Projekty zmian w prawie prasowym (PiS mediów nie kocha...)
 Oceń wpis
   

Chochoł pojechał po całości, w zasadzie mógłbym dodać z filozoficznym zacięciem -- nic dodać, nic ująć -- ale chyba faktycznie trzeba powiedzieć to na głos: czy wyście się, panowie pośli i korpodziennikarze z głupimi na łby pomienili?

Projekt zmian w prawie prasowym autorstwa Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, o którym pisze Bartek, to jest krok wstecz, którego nie powstydziłby się szef Wydziału Prasy KC PZPR (szukałem u nich na stronie tekstu, ale chyba tak się wstydzą tych pomysłów, że skrzętnie ukryli dokument). Urzędowo-ustawowy podział dziennikarzy na trzy kategorie: media-workerów, którzy zajmują się tylko prostymi informacjami prasowymi oraz wspierający redakcję w pracy technicznej i organzacyjnej; dziennikarzy licencjonowanych, uprawnionych do działalności o charakterze twórczym; oraz statusem dziennikarza zawodowego jako ukoronowania kariery -- żurnalista mógłby stać się nim po 4 latach działalności twórczej (już mi słabo...)

Mało tego: w myśl propozycji SDP redaktorem naczelnym mógłby zostać wyłącznie dziennikarz zawodowy, a zatem osoba mogąca wykazać się 4-letnim stażem w redakcji (i tak nie jest najgorzej, ongiś posłowie PSL, kiedy jeszcze nie byli zblatowani z łżeliberałami, proponowali, aby naczelny miał za sobą... 10 lat pracy w zawodzie). Dla Czytelników Lege Artis oznacza to ni mniej ni więcej jak kres mojej radosnej twórczości -- chociaż współpracę z prasą rozpocząłem gdzieś w 1993 roku, to o pracy etatowej w mediach nie ma co w moim przypadku mówić (ledwie kwartał przebujany w nieświetnej pamięci 4Media...)

Osobną sprawą jest mocno kontrowersyjny projekt ustawy autorstwa posłów PiS (dziękuję Quake za linka), w którym sprawy sensownie (likwidację Rady Prasowej przy premierze) łączy się z klasycznymi niedorzecznościami:

  • Dodanie w prawie prasowym art. 12 ust. 1 punktu 1a oznacza przekreślenie utrwalonego orzecznictwa sądów, w tym Sądu Najwyższego -- oraz Europejskiego Trybunału Praw Człowieka -- zgodnie z którym dziennikarz zwykle nie ponosi odpowiedzialności za napisanie nieprawdy, jeśli zrobił wszystko, żeby prawdę ustalić, w szczególności zwrócił się o wyjaśnienia do osoby zainteresowanej (por. wyrok SN z 11 listopada 2001 r., II CKN 559/99 oraz wyrok SN z 12 lipca 2002 r., V CKN 1095/00); posłowie PiS chcą, aby prasa ponosiła w takim przypadku bezwzględną odpowiedzialność, chyba że... wykażą, że cytowali ('pełnymi fragmentami') innego dziennikarza -- a zatem i tak mamy odpowiedzialnego.
  • Projekt Prawa i Sprawiedliwości radykalnie przebudowuje instytucję odpowiedzi na materiał prasowy. Obecnie odpowiedź taka przysługuje każdemu, czyje dobra osobiste zostały zagrożone wskutek publikacji artykułu (art. 31 pkt 2 prawa prasowego).
  • Jeśli Sejm przegłosuje propozycje zmian: redakcja będzie miała obowiązek publikacji odpowiedzi na każdy materiał prasowy -- na każdy, czyli będzie można żądać opublikowania odpowiedzi nie tylko na tekst kłamliwy, oszczerczy czy też po prostu błędny, ale i na prawdziwy, pochlebny bądź obiektywnie uczciwy.
  • Owszem, naczelny nadal może ryzykować i odmówić opublikowania odpowiedzi, jednak przebudowany art. 33 sprawia, że jeśli odpowiedź będzie napisana w sposób poprawny formalnie, to nic da się z nią zrobić nic więcej, jak wrzucić na szpalty pisma. Jeśli nie -- grzywna lub ograniczenie wolności.
  • Posłowie PiS bardzo zadbali o formalną stronę ścigania dziennikarzy: propozycja zmian w kodeksie postępowania cywilnego zakłada dodanie całego rozdziału pt. 'Postępowanie w sprawie opublikowania odpowiedzi' (art. 505(14)-505(20) kpc), jednak trzeba powiedzieć, że propozycja sięga raczej tradycji sądów kapturowych: pozew ma podlegać rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym, zaś projekt ustawy wyłącza dowód z przesłuchania świadków a nawet przesłuchania stron (sic!). (Jeszcze ciekawsza jest propozycja wniesienia apelacji wprost do sądu II instancji oraz obowiązek orzekania w ciągu tygodnia -- ciekawe w jaki sposób sąd rejonowy zdąży przesłać akta do okręgówki??!)
  • Jeszcze większym kuriozum jest propozycja odrębnej regulacji postępowania w sprawach 'przeciwko redaktorowi naczelnemu, dziennikarzowi lub wydawcy (...) w związku [z] opublikowaniem materiału prasowego, lub przeciwko innym podmiotom w związku z ich wypowiedziami skierowanymi do szerokiej publiczności, w szczególności wypowiedziami rozpowszechnianymi za pośrednictwem środków masowego przekazu' (art. 505(21) kpc) -- trzeba przyznać, że samo to zdanie przyprawia mnie o dreszcz niepokoju -- tu już wprost widać, że chodzi o zglebowanie mediów: pierwsza rozprawa ma się odbyć już w ciągu 4 tygodni od wniesienia pozwu, strona wnioskująca o przeprowadzenie dowodu ze świadka ma obowiązek 'sprowadzenia wnioskowanych świadków na rozprawę' (sic!)... po prostu zgroza, zgroza, zgroza...
  • Partia Jarosława Kaczyńskiego mediów nie kocha i najchętniej puściłaby je w skarpetkach. Macie jakieś wątpliwości? Mnie ostatecznie przekonuje art. 448 par. 2 kodeksu cywilnego wg ustawy o zmianie prawa prasowego, zgodnie z którym zadośćuczynienie za naruszenie dóbr osobistych poprzez publikację prasową nie może być wyższe, niz 5% przychodu podmiotu dopuszczającego się naruszenia. Sęk w tym -- uwierzcie mi -- że taka norma działa jak czerwona płachta na troli procesowych: będą żądać dokładnie tyle, na ile pozwala im ustawa, co samo w sobie będzie paraliżowało wydawców, zmuszonych do tworzenia rezerw na takie ryzyko. Wyobraźmy sobie, że hetman Gosiewski i tak nic nie dostanie, ale co tefałenowi napsuje krwi, to jego...
  • Tyle dobrego, że PiS konsekwentnie zaproponował uchylenie art. 212-216 kk. I tu przyklasnąłbym wszystkimi ręcami -- choćby dlatego, że automatycznie kasuje to wszystkie bzdetne, aktualnie zawisłe procesy karne...

