Spór kompetencyjny: rozstrzygnięcie Trybunału godne Salomona
 Oceń wpis
   

Jeśli ktoś oczekiwał po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego w "sprawie sporu krzesłowo-samolotowego" przełomu, będzie niemile rozczarowany. Jeśli natomiast ktoś miał dotąd problemy ze zdefiniowaniem pojęcia "salomonowego wyroku", od teraz może śmiało wskazywać postanowienie TK z 20 maja 2009 r. (sygn. akt Kpt 2/08) jako modelowy przykład rozstrzygnięcia, zgodnie z którym należy się i diabłu świeczkę, i Panu Bogu ogarek.

Najprościej chyba będzie, jeśli pozwolę sobie odnieść się do poszczególnych tez wyrażonych w postanowieniu dotyczącym sporu kompetencyjnego dotyczącego udziału prezydenta w posiedzeniach Rady Europejskiej.
1. Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, Rada Ministrów i Prezes Rady Ministrów w wykonywaniu swych konstytucyjnych zadań oraz kompetencji kierują się zasadą współdziałania władz, wyrażoną w Preambule oraz w art. 133 ust. 3 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.Trybunał dowiódł, że zna konstytucję i ma ją pod ręką, aczkolwiek czasem wydaje się grać z pamięci. Cytowany art. 133 ust. 3 ustawy zasadniczej brzmi "Prezydent Rzeczypospolitej w zakresie polityki zagranicznej współdziała z Prezesem Rady Ministrów i właściwym ministrem", zatem zasada współpracy z Radą Ministrów jest została raczej zmyślona (bo na pewno nie wynika z art. 146 ust. 1).
2. Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, jako najwyższy przedstawiciel Rzeczypospolitej, może, na podstawie art. 126 ust. 1 Konstytucji, podjąć decyzję o swym udziale w konkretnym posiedzeniu Rady Europejskiej, o ile uzna to za celowe dla realizacji zadań Prezydenta Rzeczypospolitej określonych w art. 126 ust. 2 Konstytucji.Tu już sędziowie zafundowali nam więcej konkretów. Przede wszystkim w oczy rzuca się stwierdzenie, że głowa państwa może być przedstawicielem Polski w Radzie Europejskiej, jeśli przedmiotem obrad mają być kwestie związane z bezpieczeństwem kraju, jego suwerenności, a także ochrony jego terytorium.
Zatem rząd czy premier nie mogą blokować planów głowy państwa co wyjazdu na zebrania Rady, jeśli tematyka tam poruszana będzie związana z zakresem określonym w art. 126 ust. 2 konstytucji.

z Konstytucji RP:
art. 126
1. Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej jest najwyższym przedstawicielem Rzeczypospolitej Polskiej i gwarantem ciągłości władzy państwowej.
2. Prezydent Rzeczypospolitej czuwa nad przestrzeganiem Konstytucji, stoi na straży suwerenności i bezpieczeństwa państwa oraz nienaruszalności i niepodzielności jego terytorium.
3. Prezydent Rzeczypospolitej wykonuje swoje zadania w zakresie i na zasadach określonych w Konstytucji i ustawach.

art. 133
1. Prezydent Rzeczypospolitej jako reprezentant państwa w stosunkach zewnętrznych:
1) ratyfikuje i wypowiada umowy międzynarodowe, o czym zawiadamia Sejm i Senat,
2) mianuje i odwołuje pełnomocnych przedstawicieli Rzeczypospolitej Polskiej w innych państwach i przy organizacjach międzynarodowych,
3) przyjmuje listy uwierzytelniające i odwołujące akredytowanych przy nim przedstawicieli dyplomatycznych innych państw i organizacji międzynarodowych.
2. Prezydent Rzeczypospolitej przed ratyfikowaniem umowy międzynarodowej może zwrócić się do Trybunału Konstytucyjnego z wnioskiem w sprawie jej zgodności z Konstytucją.
3. Prezydent Rzeczypospolitej w zakresie polityki zagranicznej współdziała z Prezesem Rady Ministrów i właściwym ministrem.

