Polbank: wiedzieć więcej, o ludziach, po prostu
 Oceń wpis
   

W ramach jazdy po bankach dziś czas na Polbank. Bank nie z tej ziemi, chciałoby się powiedzieć -- obsługa w niektórych oddziałach wygląda, jakby była z łapanki, do tego system internetowy MS Windows only -- ale mają fajne karty kredytowe.

Jak donosi prasa Grecy mają jednak konkretne problemy. Nie, nie chodzi o kryzys, nie zamierzam też zajmować się kredytami hipotecznymi udzielanymi przez Polbank.

Problem dotyczy zakresu zbierania informacji o pracownikach. Okazuje się, że Eurobank Ergasias SA Oddział w Polsce (tak bowiem nazywa się bank prowadzący w Polsce działalność pod handlową marką Polbank) oczekuje od każdej zatrudnionej osoby oświadczenia o relacjach wiążących je z innymi pracownikami. Nie chodzi tylko o stosunki małżeńskie i pokrewieństwo -- taką deklarację muszą złożyć również narzeczeni, osoby żyjące na kocią łapę, pewnie nawet te osoby, które się z tym ukrywają. (Tak sobie myślę: co mają zrobić ci, o których li tylko "chodzą słuchy"? czy powinni teraz zaprzeczyć?)

Art. 22(1) kodeksu pracy
1. Pracodawca ma prawo żądać od osoby ubiegającej się o zatrudnienie podania danych osobowych obejmujących:
1)   imię (imiona) i nazwisko,
2)   imiona rodziców,
3)   datę urodzenia,
4)   miejsce zamieszkania (adres do korespondencji),
5)   wykształcenie,
6)   przebieg dotychczasowego zatrudnienia.
§ 2. Pracodawca ma prawo żądać od pracownika podania, niezależnie od danych osobowych, o których mowa w § 1, także:
1)   innych danych osobowych pracownika, a także imion i nazwisk oraz dat urodzenia dzieci pracownika, jeżeli podanie takich danych jest konieczne ze względu na korzystanie przez pracownika ze szczególnych uprawnień przewidzianych w prawie pracy,
2)   numeru PESEL pracownika nadanego przez Rządowe Centrum Informatyczne Powszechnego Elektronicznego Systemu Ewidencji Ludności (RCI PESEL).
§ 3. Udostępnienie pracodawcy danych osobowych następuje w formie oświadczenia osoby, której one dotyczą. Pracodawca ma prawo żądać udokumentowania danych osobowych osób, o których mowa w § 1 i 2.
§ 4. Pracodawca może żądać podania innych danych osobowych niż określone w § 1 i 2, jeżeli obowiązek ich podania wynika z odrębnych przepisów.
§ 5. W zakresie nieuregulowanym w § 1-4 do danych osobowych, o których mowa w tych przepisach, stosuje się przepisy o ochronie danych osobowych.
Oczywiście, bank ma motywację, a nawet motyw. Jak mówi Kazimierz Stańczak, dyrektor generalny banku "oświadczenia mają na celu podniesienie zaufania klientów do jego banku. Służą one unikaniu sytuacji konfliktu interesów i zwiększenia przez to bezpieczeństwa banku i jego przezroczystości". A wszystko dlatego, że "nikt z klientów banku nie chciałby, aby wujek aprobował kredyt swojego kuzyna, czy też audytor wewnętrzny kontrolował swoją partnerkę życiową".
Chodzi o to -- wicie rozumicie -- że ma być bezpieczniej, a to polega także na unikaniu konfliktu interesów. 

Najciekawszy passus w wypowiedzi cytowanej przez prasę  to zdanie "choć oświadczenie jest obowiązkowe, to bank nie przewidział sankcji wobec tych pracowników, którzy go nie złożą". Można powiedzieć, że Polbank udaje Greka: skoro gromadzenie takich danych przez bank służyć ma zwiększonemu bezpieczeństwu jego operacji (w tym pieniędzy klientów), to chyba nie można sobie pozwolić na takie lekceważenie nałożonych na podwładnych powinności?!

O zasadach przetwarzania danych osobowych pracowników już na łamach Lege Artis pisałem (por. Zaświadczenie o niekaralności przy przyjęciu do pracy oraz Przetwarzanie danych osobowych przy rekrutacji do pracy).

