Przedłużająca się naprawa gwarancyjna
 Oceń wpis
   

Znów sprawa z korespondencji, którą warto chyba opisać: klient kupił komputer w sklepie, który po jakimś czasie się zepsuł. Sprzęt poszedł do naprawy gwarancyjnej (która zgodnie z warunkami gwarancji powinna trwać 14 dni), jednak okazuje się, że "nie ma części, bo są w USA" i nie wiadomo kiedy będą. Pytanie: co takiemu zrobić?

Podstawowa sprawa: udzielenie gwarancji nie jest obowiązkowe i wynika wyłącznie z dobrej woli gwaranta (którym może być producent, importer, sprzedawca, etc.).
Ogólną definicję gwarancji przynosi art. 577 par. 1 kc, zgodnie z którym kupującemu przysługuje roszczenie wobec gwaranta o usunięcie wad fizycznych sprzedanej rzeczy lub dostarczenia rzeczy wolnej od wad, jeśli sprzedawca wydał mu stosowny dokument gwarancyjny, a wada wystąpiła w określonym terminie.

Art. 13 ustawy o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej:
1. Udzielenie kupującemu gwarancji następuje bez odrębnej opłaty przez oświadczenie gwaranta, zamieszczone w dokumencie gwarancyjnym lub reklamie, odnoszących się do towaru konsumpcyjnego; określa ono obowiązki gwaranta i uprawnienia kupującego w przypadku, gdy właściwość sprzedanego towaru nie odpowiada właściwości wskazanej w tym oświadczeniu. Nie uważa się za gwarancję oświadczenia, które nie kształtuje obowiązków gwaranta.
2. Sprzedawca udzielający gwarancji wydaje kupującemu wraz z towarem dokument gwarancyjny; powinien także sprawdzić zgodność znajdujących się na towarze oznaczeń z danymi zawartymi w dokumencie gwarancyjnym oraz stan plomb i innych umieszczonych na towarze zabezpieczeń.
3. Oświadczenie gwarancyjne powinno być sformułowane zgodnie z wymaganiami określonymi w art. 3 ust. 1 zdanie pierwsze. Jednakże uchybienie tym wymaganiom pozostaje bez wpływu na ważność gwarancji i nie pozbawia kupującego wynikających z niej uprawnień.
4. W dokumencie gwarancyjnym należy zamieścić podstawowe dane potrzebne do dochodzenia roszczeń z gwarancji, w tym w szczególności nazwę i adres gwaranta lub jego przedstawiciela w Rzeczypospolitej Polskiej, czas trwania i terytorialny zasięg ochrony gwarancyjnej. Ponadto powinno być w nim zawarte stwierdzenie, że gwarancja na sprzedany towar konsumpcyjny nie wyłącza, nie ogranicza ani nie zawiesza uprawnień kupującego wynikających z niezgodności towaru z umową.
Wobec klientów będących konsumentami -- czyli osobami, które nabyły towar nie w związku z prowadzoną działalnością gospodarczą -- zastosowanie ma lex specialis: art. 13 ustawy o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej (zasadniczo nieodmienny od treści kodeksu cywilnego).

Ustawa ta nie jest jednak sama w sobie wolna od wad. Zgodnie z ust. 1 cytowanego przepisu udzielenie gwarancji może nastąpić także w reklamie kierowanej do klientów, pod warunkiem wszakże, że oświadczenie dokładnie określa obowiązki gwaranta.
Z drugiej strony art. 13 ust. 2 wskazuje, iż sprzedawca powinien wydać kupującemu dokument gwarancyjny (bez którego dochodzenie uprawnień może być utrudnione). Ba, ust. 4 wskazuje jaką treść powinien mieć dokument gwarancyjny.

Istnieje bowiem zawsze niebezpieczeństwo, iż udzielone w reklamie zapewnienie będzie odmienne od treści wydanego nabywcy dokumentu (bądź też zgoła niepoparte takim dokumentem. W takich przypadkach przyjmuje się, iż "rozstrzygające znaczenie należy przypisać treści gwarancji z dokumentu jako złożonego później tj. wraz z wydaniem towaru konsumentowi. Jednak w sytuacji, gdyby reklama przewidywała dalej idącą ochronę np. szerzej ujętą co do środków lub czasu ochrony w stosunku do treści dokumentu jej postanowienia wobec konsumenta są skuteczne, jeżeli reklamy w odpowiednim czasie nie sprostowano" (Robert Stefanicki, Gwarancja komercjalna w świetle ustawy o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej, Monitor Prawniczy 2008/7/343).

