Precz z nielegalnymi manifestacjami!
 Oceń wpis
   
Jak donosi Gazeta ulicami Wrocławia przeszła dziś nielegalna manifestacja świrków z NOP i ONR, którzy postanowili uczcić ofiary Katynia. Pomysł -- zważywszy na polityczną proweniencję tych organizacji -- raczej paradny: to tak jakby ludzie od Jagody złożyli wieńce na grobach obrońców Warszawy z 1920 r. No ale cóż, mamy demokrację, więc nawet wilkowi niech będzie wolno włożyć baranicę i głośno beczeć. (Nic też nie poradzę na to, że jeden lubi patrzeć na spoconych kolegów w siłowni, drugi zaś dobrze czuje się dopiero w objęciach prawdziwego przyjaciela.)

Manifestacji odpór dać postanowili ci, którzy w takich sytuacjach zwykle odpór dają. Cytując Gazetę: 'Sprzeciw wobec pikiety wyrażało kilkunastu antyfaszystów, członków grup wolnościowych i stowarzyszeń przeciwko homofobii. Mieli ze sobą flagi w kolorach tęczy'. No i jak to między takimi często bywa -- pałki poszły w ruch (mając taki materiał dowodowy chyba nie będzie trudności z ustaleniem sprawców?) Nie od dziś bowiem wiadomo, że największym wrogiem lewicowca jest drugi lewicowiec.
kordon policji na wrocławskim Ostrowie Tumskim

Ale ja nie o tym miałem pisać. Chodzi mi o coś innego -- o łatwość w łamaniu wolności w imię ochrony tejże wolności.

Mamy prawo o zgromadzeniach -- ustawę stosunkowo liberalną, chociaż pochodzącą jeszcze z lipca 1990 r. (a może właśnie dlatego liberalną, że 18 lat temu posłowie woleli nie przykładać ręki do niesympatycznych przepisów?) -- więc wystarczy tam zajrzeć, aby przekonać się, że nie istnieje coś takiego jak konieczność uzyskania zgody na manifestowanie poglądów. Mało tego -- zgodnie z art. 1 ust. 1 ustawy możliwość pokojowego gromadzenia się jest wolnością (nie prawem) człowieka.
Zatem głośne i otwarte manifestowanie poglądów nie jest luksusem danym nam przez polityków (i potwierdzanym bądź odbieranym przez urzędników) -- lecz dobrem genetycznie wynikającym z naszego człowieczeństwa. Słowa dość górnolotne, ale tak właśnie być powinno (chyba że chcemy mieszkać na Białorusi, w Pekinie czy pod rządami Chaveza).

Nic tu nie mogą zmienić nasze poglądy polityczne. Ideologia nazistowska jest mi wraża niezmiernie (faszyzm i narodowy socjalizm -- obok pobratymczego komunizmu -- to główni wrogowie wolności), nacjonalizm to jeden z durniejszych wymysłów chorej umysłowości, pseudopatriotyzm spod znaku pałki jest wyłącznie szkodliwy.
oddziały prewencji opuszczają miejsce zmagań

Nie zmienia to jednak faktu, że w postępowaniu władz mojego miasta -- oraz w dzikiej radości dziennikarza Gazety -- widzę nie mniejsze niebezpieczeństwo, niż w pałkarskich festynach.

Nie ma czegoś takiego jak konieczność uzyskania czyjejkolwiek zgody na organizację zgromadzenia publicznego. Zgodnie za art. 6 ust. 1 ustawy na organizatorze spoczywa wyłącznie obowiązek zawiadomienia organu gminy o zamiarze zorganizowania zgromadzenia. A władze gminne mogą zakazać jego organizacji wyłącznie wówczas, jeśli sprzeciwia się ono ustawie lub innym przepisom karnym, bądź jeśli stanowiłoby ono zagrożenie dla życia i zdrowia ludzkiego albo mienia w znacznych rozmiarach (art. 8). Z tych samych przyczyn zgromadzenie może być rozwiązane podczas jego trwania (art. 12 ust. 1).