Reasumując: prawo prasowe z orwellowskiego 1984 roku to wstydliwy relikt przeszłości, na szczęście w znacznej mierze podlegający modelowemu desuetudo. Niekiedy marzy mi się, że wreszcie ktoś robi porządek z normami sięgającymi genezą stanu wojennego, jednak zwykle przypominam sobie wówczas, iż dla większości polityków dziennikarz to wróg, chyba że kumpel, więc trzeba coś zaradzić.

I w takiej sytuacji od ręki przechodzi mi całość oczekiwań i zaczynam doceniać naszą małą, szarą stabilizację.

Komentarze (8)
Jeszcze parę słów o ochronie baz... The Dark Knight -- czyli Batman...

Komentarze

2008-08-10 00:07:36 | *.*.*.* | tolep
Re: Projekty zmian w prawie prasowym (PiS mediów nie kocha...) [0]
Odniose się tylko do wycinka.
Pierwsza z wymienionych przez Ciebie "niedorzeczności" kończy się tak:
"i tak mamy odpowiedzialnego"

A mnie by to BARDZO ucieszyło. Dziennikarze MUSZĄ realnie odpowiadać za kłamstwa i to
niezależnie od tego, czy dotyczą polityków czy Paskudy w Zalewie Zegrzyńskim.
Poza tym, to już dodam od siebie - każdy materiał powinien mieć atrybut w postaci
osoby odpowiedzialnej: autora lub - jeśli nie jest podpisany - redaktora naczelnego.

Mówią: wolność prasy jest fundamentem (potrzebne wstawić). Problem w tym, że mają na
myśli nie wolność, tylko NIEODPOWIEDZIALNOŚĆ.
Nie ma wolności bez odpowiedzialności - dla mnie ta reguła jest tak banalna i
oczywista, ze nawet nie będę się wysilał na jej uzasadnianie. skomentuj
2008-08-10 08:46:41 | *.*.*.* | t
Re: Projekty zmian w prawie prasowym (PiS mediów nie kocha...) [1]
Co do sprostowań to kojarzy mi się to z rozwiązaniami niedawno przyjętymi na
Słowacji. skomentuj
2008-08-10 21:19:57 | *.*.*.* | Quake
Re: Projekty zmian w prawie prasowym (PiS mediów nie kocha...) [2]
Po lekturze takiego projektu człowiek marzy żeby wakacje sejmowe trwały jak najdłużej
;-) skomentuj
2008-08-10 23:05:16 | *.*.*.* | olgierd
=> Tolep, ale zasady odpowiedzialności dziennikarzy istnieją i dziś i zapewniam Cię
-- mają się doskonale. Redakcje i wydawcy płacą całkiem ciężkie pieniądze za
naruszenia dóbr i pisanie nieprawdy, jednak naprawdę, nie sposób oprzeć się wrażeniu,
że posłom PiS przyświecał jeden cel: dowalić żurnalistom.

