażą się dla mnie niekorzystne (np. wycofanie powództwa). Mogę go, oczywiście,
odwołać, a nawet pozwać go za poniesione straty (przy wykazaniu, że działał on w złej
wierze, oczywiście), ale podjęte przez niego czynności będą dla mnie wiążące.
Podobnie jest i tu - pani upoważniła wspólnotę (większość wspólnoty) do działania w
swoim imieniu (w określonym zakresie), a wspólnota ta zarządza tak, jak uzna za
słuszne. Jeżeli pani wydaje się, że wspólnota działa na niekorzyść większości bądź
też decyzja o banerze zapadła w złej wierze - to może domagać się uchylenia uchwały
i odszkodowania.

Jednakże powództwo o naruszenie dóbr osobistych zdecydowanie nie jest odpowiednią
instytucją. skomentuj
2009-09-17 15:08:50 | *.*.*.* | olgierd
@Abraxas: wyolbrzymię troszkę, ale to jakby udzielić pełnomocnictwa do wyrażenia
zgody na poddanie się publicznej chłoście ;-) Albo jak z tą "domniemaną zgodą" na
sterylizację, o której nie pisałem, bo akurat byłem na wakacjach -- aczkolwiek nadal
łapię się na tym, że chętnie bym coś popełnił ;-))

@mall: zarządca rozkłada ręce: "nie mogę zrobić remontu, nie mam środków, wspólnota
mi nie dała, nie mogę wydawać kasy wspólnoty bez jej uchwały". Kasy własnej też nie
ma.

Jak mówię: to nie jest wymyślony przypadek, lecz z życia wzięty. Ale dość prosty, bo
ogranicza się w zasadzie wyłącznie do elementów ściśle związanych z utrzymaniem
nieruchomości, w tym mienia lokatorów z 4. piętra (choć o ich dobrach osobistych też
można pogadać). skomentuj
2009-09-17 15:26:25 | 88.156.49.* | Abraxas
@olgierd

A czym innym jest udzielenie pełnomocnictwa do np. zrzeczenia się powództwa albo
uznania go w całości? Albo zgłoszenie wniosku o dobrowolne poddanie się karze (choć
zdaje się, że wtedy kodeks karny wymaga osobistej zgody oskarżonego)? Albo
pełnomocnictwo do zawarcia ugody, przewidującej np. zapłatę olbrzymiego
odszkodowania? Albo wręcz do udzielenia darowizny? Lub zawarcia umowy o nieodpłatne
wykonanie pracy?

A domniemana zgoda to zupełnie inna sprawa i proszę jej tu nie mieszać. :) skomentuj
2009-09-17 15:26:37 | 79.186.224.* | mall
Fakt faktem, że taka sytuacja jest bardzo zła dla mieszkańców. Gdybając można
założyć, że nie dbając o dach w trakcie ustalania planu remontów zarządca nie
dopełnił obowiązków. Jeśli problem pojawił się nagle- no cóż. Jeśli nie ma żadnej
rezerwy na awaryjne naprawy to również nie dopełnił obowiązków :) W sumie takie
podejście zarządcy powinno być ryzykowne, bo powinno grozić odebraniem uprawnień. Czy
tak jest? Diabli wiedzą.

Gdy moja wspólnota brała kredyt na generalny remont dachu w umowie znalazł się między
innymi zapis, który wymusił podwyższenie opłaty za fundusz remontowy do poziomu,
który pozwoli na spłatę kredytu ORAZ na zachowanie pewnej minimalnej części wpłat z
tego tytułu na sprawy awaryjne (25-30% bodajże).

A może poszkodowani mieszkańcy z 4. piętra powinni sądzić wspólnotę? Ale tu mamy
piękny konflikt wewnętrzny. A ewentualny wyrok mógłby wzbudzać śmiech: wspólnota
płaci odszkodowanie -> wszyscy płacą specjalną składkę -> w tym poszkodowani,
zrzucają się na swoje odszkodowanie. :D skomentuj
2009-09-17 15:36:32 | *.*.*.* | olgierd
@Abraxas: Jeśli przepisy przewidują udzielenie pełnomocnictwa do takich czynności --
nie widzę problemu. (Nawiasem mówiąc w każdym ze wskazanych przypadków, a na pewno
tym pozaprocesowym, por. art. 91 kpc, pełnomocnictwo ogólne będzie nieważne.)
Natomiast przystępując do wspólnoty "udzielamy jej pełnomocnictwa" do zajmowania się
nieruchomością, ale na pewno nie do ingerowania w sprawy osobiste (OK, dla mnie mój
widok z okna i to czy mam tam szmatkę powieszoną jest moją sprawą osobistą, może dla
kogoś innego nie jest).

