Stosowanie czytników linii papilarnych przez pracodawców
 Oceń wpis
   

Vagla zwrócił dziś uwagę na bardzo istotny wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego odnoszący się do tematu, który będzie coraz częściej powracał w pytaniach i odpowiedziach: czy pracodawca może żądać od pracowników udzielenia zgody na pobieranie wzorca linii papilarnych w celu kontroli czasu pracy i potwierdzenia obecności pracownika?

Wszystko zaczęło się od jakiejś spółki, która podjęła decyzję o zastosowaniu czytników linii papilarnych w celu rejestracji czasu pracy oraz kontroli dostępu (obok kart radiowych, do wyboru przez pracownika). Pracownicy, którzy wybrali potwierdzanie obecności w pracy odciskiem palca, złożyli zgodę o treści "Ja niżej podpisany wyrażam zgodę na pobranie przez L. Sp. z o. o. wzoru moich linii papilarnych w celu wprowadzenia ich do bazy danych osób uprawnionych do wejścia i wyjścia na teren firmy L. Sp. z o. o. oraz do rozliczania czasu pracy".
W toku postępowania Generalny Inspektor Danych Osobowych przyjął, że katalog danych osobowych pracownika, które może przetwarzać pracodawca jest zamknięty i określa go art. 22(1) par. 1-2 kp, chyba że obowiązek podania tych danych wynika z innych przepisów (por. Zaświadczenie o niekaralności przy przyjęciu do pracy), zatem nie jest dopuszczalne przetwarzanie innych danych, nawet za zgodą osoby zainteresowanej.

wyrok NSA z dnia 1 grudnia 2009 r., sygn. akt I OSK 249/09 oraz wyrok WSA w Warszawie z 27 listopada 2008 r., sygn. akt II SA/Wa 903Od decyzji wydanej w wyniku postępowania odwołał się pracodawca, aż do wniesienia skargi do WSA w Warszawie.
Wojewódzki Sąd Administracyjny uwzględnił argumentację spółki i zaskarżone decyzje uchylił, przyjmując, że wprawdzie przetworzone cyfrowo informacje liniach papilarnych stanowią dane osobowe, jednak biorąc pod uwagę, iż ich przetwarzanie następuje na podstawie zgody pracownika, zachowane są warunki z art. 23 ust. 1 pkt 1 ustawy o ochronie danych osobowych, wobec czego działania pracodawcy są uprawnione.

art. 22(1) kodeksu pracy:
§ 1. Pracodawca ma prawo żądać od osoby ubiegającej się o zatrudnienie podania danych osobowych obejmujących:
1) imię (imiona) i nazwisko,
2) imiona rodziców,
3) datę urodzenia,
4) miejsce zamieszkania (adres do korespondencji),
5) wykształcenie,
6) przebieg dotychczasowego zatrudnienia.
§ 2. Pracodawca ma prawo żądać od pracownika podania, niezależnie od danych osobowych, o których mowa w § 1, także:
1) innych danych osobowych pracownika, a także imion i nazwisk oraz dat urodzenia dzieci pracownika, jeżeli podanie takich danych jest konieczne ze względu na korzystanie przez pracownika ze szczególnych uprawnień przewidzianych w prawie pracy,
2) numeru PESEL pracownika nadanego przez Rządowe Centrum Informatyczne Powszechnego Elektronicznego Systemu Ewidencji Ludności (RCI PESEL).
(...)
§ 4. Pracodawca może żądać podania innych danych osobowych niż określone w § 1 i 2, jeżeli obowiązek ich podania wynika z odrębnych przepisów.
§ 5. W zakresie nieuregulowanym w § 1-4 do danych osobowych, o których mowa w tych przepisach, stosuje się przepisy o ochronie danych osobowych.

WSA przyjął też, że GIODO nie jest uprawniony do kontroli i kwestionowania zasadności i prawidłowości wyrażonej przez pracownika zgody na przetwarzanie jego danych osobowych. Problematyka ta dotyczy bowiem płaszczyzny cywilnoprawnej (ta zaś jest poza obszarem uprawnień Inspektora), zarazem dopóki pracownik wyrażonej zgody nie odwoła bądź nie uchyli się od jej skutków.
Ponadto sąd przyjął, iż podstawą do żądania innego rodzaju danych może być art. 22(1) par. 5 kp, albowiem "w zakresie innych danych pracowniczych, niż wymienione w art. 22(1) par 1-4 kp, zastosowanie mają przepisy ustawy o ochronie danych osobowych. (...) W przepisie nie ma mowy o danych osobowych pracownika w postaci linii papilarnych, nie zmienia to jednak faktu, że - poprzez art. 22 1 par. 5 kp - pracodawca może gromadzić także i tego rodzaju dane, o ile spełniona zostanie choćby jedna z przesłanek legalizujących ich przetwarzanie. Stosunek obu regulacji wskazuje, że jeśli chodzi o dane pracownika takie, jak linie papilarne czy wzór siatkówki oka, pobieranie tych danych, ich gromadzenie, czyli przetwarzanie - co do zasady - nie jest zabronione, lecz odbywać się musi z poszanowaniem przepisów ustawy o ochronie danych osobowych".

Mówiąc wprost: zdaniem WSA pracodawca może przetwarzać innego rodzaju dane osobowe pracowników, jeśli znajdzie po temu przyczynę i podstawę prawną, a możliwość po temu daje mu art. 22(1) par. 5 kp.
(To bardzo dyskusyjna myśl, zwracałem na to uwagę półtora roku temu, napiszę też jeszcze raz poniżej).

Całe szczęście, że GIODO zdecydował się wnieść od wyroku skargę kasacyjną, wskutek której Naczelny Sąd Administracyjny (składowi przewodniczyła Barbara Adamiak -- wierzcie czy nie, ale miałem u p.prof. 4,5 w pierwszym podejściu!) uchylił zaskarżony wyrok I instancji i oddalił skargę spółki.
W dostępnych na stronie internetowej tezach orzeczenia (napisane to jest strasznie niedbale...) postawiono parę mocnych zdań:

1. Brak równowagi w relacji pracodawca pracownik stawia pod znakiem zapytania dobrowolność wyrażeniu zgody na pobieranie i przetworzenie danych osobowych (biometrycznych). Z tego względu ustawodawca ograniczył przepisem art. 22(1) kp katalog danych, których pracodawca może żądać od pracownika. Uznanie faktu wyrażenia zgody na podstawie art. 23 ust. 1 pkt 1 UODO, jako okoliczności legalizującej pobranie od pracownika innych danych niż wskazane w art. 22(1)kp, stanowiłoby obejście tego przepisu.

2. Ryzyko naruszenia swobód i fundamentalnych praw obywatelskich musi być proporcjonalne do celu, któremu służy. Skoro zasada proporcjonalności wyrażona w art. 26 ust. 1 pkt 3 UODO jest głównym kryterium przy podejmowaniu decyzji dotyczących przetwarzania danych biometrycznych, to stwierdzić należy, że wykorzystanie danych biometrycznych do kontroli czasu pracy pracowników jest nieproporcjonalne do zamierzonego celu ich przetwarzania.

Jak dla mnie -- strzał w dziesiątkę!

Merytorycznie: Wojewódzki Sąd Administracyjny w swoich rozważaniach nt. treści art. 22(1) par. 5 kp pominął zasadniczą kwestię: odesłanie do ustawy o ochronie danych osobowych dotyczy wyłącznie zakresu nieuregulowanego w par. 1-5 i wyłącznie do danych, o których mowa w par. 1-5!
Jedyną podstawą do rozszerzania katalogu danych osobowych, które może przetwarzać chlebodawca jest art. 22(1) par. 4 kp, jednak jak widać na pierwszy rzut oka wyraźnie mówi on, że uprawnienie to musi mieć podstawę w przepisie prawa.
Par. 5 jest wyłącznie przepisem "technicznym", czyli określającym powinności (albo ich brak) w zakresie rejestracji zbioru danych, obowiązku zabezpieczenia danych, etc. -- natomiast w żadnym przypadku nie daje uprawnień do domagania się innych danych, niż wskazane w art. 22(1) par. 1-2 kp oraz przepisach, do których odnosi się par. 4.

Z tego właśnie względu NSA określił próbę odwołania się bezpośrednio do zgody wyrażonej przez pracownika (art. 23 ust. 1 pkt 1 UODO), z pominięciem dyspozycji art. 22(1) par. 1-2 kp jako obejście prawa, zwłaszcza wobec faktu, iż w relacji chlebodawca-pracownik zwykle brak jest równowagi.
To słuszna koncepcja.

bezpłatna reklama społeczna: zBiodra -- dużo dobrych zdjęć ;-)

Nie mniej rozsądnie brzmi druga teza, w której NSA odniósł się do zasady adekwatności zakresu przetwarzanych danych w stosunku do celu ich przetwarzania (art. 26 ust. 1 pkt 3 UODO). Zasada ta odnosi się do wszelkich danych osobowych, przetwarzanych na jakiejkolwiek podstawie, a zatem nawet i na podstawie zgody wyrażonej przez zainteresowanego.

Zdaniem Naczelnego Sądu Administracyjnego korzystanie przez pracodawcę z danych biometrycznych pracowników (i to bez podstawy prawnej w art. 22(1) kp) w celu kontroli czasu pracy i dostępu jest środkiem samym w sobie zbyt daleko idącym.

Nie będę ukrywał, że od jakiegoś czasu oczekiwałem podobnego rozstrzygnięcia.
Czy to się komuś podoba czy nie, zakres danych osobowych dopuszczalnych do przetwarzania przez pracodawcę zakreślony w art. 22(1) kp ma charakter względnie zamknięty, zaś jego modyfikacja może nastąpić wyłącznie na podstawie odrębnego przepisu szczegółowego. Dotyczyć to będzie jednak nie tylko danych w postaci odcisków palców czy zaświadczeń o niekaralności z KRK, ale i innych danych, które w swej nieograniczonej wyobraźni wymyślają pracodawcy.

Czy to oznacza, że stosowanie technik tego rodzaju będzie od dziś w Polsce nielegalne? W sensie formalnym nie -- rozstrzygnięcia NSA nie mają charakteru prawotwórczego. Jednak w mojej ocenie argumentacja przedstawiona w orzeczeniu jest bezwarunkowo prawidłowa.
Tak, stosowanie czytników linii papilarnych przez pracodawcę w celu kontroli pracowników jest niezgodne z prawem.

Można zadać pytanie: co należałoby zrobić, aby wyjść naprzeciwko potrzebom niektórych pracodawców i umożliwić jednak stosowanie tak wyrafinowanych technik?
W mojej ocenie jedynie skuteczna byłaby modyfikacja treści art. 22(1) kp (bądź innej normy, która miałaby zastosowanie na podst. ust. 4) poprzez wskazanie wprost technik biometrycznych. Nawet gdyby bowiem ktoś nabrał przekonania, że wystarczałoby rozluźnienie rygorów przepisu (i potraktowanie katalogu jako otwartego -- "w szczególności") sprawy nie załatwi, albowiem zawsze pozostanie wówczas pytanie właśnie o proporcjonalność (adekwatność) zastosowanych środków.

