Hmm, jak to jest, że zwykły listel z zapytaniem pozostaje bez odpowiedzi, zaś poprawka z linkiem do wpisu na blogu -- od razu spotyka się z ripostą (i to samego dyrektora Babiogórskiego Parku Narodowego)?
Poniżej treść pisma, które otrzymałem -- zgodnie z niepisaną urzędniczą tradycją -- jako załącznik ".doc" do listela.
Szanowny Panie
W związku z pana emailem z dnia 24.08.09 r. udzielam odpowiedzi.
W dniu 21.08.09 r. został Pan zatrzymany przez Straż Parku w związku z naruszeniem zakazu wprowadzania psów na teren Parku. Zaproponowano Panu grzywnę w drodze mandatu karnego. Mandat Pan przyjął - tym samym stał się on prawomocny. Zapewne rutynowo strażnik poinformował Pana o prawie nie przyjęcia przez Pana mandatu i możliwości dowiedzenia swoich racji przed Sądem Grodzkim, który jest właściwy do rozstrzygania spraw o wykroczenia. Niestety nie skorzystał Pan ze swoich praw do obrony, natomiast teraz próbuje Pan naruszyć dobre imię Babiogórskiego Parku Narodowego.
Tyle w kwestii odpowiedzi.
Parę słów komentarza:
Przy każdym wejściu do parku i na stronie internetowej BgPN są umieszczone informacje o przepisach obowiązujących na terenie Parku. Zatem wchodząc do Parku miał Pan możliwość zapoznania się z nimi i postępowania w sposób, który nie naruszałby pańskiego budżetu na niepotrzebne wydatki a systemu nerwowego na niekonieczne stresy. Strażnicy Parku doskonale znają przepisy i stosują je stosownie do okoliczności jakie wystąpią. Brak jest podstaw a również potrzeby wyznaczania tablicami w terenie granic terenów objętych ochroną ścisłą i czynną. Zajmują one bowiem ponad 95% powierzchni. Pozostałe kilka procent powierzchni objętych jest ochroną krajobrazową i teoretycznie można na nie wprowadzać psy. W praktyce jest to niemożliwe, ponieważ tereny te otoczone są obszarami objętymi wyższym reżimem ochronnym lub nie są udostępnione do zwiedzania z powodu braku szlaków turystycznych. Nie do mnie należy też ocena zapisów ustawy tylko ich stosowanie.
Mapa, którą Pan zamieszcza na swoim blogu pochodzi z tablicy na ścieżce edukacyjnej i stanowi ilustrację o sposobach postępowania Parku w działaniach ochronnych – nie związanych z turystyką. Gdyby zadał Pan sobie trochę trudu i poczytał Pan opis mapy i tekst tablicy dowiedziałby się Pan dlaczego i gdzie mogą być usuwane drzewa.
Na swoim blogu zarzuca Pan Strażnikom czyn którego nie popełnili – cytuję: „zostałem pojmany” – oczekuję sprostowania. Również zarzuca Pan nam dewastację lasu przez drwali i traktory. Rzeczywiście na obszarze Parku wycinane są drzewa i usuwane. Odbywa się to na podstawie odpowiedniego zarządzenia Ministra Środowiska, zgodnie z rocznym planem zadań ochronnych. Dla osoby nie będącej przyrodnikiem trudno jest zrozumieć konieczność wycinki drzew na terenie chronionym. Zachęcam do lektury wydawnictw BgPN lub do odwiedzin Dyrekcji Parku.
Pozdrawiam i życzę pozytywnych wrażeń przy następnych odwiedzinach Babiej Góry.
Józef Omylak – dyrektor Parku
Przyznać muszę, że najbardziej rozwaliło mnie zdanie, że w praktyce niemożliwe jest korzystanie z uprawnienia do wprowadzania psów na teren Babiogórskiego Parku Narodowego. Nie chodzi mi nawet o sam w sobie zakaz (który jestem w stanie zrozumieć a nawet zaakceptować), ile o treść tablic, które nie są aż tak kategoryczne.