art. 146
1. Rada Ministrów prowadzi politykę wewnętrzną i zagraniczną Rzeczypospolitej Polskiej.
2. Do Rady Ministrów należą sprawy polityki państwa nie zastrzeżone dla innych organów państwowych i samorządu terytorialnego.
(...)
4. W zakresie i na zasadach określonych w Konstytucji i ustawach Rada Ministrów w szczególności:
8) zapewnia bezpieczeństwo zewnętrzne państwa,
9) sprawuje ogólne kierownictwo w dziedzinie stosunków z innymi państwami i organizacjami międzynarodowymi,
10) zawiera umowy międzynarodowe wymagające ratyfikacji oraz zatwierdza i wypowiada inne umowy międzynarodowe,
(...)

Ciekawe, że Trybunał wyraźnie stwierdził, iż art. 126 ust. 2 ustawy zasadniczej nakłada na prezydenta pewne zadania w zakresie polityki zagranicznej, których wykonanie jest jego obowiązkiem (nie zaś przywilejem, z którego można zrezygnować).
Równocześnie powiedziano jednak, że zadania te nie są kompetencjami głowy państwa, co należy rozumieć w ten sposób, że w ich realizowaniu prezydent nie może decydować jednoosobowo.

Jest jednak pewne ale...
3. Rada Ministrów, na podstawie art. 146 ust. 1, 2 i 4 pkt 9 Konstytucji, ustala stanowisko Rzeczypospolitej Polskiej na posiedzenie Rady Europejskiej. Prezes Rady Ministrów reprezentuje Rzeczpospolitą Polską na posiedzeniu Rady Europejskiej i przedstawia ustalone stanowisko....bo biorąc pod uwagę reguły, w myśl których politykę zagraniczną państwa prowadzi rząd, na nim też spoczywa "ogólne kierownictwo" w zakresie stosunków z innymi państwami i organizacjami międzynarodowymi (ale uwaga -- w żadnym z tych pojęć nie mieści się EU!), to na rządzie nałożony został obowiązek opracowania stanowiska Polski, które zostanie przedstawione Radzie Europejskiej.

(Warto w tym miejscu przypomnieć, że zgodnie z Traktatem EU państwa są reprezentowane podczas posiedzeń Rady przez "szefów państw lub rządów", jednak Traktat nie przesądza o pierwszeństwie tych organów, decyzję pozostawiając prawu krajowemu. I problem w tym, że nasza ustawa zasadnicza wprost nie precyzuje tej kwestii w odniesieniu do reprezentowania Polski.)

Mało tego, powinnością szefa rządu jest każdorazowe reprezentowanie kraju i przedstawienie stanowiska rządu. (Premier nie może się w tym zakresie -- to już moja dygresja -- wyręczyć ani żadnym z ministrów, ani też osobą prezydenta)...
4. Udział Prezydenta Rzeczypospolitej w konkretnym posiedzeniu Rady Europejskiej wymaga współdziałania Prezydenta Rzeczypospolitej z Prezesem Rady Ministrów i właściwym ministrem na zasadach określonych w art. 133 ust. 3 Konstytucji. Celem współdziałania jest zapewnienie jednolitości działań podejmowanych w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej w stosunkach z Unią Europejską i jej instytucjami....który, nawet jeśli zdecyduje się skorzystać z możliwości wzięcia udziału w obradach Rady Europejskiej, ma obowiązek zapoznania się ze stanowiskiem rządu.

(Ciekawostka: z notatki prasowej wynika, że zdaniem Trybunału "materia "europejska" (unijna) pozostaje w ścisłym związku z tradycyjnie rozumianą "polityką wewnętrzną" (taką jak: polityka gospodarcza, rolna, transportowa, ekologiczna). Im bardziej przedmiot obrad Rady Europejskiej wiąże się z polityką wewnętrzną, którą prowadzi i za którą politycznie odpowiada Rada Ministrów, tym mniej zasadne jest uczestnictwo w posiedzeniach Rady Europejskiej innych niż Rada Ministrów organów państwa." To ciekawy pogląd, zwłaszcza, że dotąd przeważał pogląd, że na spór należy patrzeć od strony uprawnień w zakresie polityki zagranicznej.)

