Skok na warzywniaki (STOART ciuła kaskę)
 Oceń wpis
   
To już jest naprawdę zgroza: chłopcy i dziewczęta z ferajny (czyli STOART) chyba naprawdę pozazdrościli popularności Dorocie Rabczewskiej -- i po (niezakończonej jeszcze) wojence z Creative Commons wzięli się za sklepiki osiedlowe.

Tym razem propozycja z cyklu "kup pan cegłę" jest prostsza nawet niż nagonka na frajerów, którzy korzystają z utworów rozpowszechnionych przez innych frajerów, którzy nie chcą za to nawet grosza. (Oto cytat ubiegający się o zaszczytny tytuł bzdeta marca -- Włodzimierz Wiśniewski, dyrektor! biura! zarządu! STOART):

Według ocen naszych prawników, każdy kto chciałby wykorzystywać utwory z licencją CC w miejscu prowadzenia działalności gospodarczej (jest to równoznaczne z wykorzystywaniem muzyki dla celów komercyjnych) winien wstrzymać się do czasu ostatecznego wyjaśnienia sprawy.

Zaprawdę przednie. Niestety, według oceny mojego prawnika interpretacje STOART nie są wykładnią prawną, a działania Stowarzyszenia w opinii ekspertów nie są jednoznacznie oceniane. Bełkot? Może i bełkot, ale to bełkot dyrektorski.

Tym razem propozycję nie do odrzucenia dostała sklepikarka z Białegostoku, która ma czelność puszczać sobie w pracy muzyczkę z radyjka, co zdaniem mędrców oznacza obowiązek zapłaty tantiem od publicznego odtwarzania wykonań muzycznych i słowno-muzycznych. A to wszystko dlatego, ponieważ (uwaga, kolejna wypowiedź biorąca udział w nieogłoszonym konkursie... czy pracę w STOART ten może dostać tylko, kto umie takie brednie opowiadać??):

Działamy zgodnie z ustawą wydaną na podstawie decyzji ministra kultury i sztuki w 1995 roku. Ustawa stanowi, że jeśli klient "coś" słyszy, to jest to jednoznaczne z publicznym odtwarzaniem i nieważne jest to, czy dzieje się tak w warzywniaku, u fryzjera, szewca czy w hipermarkecie.

(aż sobie zrzut zrobiłem, bo to takie piękne zdanie, a jak zniknie to nikt mi nie uwierzy).

art. 104 pr.aut. (fragmenty):
2. Do organizacji, o których mowa w ust. 1, stosuje się przepisy prawa o stowarzyszeniach, z tym że:
(...)
3) nadzór nad organizacjami sprawuje minister właściwy do spraw kultury i  ochrony dziedzictwa narodowego.
3. Minister właściwy do spraw kultury i ochrony dziedzictwa narodowego udziela zezwolenia, o którym mowa w ust. 2 pkt 2, organizacjom dającym rękojmię należytego zarządzania powierzonymi prawami.
4. W przypadku stwierdzenia naruszenia zakresu udzielonego zezwolenia, minister właściwy do spraw kultury i ochrony dziedzictwa narodowego wzywa organizację do usunięcia naruszenia w wyznaczonym terminie z zagrożeniem cofnięcia zezwolenia.
5. Zezwolenie, o którym mowa w ust. 2 pkt 2, może być cofnięte, jeżeli organizacja:
1) nie wykonuje należycie obowiązków w zakresie zarządzania powierzonymi jej prawami autorskimi lub pokrewnymi oraz ich ochrony;
2) narusza przepisy prawa w zakresie udzielonego zezwolenia.
No to jedziemy z zestawem pytań:
  • jaka to ustawa została wydana na podstawie decyzji ministra kultury i sztuki w 1995 roku?
  • w którym przepisie owa ustawa podaje definicję "słyszenia" czegoś przez klienta?
  • skoro nieważne jest czy rzecz dzieje się w warzywniaku czy w hipermarkecie, to być może stosowne wezwania powinni dostawać kierowcy zbyt głośno puszczający muzyczkę podczas jazdy samochodem?
  • idźmy dalej: mam komórkę, która potrafi odtwarzać jakieś tam filmy; jeśli puszczę go sobie w autobusie i ktoś zerknie mi przez ramię, to czy jakiś OZZ też do mnie przyjdzie po pieniądze?
  • a czy kierowca tego autobusu, który puszcza sobie radyjko w szoferce, też będzie musiał płacić tantiemy na rzecz STOARTu?
Świetna jest też rada pani Renaty Gruszeckiej, która jak rozumiem bierze w STOART pieniądze za udzielanie takich porad: "Może to zabrzmi absurdalnie, ale albo musi słuchać radia w słuchawkach, albo zlikwidować radio".