Tak, mi też się Słowacja przypomniała. Tam przepisy weszły w życie, ciekawe jak to
wygląda w praktyce. Bo u nas ma być tak, że po każdym moim wpisie KAŻDY Z CZYTELNIKÓW
MOŻE NAPISAĆ ODPOWIEDŹ, A JA TĘ ODPOWIEDŹ MUSZĘ ZAMIEŚCIĆ NA STRONCE.
Czy wszystko jasne? skomentuj
2008-08-10 23:43:37 | *.*.*.* | unkulunkulu
Re: Projekty zmian w prawie prasowym (PiS mediów nie kocha...) [0]
-------------------zgodnie z którym dziennikarz zwykle nie ponosi odpowiedzialności
za napisanie nieprawdy, jeśli zrobił wszystko, żeby prawdę ustalić, w szczególności
zwrócił się o wyjaśnienia do osoby zainteresowanej (por. wyrok SN z 11 listopada 2001
r., II CKN 559/99 oraz wyrok SN z 12 lipca 2002 r., V CKN 1095/00); posłowie PiS
chcą, aby prasa ponosiła w takim przypadku bezwzględną odpowiedzialność, chyba że...
wykażą, że cytowali ('pełnymi fragmentami') innego dziennikarza -- a zatem i tak mamy
odpowiedzialnego.------------------

i bardzo dobrze ...co robimy:
- otwieramy firme w USA (np Floryda).
- umożliwiamy internautom wgrywanie artykułów na serwer firmy.
- artykuły te następnie są podpisywane imieniem i nazwiskiem pseudo autora
Życzę powodzenia. skomentuj
2008-08-11 16:39:21 | *.*.*.* | tolep
Olgierd: jeśli uważasz, że "mają się doskonale", to przykro mi, ale żyjesz w świecie
wirtualnym.
Przecież w praktyce można np. o kimś napisać wszystko, powołując się na jej
"anonimowych znajomych", zasłaniając się potem tajemnicą dziennikarską oraz faktem,
że osoba publiczna powinna być przygotowana na "krytykę".

No dobrze, spróbujmy na konkretnym przykładzie.
Gazeta Aborcza rozpętała piekielną aferę na temat pewnej czternastolatki w ciąży.
Zaczęło się to
tak.http://wyborcza.pl/1,76842,5288282,Odmowili_aborcji_zgwalconej_14_latce.html -
napisane zostało w tym samym artykule, że nieszczęsna dziewczynka została zgwałcona i
napisano, że nie wiadomo w którym jest tygodniu (co jest OCZYWIŚCIE sprzeczne).
Artykuł ukazał się w sobotę. Przez cały weekend WSZYSTKIE media powołując trąbiły o
"zgwałconej", atakując przy tym wiadomo kogo, zgodnie z intencją Aborczej...
(por. http://kataryna.blox.pl/2008/06/Agata-na-aborcyjnym-froncie.html i
http://kataryna.blox.pl/2008/06/Agata-na-aborcyjnym-froncie-cd.html
Jak proponowałbyś to KŁAMSTWO wszystkich praktycznie mediów ścigać? skomentuj
2008-08-11 23:04:07 | *.*.*.* | Quake
jeszcze odnośnie rejestracji czasopisma... [0]
http://tiny.pl/22pt

"Sąd rejonowy w Giżycku (warmińsko-mazurskie) warunkowo umorzył w poniedziałek sprawę
Zygmunta Wojnara, wydawcy internetowej gazety "Nasze Mazury". Wojnar był oskarżony o
brak sądowej rejestracji gazety. (...) Sąd uznał, że złamanie przez Wojnara prawa
prasowego poprzez brak rejestracji gazety w sądzie oraz niezamieszczenie w niej
odpowiedniej stopki (Wojnar podawał na stronie internetowej swój numer telefonu i
komunikatora internetowego, ale nie zamieścił adresu - PAP) "jest bezsporne i
oczywiste". Sprawę jednak umorzył, ponieważ uznał, że szkodliwość społeczna czynu
Wojnara jest znikoma." skomentuj
2008-10-13 13:26:22 | *.*.*.* | kredyt-na-dowód
Co było dokładnie na Słowacji? skomentuj

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2017-10-13 06:09
Gina Acampora:
O ochronie wizerunku złodziei
Nazywam się Gina Acampora i rozmawiam dzisiaj jako najszczęśliwszy człowiek na całym dzikim[...]
2017-10-10 01:40
jance:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Witam wszystkich, Nazywam się Ketesha Frank, jestem z Alabama, Stanów Zjednoczonych, jestem tu,[...]
2017-10-05 19:48
ArturZpl:
Rekordowe odszkodowanie za spam
Teraz to też my będziemy mogli starać się o odszkodowanie. Szukając informacji na ten temat -[...]
2017-10-02 10:03
CARO CATO:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
¿Necesita dinero para iniciar un negocio propio ...? ¿Necesita dinero también pagar[...]
2017-09-04 13:15
Walls:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Dobry dzień,   Jesteśmy prawowitym, renomowanym rządowym pożyczkodawcą. Jesteśmy firma[...]