Jeśli ktoś jednak już się cieszy -- czytając do tego miejsca można odnieść wrażenie, że uprawnienia prezydenta sięgają wyłącznie decyzji "jadę/zostaję", zaś postanowiwszy o udziale w posiedzeniu prezydent jest związany instrukcjami rządu (zwłaszcza, że szefem delegacji jest premier) -- jego radość raczej zgaśnie po lekturze pkt. 5 postanowienia.
5. Współdziałanie Prezydenta Rzeczypospolitej z Prezesem Rady Ministrów i właściwym ministrem umożliwia odniesienie się Prezydenta Rzeczypospolitej - w sprawach związanych z realizacją jego zadań określonych w art. 126 ust. 2 Konstytucji - do stanowiska Rzeczypospolitej Polskiej ustalanego przez Radę Ministrów. Umożliwia też sprecyzowanie zakresu i form zamierzonego udziału Prezydenta Rzeczypospolitej w konkretnym posiedzeniu Rady Europejskiej. No właśnie, to niewątpliwie najmniej jasna część wywodu Trybunału Konstytucyjnego.

Otóż zgodnie z orzeczeniem konsekwencją ustalenia przez rząd polskiego stanowiska na posiedzenie Rady Europejskiej oraz obowiązku współdziałania organów powinno być umożliwienie "odniesienia się" prezydenta -- ale wyłącznie zakresie dotyczącym suwerenności i bezpieczeństwa państwa oraz nienaruszalności i niepodzielności terytorium -- do stanowiska wypracowanego przez Radę Ministrów.

Już widzę owo "odniesienie się" przez prezydenta jako doskonały punkt do dalszych sporów pałacu z kancelarią: owszem, rząd będzie ustalać kierunki polityki zagranicznej i prezydent jest związany tymi "instrukcjami" w każdym zakresie, wyjąwszy jednak sprawy leżące w jego gestii z tytułu art. 126 ust. 2 ustawy zasadniczej, gdzie to jemu przysługuje priorytet kształtowania preferencji politycznych.

Interpretacja, zgodnie z którą to pałac jest podmiotem polityki zagranicznej rzutującej na suwerenność państwową (a to zagadnienie kluczowe z punktu widzenia integracji europejskiej!), nie jest przeto związany jakimikolwiek wytycznymi Rady Ministrów -- co w praktyce może wyglądać tak, że prezydent "odnosi się" do stanowiska ustalonego przez rząd i, korzystając z przysługujących mu konstytucyjnych uprawnień, prowadzi własną politykę -- jest (a mówię to jako gorący zwolennik wzmocnienia pozycji prezydenta, szczególnie w zakresie właśnie polityki zagranicznej) absurdalna, szkodliwa i pozbawiona elementarnej praktyczności.

Niestety, moim zdaniem postanowienie Trybunału Konstytucyjnego dotyczące sporu kompetencyjnego -- chociaż powinno zapobiec na przyszłość najbardziej gorszącym awanturom (o krzesło i samolot) -- nie załatwi sprawy możliwych różnic politycznych i wynikających z tego różnic w interpretacji uprawnień prezydenta i premiera w kształtowaniu polityki europejskiej Polski.

Problemu nie utnie ustawa kompetencyjna (w moim przekonaniu zawsze będzie można łatwo zarzucić jej niezgodność z konstytucją), zaś możliwe są dwa sposoby wyjścia z pata: albo zmiana litery konstytucji i wyraźne wskazanie jednego z organów jako wyłącznie uprawnionego do samodzielnego prowadzenia polityki zagranicznej, albo też stopniowe ucieranie się zwyczaju politycznego.

Komentarze (5)
Dla zgorszonych i zdegustowanych... Źle się dzieje w BRE Banku...