Zdarza się jednak, iż gwarant nie wywiązuje się z przyjętego zobowiązania: albo w ogóle nie jest w stanie naprawić naszego urządzenia (no tak, moja własna Nokia E51 leży w serwisie już czwarty raz... pierwszy i ostatni raz w życiu kupiłem sobie Nokię -- nie ma to jak telefon, którego używam ja i James Bond), albo też ociąga się z naprawą powołując się na piętrzące się trudności (np. na to, że jakiś guziczek czy kondensator trzeba sprowadzić z Ameryki), dalece wykraczając w ten sposób poza termin określony w gwarancji.

Niestety, jak to często bywa, na swój sposób nabywca takiego sprzętu jest do pewnego stopnia bezsilny. Oczywiście, można myśleć o odpowiedzialności gwaranta z tytułu niewykonania bądź nieprawidłowego wykonania zobowiązania (gwarancja jest bowiem niczym innym jak zaciągniętym przezeń zobowiązaniem), wymaga to jednak wytoczenia stosownego powództwa przed sądem (niewiele w moim przekonaniu zmienia fakt, iż będzie to często postępowanie uproszczone -- art. 505(1) kc).

Można też pokusić się o próbę zahaczenia sprawy z ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym, której art. 5 ust. 3 pkt 5 uznaje za praktykę działanie wprowadzające w błąd konsumenta, jeśli dotyczy m.in. "obowiązków przedsiębiorcy związanych z produktem, w tym usług serwisowych i procedury reklamacyjnej, dostawy, niezbędnych usług i części".
Nie oznacza to jednak, iż każdy przypadek kwalifikuje się do odpowiedzialności z tytułu stosowania nieuczciwej praktyki rynkowej. W moim przekonaniu gwarant zwolni się z odpowiedzialności, jeśli wykaże, że uchybienie terminowi wykonania naprawy gwarancyjnej wynika z obiektywnych przesłanek, np. faktycznych utrudnień w pozyskaniu części, o których nie miał wcześniej wiedzy.

Na zakończenie warto dodać, iż gwarancja nie jest jedynym uprawnieniem, które przysługuje nabywcy w przypadku borykania się z zepsutym towarem. Jest jeszcze tzw. niezgodność towaru konsumpcyjnego z umową (art. 4-10 ustawy o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej).
Ale to już temat na osobny tekst.

Komentarze (9)
satuk ZAiKS musi udowodnić, że ktoś...

Komentarze

2008-10-31 12:04:37 | 83.26.26.* | asik__
Re: Przedłużająca się naprawa gwarancyjna [5]
Pan A ma firmę - cukiernię. B zamawia od niego dużo ciastek (które trzeba zrobić
dzień przed, bo szybko psują się) na określony termin. Żeby dać radę z takim
zamówieniem A zamawia u C 500 jajek. Jajka mają przyjechać do A dzień przed dniem
robienia ciastek, ale okazuje się, że sprowadzenie jajek z USA potrwa dużej. Mimo, że
A ma problem z jajkami dalej obowiązuje go umowa z B i ciastka ma dostarczyć, nie
może wykręcić się tym, że "jajka długo sprowadza się z USA". Teraz A może np kupić
jajka gdzie indziej (jak po wyższej cenie niż od C to może potem żądać od C pokrycia
tej różnicy), albo nie robić ciastek, ale wtedy leci kara dla B.
A miał "fatyczne utrudniena w pozyskaniu jajek, o których wcześniej nie wiedział",
ale i tak odpowiada. Dlaczego uważasz, że serwis nie będzie odpowiadał? skomentuj
2008-10-31 12:08:18 | *.*.*.* | tolep
Re: Przedłużająca się naprawa gwarancyjna [0]
Sklep się zepsuł? bezsęsu. skomentuj
2008-10-31 12:17:08 | *.*.*.* | olgierd
Nie będzie odpowiadał ze względu na nieuczciwe praktyki rynkowe. NIE DOTYCZY TO
ODPOWIEDZIALNOŚCI ZA NIEWYWIĄZANIE SIĘ Z UMOWY. Nie napisałem tego wprost, aczkolwiek
IMHO wynika to z szyku tekstu.

Skądinąd w powyższej sprawie jest jeszcze dodatkowe "ale": absurdem byłoby
sprowadzenie jajek z USA, a już zwłaszcza -- powoływanie się, że jajka nie doleciały.
Cukiernik mógł je kupić gdzie indziej.
Natomiast jeśli sprzęt musi być naprawiony przy pomocy rzeczy, które muszą pochodzić
od określonego dostawcy, to sprawa wygląda ździebko inaczej.