Reasumując: bardzo dobry wyrok, z pewnością do przemyślenia przez zarządy wielu, wielu korporacji.
Zatem nieście słowo poprzez swoje korytarze, niech się dzieje, niech się zdarzy.

 

[edit po paru godzinach]: Ważna myśl przyszła mi do głowy, wyraziłem ją w komentarzu, ale może nie każdy czyta komentarze. Otóż zakaz ten raczej nie będzie się odnosił do biometrycznych technik zabezpieczenia danych osobowych, być może w bankowości i gdzieś tam jeszcze -- gdzie znajdą się stosowne przepisy nakładające na chlebodawcę jakieś obowiązki (pytanie jak rozstrzygnąć hipotetyczną kolizję: przypuśćmy, że rozporządzenie mówi o możliwości stosowania takich zabezpieczeń, ale nie określa tego jako uprawnienia do gromadzenia danych osobowych).
Natomiast tam gdzie linie papilarne służą do kontroli czasu pracy czy obecności w pracy -- stanowisko Naczelnego Sądu Administracyjnego wydaje się jak najbardziej prawidłowe.
To moje zdanie, ale można polemizować ;-)

Komentarze (89)
Jasio żąda: niech Muzeum odda... Gwoli wyjaśnienia, bo już mi...

Komentarze

2010-01-07 23:44:51 | *.*.*.* | ~maciej
Re: Stosowanie czytników linii papilarnych przez pracodawców [4]
Czy mi się wydaje, czy sąd w swojej łaskawości właśnie skasował wszelkie legitymacje
służbowe czy identyfikatory ze zdjęciem, które nie mają umocowania ustawowego? Czyli
w praktyce 99,9% tych dokumentów. skomentuj
2010-01-08 00:04:22 | 85.222.74.* | koziolekweb.pl
A teraz wykreślamy z oświadczenia "oraz do rozliczania czasu pracy" i co? Miałem
przyjemność uczestniczyć w projekcie, w którym jednym z wymagań była rzeczywista i
pewna weryfikacja dostępu pracowników do serwerowni (technicznie do jednego z
pomieszczeń). Karty magnetyczne, chipowe i inne można łatwo ukraść. O odcisk palca
jest trochę trudniej.
Z drugiej strony wyrok NSA jest dla mnie nie tyle przejawem rozsądku co wyraźnym
(kolejnym) sygnałem, że prawo nie nadąża za technologią. W praktyce odciski palca są
wygodne. Nie wymagają u*********** aktualizowana kart dostępowych, a przede wszystkim
odcisku raczej się nie zapomina po urlopie (często wchodziłem "na gościa" bo o karcie
po weekendzie jakoś zapomniałem). No chyba, że łapki przy samej życi urwie (czego
nikomu nie życzę) i będzie jak w dowcipie "nie ma rączek - nie ma ciasteczek".
Na chwilę obecną należało by przemyśleć czy wspomniany art. 22 nie wymaga
modyfikacji. Jednakże nie przez wskazanie w prost techniki, ale ogólny zapis o ilości
danych jakie mogą być wykorzystane przez pracodawcę. Coś w rodzaju "Pracodawca ma
prawo wymagać od pracownia zgody na przechowywanie nie więcej niż X cech
biometrycznych w celu identyfikacji".

Pozdrawiam
Koziołek skomentuj
2010-01-08 00:39:47 | 83.10.108.* | PoNgO
Re: Stosowanie czytników linii papilarnych przez pracodawców [1]
Wyrok NSA może i słuszny w tym sensie, że wydany z poszanowaniem obowiązujących
przepisów - ale niestety przepisy mi się nie podobają.

Uważam, że dorośli ludzie powinni móc zawierać prawie dowolne umowy, w szczególności
jeśli zgoda na przetwarzanie danych biometrycznych uzyskiwana jest w momencie
podpisywania umowy o pracę. Zasady gry są znane i obie strony godzą się na nie gdy
przystępują do gry (czytaj: pracy). Nie traktujmy ludzi jak dzieci - niechęć do
dzielenia się odciskiem palca to zwykły kaprys, który w wolnym kraju powinien być
dopuszczalny na tych samych zasadach co wolność zatrudniania na dowolnych warunkach.
Czyli - nie podoba się? To szukaj innego pracodawcy. Pamiętajmy, że działa to w obie
strony - gdyby odciski palca były uciążliwe dla pracowników, to firmy rezygnowałby z
tych środków aby nie stracić pracowników na rzecz innych firm o mniejszych wymogach
(przedsiębiorstwa konkurują o utalentowanych pracowników). Zasady wolnorynkowe
działają dobrze również na rynku pracy i nie ma sensu zaburzać niczym relacji między
popytem a podażą. Wspomniana w argumentacji nierównowaga między pracownikiem a
pracodawcą nie jest niczym złym, wszyscy bowiem wiemy, że czasem wyzysk jest po
stronie pracownika a czasem po stronie pracodawcy. To wpływa na efektywność pracy -
przecież tych czytników linii papilarnych nie zakupiono bez powodu. Ktoś uznał, że to
się opłaca bo dzięki temu pracodawca lepiej wie za co płaci pracownikowi, a pracownik
bardziej się spręża jeśli ktoś od czasu do czasu patrzy mu na ręce. Poza tym nie
rozumiem argumentu, że ryzyko wynikłe z udostępnienia odcisku palca jest nieadekwatne
(nieproporcjonalne) do celu jaki przyświecał pracodawcy. Cel rozumiem ale nie za
bardzo rozumiem na czym polega to ryzyko i jak je oszacowano.

Jak zwykle - proszę o wyprowadzenie mnie z błędu ;). skomentuj
2010-01-08 01:42:01 | 92.9.182.* | echhh
WSA pisał: "takie, jak linie papilarne czy wzór siatkówki oka" A cóż to za sąd co
siatkówki od tęczówki nie odróżnia? Do tego nie trzeba być specjalistą, wystarczy nie
być ostatnim głąbem.

"Karty magnetyczne, chipowe i inne można łatwo ukraść. O odcisk palca
jest trochę trudniej."

Wprowadzenie identyfikacji biometrycznej zamiast kart powoduje tylko zwiększone
ryzyko trwałej utraty zdrowia, a nawet życia, bo złodziej teraz będzie musiał odrąbać
palec, albo wydłubać oko zamiast ukraść kartę... do bani z takim "postępem". skomentuj
2010-01-08 05:57:32 | 82.210.137.* | oteb
Re: Stosowanie czytników linii papilarnych przez pracodawców [1]
A mnie to ciagle zastanawia jak sad kwalifikuje dane biometryczne jako dane osobowe.
Nie wiem jak wy ale jak mam juz czyjsc odcisk palca do ustalenia wlasciciela dla mnie
wiaze sie jednak z nadmiernym czasem, wysilkiem i kosztami. skomentuj
2010-01-08 07:59:12 | 79.186.99.* | Washko16
Ale w bazie są one powiązane i przetwarzane razem z imieniem i nazwiskiem, więc
pracodawcy to w zasadzie nic nie kosztuje, by ustalić czyje są odciski.. skomentuj
2010-01-08 08:19:11 | *.*.*.* | januszek
Re: Stosowanie czytników linii papilarnych przez pracodawców [60]
Przypominam o tej historii: a dodatkowo i o tym pomyśle:
http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,7427483,.html

Pierwszy artykuł jest o pewnej obywatelce Chin, która "sfałszowała" własne odciski
palców aby obejść zakaz wjazdu do Japonii a drugi o biometrycznie autoryzowanych
bankomatach ;) skomentuj
2010-01-08 08:20:17 | *.*.*.* | januszek
Coś tu zjadło pierwszy link, więc powtórka:
http://pl.engadget.com/2009/12/08/chinka-podmienila-odciski-palcow-aby-oszukac-urzad-
imigracyjny/ skomentuj
2010-01-08 08:36:23 | 200.93.238.* | Nie_rozumiem_tego
U nas wciąż socjal i myślenie za wszystkich, mamusia polska o wszystkich zadba -
które przejawia się w stwierdzeniu "Brak równowagi w relacji pracodawca pracownik
stawia pod znakiem zapytania dobrowolność wyrażeniu zgody na pobieranie i
przetworzenie danych osobowych (biometrycznych). Z tego względu ustawodawca
ograniczył przepisem art. 22(1) kp katalog danych, których pracodawca może żądać od
pracownika."

Jesteśmy wszak dorośli, mamy wolę i nie musimy pracować u Pracodawcy, jeżeli nam się
takie praktyki nie podobają. A w opisanej firmie było z klasą - był wybór. skomentuj
2010-01-08 09:02:46 | *.*.*.* | olgierd
@januszek: co do bankomatów to oczywiście problemu nie ma, bo posiadacz karty
płatniczej to nie pracownik banku ;-)

@koziolek, @PoNgO: Co do tego czy prawo nadąża czy nie nadąża -- do mnie ten argument
w sumie średnio przemawia. Nawet niedawno wymyśliłem takie powiedzonko, które brzmi
"Prawo niewątpliwie nie nadąża za rozwojem techniki. Dowodem jest fakt, że minął wiek
od wymyślenia karabinu maszynowego, a ludobójstwo nadal jest przestępstwem".

Proszę sobie wyobrazić odwrotną sytuację: katalog danych osobowych pracowników do
przetwarzania jest otwarty, więc wymyśla się różne nowe techniki. I oto teraz
posłowie dla ukrócenia tej praktyki wprowadzają stosowny zakaz.
Ja bym chciał takiego pracodawcy -- który robi prawo po to, żeby było więcej naszej
prywatności, wolności i czego tam jeszcze.

