Startutopiści do szkół, długa droga przed wami!
 Oceń wpis
   
Grzegorz Marczak (AntyWeb) zwrócił uwagę na serwis PirLand.pl służący -- jak piszą o sobie jego twórcy -- ułatwiająca pożyczanie sobie 'rzeczy oznaczonych co do tożsamości' (tak we wzorcu umowy, który jest załącznikiem do regulaminu serwisu). Dzięki jego pośrednictwu można sobie pożyczyć od kogoś -- za pieniądze (i prowizję dla Pirland) np. odtwarzacz empeczy, książkę albo film na DVD.

Poczytałem co AntyWeb ma o sprawie do napisania, przejrzałem serwis leniwym okiem i pomyślałem sobie, że co ja się mam rozpisywać o strajku personelu pomocniczego w Dolinie Krzemowej, skoro u nas nawet część startutopistów nie ma zielonego pojęcia o core swojego biznesu...

Zacznijmy z grubej rury: zgodnie z par. 1 wzorca umowy (serwis nie pozwala na stosowanie własnych umów) 'Pożyczkodawca udziela Pożyczkobiorcy na warunkach określonych w niniejszej umowie pożyczki rzeczy określonej co do tożsamości'. Sięgnijmy jednak do art. 720 par. 1 kc, w myśl którego przez umowę pożyczki 'dający zobowiązuje się przenieść na własność biorącego pożyczkę określoną ilość pieniędzy albo rzeczy oznaczonych tylko co do gatunku' z obowiązkiem zwrotu przez biorącego pożyczkę.

Kodeksowy wzorzec umowy pożyczki polega zatem nie na udostępnianiu innej osobie możliwości korzystania ze ściśle określonego przedmiotu -- to jest właśnie rzecz oznaczona co do tożsamości -- należącego do innej osoby przez jakiś czas, w zamian za wynagrodzenie. Wręcz przeciwnie: warunkiem zakwalifikowania umowy jako pożyczki jest objęcie czynnością prawną wyłącznie rzeczy określonych co do gatunku -- z obowiązkiem zwrotu takich samych (ale nie tych samych!) rzeczy. Pożyczyć można zatem kwintal kartofli albo wywrotkę węgla, ale już telewizor może zostać co najwyżej użyczony (art. 710 kc).
Model przedstawiony przez PirLand.pl odpowiada raczej... dzierżawie (oddanie rzeczy do używania i pobierania pożytków w zamian za umówiony czynsz -- art. 693 kc) lub najmu (to samo, z wyjątkiem pobierania pożytków -- art. 659 kc) -- w zasadzie umowa jest tak poplątana, że trudno jednoznacznie przyporządkować ją do którejś z umów nazwanych.

To jest różnica tak zasadnicza -- ja rozumiem, startutopiści nie przejmują się takimi pierdołami, ich głowy pełne są wizji sprzedania się jak nie przymierzając Yahoo! Microsoftowi -- jak między AJAX a Apache. A o tym, że nie ma co się nie przejmować niech przekonają rozważania nt. opodatkowania przychodów z pożyczek oraz z najmu lub dzierżawy.
Czy ja dobrze rozumiem, że serwis PirLand.pl lekce sobie te uwarunkowania waży, z pełną (nie)świadomością wpuszcza klientów na rafę -- bo czy może być wredniejsza rafa niż konflikt z fiskusem? I -- czy może być smakowitszy kąsek dla nadgorliwego urzędnika skarbowego, niż lista klientów takiego serwisu??!!

Idąc dalej (jak zabawa to zabawa): w regulaminie z uporem godnym lepszej sprawy pisze się o 'spłacie raty pożyczki', która ma nastąpić względnie 'z wynagrodzeniem'. Jakbym usłyszał, że ktoś chciałby zwrócić mi -- użyczony, wynajęty, whatever -- przedmiot w ratach to chyba krew by mnie zalała. Jakże to -- ja daję całą płytę, a on mi ją po kawałku?
A może chodziło o to, że w którymś tam momencie użyczoną rzecz trzeba zwrócić w całości, a tylko wynagrodzenie za korzystanie z niej będzie płatne w ratach?
A może jest tak, że dokument jest zerżnięty z jakichś prowidentowych formularzy i odnosi się do pożyczki gotówkowej -- którą można spłacać w ratach??!

