Prawa i obowiązki posiadaczy psów
 Oceń wpis
   
BossDostałem dziś od Czytelnika listel, w którym zapytuje mnie on jakie są obowiązki posiadacza psa oraz co może zrobić osoba, którą zaatakuje pies. Pytanie oczywiście zostało postawione na gruncie prawnym (normalnie odpowiadam "jak to co? brać nogi za pas i wiać!"), więc zasługuje na wpis na moim ściśle profesjonalnym blogasku.

Sprawa o tyle ciekawa, że sam jestem posiadaczem miksa owczarka belgijskiego malinois (na zdjęciu Boss w pędzie) i siłą rzeczy wchodzę w różne relacje z różnymi ludźmi i psami. Prawdę mówiąc od jakiegoś czasu zbierałem się do napisania paru słów o psach, a wzięło mi się to z tego, że kilkanaście dni temu jakiś bezprizorny kundel rozszarpał spodnie i nawet zostawił ślady swych ząbków na łydce.

Zacznijmy od ulubionego narzędzia wszelkich straż miejskich czyli kodeksu wykroczeń i osławionego art. 77 (jakie subtelne nawiązanie do Josepha Hellera, prawda?), głoszącego wszem i wobec, iż:
Kto nie zachowuje zwykłych lub nakazanych środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia, podlega karze grzywny do 250 złotych albo karze nagany
Ileż razy słyszałem od leni w mundurach, że może mnie spotkać coś niedobrego "ze względu na niemanie nakazanego art. 77 kw kagańca i smyczy".

WroclawJako że mam charakter raczej spolegliwy i edukacja jest milsza memu sercu niż awantury, zawsze w takich sytuacjach staram się wyjaśnić funkcjonariuszom, iż regulująca sprawę w moim pięknym mieście (zdjęcie obok za Wikipedią) uchwała RM Wrocławia nr XLV/2996/05 z 29 grudnia 2005 r. - a zwłaszcza nieszczęsny par. 12 ust. 2 pkt 2 - nie daje nawet wskazówek co to znaczy "pies odpowiadający wielkością ras psów średnich, dużych i olbrzymich", bo takich psów dotyczy obowiązek noszenia kagańca (nb. ta sprawa to dobry przyczynek do dyskusji nt. przykręcania śruby przez samorządy: regulująca uprzednio tę kwestię uchwała nr LII/802/98 była znacznie bardziej liberalna, chociaż, co prawda to prawda, w ogóle nie pozwalała na spuszczanie psów ze smyczy...).

Znaczy się proszę nie myśleć, że jestem idiotą, oczywiście znam klasyfikację FCI na tyle dobrze, aby odróżnić owczarka belgijskiego od owczarka holenderskiego, ale naprawdę - pominąwszy napisy na workach z żarciem dla psów - nie znam sposobu obliczenia kategorii wagowej psa. A skoro norma nie daje nawet w przybliżeniu wskazówek co do jej zakresu zastosowania - każąc po prostu zgadywać "co szanowny legislator miał na myśli" - to jest do bani a nie do zastosowania.
Owszem, za chwilkę jakiś cwany student prawa wyskoczy mi z klauzulą generalną (nb. czy nie uważacie Państwo, że Wikipedia jest świetna jeśli chodzi o sprawy związane z techniką, z naukami ścisłymi - ale już prawo jest tam kompletnie zapuszczone...?) ale trzeba pamiętać, że zastosowanie klauzuli generalnej w konkretnej sprawie musi opierać się na obiektywnych przesłankach. Od razu wyobrażam sobie wilczarza irlandzkiego na parkiecie NBA (maluśki piesek) a chwilę później ratlerka na salonach naszej władzy (i widzę psa średniego).

No dobra, dość tego najeżdżania na leniuszków ze straży miejskiej.
Zapytano mnie też o możliwości obrony przed agresywnym psem, a ściśle: czy można atakującego psa uśmiercić, czy sprawcy będzie groziła kara przewidziana ustawą o ochronie zwierząt.
Odpowiadam: ja bym muchy nie skrzywdził, psa raczej też nie. Ale osoba zabijająca agresywnego psa, który faktycznie zagraża zdrowiu lub życiu ludzkiemu niewątpliwie nie będzie ponosić odpowiedzialności karnej, pod warunkiem wszakże, że będzie działać w stanie wyższej konieczności (art. 26 par. 1 kk)
Nie popełnia przestępstwa, kto działa w celu uchylenia bezpośredniego niebezpieczeństwa grożącego jakiemukolwiek dobru chronionemu prawem, jeżeli niebezpieczeństwa nie można inaczej uniknąć, a dobro poświęcone przedstawia wartość niższą od dobra ratowanego
Nie wdając się w szczegółowe przesłanki zastosowania swk (to blog a nie skrypt, a ja na karnym znam się gorzej niż średnio) zwracam jednak uwagę na brzmienie przepisu: niebezpieczeństwo musi być bezpośrednie (a więc pies musi być przy nas albo przy innej osobie, a nie za płotem), uśmiercenie zwierzęcia musi być ostatecznością (np. nie reaguje na próby odpędzenia, nie możemy też łatwo czmychnąć).