PS prostuję niniejszym moje stwierdzenie, jakobym został pojmany. Faktem jest, że mnie -- wszystko w bardzo miły i sympatyczny sposób -- zatrzymano, poproszono o dowód osobisty, poinformowano o popełnionym wykroczeniu, wdano się nawet w rozmowę, która dużo mi wyjaśniła (wiadomo, że nijak ma się teoria prawnika, choćby zapalonego turysty górskiego, do praktyki).
Podtrzymuję jednak moje stanowisko, że nie byłoby wątpliwości jeśli chodzi o prawo wprowadzania psów, gdyby dyrekcja Babiogórskiego Parku Narodowego zadbała o jednoznaczne i nie budzące wątpliwości treści w regulaminie oraz na tablicach informacyjnych.




A u Olgierda sezon ogórkowy trwa...
Przeszkadzają Ci tablice, że za mało kategoryczne czy tam coś innego. Nie ma co
filozofować, psy w lasach są problemem.
Jeśli masz wątpliwości: http://pieswlesie.blogspot.com/
Nie trzeba być Szerlokiem, żeby zrozumieć problem i zbędnie nie tworzyć wokół niego
dodatkowych problemów. skomentuj
Mogło być gorzej :)
--------------------------------------
Nareszcie z oddala rozległy się strzały. Hukało tu i ówdzie. Jakieś okrzyki,
nawoływania. Niebawem wśród trzasku łamanych gałęzi wypadł na drogę człowiek obdarty
i podrapany, z włosami zjeżonymi jak druty, z nieprzytomnymi oczami.
- Ratujcie! Zbójcy... Uciekajmy.
- Co? Gdzie?
- Cała banda! Gonią mnie od trzech godzin... O Boże miłosierny...
- Jak to? Gadajże pan...
- Nic nie wiem! Aj - wciąż strzelają! Zabili mi dwóch towarzyszy... Od samego
Krzyżnego na przełaj... Wody...
Rozległ się trzask gałęzi i na drogę wysunął się łaocuch strzelców. Żołnierze
przyklękli i na komendę huknęła salwa. Nieszczęsny zbieg wrzasnął, złapał się oburącz
poniżej krzyża i padł trupem.
Pani Leda zemdlała. Lubystko stanął w obronnej pozycji. Ale do trupa zbliżył się
oficer w kolistym boerskim kapeluszu i trącając go kolbą karabinka, rzekł głosem
żołnierskim:
- No, no, bez romansów! Wstawaj pan! Imię i nazwisko! Proszę się nie obawiać - rzekł
z uśmiechem wojownik do struchlałego p. Lubystki. - My strzelamy solą i tylko w
miejsca absolutnie nieszkodliwe. Bardzo mi przykro, że wystraszyliśmy panią. Pozwoli
pani, że się przedstawię. Jestem Jan Tołumbas, rygoryzant praw, kapitan Straży
Górskiej.
- Ależ to niesłychane! I cóż zrobił ten biedak?
- O, pani! Tu nie można mied żadnego wyrozumienia. Co on zrobił? Ułamał gałązkę
kosodrzewiny. Nie zważając na popielniczki Ochrony, rozstawione co sto metrów na
wszystkich perciach, rzucał niedopałki papierosów wprost na ziemię, dwukrotnie
zawołał „ach!” w najmajestatyczniejszym miejscu, wreszcie....... nie
zważając na żadne napisy. Będzie miał proces i zapłaci koszta pościgu. Wstawaj no
pan! Imię i nazwisko! skomentuj
Porządny człowiek.
Są tacy (to nie żart), którym marzy się powrót PRL-u. Osobniki te domagałyby się od
razu (stosując groźby, groźby karalne i inne) usunięcia wpisu. skomentuj
jak to mi nie wolno? jestm polakiem cwaniakiem mi wolno wszystko. itd. nieznajomosc
przepisow nie zwalnia od odpowiedzialnosci. nie tobie oceniac czy przepis jest
sluszny czy nie. napisz protest petycje a nie wysilaj sie takim nic nie wartymi
wypocinami. skomentuj
gastarbeiterze z bozej laski. skomentuj
opisanej sytauacji nie mandat lecz pouczenie byłoby właściwym rozwiązaniem.