Rażąca jest niekonsekwencja i pustosłowie regulaminu. Bo oto 'Pożyczkobiorca może poczynić nakłady na rzecz będącą przedmiotem pożyczki tylko za zgodą Pożyczkodawcy wyrażoną w momencie zawarcia umowy w formie pisemnej' (par. 2 ust. 8 umowy), ale już chwilę później wyjaśnia się, iż 'Koszty poczynionych nakładów pokrywa Pożyczkobiorca bez możliwości ubiegania się o ich zwrot' (ust. 9), co jeszcze po chwili jest podkreślone dobitnym zdaniem 'Pożyczkobiorcy nie przysługuje roszczenie o zwrot nakładów poczynionych na rzecz będącą przedmiotem pożyczki bez zgody Pożyczkodawcy'.
To ja zapytam: w jakiej umowie strony mają wyrazić zgodę na poczynienie nakładów na rzecz przez pożyczkobiorcę, skoro rzeczona klauzula jest elementem umowy zawartej między stronami transakcji? Po co dwukrotnie pisać o tym, że jeśli wydam jakieś pieniądze na ulepszenie czy zachowanie rzeczy, nie mogę żądać zwrotu tych wydatków od właściciela?

No tak, mamy do czynienia z umową zawieraną drogą elektroniczną -- PirLand.pl przypomina nam o tym parę razy w regulaminie -- więc nie będzie żadnych papierków, chyba że strony sobie zażyczą (ciekawe, że forma pisemna przewidziana jest tylko dla tak błahego rozszerzenia uprawnień pożyczkobiorcy). Ale -- bądźmy konsekwentni: zgodnie z art. 720 par. 2 kc umowa pożyczki przekraczająca 500 złotych powinna być stwierdzona pismem (ad probationem -- art. 74 par. 1 kc), więc w sumie trzeba być ciężkim frajerem, żeby zaryzykować wyklikanie poważniejszej transakcji w PirLand.pl.

Na zakończenie tradycyjne odesłanie do ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną oraz przepisów informacyjnych (czy z tego lakonicznego wodolejstwa jesteście Państwo w stanie wywieść jaką formę prawną ma PirLand.pl, skoro ma prezesa, ale w KRS śladu nie ma??) oraz klauzula niedozwolona -- zgodnie z par. 9 ust. 2 regulaminu 'Zmiany niniejszego regulaminu wchodzą w życie w terminie pięciu dni od daty ich umieszczenia na stronach internetowych'.

Reasumując mam niejasne wrażenie, że oto ktoś zakołatał do bram niebios, za którymi czekają wymarzeni business angels, zapomniawszy jednak, że dobrze naoliwione drzwi wymagają nie tylko generałów, którzy będą przez nie przechodzić, ale i zwykłych odźwiernych -- bez których drzwi zaczną skrzypieć.
Komentarze (8)
Strajk odźwiernych w Dolinie... PL.2012 na tropie spekulantów i...

Komentarze

2008-05-18 17:33:15 | 195.34.211.* | Tomasz Topa
Re: Startutopiści do szkół, długa droga przed wami! [2]
Tu masz namiary na Pana Prezesa: http://pirland.pl/prasa.php oraz
http://pirland.pl/kontakt.php

> Biuro PirLand.pl znajduje się w Warszawie przy ul. Reymonta 23/174 (kod 01-840).
> Wszystkie listy i dokumenty prosimy kierować na ten adres.

Znajomi z Warszawy twierdzą, że to zwykły blok mieszkalny, czyli PirLand.pl to w
najlepszym przypadku jakaś działalność gospodarcza ;) skomentuj
2008-05-18 21:51:01 | *.*.*.* | olgierd
No tak, ten kontakt to ja widziałem. Rzecz właśnie w tym, że jeśli to 'prezes' to ma
być ksh, a jeśli ksh to jakieś wymogi, a jeśli 'krzak' to krzaki nie mają prezesów... skomentuj
2008-05-18 22:22:38 | 83.5.201.* | toxicpalazi@gmail.co
Re: Startutopiści do szkół, długa droga przed wami! [0]
Hmmmmm, faktycznie kiepska inicjatywa (kiepsko zaplanowana). To mi przypomina szał
sprzed kilku miesiecy (tygodni?) na pożyczki internetowe (miało to jakąś nazwę, ale
ja zabył). W kontekście powołanego przez Cię art. 720 par. 2 k.c., ciekawym jest
sposób dochodzenia roszczeń przez biedaków co za dużo pożyczyli? (mi się nie chce,
nie jestem redaktorem :) (choć pomysł mam) skomentuj
2008-05-18 22:29:49 | *.*.*.* | infolinka
Ciekawa jestem, co się z tego PirLandu.pl urodzi :)