Komentarze

2009-05-21 00:05:00 | 94.254.171.* | bolo2
Re: Spór kompetencyjny: rozstrzygnięcie Trybunału godne Salomona [0]
Czyli siurki z PO; ustawić się grzecznie w kolejce do Pana Prezydenta, ładnie się
uśmiechać, czekać cichutko i mordka w tzw. kubełek. skomentuj
2009-05-21 02:51:06 | 115.130.25.* | robert bastien
Re: Spór kompetencyjny: rozstrzygnięcie Trybunału godne Salomona [1]
TK nie uwzględnił tendencji i motywacji P.O. Tuska i Sikorskiego którą sie kierowali
wnosząc sprawę kompetencyjności. W tym wypadku, Prezydent postepował zgodnie z
Konstytucją - więc zarzuty powinny być oddalone przez TK. Natomiast wnoszący -
naruszali prawa konstytucyjne głowy Państwa - ale w tej kwestii brak jest wypowiedzi
TK. Więc racje bezwzględnie ma urząd Prezydenta - tylko że TK nie wypowiedziało się w
ocenie postępowania i racji Prezydenta zgodnie z literą Kostytucji, a fakty wskazują
na bojkot i brak współpracy ekipy rządzącej - czyli brak wspópracy z Prezydentem.
Rząd ustala i wytycza kierunki polityki zagranicznej i ponosi odpowiedzialność -
przed kim? skomentuj
2009-05-21 08:45:33 | *.*.*.* | olgierd
=> Robert Bastien: TK nie mógł zająć takiego stanowiska z tej prostej przyczyny, że
spór kompetencyjny jest sporem "w sprawie" a nie "pomiędzy". Trybunał ocenia stan
prawny, nie zaś konkretne zdarzenia (ani tym bardziej jakieś "skargi" na premiera czy
prezydenta).

Tak, wydaje mi się, że w ogólności to jest odpowiedź na pretensje sprzed kilku
miesięcy pt. "nie damy samolotu i co pan prezydent nam zrobi?". Prezydent ma prawo
brać udział w posiedzeniach RE, zaś dywagacje (jak dziś rano w Tok FM), że "tylko
wtedy, kiedy art. 126 ust. 2" są o tyle bez znaczenia, że nie ma organu, który by
mówił prezydentowi, kiedy przedmiotem prac RE będą kwestie związane z tymi zadaniami. skomentuj
2009-05-21 11:22:18 | 83.238.226.* | mmm777
Re: Spór kompetencyjny: rozstrzygnięcie Trybunału godne Salomona [1]
Radość, że `Jednak tym razem trudno Trybunałowi zarzucić polityczne motywacje i
czytanie przepisów przez pryzmat swoich partyjnych sympatii - jak bywało częstokroć w
przeszłości.' - jak się zastanowić - cokolwiek przerażajaca.
(Cytat z
http://blog.rp.pl/blog/2009/05/20/dominik-zdort-potrzebna-jest-i-konstytucja-i-kultur
a/) skomentuj
2009-05-21 11:32:13 | *.*.*.* | olgierd
Osobiście raczej nie zarzucam Trybunałowi takich inklinacji.

