PL.2012 na tropie spekulantów i wyzyskiwaczy
 Oceń wpis
   
Jeszcze nie opadła piana pod wezwaniem ein Brauerei -- czyli jedenaste: nie będziesz pił piwa z browaru innego -- a meneżmęt spółki PL.2012 sp. z o.o. znów straszy.

Wprawdzie strona www.2012.org.pl nadal nie doszlusowała do wymogów określonych kodeksem spółek handlowych (skoro there's nothing to fear but fear itself, to może postraszymy jej zarząd dyszką na twarz z art. 595 par. 1 ksh? -- bo naprawdę jest tak, że ja nie powinienem szukać danych tylko w KRS) i do dziś nie wiadomo czym się tak naprawdę gremium to zajmuje oprócz organizowaniem przetargów na podróże zagraniczne oraz zakup sprzętu komputerowego (o przedziwnej specyfikacji...) -- ale w prasie już pojawiają się mrożące krew w żyłach opisy kar spadających na grzbiety spekulantów piratów decydujących się na nielegalną produkcję gadżetów ze znakiem polskich (jak długo jeszcze?) mistrzostw w piłce kopanej.

Konsekwencją zarejestrowania znaku towarowego jest -- to prawda dość oczywista -- wyłączne uprawnienie do oznaczania swoich towarów tymże znakiem bądź udzielania licencji na korzystanie z tego znaku. Mam jednak niejasne wrażenie, że za rozsiewaniem straszliwych opowieści w rodzaju 'Przedsiębiorcom grożą wysokie kary. W grę wchodzą nie tylko milionowe odszkodowania, ale kary do trzech lat więzienia, a dla tych, którzy z nielegalnego procederu zrobią stałe źródło dochodu - nawet do pięciu lat. Polscy współpracownicy UEFA zapewniają, że mają sposoby, by znaleźć nieuczciwych sprzedawców na straganach, czy też w internecie. Pomogą w tym m.in. celnicy' stoi wyłącznie chęć pokazania się, że coś się robi.
Gdzie bowiem jest organizacja mistrzostw każdy widzi -- dokładnie w szczerym polu, na którym mają wyrosnąć stadiony, hotele, autostrady.

Niezwykle łatwo jest bowiem ścigać Polmos, który chciał wypuścić na rynek wódkę z Euro 2012 na etykiecie. Za szkolenia policji i straży miejskiej -- bo przecież interes sponsorów wymaga policyjnej pałki -- zapłaci podatnik (nie na darmo IP jest jedną z nielicznych dziedzin, gdzie naruszenie warunków zobowiązania cywilnoprawnego skutkuje odpowiedzialnością karną...)
Mało tego -- PL.2012 uchyliła rąbka tajemnicy jeśli chodzi o nasze swobody na stadionach -- ma bowiem 'zamiar patrzeć na ręce także kibicom. Na stadionach legalnie można pić tylko napoje wyprodukowane przez oficjalnego sponsora'.

Jest nadzieja -- a z pewnością powinni ją żywić panowie ze spółki PL.2012 -- że do 2012 roku powstanie u nas prawdziwa sieć Big Brothera, nie tylko pozwalająca rejestrować twarze kupujących, ale i zapalająca lampkę u dyżurnego w przypadku naruszenia któregoś z nowych zakazów stadionowych (za wypicie pepsikoli -- batów pięć, za koszulkę Pumy -- 1000-złotowy mandat).

