Porażka Romana Giertycha w batalii przeciwko wolności słowa
 Oceń wpis
   

Mecenas Roman Giertych nie szczędził swego czasu wysiłków by powiadomić opinię publiczną o jego pretensjach przeciwko administratorom for internetowych, którzy mieli odpowiadać za komentarze użytkowników "jak prasa". Do rozpowszechniania swoich teorii -- nazywam je negacjonizmem prawnym -- użył nawet programu Tomasza Lisa w publicznej TV (warto poczytać o tym jak Tomasz Lis zapraszał do swojego programu innego adwokata-eksperta od spraw dotyczących prywatności -- zapominając przy tym, że ów adwokat jest jego pełnomocnikiem w ważkim sporze...).

Mam zatem nadzieję, że równie wytrwale będzie teraz informował -- może nawet u Lisa -- o tym, że przegrał proces wytoczony wydawnictwu Axel Springerowi o to co ludzie pisali na forum "Faktu".

Sęk w tym, że wbrew temu, co adwokat Roman Giertych opowiadał tu i tam -- a redaktor Lis nie raczył nawet sprawdzić jak jest (i ripostować! wolność słowa, Panie Naczelny tygodnika!) -- art. 14 ust. 1 UoŚUDE trzyma się jeszcze nieźle. Pamiętali o tym sędziowie z warszawskiego Sądu Okręgowego, więc nie ma "precedensu": usługodawca co do zasady nie będzie ponosił odpowiedzialności za treści i dane pochodzące od jego użytkowników, jeśli ich nie moderuje, albo jeśli nie otrzymał informacji o bezprawnym charakterze danych (zaś po otrzymaniu takiej informacji bezzwłocznie uniemożliwił dostęp do tych danych).

I chociaż zdaję sobie sprawę, że to tylko pierwsza instancja, i że adwokat Giertych zapewne będzie apelował (a niech apeluje, choćby i do Strasburgów!), wypada się cieszyć, że wszystko wraca na prawidłowe tory.

Przy okazji chciałbym podpowiedzieć p.p. Radziszewskiej i Sikorskiemu, żeby staranniej dobierali sobie doradców prawnych (szef MSZ, mam nadzieję, z własnej kieszeni płaci za usługi adwokata Giertycha), bo chociaż żaden o sobie na wizytówce per "kauzyperda" nie napisze, to są prawnicy, którzy wiedzą jak jest.

Komentarze (13)
O czym młodzi pamiętać powinni Nie płakałem po Kaddafim

Komentarze

2011-10-23 20:59:15 | 188.33.42.* | zdzichu2007
Re: Porażka Romana Giertycha w batalii przeciwko wolności słowa [0]
Szkoda Olgierd, że nie dostrzegłeś, że na innych zasadach odpowiada prasa i inne ma
obowiązki a na innych zasadach właściciel forum niebędący prasą. Sprawdź co jest
informacją prasową i jak się przedstawia odpowiedzialność za nią. Nie chodzi tu o
jakieś forum, tylko o prasę i tyle. skomentuj
2011-10-23 22:13:41 | 178.36.49.* | Toni Maola
Re: Porażka Romana Giertycha w batalii przeciwko wolności słowa [11]
Napisał Pan Olgierd Rudak, redaktor naczelny i wydawca ; "...usługodawca co do zasady
nie będzie ponosił odpowiedzialności za treści i dane pochodzące od jego
użytkowników, jeśli ich nie moderuje, albo jeśli nie otrzymał informacji o bezprawnym
charakterze danych (zaś po otrzymaniu takiej informacji bezzwłocznie uniemożliwił
dostęp do tych danych)..."

A co było gdyby usługodawca moderował treści pochądzące od użytkowników np. kasował
wulgaryzmy znajdujące się w komentarzu, czy skracał tekst wpisu?

lub

Nie bezzwłocznie po otrzymaniu informacji o bezprawności danych nie uniemożliwił do
tych danych dostępu ?

co znaczy bezzwłocznie, jak szybko ? jaka ma być informacja wskazująca o bezprawności
danych ? skomentuj
2011-10-24 10:03:48 | *.*.*.* | olgierd
@zdzichu: za tekst prasowy odpowiada jak za tekst prasowy -- ale komentarz na forum
czy pod tekstem nie jest tekstem redakcyjnym. Podobnie jak elektrownia atomowa za
komentarz na forum elektrownia-atomowa.com.pl nie będzie odpowiadać na zasadach prawa
atomowego;