Dokładając do tego dość ścisłe warunki, na których możliwe jest ograniczenie wolności zgromadzeń (art. 57 Konstytucji RP oraz art. 2 ustawy) możemy dojść do wniosku, że wcześniejsze próby jej ograniczenia przez magistrat (które spełzły na niczym) były zbyt daleko idące.
Z pewnością asumptu do delegalizacji manifestacji nie powinny dać -- opisywane z lubością przez dziennikarza Gazety -- tabliczki 'oddamy życie i śmierć dla idei Wielkiej Polski', 'aborcja to morderstwo' a nawet 'jestem Polakiem, mam polskie obowiązki'. To samo tyczy się okrzyków w rodzaju 'precz z komuną' czy 'raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę'.
Żadne z tych haseł nie wyczerpuje znamion kodeksowego czynu pochwalania faszyzmu bądź ubliżania innym osobom ze względów narodowościowych; ba -- okrzyk precz z komuną można ocenić nawet jako realizację konstytucyjnego zakazu działania partii o programie komunistycznym (art. 13 ustawy zasadniczej).
(Dodam może, iż jako niepoprawny zwolennik wolności jestem przeciwny tego rodzaju zakazom, ale to już temat na kolejną rozprawkę.)

Podobnie jestem zdania, iż opisywane w tekście zachowanie urzędnika miejskiego, który -- co tu kryć -- ewidentnie czekał na byle pretekst, aby postanowić o rozwiązaniu zgromadzenia (oczekiwanie to zajęło mu całe 5 minut, a asumpt dały mu właśnie okrzyki precz z komuną) stanowi zwykłe złamanie prawa do manifestowania swoich poglądów. Kto krzyczy precz z komuną nie łamie, u licha, żadnego prawa!

O interwencji policji wypowiadać się nie chcę -- przez Ostrów Tumski przechodziłem już po wszystkim, kiedy część oddziałów prewencji maszerowała już do radiowozów, a w opisywanej więźniarce kończono spisywanie danych uczestników zdarzeń.

Sprawa niewątpliwie nie jest prosta. Działalność członków tych organizacji niejednokrotnie sprowadza się do zwykłej bandyterki: pobicia przeciwników politycznych, udział w burdach na meczach (to raczej poza sferą organizacyjną). Kodeks karny zakazuje także siania nienawiści rasowej i narodowościowej oraz propagowania totalitaryzmu.

Warto jednak pamiętać, że nasze prawo nie przewiduje odpowiedzialności zbiorowej. Za konkretny czyn powinni ponieść konsekwencje konkretni sprawcy: pałkarze, chuligani, lżący osoby innej narodowości, wznoszący hasła faszystowskie.
Nie sposób powiedzieć przeto, iżby wskutek takich zdarzeń -- wierzę, że mających miejsce za sprawą niektórych (będących w mniejszości) -- członków tych struktur stygmatyzowaniu mogły podlegać wszystkie osoby zaangażowane w NOP.

Wszystkie te osoby ponoszą -- bez dwóch zdań -- moralną odpowiedzialność za to co tam się dzieje (ręki bym nie podał), ale moralność nie jest kategorią prawną (zapomniał o tym swego czasu Lech Kaczyński zakazując w Warszawie innej parady -- także tylko dlatego, że mu się nie podobała).

Jeśli władze samorządowe na podstawie tak złudnego odczucia jak wrażenie i dobry smak -- oraz głębokiej anypatii do poszczególnych nurtów politycznych -- będą szafowały jedną z podstawowych wolności konstytucyjnych to nie jest dobrze.
Komentarze (6)
Będę kandydował do Senatu Procesowanie się nigdy nie było...