Bo przecież -- jak podkreśla cytowany przez Sport.pl Tomasz Zahorski -- 'ta impreza niesie za sobą prestiż, a jeśli potraktować ją jak inwestycję - możliwość zarobku. Do nas należy, by stworzyć dla tej inwestycji odpowiedni klimat'.
(Nazwałbym to gadaniem pitu-pitu, gdybym nie wiedział, że taka jest prawda. Sport i kibice w tym wszystkim najmniej się liczą).
Komentarze (8)
Startutopiści do szkół, długa... Mecenas też człowiek

Komentarze

2008-05-19 20:39:43 | 87.206.232.* | heretique
Re: PL.2012 na tropie spekulantów i wyzyskiwaczy [3]
Ciekawa jest specyfikacja sprzętu komputerowego w ogłoszeniu przetargowym. Obudowa
"zaprojektowana i wykonana
przez producenta komputera i oznaczona jego trwałym logiem " oznacza oczywiście
sprzęt firmowy - i dobrze, po co się męczyć ze składakami :)

Zapuściłem wyszukiwanie w systemie B2B pewnej hurtowni i znalazłem, że dla pecetów
stacjonarnych warunki jest w stanie spełnić jedynie HP i Lenovo, a notebooki to w
zasadzie jedynie Lenovo (i jeszcze jakiś rodzynek Asus). Notebooki łatwiej było
ustawić, bo matryca 14,1" i 1440x900 to kombinacja dosyć rzadko spotykana ;-) skomentuj
2008-05-20 08:35:51 | *.*.*.* | olgierd
Nie chciałem jednoznacznie sugerować, ale stosunkowo niewielka przekątna a spora
rozdzielczość w moim przekonaniu także sugerowała nie byle jaki sprzęt. Przynajmniej
mamy pewność, że filmów nie będą oglądać ;-) skomentuj
2008-05-20 11:07:23 | *.*.*.* | KGB czy KBG
ja tak z innej bajki czy mógłbyś ??
to dotyczy Wrocławia i kraju http://napiszmydoeuropy.onet.pl/index.php
pozdrawiam
Kasia skomentuj
2008-05-20 13:41:13 | *.*.*.* | olgierd
wypełniłem. ale wiem też, że nie od wypełniania takich formularzy zależą decyzje ;-) skomentuj
2008-05-21 14:48:05 | 213.76.139.* | fooTBall fan
Re: PL.2012 na tropie spekulantów i wyzyskiwaczy [3]
Widać, że autor słabiutko orientuje się w aspektach organizacyjnych dużych imprez
sportowych. Kto był chociażby na MŚ w Niemczech w 2006 r doskonale wie, że zarówno
FIFA, UEFA, jak i każdy innych organizator MSE (Major Sports Events) potrafi zadbać o
interesy swoich sponsorów i nie wpuszcza na stadion nikogo kto ma ze sobą
jakiekolwiek gadżety czy produkty opatrzone znakami konkurencyjnymi i jest do nich
tak przywiązany że nie chce ich oddać na bramce. Polska w fazie kandydowania do
goszczenia EURO 2012 poczyniła konkretne zobowiązania również i w zakreise IPR's i
trudno się dziwić że będzie je realizowała. Inna sprawa, że w mediach temat ten jest
ostatnio trochę sztucznie i często w drobnych szczegółach niezgodnie z prawdą
rozdmuchiwany. Nie za bardzo rozumiem przy tym romantycznej uwagi autora, że "sport i
kibice w tym wszystkim najmniej się liczą". Nikt inny jak, niekwestionowane chyba
przez Pana Olgierda, autorytety w dziedzienie prawa Panowie Barta i Markiewicz już
dawno pisali o tym, że " Nie trzeba dziś nikogo przekonywać, że sport to poza
wszystkim wielki biznes. Temu ekonomicznemu znaczeniu nie towarzyszy jednak
zainteresowanie prawa ani polskiej literatury prawniczej." (patrz J. Barta, R.
Markiewicz, Sport a prawo autorskie, „Rzeczpospolita”, 18.07.1996 ) Wbrew
czarnowidztwu autora (ciekawe czy wie ile dróg i stadionów było na 4 lata przed
mistrzostwami np. w takiej Portugalii ) Mistrzostwa Europy w Polsce i na Ukrainie w
2012 będę świetną imprezą dla kibiców, nie kibiców, małych i dużych przedsiębiorców i
dla Polski jako całego kraju. Zawsze znajdą się oczywiście jacyś niezadowoleni, ale
cóż to w końcu jedna z głównych cech starych kawalerów... skomentuj
2008-05-21 15:26:27 | *.*.*.* | olgierd
Wow.
Składam zatem solenną obietnicę: jeśli ME 2012 1) odbędą się w Polsce 2) będą
sukcesem 3) zdążymy z tymi różnymi budowlami to W CIĄGU 6 MIESIĘCY od finałowego
meczu zmienię stan cywilny, tj. ożenię się.
Cały internet za świadka mam! skomentuj
2008-05-22 13:08:00 | 91.94.66.* | fooTBall fan
Ok, nie wiem tylko kto będzie miał trudniejsze zadanie - organizatorzy EURO 2012 w
realizacji ich projektu, czy Pan Olgierd w poszukiwaniu kandydatki na żonę.