@mall: powiem Ci, że w sprawie, o której piszę doszło do postraszenia "kogo trzeba"
art. 160 kk -- woda z sufitu zalewała instalację elektryczną, co groziło wiadomo czym
-- i raptem się wszystko odblokowało. Tj. zarządca poszedł troszkę na wariata, zrobił
remont na zasadzie "to ja to zrobię, bo muszę, a później zmuszę wspólnotę do podjęcia
uchwały".
Może i na SWK się łapie -- nie wiem, nie myślałem o tym. skomentuj
2009-09-17 16:19:55 | 81.168.143.* | Rapi01
Re: Pięć zdań o legalności szmat zasłaniających okna mieszkań [3]
1. Żeby uchwała wspólnoty mieszkaniowej była ważna, to powyżej 50% wszystkich
udziałów musi zagłosować na TAK. W związku z tym nie wzięcie udziału w
głosowaniu=głos na NIE.

2. Właścicielka przystąpiła do wspólnoty na znanych sobie warunkach - to prawda.
Jednak teraz te warunki są inne. Wspólnota podejmując uchwałę o powieszeniu reklamy
obniżyła wartość lokali reklamą przykrytych. W związku z tym występując ze wspólnoty
poprzez sprzedaż lokalu właścicielka poniesie stratę finansową. Czy może wystąpić o
odszkodowanie ze strony wspólnoty i jakie będzie miała szanse? skomentuj
2009-09-17 17:14:18 | 85.28.144.* | Gościnny
ad 2. Może w tej chwili obniży to wartość mieszkań (choć to jest powód wyssany z
palca). Ale po zdjęciu reklamy zapewne pojawią się środki na remont elewacji, może
klatek schodowych itd. Wówczas wartość mieszkania wzrośnie. Czy w takim przypadku
lokatorka ma oddać nadwyzkę uzyskaną ze sprzedaży mieszkania do Wspólnoty?

Jeśli Wspólnota przegłosowała taką uchwałę, to obowiązuje ona każdego. Na pewno nie
powiesili sobie tej płachty po to, żeby wisiała. Kryją się za tym spore pieniądze,
które pójdą na potrzeby CAŁEJ wspólnoty - dla tej Pani, która protestuje też. Z
własnego doświadczenia wiem, że wspólnota miała wybór:
1) bierzemy kredyt na remont - podwyższamy składki na fundusz remontowy, żeby go
potem spłacić
2) nie remontujemy - wartość mieszkań i budynku idzie w dół, ale sami tak chcemy
3) wieszamy na jakiś czas reklamę - za kasę zrobimy remont, nie trzeba podnosić
składek.

Rozsądna wspólnota wybierze wariant 3, bogata - wariant 1, biedna i głupia - 2. skomentuj
2009-09-17 18:34:08 | *.*.*.* | infolinka
Re: Pięć zdań o legalności szmat zasłaniających okna mieszkań [0]
Olgierd :)

Zastanawiam się jaka jest różnica prawna między powieszeniem takiej płachty
reklamowej ...a prawa stosowanego przy zgłoszeniach robót budowlanych dotyczących
wymiany okien ...docieplenia budynku ...czy doboru rodzaju i koloru tynku
szlachetnego :)

Natknęłam się na interpretację w myśl której ...okna wymieniane muszą być tego samego
koloru, rozmiaru i kształtu jaki występuje w budynku którego dotyczy zmiana.
Docieplenie od zewnątrz można zrobić, gdy wszyscy wyrażą zgodę pisemną i wyrażą
zamiar docieplenia swojej części w sposób zaprezentowany przez osobę chcącą zrobić to
wcześniej. Rodzaj i kolor wykończenia musi być zgodny z formą budynku i dostosowany
do otoczenia. ...na skróty: jeśli budynek jest żółty, to nasz pomysł na niebieski
kolor naszej części będzie odrzucony :)