Osobiście jestem za ograniczeniem zakazu wprowadzanias psów do lasu. skomentuj
opisanej sytauacji nie mandat lecz pouczenie byłoby właściwym rozwiązaniem.
Osobiście jestem za ograniczeniem zakazu wprowadzanias psów do lasu. skomentuj
elitarnych prywatnych uczelni. skomentuj
za czasow PRL - wtedy bylo modne chwalenie sie tytulem magistra. Teraz na nikim to
wrazenia nie robi. Magistra moze zrobic kazdy imbecyl w filli szkoly wyzszej
Gotowania na Gazie w Koziej Wolce (nie mam niczego do Koziej Wolki ;). skomentuj
`Chodziłem do jednego z najlepszych liceuw w mieście i nikt słowem o tym nie
wspomniał a to jest bardzo fajna sprawa. Co do kalkulatorów na maturze to zrób taki
myk jak ja czy poczekałem pół godzinki w wyjołem sobie kalkulator z sinusami
kosinusami i innym cudami których nawet nie umiem osługiwać i nikt słowa nie
powiedział, a jak kolega na początku wyciągnął kalulator za 4 zł to się kobieta
doczepiła ze ma pierwiastki więc zripostowałem że moze jeszcze cyfer nie może być w
tym kalkulatorze ale nieważne.' skomentuj
Kolejny palant od prowadzenia swoich sr... i chałasujących pupili tam gdzie tego
robic nie wolno. Taki doszcześliwiacz otoczenia swym słabościami troglodyty (np. wyć
całą noc przy ognisku, czy zmuszać innych do słuchania szczekania swego smierdziela). skomentuj
Kolejny palant od prowadzenia swoich sr... i chałasujących pupili tam gdzie tego
robic nie wolno. Taki doszcześliwiacz otoczenia swym słabościami troglodyty (np. wyć
całą noc przy ognisku, czy zmuszać innych do słuchania szczekania swego smierdziela). skomentuj
warstwą sera. skomentuj
Oj Olgierd poziom komentarzy spada... Robi się tak onetowo ;-)
Co do psa w lesie - wolałby nie, choć bardziej irytują mnie czworonogi w blokowiskach
i psie kupy wszędzie.
Co do odpowiedzi dyrektora Parku - uważam, że ma chłopina sporo racji skomentuj
W ten sposób strażnicy mogą sobie każdemu przywalić mandat, bo nikomu nie będzie
chciało się jeździć na rozprawy przez pół Polski. Wystarczy niejednoznaczny zapis w
regulaminie i kasa parku spuchnie :) skomentuj
oglądalności (chwaląc się ;-)
Co do racji: uważam, że miałby 100% racji, gdyby regulamin mówił, że NIE WOLNO i
basta. A on mówi, że nie wolno w niektóre miejsca, natomiast okazuje się -- co
potwierdza sam dyrektor -- że miejsca te są i tak niedostępne. No to gdzie wolno?
@-s: jeszcze jakby kasa szła do kasy parku... niestety, biorcą jest jakiś bliżej
nieokreślony Zakład Obsługi Małopolskiego Urzędu Wojewódzkiego...
Wróciłem! skomentuj
Czy moze posły lub jakiś minister wymyśla ?
A jakby tak zrobić desant na spadochronie do tych stref gdzie wolno z psem przebywać
? Chyba można na paraltoni czy jak to się tam nazywa wylądować na polance. skomentuj
coz za troska, i o budzet, i o system nerwowy :) skomentuj
sprawach o wykroczenia. Wprawdzie minął 7-dniowy termin na zaskarżenie mandatu, ale
zawnioskowałem równocześnie o przywrócenie terminu motywując to -- wakacjami ;-) skomentuj
Jesteś pewien, że czyn za jaki Cię ukarano nie jest czynem zabronionym jako
wykrocznie?
