Czym byłoby Lege Artis bez pomocy P.T. Czytelników? Bez moich whistleblowerów nie byłoby świńskiej grypy w Pekao, nie udałby się blowjob po polsku, ani przypadku dyrektora szpitala, któremu rozminął się z powołaniem.
dokument w pełnej krasie można zajumać stąd (PDF)
Tym razem napisał do mnie, z samego serca PZPN, Grzesiek L. (nazwisko do wiadomości redakcji), prosząc o ocenę załączonego pisma; Grzegorzu: co ja mogę oceniać, masz rację -- trudno się z tym połapać i chyba faktycznie przyszło Ci pracować z niezłymi apratami.
Sami zresztą zobaczcie:

A troszkę bardziej na poważnie: co na oficjalnym -- powiedzmy ;-) -- piśmie Polskiego Związku Piłki Nożnej (w sumie to uchwała) robi reklama Orange, Nike i czegoś jeszcze, czego nie umiem odcyfrować? Czy to oznacza, że Sejm RP powinien już rozważyć wyświetlanie reklam na tej swojej wielkiej tablicy, zaś w Dzienniku Ustaw też powinny pojawić się materiały promocyjne np. sieci komórkowych albo reklamy samochodów?
podpisano: Na Zawsze Wasz,ÖŀğïēƦĐ




Tak to jest, jak zamiast kupić ABBYY FineReadera używa się darmowego szajsu
przestarzałego o trzy wersję dołączonego do skanera gratis. skomentuj
Olgierd, te reklamy to nie jest coś niezwykłego. Zazwyczaj w ramach umów sponsorskich
w sporcie podpisuje się różne nie koniecznie widoczne dla śmiertelnika bonusy. Tu
masz jeden z nich. Papier firmowy PZPN z reklamami sponsorów, którzy wykupili
odpowiednie miejsce. Nic nadzwyczajnego w pewnym sensie nawet standard.
Co do sieczki to najprawdopodobniej ktoś użył niestandardowej czcionki z MSO 2007 na
MSO'97 i taki wynik. MSO nie jest kompatybilny wstecz pomimo, że producent bardzo się
stara. Czysta komercyjna robota :D skomentuj
Dupa tam, to jest skan, pOCeRowany.
Przy okazji chciałbym odwołać uprzednie kalumnie rzucone na program do OCR używany w
PZPN. Przyjrzałem się jeszcze raz - jest to dokument, który przed wstawieniem do
skanera i pOCeRowaniem, przeszedł długą drogę, na której to drodze co najmniej jeden
raz znalazł się faks z wydrukiem termicznym. skomentuj
stowarzyszenie, a nie żaden Sejm. Co prawda jest ono jedynym przedstawicielem sportu
o nazwie piłka nożna w Polsce, ale nie zmienia to faktu że może sobie z własnymi
pieniążkami robić co chce (w ramach statutu). skomentuj
świat i wraca to do Twojego kiera na biurko :) skomentuj
oryginału, więc go wydrukował i przefaksował. A nawet jeśli w międzyczasie musiał to
zeskanować, to mógł do normalnego jpg czy innego PDF (a niektórzy nawet za TIFF). skomentuj
PODPISY (spocznij). A jak się prostacko wydrukuje PDFa pdfcreatorem, to nie ma
PODPISÓW.
A że poszedł OCR - cóż, takie domyślne workflow ma pewnie program załączony do
skanera, a zmienić nie potrafią: jak jest dokument tekstowy, to uruchamia się OCR. skomentuj
wypełnienia? w wielkim wolnym polu wpisać nazwę. skomentuj
jpg albo narysowany myszką (tabletem pewnie byłoby wygodniej?), ale dałbym radę
zrobić ładnego PDF.
Zresztą PDF był chyba zrobiony na ostatnim etapie, czyli już po faksie. Takie coś
miało zejść z faksu.
