Startutopizm a etyka kupiecka
 Oceń wpis
   

TechCrunch & BigDealCiekawostka i może błahostka, acz dobry temat do pomyślenia o tym, co startutopizm ma wspólnego z etyką kupiecką.

Oto czytam w TechCrunch o zakończeniu partnerskiego układu z serwisem aukcyjnym (albo dokładnie: z serwisem dla targujących się) BigDeal (nie mam pojęcia dlaczego domena BigDeal.com przekierowuje na TechCrunch.BigDeal.com -- gdzie jest własna strona serwisu, zwłaszcza, że Arrington pisze, że serwis ten ma być wyłączony?)

W dużym skrócie: BigDeal to jeden z tych serwisów, w których przy pewnej dozie szczęścia oraz za drobną opłatą (75 centów w tym przypadku) można utargować niezłą cenę za wystawiony na sprzedaż towar. (Pewnie ma to też jakąś polską nazwę, ale wybaczcie -- nigdy nie oglądałem takiej strony dłużej niż przez 30 sekund, w dodatku bardzo dawno temu, więc nawet nie wiem jakie są krajowe odpowiedniki.)
Arrington podkreśla, że interes jest stuprocentowo legalny ale -- ciekawe zdanie, zważywszy, że mówi o swoim partnerze handlowym -- opiera się na wprowadzaniu użytkowników w błąd i stanowi zwykły scam ("But the service is, in my opinion, at best misleading and at worst little more than a scam").

Polecam ciekawy tekst o aukcjach groszowych na blogu TrysteroPrzede wszystkim, pisze Arrington, nawet po przeczytaniu tutoriala nie sposób zrozumieć na czym polega korzystanie z serwisu (pamiętajcie, że twórca TechCruncha jest prawnikiem, więc nawet gdyby był nierozumnym facetem, czytać takie rzeczy powinien umieć).
Aby pojąć istotę zabawy trzeba było wygrać aukcję, policzyć koszty -- i przekonać się, że owszem, nawet wydając 9 dolarów na same "prawo do podbicia", wychodzi jakieś 20% do przodu w porównaniu do ceny na Amazonie (przegrywającemu zostaje złożona oferta zakupu towaru za cenę 63%... wyższą), ale po policzeniu wpłat jakie inkasuje twórca interesu (prawie 19 dolarów w przypadku tej aukcji) -- doszedł do wniosku, że czytelnicy TechCrunch nie powinni mieć wrażenia, że portal namawia ich do marnowania kasy na takie zabawy.

Stąd prośba o likwidację co-brandowanej strony oraz zapowiedź, że pieniądze, które TechCrunch dostał od BigDeal zostaną przekazane na cele charytatywne (btw ja też w ogniu ostatniej afery wpłaciłem kilkadziesiąt złotych na Caritas ;-) to taka jakby powtórka z konstatacji sprzed roku).

A u mnie wrażenie, że chyba Arrington czytał parę moich ostatnich postów ;-)

 

PS też w kontekście tamtych spraw: było mówione, że założenia prawne serwisu sprawdzali jacś prawnicy, radcowie nawet. OK, wprawdzie rozsądny prawnik nie miesza się nikomu do biznesplanu (ale zwraca uwagę na "niedasie") -- ale ciekaw jestem czy w kontekście wpadki uda się skorzystać z polisy OC owych "fahofcuf"?

Komentarze (14)
Alma cenzuruje telewizję? MSWiA tłumaczy "dozwolony użytek...