Podobnie zresztą wygląda sprawa stanu wyższej konieczności na gruncie odpowiedzialności cywilnej, zgodnie bowiem z art. 424 kc:
Kto zniszczył lub uszkodził cudzą rzecz albo zabił lub zranił cudze zwierzę w celu odwrócenia od siebie lub od innych niebezpieczeństwa grożącego bezpośrednio od tej rzeczy lub zwierzęcia, ten nie jest odpowiedzialny za wynikłą stąd szkodę, jeżeli niebezpieczeństwa sam nie wywołał, a niebezpieczeństwu nie można było inaczej zapobiec i jeżeli ratowane dobro jest oczywiście ważniejsze aniżeli dobro naruszone
i tego przepisu nie muszę już chyba tłumaczyć.

Czas na clou programu - moment, na który wszyscy najwierniejsi Czytelnicy wyczekują z niecierpliwością - piosenka. Dziś "Been Caught Stealing" genialnej kapelki Jane's Addiction - w dwóch odsłonach:

teledysk:


i wersja koncertowa:


Komentarze (3)
Nic nie będzie hannagronkiewiczwaltz.pl

Komentarze

2007-02-21 17:12:29 | *.*.*.* | pierca
Re: Prawa i obowiązki posiadaczy psów [2]
Polecam "Opodatkowanie posiadania psów" J. Matuszewskiego i C. Kosikowskiego -
solidna praca chociaż napisana z przymrużeniem oka i nie tylko o podatkowym aspekcie
posiadania psów, ale też o innych prawnych uregulowaniach w tym przedmiocie. No i te
obrazki ! ;) skomentuj
2007-05-29 15:59:43 | 83.12.80.* | Malwina Brzozowska
Witam,
Przeczytałam, że jest Pan prawnikiem dlatego pozwoliłam sobie zwrócić się z prośbą o
radę:
3-letnia wnuczka znajomej wybrała się z dziadkiem do sąsiadki (spokrewnionej), w
obejściu biegał jamnik. Sąsiadka powiedziała "on nie gryzie" więc dziadek z wnuczką
weszli. W chwili nieuwagi nie wiadomo z jakiej przyczyny pies zaatakował dziecko i
bardzo dotkliwie je pogryzł. Twarz dziewczynki wymaga operacji plastycznej. Rodziny
dziecka nie stać na operację a sąsiadka (właścicielka psa) nie zamierza partycypować
w kosztach leczenia. Czy jest możliwe dochodzenie odszkodowania od właścicielki psa
skoro cała rzecz wydażyła się na jej posesji? Wszelkie informacje jakie znalazłam w
internecie dotyczą sytuacji gdy zdarzenie miało miejsce poza posesją właściciela.

Z góry serdecznie dziękuję za informację

mój e-mail: dien@poczta.onet.pl skomentuj
2009-09-08 18:36:10 | 213.158.199.* | Amelia070
witam mam problem z psem ojca. moi rodzice sa porozwodzie i ojciec trzyma psa
zamkniętego przez 3/4 dnia w pokoju 2 na jakieś 3m2. pies wyje całymi godzinami z
przerwami i nie uspokaja sie do pouki ktoś na niego niekrzyknie. Rozmowy z moim ojcem
nie daja żadnego skutku. Proszę powiedzieć co mogę zrobić w takiej sytuacji a powiem
szczerze że pies jest agresywny i strach czasem obok niego przechodzić (potrafi
ujadać nawet na swojego właściciela). gdzie moge się z tym udac. Straż miejska i
policja umywaja od tego rece.

pozdrawiam

proszę o informacje na e-mail: koliberka.k@interia.pl skomentuj

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2017-10-13 06:09
Gina Acampora:
O ochronie wizerunku złodziei
Nazywam się Gina Acampora i rozmawiam dzisiaj jako najszczęśliwszy człowiek na całym dzikim[...]
2017-10-10 01:40
jance:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Witam wszystkich, Nazywam się Ketesha Frank, jestem z Alabama, Stanów Zjednoczonych, jestem tu,[...]
2017-10-05 19:48
ArturZpl:
Rekordowe odszkodowanie za spam
Teraz to też my będziemy mogli starać się o odszkodowanie. Szukając informacji na ten temat -[...]
2017-10-02 10:03
CARO CATO:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
¿Necesita dinero para iniciar un negocio propio ...? ¿Necesita dinero también pagar[...]
2017-09-04 13:15
Walls:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Dobry dzień,   Jesteśmy prawowitym, renomowanym rządowym pożyczkodawcą. Jesteśmy firma[...]