Jak to się ma do reklam wielkopowierzchniowych zasłaniających całe fragmenty budynku?
...Są dostosowane formą, rozmiarem i kolorem do elewacji budynku? ...nie mam
wątpliwości, że tutaj nie pasują :) skomentuj
2009-09-17 18:55:08 | *.*.*.* | spex
A jak mam takie hipotetycznie pytanie, jak by wygląda sprawa jak by ta Pani poszła na
żebranie i jako jedyna głosowała na NIE? skomentuj
2009-09-17 21:26:33 | 77.253.45.* | mmm777
Nie wiadomo, bo nie poszła :) skomentuj
2009-09-17 21:43:43 | 149.254.218.* | 777c
Re: Pięć zdań o legalności szmat zasłaniających okna mieszkań [4]
jak jakas ładna laska ze zgrabną pupą w topless i stringami to może wisieć. Powiesić
laskę yeah!!!!!!! ;) skomentuj
2009-09-17 21:51:07 | *.*.*.* | olgierd
Seksista. Fuj! skomentuj
2009-09-17 21:52:03 | 149.254.218.* | 777c
ale Polska to jest krajem niereformowalnych ........... nie powiem kogo, dajmy na to
podszytych diabłem ultrakatolików co sie oburzają na cały świat i walczą z wiodkami
roznegliżowanych modelek, bo dla niech kanonem piękna jest Violetta Villas. Spojrzcie
jak sie zyje w fucking United States of fucking America, everything fucking, also
fucking, pussy and yoł. ale na pussy and yoł to trzeba miec ochote, ale po seansie
telewizyjnym po 19.30 tez bym ochoty na nic nie miał. pozdro skomentuj
2009-09-17 22:23:40 | *.*.*.* | maw
Aleś walnął z tą twoją fucking wypowiedzią 777c. Jednym z bardziej pruderyjnych
krajów są właśnie te twoje fucking stany. Nie mówiąc już o tym, że był taki okres, że
filmy produkowane na rynek fuking europy miały full fucking serwis, a w wersji dla
fucking hamerika nawet gołe cycki wycinali. skomentuj
2009-09-17 22:27:17 | *.*.*.* | olgierd
Gołe cycki to pikuś, były przecież regulacje jak może być pokazywany pocałunek. skomentuj
2009-09-18 08:48:50 | 88.220.70.* | kolega
do mmm777
nie trzeba uczestniczyć w zebraniu aby móc go zaskarżyć i złożyć wniosek o
wstrzymanie wykonywania uchwały!!!
nie wiem gdzie mieszkasz, ale proponował bym aby twoi sąsiedzi jacy by nie byli
postanowili cię pozasłaniać dookoła, a jeśli mieszkasz w domku to to wokół ogrodzenia
- oczywiście od ich strony zamocować bilbordy reklamowe np. zakładu ....
o wysokości 4 metrów, co z tego że ty tego nie głosowałeś !!! cha cha cha
napisz gdzie mieszkasz! skomentuj
2009-09-18 08:50:23 | 88.220.70.* | KOLEGA
PROPONUJĘ ABY PRZYCHODY Z TYTUŁU REKLAMY MIELI TYLKO CI Z ZASŁONIĘTYMI OKNAMI
!!!!!!!!!1 skomentuj
2009-09-20 01:55:28 | 92.11.38.* | Zdrowy Rozsądek
Czy jestesmy Vogonami? [1]
Dziwi mnie takie poparcie dla wyroku sadu w komentarzach, to oznacza, ze albo racje
mial ktos w komentarzach na pewnym forum, ze niektorzy ludzie zatracili poczucie
sprawiedliwosci, albo wypowiadaja sie tu mieszkancy tej wspolnoty ktorzy glosowali za
reklama (no chyba ze to wszystko ironia?).

Co do nieglosowania przez te Pania i ze rzekomo mogla glosowac i wyrazic swoj
sprzeciw, przypominaja sie dwie sceny z komedii Sci-Fi: The Hitchhiker's Guide to the
Galaxy.

Pierwsza scena jest zwykla "ziemska" (facet sie rano budzi zaskoczony, ze chca mu
zniszczyc dom buldozerami):

This bypass has got to be built
and it is going to be built.
- Why has it got to be built?
- It's a bypass.
You've got to build bypasses. Besides,
you should've protested months ago.
The plans have been on display
at the planning office for a year.
On display?

Druga analogiczna, ale gdy Vogonie (rasa bardzo biurokratycznych stworzen)
przylecieli zniszczyc cala Ziemie na potrzeby budowania miedzygalaktycznej
hiperautostrady (Ziemia najwyrazniej stoi na przeszkodzie):

People of Earth,
this is Prostetnic Vogon Jeltz
of the Galactic Hyperspace
Planning Council.
As you are probably aware,
plans for the development
of the outlying regions of the galaxy
involve the building of a hyperspace
express route through your star system.
And your planet is one of those
scheduled for demolition.
There's no point
acting surprised about it.
The plans have been on display
at your local planning office
in Alpha Centauri for 50 Earth years.

http://www.movietranscriptions.com/232874_The_Hitchhikers_Guide_to_the_Galaxy_The_Rea
lly_Good_Cam_Version.html

Nota bene Prezydent Galaktyki podpisal zgode na zniszczenie Ziemi sadzac, ze daje
komus autograf. ;)

Tak wiec ta mozliwosc wziecia udzialu w glosowaniu mogla byc w duzym stopniu
nierealna. Trudno jest zawsze zauwazyc wszystkie ogloszenia - a co by bylo jesliby w
tym czasie byla na urlopie na wyjezdzie kiedy na ten temat wisialo ogloszenie? No
chyba ze jej to przyslali listem poleconym, ale bedac na urlopie poza domem tez by go
nie odebrala.
Dla niektorych urlop moze nie byc wytlumaczeniem (bo trzeba bylo nie wyjezdzac), a
gdyby byla w szpitalu w spiaczce w tym czasie?