Co do warunków:
1) Każdy kto śledził wypowiedzi przedstawicieli UEFA po ostatnim, kwietniowym
Komitecie Sterującym w Nyon musi wiedzieć, że temat odebrania Polsce EURO 2012 (o ile
w ogóle taka opcja był kiedykolwiek na poważanie rozważana) jest już definitywnie
zamknięty.
2) Czy impreza będzie sukcesem - cóż to oczywiście zależy kto to ma ocenić. W umowach
sponsorskich dotyczących dużych imprez sportowych umieszcza się zwykle specjalne
klauzule określające procedurę oszacowania dla potrzeb kontraktu, wartości medialnej
sponsorowanego wydarzenia i poziom przy osiągnięciu którego, sponsor będzie
zobowiązany do zapłacenia określonych kwot. Strony umowy zgadzają się np. na
posłużenie się niezależną agencją medialną, której zadaniem będzie zbadanie czy
uzgodniony poziom wartości medialnej został czy nie został osiągnięty i od tego też
uzależniona jest wymagalność największej części opłat sponsora. Tak więc na potrzeby
zobowiązania Pana Olgierda trzeba chyba sprecyzować czym ma być sukces ME 2012.
Chętnie dowiem się kiedy, wg. gospodarza strony, będzie można mówić o sukcesie tej
imprezy.
3) Budowle - rozumiem, że chodzi o stadiony. Co do dróg, autostrad etc., które musimy
budować przecież nie ze względu na EURO, ale na generalny rozwój naszego kraju - im
więcej ich będzie tym lepiej i bardzo dobrze, że wreszcie ktoś z zewnątrz też nas do
tego motywuje.

W każdym razie powodzenia w małżeństwie Panie Olgierdzie! skomentuj
2008-05-23 10:50:29 | *.*.*.* | olgierd
Przez sukces rozumiem, oczywiście, medal dla Naszej Drużyny! ;-P
(wszystko, żeby zachować złotą szlachecką wolność).

Co do tego, że organizacji nie zabiorą. Ciekawe czy jeśli w 2010 roku będziemy w tym
samym miejscu co obecnie -- a coś mi mówi, że szanse są znaczne -- to nadal będzie
takim optymizmem wiało ;-) skomentuj

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2017-10-13 06:09
Gina Acampora:
O ochronie wizerunku złodziei
Nazywam się Gina Acampora i rozmawiam dzisiaj jako najszczęśliwszy człowiek na całym dzikim[...]
2017-10-10 01:40
jance:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Witam wszystkich, Nazywam się Ketesha Frank, jestem z Alabama, Stanów Zjednoczonych, jestem tu,[...]
2017-10-05 19:48
ArturZpl:
Rekordowe odszkodowanie za spam
Teraz to też my będziemy mogli starać się o odszkodowanie. Szukając informacji na ten temat -[...]
2017-10-02 10:03
CARO CATO:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
¿Necesita dinero para iniciar un negocio propio ...? ¿Necesita dinero también pagar[...]
2017-09-04 13:15
Walls:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Dobry dzień,   Jesteśmy prawowitym, renomowanym rządowym pożyczkodawcą. Jesteśmy firma[...]