Początki bywają trudne ...a jeśli do tego rodzaj działalności budzi wątpliwości...

Z drugiej strony np. w USA można wypożyczyć meble np. na miesiąc, oczywiście
odpłatnie.

Jeśli to nie jest firma "krzak", to to może być niezły pomysł na biznes. A jeśli
jednak "krzak", to wymaga ręki ogrodnika :)

Kasia :) skomentuj
2008-05-19 00:09:22 | *.*.*.* | maw
Re: Startutopiści do szkół, długa droga przed wami! [3]
nic dodać, nic ująć - zdaje się, że dzięki Olgierdowi następny startUp okaże się
niewypałem :) skomentuj
2008-05-19 08:30:51 | *.*.*.* | olgierd
Niewypałem -- czyli 'startudupizm'? ;-)

Nie odmawiam dobrej woli twórcy serwisu, chociaż podejrzewam -- mówię to na czuja --
że od strony rozwiązań informatycznych nie jest to cacko, biznesowy pomysł też raczej
słaby, rozpoznanie raf, na które można się wbić -- żadne.

No ale cóż, jak ja chciałem być wydawcą i redaktorem naczelnym to sobie blogaska
założyłem, więc jakbym chciał być prezesem to pewnie wybrałbym drogę przez
startutopię ;-) skomentuj
2008-05-20 14:45:58 | 85.222.27.* | Marcin Jagodziński
wiesz, pirland nie wypali pewnie ze 100 różnych innych przyczyn. prawda jest taka, że
praktycznie nie da się zrobić startupu zgodnie z prawem. tzn. zawsze trzeba
balansować na granicy. ew. reagować na naruszenia prawa, bo zapobiec się nie da.

pirland to straszna wtopa, powinien kojarzyć ludzi, którzy chcą coś pożyczyć (sorry,
mówię zwykłym językiem) lub wynająć, nie wnikając w to, czy to jest płatne czy nie.
zarabiać może na targetowanych reklamach lub na abonamentach dla firm, dla których
wynajmowanie jest core businessem.

widze takie serwisy i aż mi szkoda pracy w nie włożonej, która pójdzie na marne. skomentuj
2008-05-20 16:10:47 | *.*.*.* | olgierd
Marcin, w przypadku formalności, przepisów itd. -- rozumiem, to jest bagno, czasem
trudno się w tym połapać. Ale w tym przypadku problem dotyka ISTOTY serwisu, nie
jakichś tam błędów w regulaminie czy klauzul niedozwolonych we wzorcach umów.
Problem w tym, że twórca PirLandu kompletnie nie zbadał zasad działania mechanizmów,
którymi chce się posługiwać. To jest poważny błąd (imho). skomentuj

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2017-12-10 14:51
Kancelariaprawna24h:
Odpowiedzialność za transakcje dokonane kartą kredytową
Ciekawe informacje o nieautoryzowanych transakcjach i pomoc w odzyskaniu pieniędzy od banku[...]
2017-12-06 13:17
Fred Joseph:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Czy szukasz pożyczki na rozpoczęcie działalności gospodarczej lub na spłatę rachunków, dlatego[...]
2017-11-29 20:56
James Roland:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Jestem James Roland, z Polski. Kilka miesięcy temu moja firma poniosła wielką stratę. Niedługo[...]
2017-10-13 06:09
Gina Acampora:
O ochronie wizerunku złodziei
Nazywam się Gina Acampora i rozmawiam dzisiaj jako najszczęśliwszy człowiek na całym dzikim[...]
2017-10-10 01:40
jance:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Witam wszystkich, Nazywam się Ketesha Frank, jestem z Alabama, Stanów Zjednoczonych, jestem tu,[...]