2008-03-31 22:55
Niestety, to nie tani dowcip. Jak pisze serwis Engadget, prawnicy DT postanowili w dalszym ciągu podążać wyznaczonym tropem i... zwrócili się do nich z żądaniem zaprzestania używania tej odmiany fioletu w logo serwisu Engadget Mobile.
W wezwaniu, którego kopię można zobaczyć tu T-Mobile podkreśla, że użycie zastrzeżonej kolorystyki w serwisie związanym z telefonią komórkową może wprowadzać internautów w błąd co do pochodzenia Engadget bądź ewentualnej współpracy serwisu z T-Mobile.
Zdaniem T-Mobile użycie magenty może sugerować jakąkolwiek formę sponsorowania serwisu informacyjnego przez operatora, na co wydawca -- tu niemieccy prawnicy posługują się dość specyficzną retoryką ("skoro wy jesteście od AOL/Time Warner, to nas na pewno zrozumiecie") nie powinien sobie pozwalać. Dlatego też Pani Ilka-Maria Süchling oraz kontrasygnujący zabawne pismo Dominik Hartleif wyznaczyli dwutygodniowy termin na zajęcie się sprawą (w domyśle: zmieńcie sobie kolorki; zabrakło tylko przysłowiowego "...w przeciwnym razie zmuszeni będziemy wystąpić na drogę sądową").

Zostawmy na marginesie rozważania na ile amerykański system patentowy pozwala bądź nie pozwala na takie absurdy jak zastrzeżenie konkretnego koloru bez dookreślenia sposobu jego użycia (inaczej niż w przypadku National Geographic Society, które ma zastrzeżony znak w postaci charakterystycznej żółtej ramki). Ale sprawa bez wątpienia należy do tzw. głupszych.
Po pierwsze rację mają redaktorzy Engadget pisząc, że ich serwis nie jest i nie będzie w żaden sposób konkurencją dla T-Mobile, zatem powoływanie się wyłącznie na rzekomy fakt zastrzeżenia koloru jako znaku towarowego jest chyba nadużyciem prawa. Po drugie -- liczę na to, że prawnicy T-Mobile wiedzą co mówią (acz w piśmie nie powołują się na dane rejestracji!) -- w serwisie Google Patent Search nie ma żadnych danych dotyczących rejestracji magenty dla T-Mobile; mało tego -- nic na ten temat nie mówi nawet baza danych US Patent and Trademark Service (USPTO): oto dane zwrócone na zapytanie o T-Mobile (tylko 4 strony do przejrzenia w poszukiwaniu magicznego słowa "magenta").
Być może odpowiedzi należy szukać w magicznej formułce zastosowanej przez operatora, zgodnie z którą wskazane w wyliczance znaki są zastrzeżonymi i/lub niezastrzeżonymi znakami towarowymi. W takim przypadku magenta byłaby li tylko znakiem niezastrzeżonym, a zatem -- myśl to chytra, acz chyba niebezpodstawna -- głośny krzyk prawników T-Mobile stanowiłby wyłącznie próbę uzyskania ochrony na podstawie wytworzonego poprzez nieformalne naciski poczucia "związania" magenty z operatorem -- co miałoby prowadzić do powstania poczucia istnienia znaku renomowanego (skoro wszyscy się zgadzają, że magenta "należy" do T-Mobile, to na pewno mają rację.)
To są jednak tylko spekulacje, sprawa zapowiada się ciekawie -- jaka będzie reakcja Engadget już chyba wiemy, ciekawe co na to T-Mobile.
Kategoria
paragraf 22




W sukurs Engadget przyszły inne serwisy poświęcone telefonii i dołożyły sporo
fioletowego różu u siebie:
http://www.phonearena.com/htmls/home.php
http://www.clintonfitch.com/
http://www.gearbits.com/archives/2008/04/fighting_tmobil.html
http://www.joshuatopolsky.com/2008/04/01/solidarity-pantone-solidarity/ skomentuj
poczytać więcej... dzięki! skomentuj
Federal registration is not required to establish rights in a trademark. Common law
rights arise from actual use of a mark. Generally, the first to either use a mark in
commerce or file an intent to use application with the Patent and Trademark Office
has the ultimate right to use and registration. However, there are many benefits of
federal trademark registration.
http://www.uspto.gov/web/offices/tac/tmfaq.htm#Search005 skomentuj