Mnie to akurat cieszy, bo wydaje mi się, że ogólnie za dużo zbiera się o nas danych
tu i ówdzie. Argument o wygodzie średnio mnie przekonuje (o możliwości utraty karty
jeszcze mniej -- bo co z tego?). Co z tego, że o karcie dostępowej trzeba pamiętać? O
wielu rzeczach trzeba pamiętać. Pamiętanie ćwiczy pamięć ;-)

@Nie_rozumiem_tego: troszkę się z Tobą zgadzam. Ale sprowadzając rzecz do absurdu --
czy należy zatem dopuścić dobrowolne poddaństwo? :-) skomentuj
2010-01-08 09:04:37 | *.*.*.* | olgierd
Pamiętajcie jeszcze o jednym. Ten sam odcisk palca będzie niedługo stosowany właśnie
w bankomatach i gdzieś tam jeszcze. Czy chcemy, żeby jakiś chlebodawca miał dostęp do
tych samych danych ot tak sobie??!! Ja lubię mojego chlebodawcę, ale chociaż nazywa
się on "Pieniążki.pl", to raczej wolałbym, żeby nie wiedział o mnie tego samego, co
może niedługo będę chciał, żeby wiedzieli inni, znacznie bardziej istotni dostawcy
usług. skomentuj
2010-01-08 09:18:14 | 193.41.230.* | Pierre do Le Perra
@Olgierd:
przepraszam, ale nie rozumiem w tym wszystkim jednego - z początkowego opisu wydawało
mi się, że rzeczony pracodawca dał pracownikom do wyboru karta/odcisk palca - więc
jak dla mnie nie zmuszał do niczego?

aa, i jeszcze drobiazg: czy jeśli zatem pracodawca może i nie wymaga odcisku kciuka
zamiast karty-wejściówki, ale da do dyspozycji pracownikowi jako narzędzie pracy na
przykład laptopa z czytnikiem linii papilarnych, powiązanym z systemem szyfrowania
danych na laptopie (w celu zabezpieczenia tajemnic firmowych: wiadomo, że laptopy też
się lubią "gubić"), to nie spotkamy się z podobną sytuacją? w sensie - do tego
czytnika, też trzeba wczytać wzór odcisków paluchów i to niestety musi być powiązane
jakoś z kontem komputerowym pracownika, bo inaczej cała zabawa nie ma sensu - zatem
co? łamanie prawa? skomentuj
2010-01-08 09:26:22 | *.*.*.* | olgierd
Pierre, co z tego, że dał wybór, skoro opcja B była "nieważna"?
Cóż, nawet jeśli się ze mną nie zgadzacie, że dura lex sed lex -- to jednak dura lex
sed lex ;-)

Do danych w czytniku w laptopie pracodawca dostępu chyba nie ma. Tak mi się
przynajmniej wydaje. To osadza się gdzieś na krzemie i pewnie nawet producent czipa
nie jest w stanie odcyfrować tego palca (mam taką nadzieję). skomentuj
2010-01-08 09:45:45 | 193.41.230.* | Pierre do Le Perra
@olgierd - zgadzam sie z duralexem, spoko,
zastanawiam sie tylko czy skoro niewaznosc opcji B wynika z tego ze "pracodawca
zmusza", a jednoczesnie oprocz B istnieje A, co dowodzi ze niezmusza, to czy
niewaznosc B nie jest juz niewazna? :D

co do laptopa i czytnika::
1. do danych w czytniku pracodawca dostep moze miec:
a. w osobie admina/technika w momencie administrowania/serwisowania laptopa w
przypadku niektorych architektur systemu,
b. poprzez firmowa siec serwerow w przypadku systemow sieciowych gdzie dane o koncie
komputerowym pracownika przechowywane sa na serwerze, chocby po to zeby pracownik nie
musial koniecznie uzywac zawsze tego samego komputera, tylko mogl skorzystac z
roznych (czyli w wiekszosci przypadkow w wiekszych sensownie informatycznie
zarzadzanych firmach),
c. poprzez osobe administratora w momencie konfigurowania danych jesli pracownicy nie
maja uprawnien (a to ze nie zawsze maja ma ogromny sens),
d. itp.

2. tak - cyfrowa postac odciskow, powiazana z identyfikatorem pracownika,
przechowywana jest w krzemie, zapewne czasem moze byc to ograniczone do pojedynczego
laptopa, jednak pozwole sobie zauwazyc, ze jest on wlasnoscia firmy i czescia jej
systemu informatycznego,
w tymze sustemie informatycznym gdzies na serwerze ten identyfikator pracownika
przechowywany jest z czescia przynajmniej jego danych osobowych, jesli pracownik ma
miec dostep "z palca" nie tylko na swoim laptoku, ale dowolnym firmowym, to cyfrowa
postac palucha, bedzie tez na ktoryms z serwerow, po to zeby pojedyncze komputery
mogly sie o to odpytac - ale masz racje, caly czas w krzemie :-)
tymczasem w przypadku instalacji z czytnikami przy drzwiach, cyfrowe postacie
odciskow paluchow przechowywane sa .... w krzemie, na ktoryms komputerze/serwerze...
z punktu widzenia architektury przechowywania danych sytuacja jest dokladnie
analogiczna skomentuj
2010-01-08 09:52:36 | 193.41.230.* | Pierre do Le Perra
jeszcze drobiazg:
jestem przeciwnikiem biometrycznych dowodow i kart bankowych bezstykowych ;-)

pierwszego, bo po pierwsze jak to ktos juz tu napisal ludzie beda tracic palce i
oczy, bo mniej rozgarnieci zlodzieje beda im odrabywac/wydlubywac, po drugie bo juz
sa znane na to sposoby: mozna stworzyc sztucznego palucha z cudzym odciskiem, a na
oko zalozyc soczewke z rysunkiem cudzej teczowki, a po trzecie bo moda na to wynika
obecnie z tego ze firmy ktore w to zainwestowaly chca sprzedac co wymyslily, a
kupujacy zapominaja o tych dwoch poprzednich podstawowych zarzutach,

kart zblizeniowych, bo sa wbrew obiegowym opiniom krokiem wstecz w zabezpieczeniach w
porownaniu z chipami, a jedyna ich zaleta to szybkosc transakcji - ale to temat na
inna dluga dyskusje z fachowcami :) skomentuj
2010-01-08 10:10:22 | *.*.*.* | olgierd
Co do szybkości transakcji kart bezstykowych to też może być różnie. Jeśli wystawca
karty, dostawca czytnika oraz sklep nie wspierają płatności offline to przyspieszenie
jest raczej niewielkie.
Prawie na pewno szybsza będzie transakcja offline wykonana normalną kartą EMV (z
wklepaniem pina ale bez łączenia się z bankiem), niż kartą paypass czy paywave, jeśli
autoryzacja takiej operacji następować będzie po połączeniu z bankiem.

Całą resztę muszę sobie przemyśleć ;-) skomentuj
2010-01-08 10:24:13 | 83.25.37.* | Piotr R.
@Olgierd: " Ten sam odcisk palca będzie niedługo stosowany właśnie w bankomatach i
gdzieś tam jeszcze. Czy chcemy, żeby jakiś chlebodawca miał dostęp do tych samych
danych ot tak sobie??!!"

Z odciskami (i innymi danymi biometrycznymi) jest jak z hasłem - nie trzeba (i nie
należy) pamiętać samego hasła ani odcisku aby dokonać uwierzytelnienia - wystarczą
jednokierunkowe skróty tych danych.

@Pierre do Le Perra: "po pierwsze jak to ktos juz tu napisal ludzie beda tracic palce
i oczy"

Mądre czytniki dają inny wynik przy w zależności od tego czy skanowane tkanki są
przymocowane do właściciela czy nie. skomentuj
2010-01-08 10:29:51 | 193.41.230.* | Pierre do Le Perra
@Piotr R.
> Mądre czytniki dają inny wynik przy w zależności od tego czy skanowane
> tkanki są przymocowane do właściciela czy nie.

ale czy czlowiek ktory na Ciebie napadnie zeby Ci zabrac karte w celu okradzenia
Twojego konta za posrednictwem bankomatu o tym wie?
czy dowie sie dopiero jak juz wroci drugi raz do bankomatu z Twoim paluchem, bo jak
byl pierwszy raz to udalo mu sie anulowac operacje i wyjac karte w momencie kiedy
wyswietlila sie prosba o odcisk palucha? :)
ja wole nie sprawdzac jego inteligencji w ten sposob :-D skomentuj
2010-01-08 10:43:20 | 83.25.37.* | Piotr R.
Owszem takie ryzyko istnieje - ludzie mordują czasem za 2 zł ale...
Jakoś nie wyobrażam sobie przestępcy, nawet najbardziej zdemoralizowanego,
biegającego po mieście z krwawiącym paluchem, całą łapą czy okiem.
O wiele prościej zmusić ofiarę do dokonania wypłaty.

Wydaje mi się, że ofiara ma szanse trafić na przestępce nerwusa, który ją zamorduje
tak czy siak, więc ewentualne późniejsze pozbawienie jej jakiś tkanek nie będzie
miało dla niej znaczenia, albo trafi na sprytnego przestępce, który raczej skalkuluje
ryzyko popełnienia morderstwa (bo raczej nie da się kogoś żywego po cichu pozbawić
palca) dla niepewnego zysku. skomentuj
2010-01-08 10:52:51 | 193.41.230.* | Pierre do Le Perra
@Piotr R.
jaku juz pisalem: sprytny poradzi sobie inaczej, bez okaleczania ofiary, i tak, ze ta
moze nawet nie zauwazy,
ryzyko niosa oszolomy, nerwusy, nieuki i ignoranci - jak zwykle zreszta :D skomentuj
2010-01-08 11:01:24 | 188.33.86.* | własciciel helpMoney
Dlaczego kasuje Pan mój komentarz !!! chce Pan ukryć fakt ze tylko się Pan ośmieszył
szkalując portal helpmoney.pl !!!
------------------------------------------------------
Panie Olgierdzie muszę Pana zmartwić ale skasowanie linków z helpMoney.pl to nie
zasługa żadnych Pana niby kontaktów :) jeśli ma Pan tak świetnego informatora to na
pewno Pan wie dlaczego je skasowaliśmy i jeśli byłby Pan w porządku napisałby Pan
prawdę !!! w jakim celu skasowaliśmy w/w linki !!! w tym momencie wprowadza Pan w
błąd swoich czytelników. Mogę Pana zapewnić ze w ciągu tygodnia będą nowe linki
mBanku !!! Radze zmienić informatora. Prawdę mówiąc śmieszy mnie ten Pana blogu
pisze Pan w nim swoje domysły, a nie sprawdzone informacje, a rzetelnych i
sprawdzonych informacji na pewno oczekują czytelnicy !! Wszystkich zainteresowanych
mogę zapewnić ze helpMoney.pl ma się bardzo dobrze :) na pewno o nas jeszcze
usłyszycie :) Pan Olgierd próbował nas szkalować u operatora naszego serwera :)
Panie Olgierdzie proszę napisać czytelnika jaka otrzymał Pan odpowiedz :) Z tego co
widzę podaje Pan tylko te informacje które są Panu na rękę !! Pozdrawiam.
---------------------------------------------------
Fakty są takie ze czytelnicy Pana blogu muszą wiedzieć ze szkaluje Pan portal
helpMoney.pl pisze Pan w nim swoje domysły, a nie sprawdzone informacje, a
rzetelnych i sprawdzonych informacji na pewno oczekują czytelnicy !!
---------------------------------------------------- skomentuj
2010-01-08 11:16:02 | 193.41.230.* | Pierre do Le Perra
@'właściciel...' - Uspokój się waszmość

Usuwanie powtarzających się komentarzy nie jest cenzurą i nie ośmiesza usuwającego.
Natomiast publikowanie wielokrotnie tego samego, na dodatek w wątkach niedotyczących
sprawy jest conajmniej niekulturalne.
Na forum lub usenecie już byłby Pan zbanowany za trollowanie:
za komentowanie w wątku niedotyczącym tematu,
za publikowanie powtarzających się komentarzy
i pewnie też za pieniactwo :) skomentuj
2010-01-08 11:18:58 | *.*.*.* | olgierd
Mógł Pan komentować w swoim własnym wątku. Proszę to zdanie przeczytać zanim usunę
wszelkie Pańskie głupawe komentarze. skomentuj
2010-01-08 11:24:06 | *.*.*.* | olgierd
I z głowy ;-) a teraz mogę spokojnie pousuwać te brednie.