Może moja rada zabrzmi absurdalnie, ale u licha chyba ministerialny nadzór, o którym mowa w art. 104 ust. 2 pkt 3 pr.aut. -- zwłaszcza w kontekście ust. 3-5 -- nie powinien aż tak jawnie ignorować tej sytuacji?
Komentarze (12)
Uwolnić Tybet -- i sport od... Money For Nothing (są chętni na...

Komentarze

2008-03-22 00:48:32 | 82.120.35.* | wariat2k
Re: Skok na warzywniaki (STOART ciuła kaskę) [1]
Komentarza który chciałbym tu zostawić, nie zostawię bo są święta, pozostaje mi więc
tylko powiedzieć. OOoooo kurka.

Wesołego jajka! skomentuj
2008-03-22 01:16:45 | 82.139.12.* | zenobia
Re: Skok na warzywniaki (STOART ciuła kaskę) [1]
oklaskami przyjme informacje o interwencji ministra, ale watpie czy do niej dojdzie

to mi przypomina pewna firme, ktora swoje korzenie ma na Sycylii i tez zajmuje sie
pobieraniem roznego rodzaju oplat skomentuj
2008-03-22 13:04:47 | *.*.*.* | macieklew
Lessig w "Wolnej kulturze" bez ogródek nazywał takie działania amerykańskich
instytucji, z których (jak widać) bierze przykład nasz STOART, DZIAŁALNOŚCIĄ MAFIJNĄ.
To dokładnie takie same metody. skomentuj
2008-03-22 13:49:42 | 83.21.2.* | ziuew
Re: Skok na warzywniaki (STOART ciuła kaskę) [9]
Ustawa mówi, że można publicznie odtwarzać utwory muzyczne, o ile nie wiąże się to z
uzyskaniem korzyści majątkowych. Z tego co piszą na stronie
http://www.zaiks-stop.v.pl/ (• Można wygrać - obejrzyj to koniecznie !!!
• ) to sąd uznał, że w przypadku lokalu gastronomicznego właściciel nie musi
płacić zaiks, a więc "Ustawa stanowi, że jeśli klient "coś" słyszy, to jest to
jednoznaczne z publicznym odtwarzaniem my ass". Chociaż, to jest publiczne
odtwarzanie. Tylko ozzty "nie pamiętają" o owym "czerpaniu korzyści majątkowych". Co
do pytań: (według ozz) puszcza Pan muzykę w autobusie - nie trzeba płacić. Kierowca
za to już musi (dokładniej - przewoźnik) - gra muzyka, jedzie się miło. Nie ma muzyki
- czeka Pan na przystanku na przewoźnika legalnie grającego i daje jemu zarobić ;) skomentuj
2008-03-22 16:42:17 | 83.21.2.* | ziuew
stoart potrafi być naprawdę chamski - wchodzą do taksówki, proszą o paragonik, i tuż
przed wyjściem wyciągają legitymację z uprzejmym pytaniem "czy wykupił Pan licencję
na grające w pana taksówce radio?"