Komentarze

2008-04-13 13:30:33 | *.*.*.* | washko
Re: Precz z nielegalnymi manifestacjami! [2]
Jako przyszły kandydat na senatora powinieneś się poczuć w obowiązku społecznym i
zawiadomić prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa z art. 213 Kk przez
urzędnika gminy, który przekraczając swoje uprawnienia, bezprawnie rozwiązał
zgromadzenie :)) Byłyby niezłe jaja, bo jeśli jest tak jak piszesz Ty, GW i 5Władza,
to rzeczywiście podstaw do rozwiązania nie było, a decyzja była całkowicie
nieuzasadniona. Zresztą - zwróć uwagę, jaką procedurę ten urzędnik powinien był
zachować, by móc rozwiązać to zgromadzenie.
art. 12 ust. 2. Rozwiązanie zgromadzenia na podstawie ust. 1 następuje przez wydanie
decyzji ustnej, **poprzedzonej trzykrotnym ostrzeżeniem uczestników zgromadzenia o
możliwości jego rozwiązania**, a następnie ogłoszonej przewodniczącemu w obecności
zgromadzonych, której nadaje się rygor natychmiastowej wykonalności. Decyzję tę
doręcza się organizatorowi na piśmie w terminie 24 godzin od jej podjęcia. skomentuj
2008-04-13 20:57:39 | *.*.*.* | olgierd
Najfajniej to się zmienia tekst na Gazeta.pl -- od lekkiego reportażu do zachwytu nad
zdecydowaniem policji, która "rozbiła manifestację narodowców". LOL. skomentuj
2008-04-14 13:21:51 | 79.187.222.* | a_na_logicznie
Najfajniej to się zmienia tekst na Gazeta.pl -- od lekkiego reportażu do zachwytu
nad
skomentuj
zdecydowaniem policji, która "rozbiła manifestację narodowców". LOL.

widać ktoś przypomnial autorowi motto gazety: "nam nie jest wszystko jedno"

tych tekstow kolo zdjec nie widac chowaja sie pod szary pasek skomentuj
2008-04-14 13:39:22 | 79.187.222.* | a_na_logicznie
Re: Precz z nielegalnymi manifestacjami! [3]
OLGIERD!!!!!!!
RANY BOSKIE!
CO TO JEST????:
kordon policji na wrocławskim Ostrowi_u_ Tumskim
blagam
masz tez kogos znajomego w Lubini_u_?????
http://www.sjp.pl/co/ostr%F3w skomentuj
2008-04-14 14:39:16 | *.*.*.* | olgierd
Clicku, znów odezwała się w Tobie polonistka ;-) dzięki za uwagę, poprawiłem :-) może
zapamiętam nawet ;-) skomentuj
2008-04-14 15:31:18 | 79.187.222.* | a_na_logicznie
e tam polonistka, zęby und skóra mnie bola jak widze takie potwory ;o)
a w zapamietaniu pomoze od polonistki zasuyszane:
- a mowi pan "w dupiu" czy w "dupie"?
;o) skomentuj

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2017-10-13 06:09
Gina Acampora:
O ochronie wizerunku złodziei
Nazywam się Gina Acampora i rozmawiam dzisiaj jako najszczęśliwszy człowiek na całym dzikim[...]
2017-10-10 01:40
jance:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Witam wszystkich, Nazywam się Ketesha Frank, jestem z Alabama, Stanów Zjednoczonych, jestem tu,[...]
2017-10-05 19:48
ArturZpl:
Rekordowe odszkodowanie za spam
Teraz to też my będziemy mogli starać się o odszkodowanie. Szukając informacji na ten temat -[...]
2017-10-02 10:03
CARO CATO:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
¿Necesita dinero para iniciar un negocio propio ...? ¿Necesita dinero también pagar[...]
2017-09-04 13:15
Walls:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Dobry dzień,   Jesteśmy prawowitym, renomowanym rządowym pożyczkodawcą. Jesteśmy firma[...]