"Sąd nakazał przeprosić"
 Oceń wpis
   

z listy Dutkiewcicza kandydują zwolennicy KaczyńskiegoNapisałem tu w niedzielę -- o euro-deputowanym Kurskim, który ma przeprosić za "aferę billboardową" na billboardach -- że coraz częściej orzeczenia sądowe w sprawach o ochronę dóbr osobistych zaczynają przypominać coś na wzór intelektualnego wybuchu Tambory, nad którymi później ocha-i-acha prasa.

Część takich wyroków, formalnie ograniczonych do opublikowania stosownych przeprosin, może prowadzić wprost do zrujnowania podsądnych. Modelowy przykład to ten nieszczęsny Mieszko Sibilski, któremu po apelacji sąd postanowił wprawdzie ulżyć i zdjął zeń obowiązek zapłacenia na rzecz p. Rabczewskiej 20 tys. złotych zadośćuczynienia, ale równocześnie nakazał wykupienie -- stukrotnie droższych -- "reklam przeprosinnych" w Onecie. (BTW czy ktoś wie jak zakończyła się sprawa wykonania tamtego orzeczenia?) Na ogłoszenie w "Komunikatach" może jeszcze każdego stać (jak w sprawie za oszczerczy komentarz na Allegro), ale już przeprosiny w Rzepie, Wyborczej, Dzienniku i Naszym Dzienniku (ITI vs. Jarosław Kaczyński) mogą zaboleć finansowo.

Czasem sobie myślę, że jesteśmy coraz bliżej wyroków, które same w sobie, ze względu na ich treść, będą stanowiły zagrożenie dla dóbr osobistych zobowiązanych do przeprosin. Przedsmakiem tego są tylko kuriozalne żądania wielomilionowego zadośćuczynienia, które zmierzają (według zapowiedzi powodów) do utemperowania prasy. Mówię o tym dlatego, że dla przeciętnego człowieka informacja o żądaniu 10 milionów zadośćuczynienia, "co jest kwotą rekordową w takich sprawach" może być sygnałem, że już wszystko wiadomo, bo przecież przez przypadek aż tak nikomu nie chcieliby dowalić...

Zabawnie (lub mało zabawnie) robi się także, jak się przyjrzymy za co sądy każą przepraszać. Magdalena Środa przeprasza TVP za "ubecki program" (to o "Misji specjalnej"), Agora -- Zdzisława Podkańskiego za "umówcie mnie z Czapskim" (zresztą ex-minister pociągnął chyba każdą redakcję, która coś o tym pisała), Jarosław Kaczyński Ludwika Dorna za alimenty, ale już Dorn dziennikarza za... złe przeprosiny (bo przepraszając za "chłystka" dodał definicję tego pojęcia, a przecież -- jak wyraził się sędzia, który chyba bierze udział w jakimś konkursie -- "Treść przeprosin podana była w sentencji wyroku i należało ją zamieścić bez modyfikacji. Dorn przez sam fakt zamieszczenia definicji w treści ogłoszenia dopuścił się naruszenia dóbr osobistych"), Pospieszalski -- Morozowskiego, etc. etc.
Wystarczy wrzucić w wyszukiwarkę frazę "sąd nakazał przeprosić", a dostaniemy tyle informacji, że głowa mała. W zasadzie czekam już tylko na powrót do kodeksu Hammurabiego i orzeczenie "a jak obsmarował, to niech i jego obsmarują, a jak opluł, to niech opluty będzie".

Stąd też -- przed Świętami obiecałem więcej pozytywnych tekstów, chciałbym zatem i ten felieton zakończyć jakąś pochwałą -- bardzo spodobało mi się (w części dotyczącej przeprosin) orzeczenie w sprawie, którą posłanka Lidia Staroń wytoczyła "Rzepie". Powódka żądała wprawdzie przeprosin "w wielu mediach, które podchwyciły temat" -- mowa tu o sformułowanych przez gazetę oskarżeniach o bezprawnym uwłaszczeniu się na majątku spółdzielczym -- ale skończyło się na zobowiązaniu do opublikowania przeprosin na łamach "Rzeczypospolitej" i na stronie internetowej rp.pl.