Może warto napisać do ministra dwie petycje: w sprawie CC i żeru na warzywniakach?
Przecież to jest chore - w jaki sposób radio ma wpłynąć na obrót taksówkarza czy
właściciela sklepu spożywczego? W ten sposób ozzty: odstraszają ludzi od puszczania
radia w takich miejscach -> radiostacje są słuchane przez mniej osób -> mniej osób
słucha artystów, dostają oni mniejsze tantiemy od stacji radiowych! skomentuj
2008-03-22 17:53:19 | *.*.*.* | marlowe
To wszystko obecnie, w dobie kiedy każdy ma radio w komórce i przez internet i inne
mp3, jest tak idiotyczne, że zakrawa na demencję...
Jest równie idiotyczne jak egzamin z topografii miasta dla taksówkarzy w dobie GPS.
Jest równie idiotyczne jak wiele innych spraw wydumanych przez, lekko mówiąc,
jełopów, którzy nagle poczuli władzę.
To najlżejsze słowa na jakie pozwolę sobie w tym czasie.
Artysta powinien zarabiać na koncertach na żywo. A utwory nagrane powinien wrzucać w
sieć za friko. A jak się komuś nie podoba to niech siedzi w warzywniaku, żeby już
nawiązać do powyższego tekstu. Mielibyśmy problem z głowy. I to niejeden...
Pozdrawiam skomentuj
2008-03-22 23:12:14 | *.*.*.* | olgierd
imho artysta powinien zarabiać na życie w taki sposób, jaki mu się podoba --
pomijając już fakt, że nie każdemu uda się zgromadzić tłum zdolny wypełnić stadion,
zaś na bilety za $999999.99 do baru nie każdego będzie stać -- ale poza tym się
zgadzam :-) skomentuj
2008-03-24 14:48:36 | *.*.*.* | mojemiasto.org.pl
Bardzo interesująca analiza przepisów. Ciekawe skąd biorą się tego rodzaju mylne
interpretacje - bo przecież egzekwowanie obowiązku płacenia za słuchanie muzyki przez
Panią w warzywniaku jest absurdem. Ciekawe czy ktoś się kiedyś pokusi o analizę
przepisów o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym. Co chwila próbując się nimi
posługiwać natykam się na różnego rodzaju "kwiatki". skomentuj
2008-03-25 10:02:25 | 167.202.196.* | roun
Ale przecież radio płaci tantiemy artystom za puszczanie ich muzyki. W zamian serwuje
nam reklamy. Więc jak w warzywniaku słuchamy radia (razem z reklamami), to chyba
radio prowadzi działalność komercyjną, a nie warzywniak. skomentuj
2008-03-25 10:58:55 | *.*.*.* | olgierd
A ja już chyba wiem skąd STOART wpadł na taki pomysł. Mam wrażenie, że
nadinterpretują art. 70 ust. 3 w zw. z art. 18 ust. 3 pr.aut. skomentuj
2008-03-26 02:28:20 | *.*.*.* | batwing
Masz racje. Na początku myślałem, że to pazerność, ale po namyśle przyznaje, że to
prawdopodobnie wynik dbałości o prawość ;) skomentuj
2009-07-24 16:14:32 | 89.25.174.* | Marioxxx
ARIO (2009-07-24 12:18:24)

jeżeli płacimy abonament za radio i mamy płacić za jakieś zaiks-y czy stoart-y
chociaż w żadnym radiu nie słyszałem komunikatu zakazującego odtwarzanie publiczne
jak w przypadku ( cd,kaset lub płyt ) bo samo radio jest publiczne to powinniśmy brać
pieniądze od puszczania obcych reklam w radiu w naszych lokalach dla naszych klientów
np. od 100zł miesięcznie myślę że powinniśmy się zrzeszyć i przerwać to okradanie
naszych kieszeni pod byle pretekstem. skomentuj

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2017-10-13 06:09
Gina Acampora:
O ochronie wizerunku złodziei
Nazywam się Gina Acampora i rozmawiam dzisiaj jako najszczęśliwszy człowiek na całym dzikim[...]
2017-10-10 01:40
jance:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Witam wszystkich, Nazywam się Ketesha Frank, jestem z Alabama, Stanów Zjednoczonych, jestem tu,[...]
2017-10-05 19:48
ArturZpl:
Rekordowe odszkodowanie za spam
Teraz to też my będziemy mogli starać się o odszkodowanie. Szukając informacji na ten temat -[...]
2017-10-02 10:03
CARO CATO:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
¿Necesita dinero para iniciar un negocio propio ...? ¿Necesita dinero también pagar[...]
2017-09-04 13:15
Walls:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Dobry dzień,   Jesteśmy prawowitym, renomowanym rządowym pożyczkodawcą. Jesteśmy firma[...]