Klub? Jeden z tych, który nie dostał licencji. Nie mogę powiedzieć jaki ;-)
Ale jak sobie wrzucisz numer uchwały w Góglarkę to jest taki komentarz:
"jesli ktos widział pismo o nieprezyznaniu nam licencji przez pzpn...uchwała nr
2/N/2009,,,nawet daty nie umieli dokładnie napisac bo byli chyba pijani i jesli ktos
probował rozszyfrowac to co tam napisane niby jest to odrazu zrozumie ze lesnym
dziadkom z pzpnu trudno teraz sie wycofywac bo jest dowod w postaci tegoz papieru i
jest im wstyd dlatego SAD bez wahania przyzna ŁKS-owi racje warto wejsc na strone
łksfans i kliknac na tytuł o nie przyznaniu licencji". skomentuj
Prawde mowiac sprawa nie jest nowa, a osobiscie szczerze watpie, ze pismo w tym
(tragicznym) stanie trafilo do LKS - oczywiscie jest to mozliwe, acz moim zdaniem
wysoce nieprawdopodobne. skomentuj
Jednak nie moge sie zgodzic z ponizszym:
> Zresztą PDF był chyba zrobiony na ostatnim etapie, czyli już po faksie. Takie coś
miało zejść z faksu
PDF napewno byl robiony na koncu (przynajmniej ten). Jednak jak mozna latwo
stwierdzic tekst w PDF-ie to tekst, a nie obraz (w przeciwienstwie do np. logo PZPN)
co oznacza ze ktos potraktowal to OCR-em gdzies pomniedzy zeskanowaniem, a
stworzeniem PDF-a (a moze nawet w tym samy kroku). skomentuj
Czyli mamy fake ze strony ŁKS? No to ładnie... skomentuj
Byłem na krótkim stażu w jednym miejscu, gdzie takie cuda odchodziły.
Klucz jest taki: ktoś ma prikaz umieszczać w necie jakieś dokumenty w formacie PDF.
Oczywiście wszystko jest tworzone w formacie doc, a nikt nie potrafi robić normalnie
pdfu.
ALE! Mają tam skaner biurkowy, który ma jedną z opcji domyślnie: skan+OCR+save as
pdf.
Ktoś się nauczył tego trika na tworzenie pdfów i tak szło.
A że zeskanowali fax? Może akurat mieli pod ręką taki wydruk i wrzucili.
To na 10000% jest OCR na kiepskim programie. Wszystkie charakterystyczne elementy tu
są: zmiekształcenia, przemienność czcionek, próba interpretacji grafiki i tekstu
niestandardowego.
Np. ten tajemniczy bazgroł na spodzie między logami to nic innego jak REMES brzydko
zinterpretowany, bo dla słabego OCRa niestandardowy (czyli nie Times 12 i nie Arial). skomentuj
Łódzkim Klubie Sportowym. skomentuj
ten faks w dokładnie takiej formie przyszedł do ŁKS. Jest w 100% oryginalny i został
zaakceptowany jako dowód w postępowaniu przed Wojewódzkim Sadem Administracyjnym w
którym ŁKS zarzuca PZPN błędy proceduralne. skomentuj
wystarczyć, by stwierdzić że to pOCeRowane. skomentuj
powodów, by mu nie wierzyć. skomentuj
1. bledy sa wynikiem przejscia przez OCR
2. byl to ewidentnie faks
3. obecnie jest w postaci elektronicznej
4. dokument PDF zawiera tekst (to co mozna zaznaczyc i skopiowac do notatnika :) ) i
obrazy - co oznacza ze przeszedl OCR na ostatnim etapie obrobki
mysle ze masz wiele powodow zeby nie wierzyc swojemu "kontaktowi". Jesli "takie coś
zeszło z faksu w ŁKS" to gratuluje im OCR ktorego uzyli podczas skanowania (nie
mozemy zaprzeczyc - dokument zostal zeskanowany, swiadczy o tym chocby nazwa pliku u
zrodla http://melloslksfans.republika.pl/skanuj0003.pdf ). Znaczy to dokladnie tyle
ze OCR w LKS potrafil rozpoznac takie wlasnie krzaki, bledy itd i zamienic dokladnie
na tekst - to niespotykana dokladnosc, na tyle niespotykana ze punkt 1 mozemy
spokojnie polaczyc z punktem 4 i zostawic na koncu.
Jedyna mozliwosc jest taka ze w LKS nie maja faksu tylko jakis szajs ktory odrazu
zamienia wszystko co przychodzi na PDF - rowniez malo prawdopodobne. skomentuj
File: 001_skanuj0003.pdf
Title: skanuj0003.rtf
Author: HERRMAN
Application PDFCreator Version 0.9.5
Jesli fax w LKS jest w stanie odbierac dokumenty w formacie RTF (tudziez jak pisalem
powyzej skanowac "krzaczki" i przy tym poprawnie zamieniac je na tekst w RTF), ma
ksywe "HERRMAN" i uzywa na swoim komputerze PDFCreator'a (
http://www.pdfforge.org/products/pdfcreator - "Create PDFs from any program that is
able to print" ), ktory dziala poprostu jako driver drukarki, to "takie coś zeszło z
faksu w ŁKS". Jest to rowniez zapewne ewenement na skale swiatowa.
Olgierd - moim skromnym zdaniem dales sie delikatnie nabrac, ale kazdemu sie moze
zdarzyc :) skomentuj