Osobnym tematem jest to, że sąd pisze zobowiązanemu treść formuły przeprosin ("...posłanka nie kierowała się chęcią korzyści majątkowej i jej nie osiągnęła..."), ale co ja o tym myślę napiszę może innym razem.

 

PS na zdjęciu jeden z wyborczych wrocławskich plakatów; w taki sposób PO -- zobowiązana do przeproszenia za sugestię, iż "głosując na Rafała Dutkiewicza oddajesz władzę w ręce PiS",  w którym cytowano J. Kaczyńskiego, który miał powiedzieć "Możemy też myśleć o województwie dolnośląskim, bo tam szansę ma lista Rafała Dutkiewicza" -- wyjaśniała, już po opublikowaniu nakazanych wyrokiem przeprosin, swoje intencje.

Komentarze (15)
Selectours: jak Feniks z... Recepta na felieton

Komentarze

2010-12-22 00:05:55 | 82.177.125.* | Jarras
Re: "Sąd nakazał przeprosić" [0]
@"Osobnym tematem jest to, że sąd pisze zobowiązanemu treść formuły przeprosin"

A w zasadzie to powód dyktuje pozwanemu treść formuły, sąd tylko ją modyfikuje w
razie ustaleń faktycznych nie potwierdzających w pełni treści przeprosin. skomentuj
2010-12-22 04:20:19 | 78.8.132.* | adam..z
Re: "Sąd nakazał przeprosić" [0]
Przepraszam (na wszelki wypadek) skomentuj
2010-12-22 10:08:05 | *.*.*.* | amattor
Re: "Sąd nakazał przeprosić" [6]
Kilka lat temu, sprowokowany ostrzegałem przed nieuczciwym kontrahentem inne firmy w
miejscowości gdzie miał siedzibę. Może 3 tysiące osób tam mieszka. Pisałem w mailach
że to "nieuczciwa firma". I zrobił mi proces o ochronę dóbr osobistych i zapłatę.
Zapłaty sąd nie zasądził, ale przeprosiny tak - za wysłanie może 20 maili do firm z
jego miejscowości musiałem umieścić duże ogłoszenie przeprosiny (jakoś chyba
kilkanaście na kilkanaście centymetrów) i zgadnijcie gdzie ... w "Rzeczypospolitej!"
Nie wierzycie zapewne, ale słowo daję. skomentuj
2010-12-22 10:53:23 | *.*.*.* | olgierd
Ile Cię kosztowało takie ogłoszenie w Rzepie? Tak na oko pytam. skomentuj
2010-12-22 11:10:42 | *.*.*.* | amattor
0 (słownie: zero złotych) - nie umieściłem. Wkrótce po procesie ta spółka z o.o.
przestała istnieć tzn. zaprzestała działalności bo w KRS pewnie wciąz figuruje a pan
prezes wyjechał za granice, czy może raczej uciekł. skomentuj
2010-12-22 11:22:09 | *.*.*.* | depo
Jeszcze Ci może zrobić kuku. Sam wystosuje to ogłoszenie a Ty będziesz musiał zwrócić
pieniądze. skomentuj
2010-12-22 11:37:33 | 90.156.115.* | llukiz
"Jeszcze Ci może zrobić kuku. Sam wystosuje to ogłoszenie a Ty będziesz musiał
zwrócić
pieniądze"