Od poniedziałku może Pan zacząć wylewać żale w aż 2 wątkach, które są przeznaczone
dla Pana. Jakbym zapomniał otworzyć okienko -- proszę się przypomnieć ;-) skomentuj
2010-01-08 11:24:48 | 83.25.37.* | Piotr R.
@Pierre do Le Perra
Tylko zauważ, że przestępcy ignoranci mogą Ci wydłubać oko bez względu na to czy
posiadasz biometryczną kartę.

Jak wyobrażasz sobie przebieg takiego zdarzenia?
Ktoś Ci mówi "wyskakuj z portfela" i przegląda zawartość, a na każdej karcie jest
napisane jakiej części ciała wymaga do uwierzytelnienia? A jeśli karty są pozbawione
tych informacji to weźmie sobie wszystkie możliwe kawałki Ciebie?
Czy przestępcy będą nosić przy sobie komplet narzędzi chirurgicznych?
Przecież gołymi rękoma, bejsbolem, pistoletem, ani nawet niektórymi nożami nie da się
tego zrobić.
Czy przestępca będzie miał woreczek na niezbędne tkanki, a może poupycha je po
kieszeniach?
Krwawiąca tkanka to nie jest coś co można dyskretnie przekazać pomocnikowi, czy
gdzieś ukryć.

Nie twierdze, że nie ma się czego obawiać ale myślę, że Twoje obawy są przesadzone. skomentuj
2010-01-08 11:27:11 | 193.41.230.* | Pierre do Le Perra
@Piotr R.
wydlubac oko niezaleznie, to moga przestepcy 'wydlubujacy oko niezaleznie' :D
a mowiac o ignorantach, mialem na mysli tych, ktorzy wiedza ze oko moze byc im
potrzebne, tacy by nie wydlubali jakby nie wiedzieli ze potrzebne, a nie wiedzieliby
jakby taka karta nie istniala skomentuj
2010-01-08 11:27:22 | *.*.*.* | olgierd
Będą jeździły czarne wołgi i porywały ludzi w celu pozyskania linii papilarnych ;-) skomentuj
2010-01-08 11:30:19 | *.*.*.* | infolinka
Re: Stosowanie czytników linii papilarnych przez pracodawców [9]
Stosowanie czytników biometrycznych przez pracodawców jest kwestią czasu.

W małych przedsiębiorstwach gdzie nie jest potrzebny wysoki stopień zabezpieczenia
pomieszczeń pod kątem dostępu osób z zewnątrz, wystarczy że pracownik podpisze listę
na stoliku przy wejściu.

W korporacjach które obsługują projekty obarczone wysokim stopniem poufności danych,
nie można pozwolić sobie na wejście gościa z ulicy. Tutaj stosuje się system
zaprogramowanego dostępu do konkretnych pomieszczeń dla userów do tego uprawnionych.
Kartę stosunkowo łatwo zgubić, zapomnieć w domu lub utracić np. z torebką. Nie znam
korporacji, szeregowemu pracownikowi daje wynagrodzenie pozwalające na zakup
mieszkania w strzeżonym osiedlu i dojazdy do pracy samochodem. Większość pracowników
mieszka w przeciętnym mieszkaniu lub domu i dojeżdża komunikacją miejską do pracy.
Problemem są też miejsca parkingowe przed firmą dla 200 czy 500 pracowników.

Wejście osoby nieuprawnionej i wyprowadzenie danych, to najgorsza rzecz jaka może się
przytrafić korporacji. Można w ten sposób stracić klientów na rzecz konkurencji, co
pociąga za sobą grupowe zwolnienia pracowników.

Wprowadzenie czytników linii papilarnych może nasuwać obawę o utratę palca, a w
przypadku czytników tęczówki, utratę oka, na wypadek gdyby komuś przyszło do głowy
wejść do korporacji. Innym rozwiązaniem jest czytnik identyfikujący na podstawie
układu żył w palcach. Układ żył jest niepowtarzalny dla każdego człowieka, a odcięty
palec nie otworzy drzwi z powodu braku przepływu krwi w krwiobiegu, więc nie trzeba
się będzie obawiać o utratę zdrowia.

Ktoś kto nie pracował w korporacji, nie będzie widział sensu wprowadzania takich
zabezpieczeń i z czystej przekory będzie negował możliwość stosowania takich
rozwiązań w firmach o których funkcjonowaniu nie ma pojęcia i innych miejscach, gdzie
takie rozwiązania ułatwiają poruszanie się.

Nie przeszkadza mi, że do klubu sportowego wchodzę na odcisk palca. Nie muszę nosić
ze sobą karnetu i zostawiać dokumentu żeby pobrać klucz do szafki. Do zapominalskich,
szybciej i taniej zadzwonić z prośbą o zwrot kluczy niż wzywać ślusarza do wymiany
zamka :) skomentuj
2010-01-08 11:40:18 | *.*.*.* | olgierd
Stosowanie takich środków dla zabezpieczenia określonych danych może mieć podstawę w
przepisach prawa. Szukam właśnie w rozporządzeniu MSWiA w sprawie dokumentacji
przetwarzania danych osobowych oraz warunków technicznych i organizacyjnych, jakim
powinny odpowiadać urządzenia i systemy informatyczne służące do przetwarzania danych
osobowych i wprawdzie wprost o biometryce mowy nie ma, ale pewne rzeczy można sobie
przyporządkować (załącznik, część C, pkt XII).
W bankowości też pewnie by się coś znalazło. skomentuj
2010-01-08 11:46:02 | *.*.*.* | blackops
"Ryzyko naruszenia swobód i fundamentalnych praw obywatelskich musi być
proporcjonalne do celu, któremu służy. Skoro zasada proporcjonalności wyrażona w art.
26 ust. 1 pkt 3 UODO jest głównym kryterium przy podejmowaniu decyzji dotyczących
przetwarzania danych biometrycznych, to stwierdzić należy, że wykorzystanie danych
biometrycznych do kontroli czasu pracy pracowników jest nieproporcjonalne do
zamierzonego celu ich przetwarzania."

Tak na prosty, redachtorski rozum biometrykę jako kontrolę dostępu czy formę
zabezpieczenia można by pewnie podciągnąć pod... proporcjonalne do zamierzonego celu
przetwarzania, parafrazując... skomentuj
2010-01-08 11:48:41 | *.*.*.* | olgierd
OK, w sprawie chyba nie chodziło jednak tylko o kontrolę dostępu lecz o potwierdzanie
obecności w pracy i rejestrację czasu pracy. Uzupełnię w tekście. skomentuj
2010-01-08 11:58:18 | 90.156.50.* | p4trykx
Re: Stosowanie czytników linii papilarnych przez pracodawców [8]
Ciekawe czy gimnazjaliści się zgodzili na pobieranie ich linii papilarnych przez
kościół.
http://www.jelonka.com/news,single,init,article,25256 skomentuj
2010-01-08 12:33:07 | *.*.*.* | blackops
Te bankomaty, o których Samcik pisał w gazwybie, to też żywotność paluchów mają
sprawdzać - bodajże układ naczyń krwionośnych. Takich działających. Więc trzeba by
nakleić duży napis - akceptujemy tylko żywe palce - coby bandytów edukować... i tyle. skomentuj
2010-01-08 12:34:27 | 83.9.73.* | matka dzieciom
No to już naprawdę przegięcie ze strony "pasterzy" - gimnazjalista jest osobą
nieletnią , musieli w tym wypadku zgodzić się rodzice -prawni opiekunowie- i ze 120
osób tylko 3 nie wyraziły zgody - to się nazywa "strach pzred piekłem" :))
Ja nigdy bym się nie zgodziła na coś takiego jako matka. Tym powinien się zająć
niezwłocznie Rzecznik Praw Obywatelskich - w/g mnie to zagrożenie zdecydowanie
poważniejsze niż "głośne" zaniechanie zakupu szczerpionek przez Rząd. skomentuj
2010-01-08 12:39:09 | 90.156.50.* | p4trykx
Może jeszcze wprowadzić całodobowy nadzór po spowiedzi a przed bierzmowanie, żeby
upewnić się, że gimnazjalista nie zgrzeszył. skomentuj
2010-01-08 12:43:58 | *.*.*.* | olgierd
Swoją drogą news jest piękny. Chyba mam temat na rozluźniający weekendowy felieton
;-) skomentuj
2010-01-08 13:02:30 | 83.9.73.* | matka dzieciom
A ja mam zdecydowanie lepszy pomysł dla Kościoła na poprawienie liczebności wiernych
na mszy.Zezwalam na wykorzystanie, nie roszczę pretensji do praw autorskich :)
Właściwie dlaczego by nie dogadać się z Rządem w sprawie ...czy ja
wiem...reglamentacji "chleba naszego powszedniego"
A CO! Co "wiekowsi" pamiętają kartki jak żywo - na chlebek nie było, więc nie będzie
to plagiat.
Kartki takie byłyby wydawane raz w tygodniu po mszy niedzielnej (oczywiście tylko
obecnym , dla obłożnie chorych na pisemne oświadczenie, że odsłuchał w stosownej
porze "Radio Maryja" ).A pozostali...no skoro zaprzedali "duszę diabłu " niech
zapomną o "chlebku powszednim" i poprzestaną na "diabelskim jadle" skomentuj
2010-01-08 13:15:35 | 92.9.182.* | wielblad
W jednej z brytyjskich szkol od kwietnia ubieglego roku skanuja odciski palcow m.in.
zamiast sprawdzania listy obecnosci:
http://ukmeltdown.blog.co.uk/2009/04/28/fingertip-scanner-to-track-school-s-pupils-60
26148/
http://www.thisisdorset.co.uk/westerngazette/news/Fingertip-scanner-track-school-s-pu
pils/article-934936-detail/article.html

Na 1000 uczniow tylko rodzice 6 sie na to nie zgodzili.

"Pupils at a Yeovil school will soon have their fingertips scanned to prove they made
it to class.
...
At the start of each day and after lunch, pupils must swipe their fingers on a
scanner located on their teacher´s desk, attached to the computer. The scanner will
pick up 120 points from the finger, creating a unique digital signature for each
student. From September the scan will take place for every lesson.
...
"It will make sure we have information on where children are straightaway without
delay and can contact parents if the children are not in the school.""