Przypomnijmy zatem pokrótce, iż katalog danych osobowych pracownika, które może gromadzić i przetwarzać pracodawca, ma charakter zamknięty -- znaczy się wolno tylko tyle, ile mówi art. 22(1) kp i ani o literkę więcej.
Nie ma zatem racji cytowany w artykule Piotr Wojciechowski z Wydziału Prawa UW, którego zdaniem inne informacje można uzyskać wyłącznie za zgodą pracownika. W ograniczonym stopniu podstawę do przetwarzania innych danych daje art. 22(1) par. 2 pkt 1 kp, warto jednak zwrócić uwagę, że przepis ogranicza uprawnienie do przetwarzania takich danych wyłącznie do sytuacji, kiedy zamierza on skorzystać z jakichś szczególnych przywilejów związanych ze stosunkiem pracy.

Czy jakiekolwiek szczegóły z życia prywatnego -- ba, intymnego, chciałoby się rzec -- mogą mieć wpływ na przywileje pracownicze? Przepis wprost wskazuje, że można od pracownika oczekiwać imion i dat urodzin dzieci (to już i tak sporo: de facto są to dane osoby trzeciej, zatem pracodawca przetwarzający takie dane powinien powiadomić zainteresowanego człowieka o przetwarzaniu jego danych) -- i to w zasadzie wszystko.
Cała reszta jest milczeniem.

Sęk w tym, że żaden przepis prawa bankowego, ani żadna inna norma -- powiedzmy ustawa o nadzorze finansowym -- takiego uprawnienia bankowi nie daje. I nawet jeśli Polbank wie coś, czego nie wiedzą inni, nawet jeśli faktycznie takie działania są niezbędne, wyraźnie trzeba sobie powiedzieć: skoro brak podstaw prawnych do żądania złożenia przez pracownika takiego oświadczenia, to nawet sugerowanie takiej możliwości ("bez sankcji", jak mówią Grecy) jest po prostu, po ludzku bezprawne.

Komentarze (15)
mStop: bunt mBankowego "starego... Prawdziwa cnota krytyki się nie boi

Komentarze

2009-01-28 19:56:31 | *.*.*.* | dociekliwy małpiszon
Re: Polbank: wiedzieć więcej, o ludziach, po prostu [5]
Hm... Olgierd, czy kultura organizacji nie może wypełniać luki, jaka istnieje w
opisanym przez Ciebie banku. Nie można całego życia społecznego ująć w przepisach.
Owszem wspomniany wymóg jest ingerencją w czyjeś intymne życie, ale według mnie
pomaga lepiej zorganizować działalność banku. Przecież brak jasności w relacjach
pomiędzy pracownikami , często tłumaczy się przez plotki, które tworzą niezdrową
atmosferę np. przyznawanie awansu lub premii. skomentuj
2009-01-28 20:03:35 | *.*.*.* | olgierd
Żeby mogła wypełniać lukę, musiałby być przepis na to zezwalający.
Powiem jeszcze, że nie oburzałbym się, gdyby oświadczać musieli się członkowie
zarządu i inne osoby z kierownictwa. Ale jeśli zeznawać muszą nawet kasjerki? skomentuj
2009-01-28 21:51:52 | 193.189.116.* | Polbankowiec
Re: Polbank: wiedzieć więcej, o ludziach, po prostu [3]
Drogi Panie Olgierdzie...
Jestem pracownikiem Polbanku i to co Pan pisze w powyższym artykule jest niczym innym
jak tylko oczernianiem instytucji finasowej, której zufało już bardzo wielu Polaków.
Z pełną świadomością stanę w tym przypadku po stronie mojej korporacji i mogę
dodatkowo zapewnić, że Polbank robi wszystko po to aby zapewnić jak największe
bezpieczeństwo dla pieniędzy i danych swoich klientów. Czytając powyższy artykuł
nasówa mi się pytanie... który bank konkurencyjny i za ile zaproponował napisanie
tego artykułu??? skomentuj
2009-01-28 22:02:28 | *.*.*.* | olgierd
Gratuluję nosa, oczywiście, że zapłaciła mi konkurencja Polbanku, która drży ze
strachu przed dynamicznie rozwijającym się Polbankiem.
Była zrzutka, biedniejsze dały po kilka tysięcy, bogatsze nieco więcej. Jestem
sprzedajnym prawnikiem.