Komentarze

2010-01-17 20:36:05 | 79.163.145.* | piotrmanps
Re: Startutopizm a etyka kupiecka [0]
Przeglądnąłem ten tutorial i dalej mam zamiar unikania takich stron :)
Dla tych , którzy chcą pogłębić temat:
http://blogi.ifin24.pl/trystero/2009/10/23/naiwniacy-z-pulsu-biznesu-aukcje-groszowe-
i-etos-bankiera/ skomentuj
2010-01-17 22:03:15 | 83.23.199.* | PoNgO
Re: Startutopizm a etyka kupiecka [12]
Dziwna ta wypowiedź Arringtona. Wg jego słów - serwis wprowadzał użytkowników w błąd
ale jest legalny. Tzn. że można legalnie wprowadzać w błąd? Trudne do udowodnienia
oszustwo to wciąż oszustwo. Zapewne podpadłoby pod jakąś "piramidę" lub coś
podobnego? Nie znam szczegółów sprawy, ale z tego co rozumiem to ten serwis to było
takie allegro z hazardem - kto wylicytuje ten wygrywa przedmiot za pół-darmo, a
koszty rozkładają się na pozostałych frajerów? skomentuj
2010-01-18 00:10:59 | 83.25.154.* | Piotr R.
@PoNgO: "Wg jego słów - serwis wprowadzał użytkowników w błąd
ale jest legalny. Tzn. że można legalnie wprowadzać w błąd? Trudne do udowodnienia
oszustwo to wciąż oszustwo."

Mechanizm wyciągania pieniędzy opisany jest tu:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Aukcja_o_dolara#Analiza

To "oszustwo" takich serwisów polega na stosowaniu terminologii aukcyjnej do gry
hazardowej:
obstawiaj -> licytuj.
graj -> kupuj
co technicznie jest w jakimś sensie prawdą. skomentuj
2010-01-18 09:37:56 | *.*.*.* | olgierd
PoNgO: Może w Usiech wprowadzanie w błąd klientów nie jest zabronione? ;-) Ale pewnie
nie o to chodzi, bo sytuacja jest podobna jak z naszymi tego rodzaju serwisami --
działają całkowicie zgodnie z prawem (przynajmniej nic mi nie przychodzi do głowy, a
i nie przypominam sobie ciekawych opinii wskazujących cokolwiek innego), ale można
mieć jednoznaczne wrażenie, że ktoś tu robi ludzi w balona.

Zresztą to częściowo w sumie kwestia aksjologii: osobiście oczywiście uważam, że
zarówno e-hazard jak i reklama e-hazardu powinny być dozwolone, co nie zmienia faktu,
że uważam, że e-hazard (jak zresztą cała ruleta i inne, których nawet nie znam --
pewnie z wyjątkiem pokera) to robienie ludzi w balona i zwykły scam. skomentuj
2010-01-18 10:10:23 | 79.163.145.* | piotrmanps
@PoNgo
To nie jest oszustwo, polecam przeczytanie artykułu z mojego linka, jest tam i o tych
aukcjach groszowych i robieniu ludzi w balona. Są chętni na to i jest to zgodne z
prawem no to istnieje taki serwis. skomentuj
2010-01-18 10:27:46 | *.*.*.* | olgierd
Bardzo ciekawy tekst Trystero. Podlinkuję w ramce. skomentuj
2010-01-18 10:36:59 | 83.23.199.* | PoNgO
Oczywiście też uważam, że hazard (internetowy i nieinternetowy) powinien być
dozwolony. Dorośli ludzie jeśli chcą to powinni móc sobie szkodzić, od tego typu
zakazów jest Kościół a nie państwo.

Nie uważam też aby hazard był oszustwem. Oszustwo jest wtedy, gdy zasady gry są
niejasne, a klient jest celowo wprowadzany w błąd. Co innego jawny hazard, a co
innego ukryty hazard. Pisząc o oszustwie miałem na myśli to, że nawet dla Arringtona
ów "tutorial" jest niejasny, więc chyba coś nie tak u nich z przejrzystością.

@piotrmanps
Za pierwszym razem próbowałem przeczytać artykuł z linka, ale niestety adres mi nie
wchodził (starałem się usuwać spacje i stosować różne kombinacje ale nie działało)
więc zrezygnowałem. Za Twoją namową odszukałem ten artykuł ręcznie -
http://blogi.ifin24.pl/trystero/2009/10/23/ skomentuj
2010-01-18 11:01:08 | 83.23.199.* | PoNgO
Zgadzam się też, że przedstawiony przypadek nie jest hazardem. Tak jak napisał Piotr
R. - jest to tzw. aukcja o dolara, bardzo ciekawy paradoks w teorii gier. Nie można
jednak zbudować trwałego biznesu na zasadach tej gry ponieważ każdy gracz, który już
raz stracił, nie zagra ponownie bo będzie zdawał sobie sprawę z tego, że w tej grze
nie da się wygrać. skomentuj
2010-01-18 11:05:00 | *.*.*.* | olgierd
Jakby co to jest jeszcze 15 milionów innych internautów do golenia. Z drugiej strony
wygrywający chyba ma wrażenie, że zrobił dobry interes.