Nie mamy pańskich pieniędzy i co nam pan zrobi
Majątku tez nie mamy skomentuj
2010-12-22 12:51:53 | *.*.*.* | olgierd
No pieniądze to raczej ma :) spółka też może odżyć, a trzeba pamiętać, że wykonanie
wyroku przedawnia się po 10 latach. skomentuj
2010-12-22 13:18:38 | *.*.*.* | specman
On pieniądze może ma ale jak spółka jest porzucona to pewnie z długami i nie będzie
reaktywowana. Nie obawiałbym się zbytnio że on zechce wykładać kasę na to ogłoszenie.
Nie wie czy winowajca jest egzekwowalny. skomentuj
2010-12-22 16:08:21 | 178.36.94.* | melanoma
Czy można przeprosić chłystka za to, że jest chłystkiem? [5]
Pan Olgierd zapewne będzie wiedział czy publiczne stwierdzenie a potem dowiedzenie
przed sądem jakiegoś obiektywnego faktu nosi znamiona naruszenia dóbr osobistych czy
nie.

Inną drogą: można nie być chłystkiem, ale zachowywać się jak chłystek. Czy
konstatacja, że ktoś zachowuje się jak chłystek jest już obraźliwe? A gdybym
powiedział tak: "zachowujesz się pan tak, że należałoby go nazwać pozbawionym
rozumu, wszawym, skundlonym chłystkiem, ale oczywiście ja tak pana nie nazwę", to
naruszam czyjeś dobre imię czy nie? - tak pytam sobie, bo mnie ostatnio coraz
częściej szlag trafia i lada dzień zacznę mówić podobne rzeczy... skomentuj
2010-12-22 22:02:32 | *.*.*.* | olgierd
To wszystko zależy od okoliczności, kontekstu etc. Co do zasady -- niestety -- nie
wystarczy mieć racji, nasze działanie musi być także pozbawione bezprawności, by mieć
pewność, że włos z głowy nie spadnie. skomentuj
2010-12-23 12:09:12 | *.*.*.* | bank-lokata.edu.pl
Nawet jak ktoś został skazany prawomocnym wyrokiem za oszustwo, to jeszcze
automatycznie nie oznacza że można pisać o nim "oszust" na murach, w internecie...
Można tylko wtedy gdy służy to ochronie społecznie uzasadnionego interesu. I teraz
tak: ja czy Ty uznamy dajmy na to że służy w danym wypadku a sąd stwierdzi że nie, że
nie było zagrożenia. skomentuj
2010-12-24 15:43:55 | *.*.*.* | krewor
Z drugiej zaś strony, to nawet jeżeli ktoś nie został skazany to można pisać "oszust"
ale jeżeli wystąpi na drogę sądowa karna albo cywilna to ten który tak o nim pisał
będzie musiał udowodnić że to prawda. No i że interes społeczny wymagał tego. I tu
może okazać się problem bo sąd może uznać że nie było oszustwa. skomentuj
2010-12-26 21:38:29 | *.*.*.* | biznespan
Nie radziłbym tak pisać bez orzeczenia sądowego. Wydaje mi się że sądy nie lubią
takich samozwańczych "sędziów". skomentuj
2010-12-27 09:31:05 | *.*.*.* | olgierd
Co za dyskurs!... skomentuj

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2017-10-13 06:09
Gina Acampora:
O ochronie wizerunku złodziei
Nazywam się Gina Acampora i rozmawiam dzisiaj jako najszczęśliwszy człowiek na całym dzikim[...]
2017-10-10 01:40
jance:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Witam wszystkich, Nazywam się Ketesha Frank, jestem z Alabama, Stanów Zjednoczonych, jestem tu,[...]
2017-10-05 19:48
ArturZpl:
Rekordowe odszkodowanie za spam
Teraz to też my będziemy mogli starać się o odszkodowanie. Szukając informacji na ten temat -[...]
2017-10-02 10:03
CARO CATO:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
¿Necesita dinero para iniciar un negocio propio ...? ¿Necesita dinero también pagar[...]
2017-09-04 13:15
Walls:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Dobry dzień,   Jesteśmy prawowitym, renomowanym rządowym pożyczkodawcą. Jesteśmy firma[...]