W sprawie Jana Ż., ex-asystenta burmistrza Wrocławia -- o którym było głośno jesienią ze względu na posłanie do tysięcy użytkowników systemu "Urbancard"spamu wyborczego swego pryncypała -- a który jako Jan Żarski otrzymał (rzecz jasna ze względu na swoje kompetencje) posadę w municypalnej spółce pt. Agencja Rozwoju Aglomeracji Wrocławskiej SA (tu można poczytać o tym czym zajmował się poprzedni prezes ARAW) jest jeszcze jeden smutny element.
Otóż po tym jak się okazało, że sprawcą wycieku danych był ówczesny asystent obecnego jeszcze prezydenta Dutkiewicza, w świat poszła informacja: ponieważ w urzędzie nie toleruje się takich rzeczy, Jan Żarski został dyscyplinarnie zwolniony z pracy.
Mija kwartał z okładem i oto portal TuWrocław.com dowiaduje się, że z Żarskim i owszem, wrocławski magistrat się rozstał -- za porozumieniem stron.
art. 52 kp
§ 1 Pracodawca może rozwiązać umowę o pracę bez wypowiedzenia z winy pracownika w razie:
1) ciężkiego naruszenia przez pracownika podstawowych obowiązków pracowniczych,
2) popełnienia przez pracownika w czasie trwania umowy o pracę przestępstwa, które uniemożliwia dalsze zatrudnianie go na zajmowanym stanowisku, jeżeli przestępstwo jest oczywiste lub zostało stwierdzone prawomocnym wyrokiem,
3) zawinionej przez pracownika utraty uprawnień koniecznych do wykonywania pracy na zajmowanym stanowisku.
§ 2 Rozwiązanie umowy o pracę bez wypowiedzenia z winy pracownika nie może nastąpić po upływie 1 miesiąca od uzyskania przez pracodawcę wiadomości o okoliczności uzasadniającej rozwiązanie umowy.
(...)Zgodnie z art. 52 par. 1 pkt 2 kodeksu pracy "Pracodawca może rozwiązać umowę o pracę bez wypowiedzenia z winy pracownika w razie popełnienia przez pracownika w czasie trwania umowy o pracę przestępstwa, które uniemożliwia dalsze zatrudnianie go na zajmowanym stanowisku, jeżeli przestępstwo jest oczywiste lub zostało stwierdzone prawomocnym wyrokiem". Nie ma zatem potrzeby formalnego postawienia zarzutów, wniesienia aktu oskarżenia bądź nawet skazania (choćby nieprawomocnego) pracownika za popełnione przestępstwo -- wystarczy, że przestępstwo jest oczywiste.
Czy może być coś bardziej oczywistego, niż rąbnięcie przez urzędnika danych ze zbioru prowadzonego przez jego własny urząd?
Oczywiście nawet "zwykła" dyscyplinarka (art. 52 par. 1 pkt 1 kp) to dla każdego pracownika poważny problem; jeśli w świadectwie pracy pojawia się art. 52 par. 1 pkt 2 kp -- robi się faktycznie problem.
We wrocławskim magistracie nie robi się problemów, jeśli sprawcą przestępstwa, którego beneficjentem jest prezydent Dutkiewicz okazuje się asystent prezydenta Dutkiewicza. Podejrzany nie tylko (wbrew deklaracjom) może odejść z czystą kartą, zaś po przycichnięciu tematu ląduje w miejskiej spółce, w której każdy z członków zarządu ma za sobą etap w owym magistracie -- i w której najwyraźniej lekce się waży to, czy ktoś się generalnie (nie) kwalifikuje do zajmowania się pewnego rodzaju sprawami.
Prezydentowi Dutkiewiczowi, jego przeszłym, obecnemu oraz przyszłym asystentom oraz innym oficjelom, choćby zatrudnieni byli już w "segmencie prywatnym" dedykuję stare -- ale jare -- polskie porzekadło: kłamstwo ma krótkie nogi.




może wystąpisz do prokuratury albo gdzie ta trzeba o zbadanie czy czasami nie powinno
się wsadzić Dutkiewicza za współudział. Bo to na razie wygląda tak: ty Janek
podwędzisz te dane a jakby co się wydało to cię po prostu przeniesiemy tylko siedź
cicho i mów, że to tylko twój pomysł ze spamem skomentuj
A poza tym przypomniał mi się casus Nixona ułaskawionego przez Forda ;-) oraz mecenas
Dubieniecki, któremu tata żony ułaskawił kolegę od robienia interesów ;-) skomentuj
Wychodzi prawnicze podejscie do sprawy. Inaczje rozumiesz "za porozumieniem stron".
Tutaj strony sie porozumialy ze co prawda go zwolnia za ten spam ale dadza mu prace w
innym miejscu.
Zastanawia mnie jednak czy Jan Żarski zataił fakt ze Jan Ż. ma zarzuty? skomentuj
zmieniło. W ARAW został zatrudniony na umowę cywilnoprawną (a pielęgniarki
protestują), wówczas nie pyta się o świadectwo pracy.
Co do tak rozumianego "porozumienia" -- niestety, obawiam się, że masz rację. Mnie
też chodziło po głowie, że w tym listopadzie to było mydlenie oczu. skomentuj
http://wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,9303901,Zarzut_dla_Jana_Z__za_wyciek_danych_
systemu_Urbancard.html skomentuj
Wrocławska uparła się na Janka,
a mogli zabezpieczyć komputery serwery maile,telefony,poprosić mogli operatorów o
bilingi oraz lokalizację z bts.
Ale nie tylko Janka ale jego kolegów ze sztabu oraz szefa też można by odpytać i
sprawdzić.
Po takich procedurach Prezydent byłby zapewne oczyszczony, a my nie mieli byśmy
wątpliwości do szefa naszego miasta.
A parasol szefa go chroni, bo jak nie będzie ochrony to się Janek może rozgadać skomentuj