Nb. muszę powiedzieć, że znany jest mi przypadek 1 sprzedawcy na Allegro, który miał
sporo towaru z takich aukcji. Czyżby było zatem możliwe, że wskutek jakichś zabiegów
wszyscy grający składali się na jego "wygraną"? skomentuj
2010-01-18 11:42:55 | 83.23.198.* | PoNgO
Wygrywający chyba jednak wie, że poniósł stratę. Prawdopodobnie najmniejszą ze
wszystkich uczestników, ale dla rozsądnego człowieka to marne pocieszenie. Najmniej
tracą także ci, którzy zalicytowali tylko raz a potem odpuścili.

Sukces serwisu internetowego zawsze odbywa się za pomocą poczty pantoflowej. Tzw.
marketing szeptany może się jednak przerodzić w antyreklamę - kazus Authalii jest
tego przykładem. Kilku jeleni daje się ogolić, a reszta już nie. A nawet jeleń uczy
się na błędach. Dlatego taki biznes będzie zyskowny tylko w krótkim czasie, a po max
dwóch latach się zwinie.

Ebay i Allegro mogą spać spokojnie :). skomentuj
2010-01-18 13:11:58 | 79.163.145.* | piotrmanps
Olgierd
Nie ma za co :)
PoNgO
Nie wiem dlaczego tak było ale ok, poradziłeś sobie :)
Co do hazardu, wszystko jest dla ludzi. Każdy decyduje za siebie.
Co do tego rodzaju aukcji, to czy biznes będzie zyskowny w krótkim czasie a potem
nie? Jeleni będzie przybywało i tak. skomentuj
2010-01-18 13:41:35 | *.*.*.* | olgierd
No dobrze, ale już polowaniem na jelenia jest rozpowszechnianie wprowadzających w
błąd pogłosek, że na totolotka można mieć "system".
Co ciekawe, nasze państwo, tak czujne jeśli chodzi o różne przekręty (tj.
gwarantujące sobie monopol na takie przekręty) nie interesuje się tym, że oczajdusze
różne piszą i drukują takie poradniki. A cierpliwa publika łyka to i łyka. skomentuj
2010-01-18 14:22:32 | 79.163.157.* | piotrmanps
Bo trzeba być jeleniem aby wierzyć, że systemy istnieją. Można tu dywagować o
moralności, etyce i tak dalej, ale za głupotę się płaci. Co do państwa (dodałbym
jeszcze ozz) to mnie zastanawia, że państwo tak bardzo się zwróciło w stronę
wirtualnych problemów (nie umniejszam ich znaczenia), np. z werwą i wysokim
zaangażowaniem pracują (pod dyktando UEFA) nad ochroną praw własności intelektualnej.
A z drugiej strony pozostają autostrady, drogi, dworce (warszawa zachodnia rulez),
bazy noclegowe itd. Trochę zboczyłem z tematu postu więc przepraszam. skomentuj
2010-01-18 15:21:13 | *.*.*.* | olgierd
Proszę :) skomentuj

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2017-10-13 06:09
Gina Acampora:
O ochronie wizerunku złodziei
Nazywam się Gina Acampora i rozmawiam dzisiaj jako najszczęśliwszy człowiek na całym dzikim[...]
2017-10-10 01:40
jance:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Witam wszystkich, Nazywam się Ketesha Frank, jestem z Alabama, Stanów Zjednoczonych, jestem tu,[...]
2017-10-05 19:48
ArturZpl:
Rekordowe odszkodowanie za spam
Teraz to też my będziemy mogli starać się o odszkodowanie. Szukając informacji na ten temat -[...]
2017-10-02 10:03
CARO CATO:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
¿Necesita dinero para iniciar un negocio propio ...? ¿Necesita dinero también pagar[...]
2017-09-04 13:15
Walls:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Dobry dzień,   Jesteśmy prawowitym, renomowanym rządowym pożyczkodawcą. Jesteśmy firma[...]