@Toni: jeśli usługodawca moderuje forum, to ma obowiązek wyłapać błędy (a jak nie
wyłapie, to ma problem), a bezzwłocznie -- no nie wiem ile to jest, pewnie w miarę
szybko. skomentuj
2011-10-25 20:50:45 | 109.243.106.* | zdzichu2007
Sprawdź jeszcze raz co to jest materiał prasowy, co to jest prasa. Wydawca nie
prowadzi forum, on wydaje tytuł prasowy obejmujący wszystko... od tekstów, opinii, po
wpisy na forach. Skoro odpowiada za wpisy to powinien je odpowiednio moderować. Można
moderować wpisy przed ich opublikowaniem. Proste. Na zdziczenie obyczajów tylko taka
metoda może być skuteczna. Poza tym tytuł prasowy należy do wydawcy, od niego zależy
co opublikuje. Nie ma w tym naruszenia wolności słowa jeśli nie pojawi się jakiś
komentarz. Komentarz jest tym, czym list do redakcji. Jakoś nie słyszałem, żeby ktoś
miał pretensje, że jego list nie został opubikowany. skomentuj
2011-10-26 08:47:37 | *.*.*.* | olgierd
Generalne te uwagi, na szczęście, nijak się nie mają do rzeczywistości. skomentuj
2011-10-28 08:59:47 | 178.56.151.* | zdzich2007
No tak i wszystko jasne. Brak argumentów najlepiej skwitować jednym zdaniem. skomentuj
2011-10-28 09:47:15 | *.*.*.* | olgierd
Zatem poproszę o argument: jak się to ma do art. 14-15 UoŚUDE? skomentuj
2011-11-02 08:28:37 | 178.56.142.* | zdzich2007
Nijak, bo akurat prawo prasowe jest w tej kwestią ustawą szczególną, która
kompleksowo reguluje działalność prasową. Art. 14-15 UoŚUDE nie ma zastosowania do
prasy. Sprawdź art. 7 ust. 2 pkt 1 i 4. Prasa obejmuje każdą formę, w tym również
przekaz internetowy. Materiał prasowy to z kolei każdy tekst opublikowany lub
przekazany do opublikowania w prasie niezależnie od środków przekazu, rodzaju, formy,
przeznaczenia czy autorstwa, w tym więc również internetowy komentarz. skomentuj
2011-11-02 09:47:11 | 78.133.198.* | Przyrodnik
Ciekawe ze w definicji materialu prasowego umknelo ci bardzo wazne slowo i pewien
slowo. Tyn wyraz to "prasa" a kontekst brzmi: "kazdy tekst przekazany prasie do
opublikowania". Komntarz nie jest przekazany prasie do opublikowania JESLI nie ma
mozliwosci decydowania o publikacji lub nie. Czyli jesli forum czy komentarze nie sa
moderowane lub komentarze nie sa czytane przed publikacja to nie mozna mowic o
przekazaniu poniewaz wydawca, redaktor czy ktos "z prasy" nie ma mozliwosci podjecia
decyzji. skomentuj
2011-11-02 10:31:55 | *.*.*.* | olgierd
W art. 7 nie ma ust. 2, w UoŚUDE w ogóle nie ma nic o prasie, wydawaniu prasy itd.

Zresztą na ten temat jest coraz więcej orzecznictwa -- m.in. przytaczany przeze mnie
powyżej wyrok jest o tym. Nie można, patrząc na wyrok i nie odnosząc się do niego,
mówić "ależ się mylisz, jest inaczej". skomentuj
2011-11-03 09:54:01 | 83.24.196.* | zdzich2007
Poczekamy aż dotrze do do SN. Póki co sądy orzekają jak chcą, co widać. Bodajże nawet
Ty o tym pisałeś.
@przyrodnik: Jeśli coś jest od razu publikowane, bez żadnej moderacji to każdy tekst
zawarty w komentarzu jest przekazany "do opublikowania". Ba! Nawet jest automatycznie
opublikowany! skomentuj
2011-11-03 10:39:33 | *.*.*.* | olgierd
Sąd Najwyższy faktycznie nie miał jeszcze okazji się tym zajmować, natomiast temat
był już wałkowany przez lata -- polecam m.in. sprawę serwisu GBY.pl, bardzo szeroko
omawianą przez Vaglę -- oczywiście w części dotyczącej odpowiedzialności wydawcy
serwisu za komentarze internautów; że pozwolę sobie zacytować:

"W pierwszym z wątków, 16 grudnia 2008 roku, Sąd Rejonowy w Słupsku II Wydział Karny
wydał wyrok, w którym uniewinnił Leszka Szymczaka od zarzuconego mu czynu, tj.
nieumyślnego opublikowania "materiału prasowego" (chodziło o wpisy na forum
internetowym), które - zdaniem prokuratury - zawierały znamiona nawoływania do
popełnienia przestępstwa (zarzut z art. 49a Prawa prasowego). Sąd stwierdził, że choć
Szymczak prowadzi działalność prasową i jest redaktorem w rozumieniu Prawa prasowego,
to wpisy, które były umieszczane przez internautów na jego portalu nie stanowią
materiału prasowego (Sygn. akt II K 367/08). Sąd Rejonowy zauważył ustawę o
świadczeniu usług drogą elektroniczną.

Drugi wątek "zakończył" się dla p. Szymczaka na wyroku z 7 lutego 2008 roku, wydanym
przez Sąd Okręgowy w Słupsku (sygn. VI Ka 409/07), w którym SO utrzymał w mocy wyrok
Sądu Rejonowego w Słupsku II Wydział Karny z dnia 7 marca 2007 r. (sygn. II K
342/06)."

(za "Jutro Sąd Najwyższy rozpatrzy kasację w sprawie braku rejestracji GBY.pl" --
http://prawo.vagla.pl/node/9298) skomentuj
2011-11-03 10:50:29 | *.*.*.* | olgierd
Polecam też opinię Helsińczyków do sprawy Delfi vs. Estonia (64569/09). skomentuj

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2017-12-10 14:51
Kancelariaprawna24h:
Odpowiedzialność za transakcje dokonane kartą kredytową
Ciekawe informacje o nieautoryzowanych transakcjach i pomoc w odzyskaniu pieniędzy od banku[...]
2017-12-06 13:17
Fred Joseph:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Czy szukasz pożyczki na rozpoczęcie działalności gospodarczej lub na spłatę rachunków, dlatego[...]
2017-11-29 20:56
James Roland:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Jestem James Roland, z Polski. Kilka miesięcy temu moja firma poniosła wielką stratę. Niedługo[...]
2017-10-13 06:09
Gina Acampora:
O ochronie wizerunku złodziei
Nazywam się Gina Acampora i rozmawiam dzisiaj jako najszczęśliwszy człowiek na całym dzikim[...]
2017-10-10 01:40
jance:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Witam wszystkich, Nazywam się Ketesha Frank, jestem z Alabama, Stanów Zjednoczonych, jestem tu,[...]