A gdyby rzeczywiscie mogla sie sprzeciwic i glosowala na nie, a uchwala za reklama i
tak by przeszla to wtedy co? Co byscie mowili? Mialaby sie wyprowadzic i zmieniac
mieszkanie z powodu tej reklamy, albo siedziec cicho i cierpiec? Czy to normalne
wymagania w stosunku do niej z tego powodu?
"Twoja wolnosc konczy sie tam gdzie sie zaczyna moja" - dlaczego o tej
zdroworozsadkowej zasadzie (majacej tez swoje umocowanie w Konstytucji RP i Konwencji
o Ochronie Praw Czlowieka i Podstawowych Wolnosci) nikt z popierajacych decyzje
wspolnoty nie chce pamietac?
Gdzie sie podzial zdrowy rozsadek i poczucie sprawiedliwosci u niektorych ludzi?
Wydaje sie, ze sami pozytywisci-formalisci sie tu wypowiadaja, zapominajac o prawie
naturalnym. Czy sami chcielibyscie miec mieszkanie z widokiem na taka permanentna
zaslone? Zycie ma sie tylko jedno na tym padole lez i rozpaczy, nie trzeba go sobie i
innym utrudniac m.in. w taki sposob. skomentuj
2009-09-20 02:38:16 | 92.11.38.* | cyt
Cyt.
"www.abc.com.pl/problem/794/8 - Ustawa o ochronie przeciwpożarowej
"Zgodnie z art. 3 u.o.p.ż. osoba fizyczna lub prawna, organizacja lub instytucja
korzystająca ze środowiska, budynku, obiektu lub terenu są obowiązane zabezpieczyć je
przed zagrożeniem pożarowym lub innym miejscowym zagrożeniem"
to może być doskonały argument w walce z tym szaleństwem!"
http://swiadomakonsumentka.blox.pl/2009/02/To-jest-skandal-Firma-Wielki-Format-smieje
-sie-w.html skomentuj
2009-09-21 22:21:43 | 83.243.109.* | Członek Wspólnoty
@Abraxas

Ja w kwestii formalnej. Piszesz: "W tym przypadku pani przystąpiła do wspólnoty
(...). Jeżeli nie -
może z niej wystąpić."

Wspólnota mieszkaniowa to nie kółko różańcowe czy partia. Nie "przystępuje się" na
zasadzie zapisania/wypisania. Wspólnota powstaje z mocy praca (patrz Ustawa o
własności lokali). "Wystąpić" można jedynie rezygnując z prawa własności lokalu,
które jest częścią wspólnoty (np. poprzez sprzedaż). skomentuj
2009-09-22 11:03:06 | *.*.*.* | olgierd
Ot i proszę, chyba Ktoś Ważny czyta moje wypociny:

http://prawo.money.pl/aktualnosci/wiadomosci/artykul/reklama;zaslaniajaca;okna;ma;byc
;zakazana,182,0,536502.html skomentuj
2013-09-12 13:03:02 | *.*.*.* | ppuh
dokładnie. Poza tym teraz już to jest chyba nielegalne. skomentuj

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2017-10-13 06:09
Gina Acampora:
O ochronie wizerunku złodziei
Nazywam się Gina Acampora i rozmawiam dzisiaj jako najszczęśliwszy człowiek na całym dzikim[...]
2017-10-10 01:40
jance:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Witam wszystkich, Nazywam się Ketesha Frank, jestem z Alabama, Stanów Zjednoczonych, jestem tu,[...]
2017-10-05 19:48
ArturZpl:
Rekordowe odszkodowanie za spam
Teraz to też my będziemy mogli starać się o odszkodowanie. Szukając informacji na ten temat -[...]
2017-10-02 10:03
CARO CATO:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
¿Necesita dinero para iniciar un negocio propio ...? ¿Necesita dinero también pagar[...]
2017-09-04 13:15
Walls:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Dobry dzień,   Jesteśmy prawowitym, renomowanym rządowym pożyczkodawcą. Jesteśmy firma[...]