Od dawna to juz planowano i testowano:
http://www.suffolkfreepress.co.uk/news/Fears-over-fingerprinting-pupils.2089511.jp
http://news.bbc.co.uk/1/hi/england/cambridgeshire/4056829.stm

Nie ma to jak indoktrynacja do zniewolenia od wczesnej mlodosci (nawet 3 letnie
dzieci skanowano) - czym skorupka za mlodu nasiaknie... Wkrotce tacy uczniowie sami
dojda do wniosku, ze lepiej (wygodniej) jest sobie wszczepic pod skore RFID niz
skanowac palec... :/

Gdy calkiem przejda na bezpapierowe systemy to wtedy bedzie tak jak pokazuja w
filmach sci-fi, ktos majacy do tego systemu dostep (np. hacker) zmieni o kims
informacje i jak wowczas ten ktos pozniej udowodni ze nie jest wielbladem? skomentuj
2010-01-08 13:33:49 | *.*.*.* | olgierd
Ostatni akapit to też jest kapitalna myśl! Zresztą chakier nie musi psuć, wystarczy,
że coś się zepsuje, baza dostanie ID=0 albo będzie totalkolaps systemu. skomentuj
2010-01-08 14:38:13 | *.*.*.* | januszek
Re: Stosowanie czytników linii papilarnych przez pracodawców [3]
Oj ;) Po to wkleiłem link o Chince żeby nie padały tu argumenty o "ucinaniu"
członków. Otóż najwyraźniej aby oszukać czujnik nie trzeba posłużyć się wyrwaną
właścicielowi tkanką tylko można, za pomocą technik chirurgii plastycznej wytworzyć
analogiczną przynajmniej na tyle aby czujnik dał się nabrać. Efekt jest taki, że
następna generacja czujników będzie weryfikować jednocześnie wagę całego użytkownika,
odcisk palca, siatkówkę, sygnał RFID z wszytej pod skórę pastylki, odczyn moczu,
grupę krwii etc ;P Paranoja. skomentuj
2010-01-08 15:09:39 | 92.9.182.* | kasy mama
Zapomniales o DNA - takie bazy juz sa w UK na przyklad, na razie osob, ktore byly
kiedykolwiek o cos oskarzone lub skazane.

Kazdy z czytelnikow, ktory czasem oglada filmy, z pewnoscia wie ze potencjalnie
istnieja rozne metody (sztuczne naklejane linie papilarne, soczewki kontaktowe itp.),
ale tak jak juz ktos powyzej pisal, swirniety zlodziej moze o tym wszystkim nie
wiedziec, czy nie umiec tego zrobic, moze nie wiedziec tez, ze na niektorych
czytnikach skanuje sie tez dzialajace naczynia krwionoscne, wiec to wszystko nie
uchroni przed obcieciem palca, bo taki swirniety zlodziej nie mysli racjonalnie. Te
wszystkie zabezpieczenia nie sa wiele lepsze, a pod pewnymi wzgledami gorsze od
obecnych, chodzi wiec tylko, jak zwykle, o kase, zeby sprzedac nowe urzadzenia. skomentuj
2010-01-08 15:48:25 | 77.112.196.* | Zelezniak
Jeśli chodzi o weryfikację pracownika, to istnieją systemy z fotorejestracją, np
RCPlus, które umożliwiają pełną weryfikację pracownika poprzez skojarzenie z jego
wejściem za pomocą karty lub breloka RFID także kilku klatek zdjęć, przechowywanych
na serwerze i możliwych do wglądu.
pozdrawiam skomentuj
2010-01-08 16:26:46 | 213.25.195.* | HansKlos
Faszyzm idzie na nas ławą, mości Panowie! Dzisiaj zgoda na rejestrację linii
papilarnych, dokładnie jak za Hitlera, a jutro Wasze dzieci będą niewolnikami.

Boże, daj mi wolność, albo daj mi śmierć;-) skomentuj
2010-01-08 16:42:44 | 193.41.230.* | Pierre do Le Perra
@blackops:
co do sprawdzania zywotnosci paluchow przez bankomat, to chcialbym powtorzyc
doprecyzowac, bo najwyrazniej umknelo:

1. bank chce lepiej sprawdzac, no i dobrze, wiec zaczyna eskalowac srodki
sprawdzajace, wybierajac taki a nie inny, tymczasem,
2. na ten wybrany srodek sa sposoby (inne niz urwanie reki prawowitemu wlasicielowi
:D ) i to jest podstawowe ryzyko, ze eskalujemy, bez gwarancji powodzenia,
3. ten wybrany srodek stwarza potencjalne zagrozenie (urwanie reki).

To po co eskalowac, skoro i tak skompromitowane?
Ja wiem, taka jest kolej rzeczy :)
Ktos kiedys wymyslil autoalarm, natychmiast znalezli sie lamacze zabezpieczen, wiec
autoalarmy sa coraz lepsze, co eliminuje zlodziei lamerow, bo Ci lepsi obejda
problem: przyjada z dzwiekoszczelnym kontenerem, zabiora cale auto i z daleka od
kogos kto cos moze uslyszec rozzbroja auto, ci nie lepsi ale sprytni, zatrzymaja
wlasciciela na skrzyzowaniu i porwa auto za pomoca klamki, ladujac przy okazji lub
nie kulke mu w leb.
To ja wole miec tanszy samochod i sie nie bac :) skomentuj
2010-01-08 16:45:23 | 193.41.230.* | Pierre do Le Perra
@wielblad:
"Gdy calkiem przejda..."
tiaaa...
masz jeszcze nadzieje, ze obecnie tak jeszcze sie tak nie da zrobic? skomentuj
2010-01-08 16:46:50 | 193.41.230.* | Pierre do Le Perra
@januszek:
ooo tak, pastylki RFID.... nastepny pomysl z******** :D

a wiecie ze urzadzeniem do szukania kawalkow metalu mozna to pod skora skutecznie
namierzyc, a przy pomocy noza wyjac? skomentuj
2010-01-08 16:49:04 | 193.41.230.* | Pierre do Le Perra
@Olgierd:
ale jaja:
> ooo tak, pastylki RFID.... nastepny pomysl z******** :D

nie przeklinalem ! :)
naprawde skomentuj
2010-01-08 16:49:37 | *.*.*.* | blackops
@pierre
Ale ja nie mówię że nie ;-) zasadniczo paski magnetyczne nie stanowią zabezpieczenia,
czipy da się złamać, RFiD teoretycznie też, a zawsze najprostszy będzie social
engineering - z ganem czy bez. Na to rady nie ma - zawsze chodzi o wyprzedzenie o te
kilka kroków tej pewnej części cwaniaków, co jednak nie chcą obrywać rąk. skomentuj
2010-01-08 16:51:23 | 193.41.230.* | Pierre do Le Perra
@blackops:
dokladnie jak mowisz, z dokladnoscia do tego, ze postawilbym nie na bycie o krok do
przodu, tylko na to zeby potencjalne koszty (urwane costam) nie przerosly cennosci
rzeczy chronionej :-) skomentuj
2010-01-09 10:09:39 | *.*.*.* | olgierd
Pierre, tak, mamy tu dość agresywny filtr. Sam jestem ciekaw czy można na przykład
kupioną w pizzerii pizzę zdrowo popieprzyć? ;-) skomentuj
2010-01-09 10:11:07 | *.*.*.* | olgierd
O! Można! Myślałem, że z przypraw tylko sól i tymianek ;-)

Merytorycznie P.T. Czytelników, którzy czytali tekst dość wcześnie, proszę o
przeczytanie ostatniego akapitu, dodanego nieco później. Bo faktycznie początkowo
troszkę uprościłem problemat. skomentuj
2010-01-09 12:51:37 | 83.28.44.* | Piotr R.
Czy wynik jednokierónkowej funkcji przyjmującej jako argumenty dane osobowe też stanowi daną osobową? [0]
Czy np. salt i SHA1(salt+PESEL) same stanowią dane osobowe gdy są powiązane z innymi
danymi osobowymi? skomentuj
2010-01-09 18:32:38 | 79.185.165.* | PoNgO
@Olgierdzie.
Odniosłeś się do mojego komentarza w dziwny sposób. Wcale nie pisałem o tym, że prawo
nie nadąża - mój pogląd jest dużo bardziej kontrowersyjny. Osobiście uważam, że prawo
powinno być tak formułowane (jeśli to tylko możliwe) aby nie musiało próbować
nadążać. Czyli żeby przepisy były uniwersalne i tym samym aby automatycznie
dostosowywały się do rozwoju techniki.

Wydaje mi się, że twoje podejście jest tu wyjątkowo nielibertariańskie. Zamiast
poszerzać zamknięty katalog, należałoby go otworzyć i przekonać się czy zbieranie
danych biometrycznych pracowników przez pracodawców w celu kontroli tych pierwszych
przynosi korzyści. Głęboko wierzę, że mechanizmy rynkowe (które występują również na
rynku pracy) zweryfikowałyby pomysł wykorzystywania czytników linii papilarnych.

Nie widzę tu też ryzyka. Równie dobrze pracodawca mógłby przy drzwiach ustawić
kamerę, która identyfikowałaby pracownika po rysach jego facjaty (tak jak to się robi
na niektórych lotniskach). Że niby to też jest przetwarzanie danych biometryczny?
Dokładnie tak, tylko że technologia dużo droższa. A teraz zastanówmy się, co za
różnica czy analizy naszej twarzy będzie dokonywać kamera podłączona do komputera czy
żywy człowiek, który stoi przy wejściu w roli strażnika i zajmuje się rozpoznawaniem
znanych mu twarzy (po czym zapisuje w kajecie kto wszedł a kto wyszedł).

BTW: Odcisk palca jest informacją, którą wszyscy rozsiewamy non-stop (za każdym razem
gdy dotykamy jakiegoś przedmiotu, który nie jest nasz, to tak jakbyśmy dzielili się z
kimś naszym odciskiem :)), tylko przetworzenie tej informacji jest wtedy bardzo
trudne. skomentuj
2010-01-09 18:41:33 | *.*.*.* | olgierd
PoNgO: nie zawsze jak piszę o różnych takich sprawach, robię to przez pryzmat
światopoglądu libertariańskiego.
Aczkolwiek od razu zastrzegam, że moim zdaniem funkcjonowanie przepisów zakazujących
państwu/korporacjom/innym osobom gromadzenia o nas różnych danych bądź ingerowania w
naszą wolność w jakikolwiek sposób jest megalibertariańskie -- nikogo nie będzie
nawet kusiło do ograniczania naszych swobód.

Polskie (kontynentalne) prawo niestety jest tak zrobione od strony filozoficznej, że
w sumie albo będzie się zmieniać, albo będą luki. W common law dałoby się coś z tym
zrobić, ale nie u nas.
No chyba że pójdziemy za moją "poradą" w przedostatnim akapicie. To jest właśnie
sposób na takie rzeczy -- poluzowanie zakazów tego rodzaju.
Ja bym wolał tego uniknąć. Dziś uznamy może, że biometryka jest adekwatna do celu, a
jutro inżynierowie wymyślą nam takie rzeczy, że się nikt nie podniesie. A nie będzie
przepisu zakazującego takich tricków. skomentuj
2010-01-09 19:15:22 | 79.185.139.* | PoNgO
Rozumiem Ciebie i jedynie nie zgadzam się w jednej zasadniczej kwestii. Otóż nie
uważam, aby zbieranie (i wykorzystywanie) naszych danych biometrycznych za naszym
osobistym przyzwoleniem (najlepiej pisemnym!) było ograniczaniem naszych swobód.