Pomijam już w ogóle kwestię tych 7 dni i argumentów:P skomentuj
można popełnić tylko z winy umyślnej (art. 127 pkt 1 ustawy o ochronie przyrody). A
zatem wina nieumyślna = brak wykroczenia. skomentuj
nimi po dolinach, ale teraz nie wolno nawet tam. Jedyne argumenty strażników to
takie, że psy szczekają! A więc tym samym przeszkadzają. skomentuj
na stronie, że Wspólnota 8 Uprawnionych Wsi, która zarządza Chochołowską, wprowadziła
ze swojej strony taki zakaz. No więc dzwoniłem parę dni temu do Wspólnoty, a oni, że
oczywiście nie wolno, bo to park -- a więc kółko się zamyka (i nikt nic nie wie).
Ale wcale nie mniejszy młyn jest na Słowacji, gdzie zgodnie z regulaminem niby wolno,
ale jak przychodzi co do czego to wszędzie są tabliczki z przekreśloną psią mordą :( skomentuj
przywrócenie terminu. Wakacje to nie powód do uchybienia terminowi ;-)
Przyznam, że nie przypuszczałem, że może być inaczej. skomentuj
czy to nie jest pozbawianiem prawa do wypoczynku, czy to jest zgodne z konstytucja i
konwencja praw czlowieka?
Nie chodzi mi tutaj tylko o te konkretna sytuacje, ale kazda inna w ktorej ktos
powiedzmy wyjedzie na miesiac czy dwa na wakacje, w tym czasie sad bedzie usilowal
dostarczyc jakies pismo od ktorego biegnie termin, poczta pismo zwraca sadowi jako
niepodjete i wszystko przepada, bo czlowiek skorzystal z prawa do urlopu. Czy to jest
sprawiedliwe? skomentuj
powodu do przywrocenia terminu, bo inaczej mamy do czynienia z taka sytuacja, ze gdy
ktos prowadzi jakas sprawe sadowa, to na czas prowadzenia tej sprawy nie moze
wyjechac na urlop, bo a nuz z sadu przyjdzie pismo, sad uzna fikcyjne doreczenie
(zob.
http://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/24170,wystarcza_dwa_awiza_zeby_uznac_pismo_za_d
oreczone.html ) i po sprawie - jak to nie lamie konstytucji lub praw czlowieka, to...
trzeba zmienic konstytucje lub konwencje praw czlowieka, bo kazdy chyba intuicyjnie
czuje, ze cos tu nie tak. skomentuj
Po drugie: przypadek, o którym piszesz jest zasadniczo inny, niż mój przypadek, a
zatem poskarżyć nawet bym się nie mógł. skomentuj
martwic. ;)
A moze do Strasburga zatem? :) skomentuj
http://niewiarygodne.pl/kat,1017181,title,Polacy-masowo-zjadaja-psy,wid,11598594,wiad
omosc.html?ticaid=68ed8 skomentuj
OLGIERDZIE - INTELIGENTNY CŻŁOWIEKU,
Nie wiem po co przyjmowałeś ten mandat. Ale co by nie było, to uważam, że ten mandat
jest tego wart, bo inaczej nie poznałbyś takiego neologizmu jak w liście od dyrektora
parku. Chodzi mi o zwrot - naruszać budżet na niepotrzebne wydatki oraz naruszać
układ nerwowy na niepotrzebne stresy. Dla mnie to bomba. Dlatego nie naruszaj się
na niebezpieczeństwo.
Tak a propos, władzom Parku przszkadzały kiedyś także szybowce latające
bezszelestnie nad parkiem na wysokości kilkaset metrów nad szczytem Babiej Góry.
A tak w ogóle, to zakaz dotyczy wprowadzania psów. Ciekaw jestem co by było gdybyś
im powiedział, że Twojego psa tam wniosłeś zamiast wprowadzać??? Ja kiedyś tak
zrobiłem w bambuko strażników miejskich, którzy chcieli mi wlepić mandat za stanie na
drodze z zakazem wjazdu z obu stron. Powiedziałem im, że tutaj nie wjechałem, lecz
wynająłem studentów, którzy mi wnieśli ten samochód.
Nie dajsobie dmuchać w kaszę,
ANZELM CIUMLASA skomentuj