PS dlaczego ja oczerniam? A dlaczego oni nie oczerniają?

http://www.polskatimes.pl/depesze/81348,polbank-skontroluje-m-in-rzecznik-praw-obywat
elskich,id,t.html

http://www.money.pl/banki/wiadomosci/artykul/polbank;pod;lupa;lamie;prawo,174,0,42283
0.html

http://finanse.wp.pl/kat,1342,title,GIODO-PIP-i-RPO-skontroluja-Polbank,wid,10791621,
wiadomosc.html?ticaid=1767e

http://www.pb.pl/Default2.aspx?ArticleID=55c206ec-e8dd-48a9-862b-7318600c89de

http://www.polskieradio.pl/iar/wiadomosci/artykul85292.html

http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,6209591,GIODO_wkracza_z_kontrolami_do_
Polbanku.html?skad=rss skomentuj
2009-01-28 23:00:58 | 77.222.238.* | autor_
Szkoda tylko, że nigdzie nie ma autora tego artykułu...ale może to i lepiej.

Chętnych odsyłam do źródła. Liczę na prokuratorskie wezwanie za pomówienie Polbanku.

Pozdrawiam skomentuj
2009-01-29 00:57:26 | *.*.*.* | dociekliwy małpiszon
Witam,
Pozwolę sobie skomentować twoje stwierdzenie:
'Żeby mogła wypełniać lukę, musiałby być przepis na to zezwalający".

Olgierd w twoim zdaniu można odnaleźć źródło różnicy pomiędzy naszymi stanowiskami.
Przedkładasz porządek formalny nad nieformalny, ja odwrotnie. I możemy sobie pisać
argumenty, a i tak pozostaniemy przy swoich stanowiskach.
Jednak pozwól, że jeszcze pogłębię swoją interpretację kultury organizacji Polbanku.
[Jestem klientem tego banku, a nie pracownikiem, to raz. Dwa, oskarżenie Ciebie o
rzekomy czarny PR jest chyba największym idiotyzmem, jaki można wywnioskować z
tekstu.]
Zwróć uwagę, że oświadczenie nie tylko działa jako ingerencja, ale również przekazuje
pewien sygnał pracownikom odnośnie miejsca pracy - w Polbanku nie zajmujemy się
romansowaniem, a pracą.
Szkopuł tkwi w tym, jak w poszczególnych oddziałach realizowane są założenia
kulturotwórcze tego oświadczenia. Zapewne w niektórych kierownicy traktują je, jak
święte prawidło, a w innych robią papierowe samoloty ze złożonych dokumentów. Inna
sprawa, to kim jest kierownik danego oddziału, bo może oświadczenie wykorzystać
przeciwko pracownikowi.


PS. Zastanawiam się, czy w Grecji również stosowane są podobne metody. skomentuj
2009-01-29 09:02:13 | *.*.*.* | olgierd
=> dociekliwy małpiszonie, rzecz w tym, że w przypadku wchodzenia z butami w prywatne
sprawy ludzi naprawdę kultura organizacji jakiejkolwiek struktury nie powinna mieć
nic do powiedzenia. Nawet formalizm stawiam tu niżej nad przyzwoitość.
Niech się zarządy sobie spowiadają, ale wydaje mi się, że od kasjerek to mogliby się
odczepić.

Mi chodzi o prostą sprawę: nie wolno ludzi inwigilować czy zmuszać do składania tego
rodzaju oświadczeń.

=> autor_ : może w Grecji (czy w Czarnogórze?) są prokuratorskie wezwania w sprawach
pomówienia, albo nawet pałka za nieciekawe wpisy na blogaskach. W Polsce jeszcze tak
źle (tak dobrze?) nie jest.