Ci pracownicy przecież wyrażali na to zgodę. Dlatego uważam, że aktualne przepisy
godzą w swobodę... zawierania umów. A argument o nierównowadze między pracodawcą a
pracownikiem do mnie nie przemawia - o czym już pisałem. skomentuj
2010-01-09 19:50:35 | *.*.*.* | blackops
"Ci pracownicy przecież wyrażali na to zgodę. "

Erm... a mieli właściwie wybór? ;-) skomentuj
2010-01-09 20:04:27 | 85.28.144.* | Gościnny
Przecież w bazie jest zapisany "skrót" dotyczący odcisków palca albo układu żył, a
nie obrazek palucha. Nawet jak ktoś dostałby taka bazę, to nie jest w stanie
odtworzyć odcisku palca!
A wyrok właśnie uwalił mój projekt na ten rok, czyli właśnie wprowadzenie biometryki
w firmie w której pracuję. Czyli ludzie nadal będą podpisywali listę za kolegów
zamiast identyfikować się odciskiem, który równocześnie miał otwierać różne drzwi.
Po prostu prawo nie nadąża za techniką. skomentuj
2010-01-09 20:06:41 | 79.185.139.* | PoNgO
@blackops

Mieli wybór.

Szczególnie duży wachlarz możliwości mieli w momencie, gdy podpisywali umowę o pracę.
Godzili się wtedy na masę różnych rzeczy (np. na wysokość wynagrodzenia) to i na
inwigilację mogli się zgodzić lub nie zgodzić. Przecież nikt im do głowy pistoletu
nie przyłożył. W najgorszym wypadku... nie mieli by pracy, ale to też byłby ich wybór
:). Pamiętajmy, że wolnymi ludźmi są nie tylko pracownicy ale także pracodawcy i oni
też powinni mięć jakąś swobodę. Pisałem o tym w swoim pierwszym komentarzu.

Poza tym akurat w tym przypadku pracodawca dał możliwość wyboru między czytnikiem
odcisków a kartą radiową. skomentuj
2010-01-09 20:10:26 | 85.28.144.* | Gościnny
Jeszcze mi się przypomniało. Przecież taka lista "na stoliku" zawiera o wiele
bardziej wrażliwe dane niż baza odcisków. Jeśli ktoś z rana zwinąłby taką listę, albo
nawet zrobił jej zdjęcie, to otrzymuje na tacy wzory podpisów "x" pracowników firmy -
no, ale lista papierowa jest zgodna z przepisami, pomimo, że anachroniczna. skomentuj
2010-01-09 21:03:11 | 92.9.182.* | smacznego
"Głęboko wierzę, że mechanizmy rynkowe (które występują również na
rynku pracy) zweryfikowałyby pomysł wykorzystywania czytników linii papilarnych."

"Gleboko wierze" - niektorzy patrza na mechanizmy rynkowe wrecz jak na religie,
tymczasem one wcale nie sa w stanie rozwiazac wszystkich problemow, a wrecz
przeciwnie niektore powoduja. Np. mechanizmy rynkowe nie sprawdzaja sie dobrze w
produkcji zywnosci, bo najtanszymi substratami do produkcji zywnosci sa powietrze
oraz woda, wiec producenci staraja sie tego przy uzyciu roznych sposobow, glownie
chemicznych, jak najwiecej do zywnosci wcisnac, aby jak najwiecej zarobic i dogodzic
akcjonariuszom (klieci sie niewiele licza), dlatego pozniej mamy 3 kg szynki z 1 kg
miesa, tylko ze takiej szynki nawet pies z kulawa noga nie chce jest. Przez ten
wolnorynkowy mechanizm zywnosc systematycznie ulega pogorszeniu organoleptycznemu i
jakosciowemu / odzywczemu. skomentuj
2010-01-09 21:08:49 | 92.9.182.* | iluzja wyboru
"Otóż nie uważam, aby zbieranie (i wykorzystywanie) naszych danych biometrycznych za
naszym
osobistym przyzwoleniem (najlepiej pisemnym!) było ograniczaniem naszych swobód."

Moge sie zalozyc, ze jestes pracodawca inaczej bys tak nie pisal. Wybor typu, albo
podpiszesz, albo nie bedziesz tu pracowal nie jest prawdziwym wyborem, bo to prawie
jak SBeckie metody, podpisz to wyjdziesz na wolnosc, a nie to zgnijesz w wiezieniu,
albo Cie rozstrzelamy - mieli wybor, prawda?
Gdy prawie wszedzie na tej zasadzie wprowadza takie metody identyfikacji to taki
potencjalny pracownik nie chcac sie na to godzic, musialby pozostawac caly czas
bezrobotny, wiec gdzie ten wybor? W praktyce nie ma. Wybor jest iluzoryczny. skomentuj
2010-01-09 23:25:28 | 77.253.203.* | dobrze zorientowany
1.Zebrany wzór odcisku palca szyfrowany jest jednokierunkowo algorytmami znanymi
jedynie producentowi czytników i wieńczony wygenerowaniem kilkuset bitowego
mikroskrótu z którego w żaden sposób nie da się odtworzyć pełnej informacji
wejściowej (zwykle wielkości od kilkudziesięsiu do kilku Mbit) .

2.Czy przechowywanie i to poprzestawianych inicjałów imion i nazwisk pracowników
jest przechowywaniem wrażliwych danych osobowych ? Przecież byłby to czysty ABSURD .
Winni zrozumieć to WSZYSCY nawet niefachowcy.
Zaszyfrowany mikroskrót obrazu palca ("inicjały") nie może być chronioną daną osobową
z uwagi nieodtwarzalność pełnej postaci obrazu palca oraz inną postać skrótu tego
samego palca na różnych czytnikach,konfiguracjach,oprogramowaniu etc.
Dany mikroskrót jest wygenerowany lokalnie ,tam przechowywany i inny niż na innych
urządzeniach w innych instytucjach.

3.Prowadzenie monitoringu sklepów,biur etc wraz rejestracją wizerunków (także
chronionych przez prawo) pojawiających się tam osób musiałby także naruszać ten
wówczas nieprzystający do rzeczywistości przepis i jego interpretację.

4.Obawy i zagrożenia przedstawiane powyżej nie tylko są płonne i zdecydowanie mniej
realne niż np. ryzyko utraty kontroli nad swoimi podpisami poprzez ich nadmierne
składanie i pozostawianie tu i tam w tysiącach dokumentów w tym w listach obecności
(przecież każdy -nawet laik może je zeskanować i wmontować w dowolny inny dokument i
zobowiązanie-przysparzając nam rzeczywistych problemów. Takie sytuacje są już
nagminnie występujące i rzeczywiste w przeciwieństwie do wymyślanych powyżej
bzdurnych "obcinań palców" -wystarczy elementarna wiedza o tej technologii i
fizjologii aby uznać tę sytuację za wyimaginowaną i bezsensowną ;poza tym kto
np.będzie dokonywać przestępstwa aby cudzym palcem podpisać jemu jego obecność w
pracy -bo w takiej bazie ten mini skrót istnieje).

5. REASUMUJĄC ,w interesie WSZYSTKICH jest zrozumienie w/w uwarunkowań i takie
właśnie podejście do tego tematu przez wszystkich inteligentnych ludzi w tym także
tych decydujących o interpretacjach w sądach,GIODO i in.
W końcu to ludzie wykształceni ,specjaliści w danej dziedzinie dogłębnie znający
technologiczne uwarunkowania powinni decydować o tym ,czy i jak ma się nam żyć
NORMALNIE czy NIENORMALNIE.
Konkludując-
pobranie i przechowywanie takich skrótów nie tylko nie powinno naruszać przepisów
lecz wręcz winno być zalecane skomentuj
2010-01-10 00:21:57 | 78.8.194.* | Pierre do Le Perra
@blackops
> "Ci pracownicy przecież wyrażali na to zgodę. "
> Erm... a mieli właściwie wybór? ;-)

mieli!
mieli do wyboru zwykla karte RFID lub czytnik linii skomentuj
2010-01-10 01:11:35 | 92.9.182.* | wybor
A gdyby nie mieli takiego wyboru? skomentuj
2010-01-10 01:28:05 | 83.21.112.* | PoNgO
Miałem już nic nie pisać, ale ciężko się powstrzymać przed udzieleniem kilku
odpowiedzi.

@smacznego
Nie jestem osobą religijną, ale masz trochę racji, bo gdyby ktoś mnie zapytał w co
wierzę to zapewne odpowiedziałbym, że w wolny rynek i w teorię ewolucji (oba
mechanizmy są zresztą podobne). Jednakże wiara ta jest raczej ugruntowana na bazie
logiki i obserwacji.

Szanuję ludzi, którzy mają inne zdanie, ale po Twoim tekście odniosłem wrażenie, że
po prostu nie wiesz o czym mówisz. Zanim coś napiszesz zastanów się wpierw nad tym
kto generuje popyt a kto podaż. Piszesz "ze takiej szynki nawet pies z kulawa noga
nie chce". Otóż gwarantuję Ci, że gdyby to była prawda, to tej szynki nikt by nie
sprzedawał (przy założeniu oczywiście, że ludzie są jeszcze bardziej wybredni niż psy
:)). To nie wina jakiś tam akcjonariuszy, że dla większości Polaków bardziej od
jakości szynki liczy się jej cena. Dlatego szynki są jakie są. Na szczęście takich
jak ja czy Ty jest więcej i dlatego na rynku są też dostępne lepsze szynki. Moja
rodzina jada tylko taką za 30zł za kg.

@iluzja wyboru
Nie jestem pracodawcą, ale mam kilku znajomych, którzy prowadzą własną działalność
gospodarczą (u jednego z nich nawet pracowałem, ale na umowę zlecenia). Ponadto
stykam się z wieloma przedsiębiorcami, tak więc znam ten świat nie tylko z teorii.

Piszesz o rozstrzelaniu, a przecież ja pisałem o przypadkach kiedy nikt ci nie
przykłada do głowy pistoletu. Rozstrzelanie oraz inne groźby, które podpadałyby np.
pod art. 87 KC oczywiście nie wchodzą w grę. W mojej opinii pracodawca nie ma czym
zagrozić człowiekowi, który dopiero stara się o pracę, a bieżący pracownik może
przecież odwdzięczyć się tym samym i powiedzieć, że nie będzie chciał pracować dla
firmy, która tyle od niego wymaga (ten "szantaż" działa w obie strony). Tym bardziej,
że na rynku jest wiele podmiotów - ludzi, którzy tylko czekają na to aż ktoś da im
możliwość pracy, oraz przedsiębiorców, którzy wciąż poszukują nowych rąk do pracy.
Pracownik ma więc podobny wybór jak pracodawca. Ba - jeśli pracownik jest specjalistą
w jakiejś dziedzinie to może mieć nawet większy wybór niż pracodawca. Oczywiście może
się zdarzyć, że tego wyboru nie ma (tzw. bezrobocie), ale jak już mówiłem - to działa
w obie strony. Gdyby czytniki linii papilarnych były prawdziwym utrapieniem dla
pracowników to by szybko zniknęły bo przedsiębiorcy konkurują ze sobą nie tylko o
klientów ale także o czynniki produkcji.