Zaznaczam: nie na gruncie odpowiedzialności za niewywiązanie się z umowy! skomentuj
2008-10-31 13:09:57 | 81.190.145.* | korzen82
Jestem w podobnej sytuacji z telefonem Nokia N73. Właśnie odebrałem telefon po 4
naprawie (po 3 musiałem zanieść filmik co się dzieje z telefonem bo dostałem pismo
informujące: "po długotrwałych usterki nie stwierdzono" - mi zajęło 60min rozmów by
nagrać 2 filmiki).
Teraz telefon wrócił z podobno wymienioną płytą główną, niestety zapomniano w pełni
go zmontować. Brakuje klapki/ osłonki slotu na kartę pamięci. Bym otrzymał telefon z
zamontowaną klapką muszę go zdać do serwisu i czekać 2-3 tygodnie ponownie aż z niego
wróci. Telefon oddawałem do serwisu w Olsztynie, skąd muszą go do serwisu w Warszawie
odesłać.

Już mi ręce opadają. Do serwisu pierwszy raz zdałem go w połowie sierpnia, poprzez to
że jako zastępczy dostaję jakąś nokie z najniższej półki nie mogę wykorzystywać GPRS,
MMS i niektórych usług które mam wykupione w abonamencie. Telefon jest zakupiony na
firmę - jak w takim przypadku i na co można się powołać by np zarządać wymiany
telefonu na nowy w chwili obecnej, bądz przy następnej naprawie?? skomentuj
2008-10-31 13:37:34 | *.*.*.* | olgierd
W przypadku zakupu w związku z prowadzoną działalnością gospodarczą zostaje tylko
rękojmia za wady -- art. 556 i nast. kc. Ale tu nawet okres ochrony jest krótszy, niż
w przypadku niezgodności (1 rok vs. 2 lata). skomentuj
2008-10-31 22:56:27 | 85.222.86.* | jspmax
Re: Przedłużająca się naprawa gwarancyjna [1]
Zawsze trzeba też wyraźnie określić tryb składania reklamacji. Ostatnio czekałem 4tyg
w "nie_dla_idiotów" bo pan przyjmujący uznał, że chcę skorzystać z mniej korzystnej
dla mnie gwarancji, a nie w ramach "odpowiedzialności sprzedawcy", która przewiduje
14 dni na rozpatrzenie sprawy. w efekcie mogłem im "naskoczyć" bo tłumaczyli, że
działają tylko jako pośrednik między mną a producentem i co najwyżej do niego moge
składac zażalenia. skomentuj
2008-11-25 15:35:06 | 193.59.255.* |
łeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeoi9u7u8ku882 skomentuj
2009-06-18 20:18:11 | 82.160.29.* | fdydauaeru
po 3 naprawie powinni oddać albo nowy telefon albo pieniążki. czwartej naprawy nie
powinno być skomentuj
2009-06-18 20:51:44 | 77.87.137.* | batusia
To mnie zaoszczędzono takowego przedłużenia gwarancyjnego przy serwisie telefonu
komórkowego :) Odbierając go z serwisu oznajmiono mi, że ekspertyza wykazała, że sama
sobie lutowałam go w okolicach switcha i telefon nie jest już objęty gwarancją he he
he.
Ja? Ja w życiu... nie miałam takowej specjalistycznej lutownicy w ręce i nawet przez
myśl nie przeszło mi, aby zrobić coś na czym nie znam się. Dlatego też zaniosłam go
do serwisu :) No i ukrócili mi "proceder" gwarancyjny :) I jak tutaj teraz udowodnić
coś, czego sama nie zrobiłam. skomentuj

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2017-02-17 12:55
ghjki:
Jak rozwiązać umowę zawartą we własnym domu?
Napisz odstąpienie. To, że nie napisali daty na egzemplarzu pozostawionym w domu, to nie[...]
2017-02-12 06:59
acampora:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Witam wszystkich, Nazywam się Gina Acampora żywo w USA i mówię jak najszczęśliwszą osobą na[...]
2017-02-05 06:32
Mr Richard:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Czy potrzebujesz kredytu? Jeśli tak, e-mail: (richardcosmos5@gmail.com) po więcej szczegółów.[...]
2017-01-20 23:33
Mikel Clarrisa:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Jak mam Bóg wysłał pożyczkodawcy po udaremnione przez chuliganów tutaj w internecie Witam[...]
2017-01-04 11:53
oszukali dziadka:
Jak rozwiązać umowę zawartą we własnym domu?
Dzięki za informacje, bo właśnie 30 grudnia 2016 mój dziadek został oszukany - Joy Energia z[...]