PS też jestem klientem tego banku, nawet całkiem zadowolonym. skomentuj
2009-01-29 09:06:45 | *.*.*.* | olgierd
Ach, chodziło o informacje IAR. Teraz rozumiem. skomentuj
2009-01-29 09:34:50 | 83.14.151.* |
Biorąc pod uwagę koligacje rodzinne w większosci polskich firm i urzędów, takie dane
powinny być wymagane wszędzie, gdzie powinno się cenić kompetencje a nie powiązanie
typu stryjeczny brat ciotecznego szwagra mojego ttrzeciego męża. Towarzystwa
wzajemnej adoracji można sobie tworzyć w frmie tatusia a nie w poważnych instytucjach
finansowych. Zwykle larum podnoszą Ci, których albo sprawa zupełnie nie dotyczy, albo
maja coś na sumieniu (nagle okazuje się że w oddziale zatrudniony jest szwagier,
wujek i siostra kierownika). Brawo dla Polbanku. skomentuj
2009-01-29 12:18:02 | 213.158.199.* | jasiek45
pamietacie zlodziei z WGI ? bande soporka,kaczora i sarapaty, to daje do myslenia [0]
im wiecej jawnosci tym wiecej pewnosci dla klientow skomentuj
2009-01-29 13:05:35 | 193.138.110.* | dobrze poinformowana
Re: Polbank: wiedzieć więcej, o ludziach, po prostu [0]
Uważacie , że podpisanie takiego typu oświadczenia zmienia kompetecję lub zmienia
stosunek do Klienta i wspólpracowników ? Nic bardziej mylnego . Okłamujemy się myśląc
, że tym sposobem unikniemy nepotyzmu , niekompetencji i zapewnimy sobie równe
szanse.
Pozdrawiam , skomentuj
2009-01-30 01:26:30 | 77.112.104.* | jcó
Re: Polbank: wiedzieć więcej, o ludziach, po prostu [0]
w zadumę wprawiło mnie zdanie "nikt z klientów banku nie chciałby, aby wujek
aprobował kredyt swojego kuzyna". Myślę, że Polbank powinien wyjaśnić o czyjego wujka
chodzi?

Z analizy zdania wynika, że może chodzić o wujka klienta. Ale dlaczego klient nie
chciałby, żeby jego wujek zatwierdzał kredyt swojego kuzyna? Czy klient z owym
kuzynem wujka jest jakoś pokłócony? skomentuj
2009-01-30 22:51:00 | 83.18.201.* | Piotr_222
Re: Polbank: wiedzieć więcej, o ludziach, po prostu [1]
Panie Olgierdzie,

Bardzo cenię ten blog ale niestety merytorycznie ten wpis faktycznie nie jest za
wysokich lotów.
Ch... by mnie strzelił jak bym miał coś takiego podpisać, ale proszę zajrzeć poniżej
(zapewne widział Pan to):
http://www.rp.pl/artykul/56546,226135_Linie_papilarne_moga_sluzyc_do_kontroli_czasu_p
racy.html

GIODO dwukrotnie sprzeciwiało się, ale w końcu WSA wydał precedensowy wyrok: MOŻNA.

pozdrawiam skomentuj
2009-01-31 09:51:01 | *.*.*.* | olgierd
No cóż, znam sprawę i powiem tyle -- nie zgadzam się z WSA. Nie wiem co GIODO miał na
myśli mówiąc o nadrzędności kp, ale dla mnie w tym zakresie kp stanowi lex specialis
nad ustawą o ochronie. W tym sensie właśnie kodeks pracy jest ową "ustawą", do której
niejednokrotnie odwołuje się ustawa o ochronie danych osobowych.

Merytorycznie też jest różnica: LG jak rozumiem dał też możliwość rozliczania się z
czasu pracy po staremu. Jak rozumiem bank na ten temat kręci. skomentuj
2009-01-31 21:05:23 | 82.45.165.* | LERAIH KEUURZ KTREA
KESA skomentuj

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2017-10-13 06:09
Gina Acampora:
O ochronie wizerunku złodziei
Nazywam się Gina Acampora i rozmawiam dzisiaj jako najszczęśliwszy człowiek na całym dzikim[...]
2017-10-10 01:40
jance:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Witam wszystkich, Nazywam się Ketesha Frank, jestem z Alabama, Stanów Zjednoczonych, jestem tu,[...]
2017-10-05 19:48
ArturZpl:
Rekordowe odszkodowanie za spam
Teraz to też my będziemy mogli starać się o odszkodowanie. Szukając informacji na ten temat -[...]
2017-10-02 10:03
CARO CATO:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
¿Necesita dinero para iniciar un negocio propio ...? ¿Necesita dinero también pagar[...]
2017-09-04 13:15
Walls:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Dobry dzień,   Jesteśmy prawowitym, renomowanym rządowym pożyczkodawcą. Jesteśmy firma[...]