Gdy chodzisz na zakupy, sklepikarze stają na głowie abyś coś kupił (widać to
szczególnie w centrach handlowych bo tam panuje wysoka konkurencja), zgodnie z zasadą
że klient nasz pan. Klient może wymagać bo... to on płaci. Dlatego pracodawca też
może wymagać (to w końcu jego biznes, na jego zasadach), a wynagrodzenie jest tutaj
właśnie "rekompensatą" dla pracownika za te wymogi. Gdybym był pracodawcą i miał na
dane stanowisko dwóch kandydatów o identycznych kwalifikacjach, z czego jednemu
czytniki odcisków nie przeszkadzają a drugiemu przeszkadzają, to wybrałbym tego
pierwszego - i to nawet gdyby w mojej firmie nie było czytników. Sam się zastanów
dlaczego.

Większość regulacji prawnych, które ograniczają swobodę zawierania umów o pracę,
wpływa szkodliwie na wskaźniki makroekonomiczne. Podobnie jest z płacą minimalną,
która stwarza tylko iluzoryczną ochronę interesów pracowników. W rzeczywistości
powoduje wzrost kosztów zatrudnienia, co przekłada się na wzrost bezrobocia, a
dodatkowo zwiększa nieuczciwą konkurencję pod postacią szarej strefy. Mógłbym o tym
jeszcze długo pisać bo to moja dziedzina, ale chyba nie czas i miejsce na to. skomentuj
2010-01-10 13:44:30 | 92.9.182.* | smacznego
Alez oczywiscie, ze ludzie kupuja, kupuja bo wiekszosci nie stac na lepsze, wiec
kupuja i narzekaja, a niektorym ze zniszczonymi kubkami smakowymi byc moze wszystko
jedno, wiec tez kupują. To nie w pierwszym rzedzie od wolnego rynku zalezy co mamy w
sklepach, a od polityki, polityka taka, a nie inna powodowala, ze byly puste polki i
kolejki po wszystko w PRLu, polityka np. płacowa powoduje, ze mamy teraz pelne polki
samego chlamu, bo np. odnosnie wedlin nie ma zadnych norm panstwowych co ma w nich
byc.
Ale doszlo do tego, ze nie tylko od kwestii pieniedzy zalezy, czy sie kupi dobry
towar, bo niektorych nie kupi sie (przynajmniej lokalnie) za zadne pieniadze, nie sa
sprzedawane dobre w smaku odmiany warzyw i owocow, np. pomidory o smaku,
konsystencji, barwie i zapachu prawdziwego pomidora (tzw. malinówki, jak ktoś jadł to
wie o czym mowa), teraz produkuje się tylko aby ładnie wyglądało i było trwałe w
transporcie (twarde, nietłukące się pomidory, ale o smaku niemalże łodygi, a nie
pomidora) i trudno gdzieś kupić lepsze - to tylko przykład, tak można by się rozpisać
o każdym produkcie. Zatem gdy trudniej jest odszukać i nabyć dobrą żywność niż w
PRLu, to coś tu jest nie tak. I nic to nie daje, że staram się jak mogę zmniejszać
popyt na badziewie i go nie kupuję (jeśli jest wybór, bo często nie ma, więc wtedy
muszę kupować coś, czego tak naprawdę nie chcę, bo coś jeść trzeba), badziewie dalej
dominuje rynek, więc dla mnie wolny rynek się na polu żywności nie sprawdza, wolny
rynek zawsze będzie powodował, że standard żywności będzie się obniżał, nawet gdy
przyjmiesz, że to tylko i wyłącznie kwestia popytu i podaży, więc pierwotne
stwierdzenie, że to skutek wolnego rynku jest prawdziwe. skomentuj
2010-01-10 13:51:41 | 92.9.182.* | smacznego
A i jeszcze co do zdania: "ze takiej szynki nawet pies z kulawa noga nie chce jeść"
jest to zdanie prawdziwe, bo Ty blednie zalozyles, ze jak pies z kulawa noga nie zje
to i czlowiek nie kupi i nie zje, tymczasem pies tego nie tknie, ale czlowiek tak
("czlowiek nie swinia wszystko zje" - niestety, ja sie do takich ludzi nie zaliczam,
ale co z tego...). skomentuj
2010-01-10 18:19:44 | 87.105.84.* | Pierre do Le Perra
@smacznego:
nie tylko pies nie zje, kot tez nie tknie, ani ja tez - tylko wkurza mnie mocno, ze
czasem ciezko uczciwe wedliny i mieso kupic: w mojej okolicy ostatni sklep miesny w
ktorym szynka byla uczciwa i palce lizac .... splajtowal, bo wszyscy kupowali w
kawiksie obok, bo bylo 20% taniej,
no bylo taniej...
tylko kawiksowej szynki kilogram byl na pewno z ilosci miesa nie mniejszej niz
kilogram, a w tym "moim" na kilogram szynki na pewno zuzyli powyzej 1,5 jesli nie
powyzej 2 kg miesa... skomentuj
2010-01-10 22:56:39 | 145.100.100.* | Marcia_83
odciski to jeszcze "Pan Pikuś" :)
Ale pomyślcie sobie o gromadzeniu DNA. A potem o wykorzystaniu za paręnaście lat.
Mozna sobie będzie wyhodować balony koleżanki z pracy :)))
Będzie handel takimi danymi jak nic. skomentuj
2010-01-10 23:34:46 | 92.9.182.* | smacznego
@Pierre do Le Perra

Wlasnie o tym mowilem, ze nawet jak ktos chce wydac wiecej na lepsza zywnosc, to i
tak nie moze, bo jej nie ma - zaczyna byc taką trudniej upolowac, niz w PRLu - to zły
objaw.

Potwierdzam tez, ze wszystkie mi znane przedsiebiorstwa, ktore produkowaly najlepsze
i najsmaczniejsze produkty splajtowaly. Tak sie stalo (i to juz lata temu) z
mleczarnia, ktora produkowala przepyszne smietany, sery zolte, twarozki itd. Zadne
inne, ktore zostaly, takich smacznych wyrobów nie produkują. Podobnie z piekarniami,
tych produkujacych najsmaczniejsze wyroby juz nie ma. Zaklad miesny, co prawda jeden
z najwiekszych w regionie, wiec jakos przetrwal, ale tez mial duze trudnosci, pomimo
ze robil smaczne wedliny.
Przyklady mozna mnozyc. Wolny rynek w zywnosci sie nie sprawdza, bo nawet jesli sie
chce kupic cos lepszego, to juz niejednokrotnie nie ma czego / nie ma gdzie. skomentuj
2010-01-11 09:53:36 | 193.41.230.* | Pierre do Le Perra
@smacznego
jak sobie jeszcze pomysle, ze zywnosc to rolnictwo, a rolnictwo to dotacje, unijne i
nie tylko - ogolnie rolnictwo to rynek, ktory jest malo wolny...
to sie mnie kiszki skrecaja... skomentuj
2010-01-11 12:06:33 | 83.21.110.* | PoNgO
To niestety prawda - nie mamy wolnego rynku ani w rolnictwie, ani tym bardziej rynek
pracy nie jest wolny. To co jest teraz to hybryda (wolnego rynku z rynkiem
regulowanym), która zwykła być nazywana po prostu rynkiem. Ludzie często psioczą na
tzw. wolny rynek, bo myślą, że on istnieje w tej chwili. Nic bardziej mylnego. Każdy
kto ma jakieś pojęcie o ekonomii może to potwierdzić. Pod tym względem najbliżej
ideału świat był prawdopodobnie w XIX w.

Oczywiście bzdurne jest twierdzenie, że gospodarka planowana (centralnie sterowana)
była lepsza od tego co jest obecnie. Doszukiwałbym się tu raczej psychologicznego
podtekstu - mi też niektóre rzeczy bardziej smakowały gdy byłem dzieckiem. Poza tym
ludzie pamiętają to, że kiedyś była dobra szynka na półce w sklepie, a zupełnie
zapominają, że 90% tej półki było puste. Dziś dobra szynka też zajmuje tylko 10%
obecnych półek, ale pozostałe miejsce na tych półkach się nie marnuje! skomentuj
2010-01-11 13:17:43 | 92.9.182.* | smacznego
Nikt nie twierdzi, ze gospodarka planowana (centralnie sterowana) jest lepsza. Nie
wiem dlaczego piszesz "od tego co obecnie", bo teraz tez mamy centralnie planowana,
tylko ze z Brukseli, ktora np. kaze nam placic wysokie kary za nadprodukcje mleka, a
nadmiar zlowionych poza limit ryb wyrzucac do morza.
Natomiast co do zywnosci, to jej pogorszenie nie jest zadnym efektem psychologicznym
tylko obiektywnym pogorszeniem, ktore jest mierzalne / testowalne. Tymczasem zywnosc
to nie jest (nie powinien byc) towar luksusowy, ktorego trzeba szukac jak w PRLu,
dobra zywnosc powinna byc dostepna dla kazdego, a jesli jest tak, ze 100% polek
zajmuje tylko zla zywnosc danego rodzaju, no to jest gorzej niz w PRLu, bo nawet tej
dobrej upolowac nie ma gdzie. Podaje tylko skrajny przyklad, nie twierdze, ze juz
wszedzie tak jest, ze pozostalo tylko 100% zlej, ale sa juz takie miejsca, gdzie
pewnych rodzajow dobrej zywnosci juz sie nie uswiadczy i ten negatywny trend coraz
bardziej sie rozszerza. skomentuj
2010-01-11 20:29:45 | 78.8.117.* | Pierre do Le Perra
@PoNgO
nie, nie PoNgO, nie chodzi mi o szynke ktora jadlem jak mialem kilka lat i tata na
nia polowal bo sie inaczej nie dalo,
mowie o szynce, ktora kupowalem w zeszlym roku w sklepie 200 m od domu, ktora moglem
wybrac, czasem wrecz obejrzec przed uwedzeniem, ktora byla robiona z miesa
naturalnego z ktorego trzeba bylo wziac blisko 2kg miesa, zeby wyszlo moze nieco
ponad 1 kg szynki, a ktora rozni sie od tego co moge kupic teraz tym, ze w tej oprocz
miesa jest woda z chemia ktora zapobiega jej wyciekaniu, a 1 kg szynki powstal z
niecalego kg miesa - smacznego skomentuj
2010-01-12 06:48:41 | 95.160.235.* | Peter Brzezinsky
100 % prawdy - wdrażam takie rozwiązania - podpisuję sie pod tym 2 rękami skomentuj
2010-01-14 00:32:36 | 85.28.144.* | Gościnny
Re: Stosowanie czytników linii papilarnych przez pracodawców [0]
Taka ciekawostka:
http://polskalokalna.pl/wiadomosci/dolnoslaskie/news/ksiadz-kontroluje-obecnosc-w-kos
ciele,1424008

"Innowacyjny sposób kontroli frekwencji został stworzony z myślą o gimnazjalistach
przygotowujących się do sakramentu bierzmowania - informuje "Polska. Gazeta
Wrocławska". Jak działa w praktyce? Tuż przed wejściem do świątyni, pomysłowy ksiądz
ustawia specjalny elektroniczny czytnik. Każdy uczeń jest zobligowany do
przystawienia palca do urządzenia, które identyfikuje go po liniach papilarnych."