Zarzucam dziwaczność rozstrzygnięć (koronne przykłady to K 43/01 oraz sprawa
"szarwarku" w ustawie o utrzymaniu czystości i porządku w gminach). skomentuj
O mnie
Olgierd Rudak
Olgierd Rudak, redaktor naczelny i wydawca czasopisma internetowego "Lege Artis". Prawnik, miłośnik ożywionej przyrody, gór, fotografii i psów; posiadacz "prawie" owczarka belgijskiego malinois o imieniu Boss. Z przekonania libertarianin, z wyboru stary kawaler ;-)
Najnowsze komentarze
2012-05-22 15:06
alda1981:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
jedno najważniejsze pytanie- oczywiście też dostałam propozycje ugody od wspaniałego Lexusa czy[...]
2012-05-21 15:42
PAWEŁ W.:
e-Sąd: początek przygody (zakładanie konta w e-sad.gov.pl)
Błędy aż wstyd komentować dalej i poprawiać
2012-05-20 01:54
opinie:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Tak to jest jak poslami sa przypadkowe osoby... a pqrtii Palikota tak jest...
2012-05-20 01:42
opinie:
Pozew o odszkodowanie rozpaczliwą próbą ratowania frekwencji
Ale ten film nie jest wcale taki zły :)
2012-05-19 15:52
kaszuby:
O ptasim mleczku i Ptasim Mleczku® raz jeszcze
Ach ten Wedel kiedy ta firma zajmie się powazniejszymi sprawami. Na swoje zyczenie negatywnie[...]
2012-05-19 15:45
kaszuby:
"Słynne masło roślinne"
Masło roślinne to w sumie olej roślinny. A więc wg mnie jedno można podciągnąc pod drugie..
2012-05-19 15:39
pozyczka:
Alior Bank: fałszowanie regulaminów, kłamstwa i bałagan
Ten bank o klienta jakością obsługi starał się tylko na początku, teraz to już na pewno nie[...]
2012-05-19 15:29
emerytury:
O zrównaniu wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn
Tylko problem jest taki, że część ludzi wogolę nie odkładałaby pieniądzy na emeryturę. Albo[...]
2012-05-18 07:28
polokolo:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Hmmm.... a ciekawe czy strony prywatne też "podpadają" pod klauzule niedozwolone? Czy je też[...]
2012-05-16 16:07
Polak który ciężką :
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Ty kurwo!!!!!! Jak ktoś próbuje uczciwie zarabiać na chleb ale nie zna milionów przepisów to[...]
2012-05-15 17:07
fat:
Alior Bank: fałszowanie regulaminów, kłamstwa i bałagan
A dzisiaj nie można wypłacić pieniążków bo 'mają awarię systemu' ... nikt nie wie kiedy[...]
2012-05-15 11:38
jamto:
O ptasim mleczku i Ptasim Mleczku® raz jeszcze
Raz jeszcze o Wedlu. Zapraszam do poczytania jak to Wedel klientów w @$#@# robi :)[...]
2012-05-07 16:29
rozek12:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
I kamizelkę kuloodporną w razie zapuszczania się w tereny zalesione- zawsze może znaleźć się[...]
2012-05-07 15:56
handel emisjami:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
No ale obowiązek jazdy na rowerze w kasku mogliby wprowadzić, czemu nie? I w ochraniaczach na[...]
2012-05-04 23:29
2222:
O Pro Bono i jego pełnomocnictwach, wezwaniach, ugodach...
moze zabrac
2012-05-03 10:53
robal_pl:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Akurat swiatla to na prawde powinien miec wlaczone jesli jedzie po drodze. I generalnie[...]
2012-04-30 17:57
rocket00:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
Pani Rakieta? :)
2012-04-30 15:29
zjadacz_mleczka:
Świat wg ACTA (ptasie mleczko tango down)
rotfl dokladnie, pozwac - z banku mozna wydrzec miliony!!! A ja tam chromole wedla w p...e[...]
2012-04-30 14:35
rozek12:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Dajże jakiegoś wpisa Olgierd bo ja (a domniemam że mógłbym użyć "my") czekam wyposzczony.
2012-04-27 14:41
QM music:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
problematic nie jest podstawiony, faktycznie Spółka QM music prowadzi wiele spraw zarówno[...]
2012-04-25 12:38
m852:
Jak pozwać Polbank i nie dać się zwariować ;-)
Mam do Pana pytanie. Zawarłam umowę ubezpieczenia komunikacyjnego z Axa Direct odddział w[...]
2012-04-24 21:13
Alabama:
Świat wg ACTA (ptasie mleczko tango down)
i jak sie to skonczylo?
2012-04-20 18:13
złość:
Zagraj to jeszcze raz na KOBIZE, Sam
dobrze, że tutaj można znaleźć wyjaśnienia Kobize, na oficjalnej stronie już ich nie ma! Jak[...]
2012-04-17 21:10
69motor@gmail.com:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Witam wszystkich Dzisiaj moja małżonka dostałą pismo z w/w "Stowarzyszenia". Podana jest[...]
2012-04-16 14:08
rtyrty:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
to lipa