Jak rozumiem jego się nikt nie przyczepi. skomentuj
2010-01-20 00:06:52 | 79.163.157.* | piotrmanps
Re: Stosowanie czytników linii papilarnych przez pracodawców [2]
http://boskiateista.pl/2010/01/12/palec-bozy-i-ucznia/
http://www.jelonka.com/?mod=news&scr=single&evt=init&article=25256
http://www.gryfow.info/index.php?option=com_kunena&Itemid=288&func=view&catid=8&id=55
14

Jak to przeczytałem to uznałem to za żart. Co Ty na to Olgierd ? skomentuj
2010-01-25 11:42:39 | *.*.*.* | olgierd
O proszę, doigraliśmy się:
http://www.rp.pl/artykul/2,424328_Pracownik_bez_tajemnic_.html skomentuj
2010-02-16 23:00:26 | 91.189.223.* | godlark
Ale przecież kontrolowanie czasu pracowników z wykorzystaniem czytników linii
papilarnych można zrobić, nie naruszając tego ograniczenia. Można przecież zapisać
linie papilarne pracowników zapisać w bazie danych, ale nie pod konkretnym
nazwiskiem, tylko zwykły zbiór linii papilarnych pracowników. Pracownik wchodząc do
musiałby odcisnąć swój odcisk, jeśli nie ma tego odcisku w bazie danych, to nie jest
pracownikiem, a jeśli jest to byłoby zarejestrowane, że osoba z danym odciskiem palca
zaczęła pracę, podobnie przy wychodzeniu. Cały czas pracy byłby powiązany z danym
odciskiem, a nie osobą. Dopiero wtedy , , gdy okazałoby się, że odcisk
„ma” zarejstrowana małą liczbę godzin pracy, sprawdzałoby się do kogo on
należy. skomentuj
2010-04-01 14:08:01 | 212.69.76.* | Magiczny_BIceps
Zorientowany to może i jesteś ale nic więcej. To, że technologiczne warunki urządzeń
biometrycznych nie pozwalają na odtworzenie z postaci cyfrowej na widok palucha, to
jedna rzecz, a druga to sam fakt odbicia tego palucha. Za drzwiami czyhają
technologie, które przy aprobacie w takim wypadku biometrii, zrobią z Ciebie
niewolnika i najgorsze i najbardziej smutne jest to, że nie będziesz o tym wiedzieć.
Przypomina mi to debatę na temat legalizacji marihuany. Zalegalizujmy bo przecież to
jest miękki narkotyk i nie uzależnia fizycznie tak jak mocniejsze. Bzdura totalna,
taka sama jak Twoja wypowiedź. Pozdrawiam zdrowo myślących. skomentuj
2010-05-31 15:31:21 | 62.89.106.* | systemy_biometryczne
Reprezentuje firmę, która wprowadziła na Polski rynek biometryczne systemy ewidencji
czasu pracy, z ciekawością przyglądałem się rozwijającej się dyskusji. Od początku
czynnie uczestniczymy w walce o jednoznaczne określenie legalności przetwarzania
biometrycznych danych osobowych pracowników. Nie zgadzamy się z wyrokiem NSA, gdyż
przytoczony art 22(1) kodeksu pracy, określa dane osobowe które pracodawca ma prawo (
uwaga) żądać od kandydata do pracy !. Przepis ten pomija kwestię już zatrudnionego i
nie kwestionuje możliwości dobrowolnego udostępnienia na tym etapie zawiązania
stosunku pracy innych informacji osobowych. Uwzględniając przy tym prawidłową
klasyfikację danych biometrycznych danych osobowych jako danych zwykłych zgodnie z
dyrektywa unijną ( a nie błędnym stanowiskiem Giodo) twierdzimy, że ta sprawa wymaga
dalszej weryfikacji. Uprzejmie proszę o odniesienie się przez autora. skomentuj
2010-05-31 15:49:14 | 62.89.106.* | systemy_biometryczne
Jednocześnie na wypadek niekorzystnego rozstrzygnięcia wprowadziliśmy na rynek,
system który umożliwia zapis danych biometrycznych na kartach mifare. Dzięki temu
pracodawca nie pozostaje w posiadaniu danych biometrycznych pracowników, a przy
czytniku następuje tylko weryfikacja właściciela karty w trybie czasu rzeczywistego.
Bez tworzenia zbioru osobowych danych biometrycznych. Cel zostaje osiągnięty
niestety w mniej wygodny sposób w dla obojga stron pracownik-pracodawca (wydawanie i
noszenie kart) . Jakie autor ma zdanie na opisany sposób ? skomentuj
2010-10-17 17:51:27 | *.*.*.* | czytniki linii papilarnych
Re: Stosowanie czytników linii papilarnych przez pracodawców [0]
Jak zwykle obszerny i profesjonalny artykuł, gratuluję :)

"Mówiąc wprost: zdaniem WSA pracodawca może przetwarzać innego rodzaju dane osobowe
pracowników, jeśli znajdzie po temu przyczynę i podstawę prawną, a możliwość po temu
daje mu art. 22(1) par. 5 kp."
To jest bardzo interesujący fragment. Nie zdawałem sobie z tego sprawy.

"wykorzystanie danych biometrycznych do kontroli czasu pracy pracowników jest
nieproporcjonalne do zamierzonego celu ich przetwarzania."
interesujące.

"Tak, stosowanie czytników linii papilarnych przez pracodawcę w celu kontroli
pracowników jest niezgodne z prawem."
To może być kluczowe dla całej branży związanej z urządzeniami biometrycznymi.



"miałem u p.prof. 4,5 w pierwszym podejściu!" - hehe, gratulacje ;) skomentuj
2012-09-30 23:00:29 | 78.8.244.* | mmak
Olgierd czy Ty wiesz jak działają czytniki linii papilarnych ? Jak ważną jesteś osobą
, że masz obawy , że Twój pracodawca chciałby zadać sobie tyle trudu , aby ciąg
cyferek otrzymanych z Twojego odcisku linii papilarnych zamienić znowu na obraz
Twoich linii ? Czy dobrowolne oddanie obrazu swoich linii papilarnych w Banku w celu
uzyskania dostępu do bankomatu nie jest jeszcze większą formą nacisku i nie świadczy
o braku równowagi w relacji Bank-Klient ? Nie u wszystkich pracodawców odmowa
udostępnienia odcisków palców jest równoznaczna z utratą pracy , a w Banku niestety
nie dasz wzoru linii zapomnij o bankomacie - i to będzie wtedy OK ? Te wszystkie
rozważania zakładają , że pracownicy są super odpowiedzialnymi i uczciwymi ludźmi ,
że nie zdarzają się przypadki wcześniejszych wyjść z pracy szczególnie jak nie ma na
miejscu bezpośrednich przełożonych . Niestety tak nie jest ! skomentuj
2012-10-01 16:48:17 | 155.158.171.* | powodzenia senatorze
mi sie wydaje ze Olgierd to taki cwaniaczek co to niby wszystko wie, na każdy temat.
Niby prawnik, ale nawet nie potrafi zrobić ukończyći. Kidyś chciał być senatorem, ale
i to nie wyszlo wiec pisze choc czy wie o czym? skomentuj
2012-10-02 10:22:33 | *.*.*.* | olgierd
No jasne, że tak. skomentuj
2013-12-19 19:35:43 | 5.173.147.* | Xena
Re: Stosowanie czytników linii papilarnych przez pracodawców [0]
@echhh: z tego co czytam, wszędzie mowa jest o wzorze SIATKÓWKI oka (tzw. dno oka) a
nie tęczówki (jak piszesz). Tęczówka oka jest elementem ruchomym (reaguje na poziom
oświetlenia) i z czasem się zmienia. Siatkówka zaś zawiera liczne naczynia krwionośne
i informacja o rozgałęzieniach ich, skrzyżowaniach itp. może stanowić informację
biometryczną. Jest elementem praktycznie nieruchomym i słabo zmiennym. Zapraszam więc
do dalszego zGŁĄBiania tematu.

W zakresie odrąbania palca - popieram. Może do tego dojść jeżeli złodziej będzie
chciał wejść do firmy. skomentuj
2014-01-31 00:58:28 | 91.193.160.* | free willy
Moim zdaniem oddanie linii papilarnych może być uzasadnione tylko w szczególnych
przypadkach czyli jeśli dostęp do danego pokoju, pokojów lub do pewnych danych mogą
mieć tylko dane osoby które są do tego upoważnione a dla reszty jest on
ograniczony.Natomiast jeśli chodzi o ewidencje przyjścia i wyjścia z pracy to jest
nieporozumienie.Jeśli po urlopie wchodziłes na tzw.gościa to się właśnie
zdyskredytowałeś z podejściem do pracy w firmie i nie mu tłumaczenia weekend i w
życiu z takim podejściem nie powierzyłbym tobie żadnych informacji czy dostępu do
żadnego pokoju poza stołówką .Jesli masz problemy z pamięcią to bierz suplementy
diety.Odcisk palca jest jest prywatną i osobistą własnością każdego człowieka a jeśli
ten człowiek jest na stanowisku wymagającym dostępu do pewnych tajnych danych lub
pomieszczeń to się zgadzam ale ewidencja czasu pracy tym nie jest i jest to jawne
odebranie swobód obywatelskich pracownikowi przez pracodawcę.Pozdrawiam i biezr
suplementy na pamięć skomentuj
2014-01-31 01:01:24 | 91.193.160.* | free willy
nie ma czegoś takiego jak dobrowolna zgoda pracownika wobec pracodawcy zwłaszcza
jeśli właśnie oferuje Tobie prace a tak na marginesie strzeli ale daj linie
papilarne.Jeśli odmówisz nie masz pracy. skomentuj

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2017-10-13 06:09
Gina Acampora:
O ochronie wizerunku złodziei
Nazywam się Gina Acampora i rozmawiam dzisiaj jako najszczęśliwszy człowiek na całym dzikim[...]
2017-10-10 01:40
jance:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Witam wszystkich, Nazywam się Ketesha Frank, jestem z Alabama, Stanów Zjednoczonych, jestem tu,[...]
2017-10-05 19:48
ArturZpl:
Rekordowe odszkodowanie za spam
Teraz to też my będziemy mogli starać się o odszkodowanie. Szukając informacji na ten temat -[...]
2017-10-02 10:03
CARO CATO:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
¿Necesita dinero para iniciar un negocio propio ...? ¿Necesita dinero también pagar[...]
2017-09-04 13:15
Walls:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Dobry dzień,   Jesteśmy prawowitym, renomowanym rządowym pożyczkodawcą. Jesteśmy firma[...]