Wrocławska Karta Miejska (swojsko zwana "urbancard") prześladuje mnie na tyle mocno -- ściśle: prześladuje mnie wizja zimnej i śnieżnej zimy, która znów zgoni mnie z rowerka do tramwaju -- że jak szpak dżdżownice łykam wszelkie newsy o podobnych (lepszych) rozwiązaniach.
Po prostu wydaje mi się, że cały ten system składa się z olbrzymiej ilości absurdów i pomyłek, i tylko kryzysowi zawdzięczamy, że nie jest jeszcze gorzej. Pomijając temat bezpieczeństwa danych osobowych pasażerów wrocławskiej komunikacji (chociaż to wcale nie jest błaha sprawa): (i) postawili ileś tam automatów, które nie tylko często nie działają, ale i ponoć wyświetlają BSoD, (ii) obsługa automatów jest tak nielogiczna i nieintuicyjna, że w głowie się nie mieści, (iii) usenet zapełnia się już opowieściami o znikających biletach (kłania się kretyński system "dwóch kieszonek"), (iv) czekając na plastik w biurze obsługi klienta można strawić parę godzin w kolejce, (v) w oddziałach BZ WBK podobno wyznaczane są wielokroć dłuższe terminy, niż zapowiadane 5 dni od złożenia wniosku...
No i kolejny absurd: uprawnionym do znaku towarowego "urbancard" jest Mennica Polska Spółka Akcyjna (zgłoszenie nr 365912 z 4 lutego 2010 r.) -- kto jest abonentem założonej dzień wcześniej domeny urbancard.pl trudno powiedzieć -- co oznacza, że w sumie jak się komuś odwidzi, to może być różnie.
Ale jest inna, ciekawsza sprawa: od dziś mieszkańcom stolicy oferowany jest znacznie fajniejszy produkt (nie, to nie jest reklama): miejska karta ZTM zintegrowana z kartą płatniczą Citibank (debetową a nawet kredytową).
Jak dla mnie bomba. Nie dość, że może być to sprzedażowy strzał w dziesiątkę banku -- w naturalny sposób uzyskują dostęp do prawie 2 mln potencjalnych klientów -- to Zarząd Transportu Miejskiego zyskuje solidnego partnera, który może wziąć na siebie część problemów technicznych, zwłaszcza obsługę internetową systemu. Dla klientów to także wygoda -- można nosić jeden plastik w portfelu, zamiast dwóch (w dodatku jakże praktyczniejszy, niż "goła" przejazdówka -- rzecz w tym, że ja naprawdę uważam karty Citi za bardzo dobry produkt).
No co ja zresztą będę owijał w bawełnę: wiem, że we wrocławskim biurze Urbancard czytają mojego blogaska. Panowie i Panie, do dzieła -- pogadajcie z Mennicą, dogadajcie się z jakimś sensownym bankiem, może zamiast kompletnego bubla wreszcie powstanie coś, co będzie się nadawało do użycia nie tylko na zasadzie "nie chcem ale muszem".




tak długo jak będzie można mieć bilet czy kartę w wersji BEZ "citi" pomysł OK... skomentuj
Urbancard ma tę zaletę, że można go zintegrować z legitymacją studencką. To też jest
powodem kolejek - do Wrocławia właśnie zjechały zastępy żaków, poczekaj kilka
tygodni, aż wszyscy się zaopatrzą w swoje karty, a kolejki powinny się drastycznie
zmniejszyć ;) skomentuj
tylko uczelnie Państwowe takie mają (UW, UKSW itp.) a reszta studentów dostaje
standardową książeczkę :) skomentuj
jak najbardziej elektroniczne, z czipem (ale ta urbankarta jest znów nie-czipowa,
lecz mifare, więc nie wiem czy to jest ze sobą kompatybilne). skomentuj
uszkodzona i zakodować się nie da". W dziekanacie za darmo wymienić nie chcą bo czip
działa. No to mając do wyboru płacić za nową legitymację albo wyrobić urbancard
wybrała to drugie. skomentuj
jest ze sobą kompatybilne"
Mówiąc że urbankarta jest nie-czipowa miałeś na myśli że styków nie ma, prawda? Bo
czipa to akurat posiadać _musi_:
Mifare to tylko standard komunikacji bezstykowej, bardzo popularny, ale też tylko
jeden z kilku dostępnych - może być realizowany przez ten sam czip, może być osobny -
zawsze jednak musi być i odpowiedni czip, i antena(wlaminowana w plastik karty).
Karty bez tych elementów / z niesprawnymi elementami nie można "usprawnić" żeby dodać
te moduły, trzeba by je wymienić. skomentuj
czipowa/bezczipowa).
W legitymacjach studenckich interfejs bezstykowy jak widzę nie jest obligatoryjny
(rozporządzenie MNiSW w sprawie dokumentacji przebiegu studiów, załącznik nr 3, pkt
1). skomentuj
Jesli citi zrobi obsluge internetowa systemu to mozna sie doczekac jeszcze mniej
intuicyjnych i mniej logicznych rzeczy. Obsluga konta Citi przez internet jest
fatalna. Potrzebne opcje sa pouktrywane, podobne feature'y nie sa pogrupowane.. skomentuj
Dwa razy dziennie przechodzę koło BOK karty miejskiej i zastanawia mnie że Ci ludzie
stoją. Stoją po to żeby stać na przystankach, stać w tramwajach albo stać w korkach.
Mnie na to nie stać... skomentuj
lepszy, niż urbankarciany. Zresztą mam na myśli nie tyle interfejs dla użytkowników,
ile całe "niewidzialne" zaplecze teleinformatyczne (które w przypadku Citi działa b.
dobrze). skomentuj
Trwają już rozmowy ws. powiązania urbancard z kartami BZWBK skomentuj
Kak govorit naszi druzja iz ABWa (toże ich N.A.S.K.om zovut) domieny dierżitielom
urbankarta.pl jest':
DOMAIN NAME:
urbancard.pl
registrant's handle:
sibr114420 (CORPORATE)
nameservers:
ns2.megahost.pl. [77.79.234.205]
ns1.megahost.pl.
created:
2010.02.03 14:14:20
last modified:
2010.04.23 16:01:12
no option
REGISTRANT:
company:
Mennica Polska SA
street:
Pereca 21
city:
00-958 Warszawa
location:
PL
phone:
+48.0225654157
last modified:
2010.04.23
REGISTRAR:
Consulting Service Robert Siebielski
ul. Domaniewska 35A lok.1B
02-672 Warszawa
Polska/Poland
+48.22 8538888
domeny@ConsultingService.pl
Dumajem my, szto eto budziet prijatnom. skomentuj
Drogi Olgierdzie.
Jeżeli w Urbancarcie jest chip RFID, to robisz za "pożytecznego idiotę"
i bierzesz udział w powtórzeniu skoku na dane osobowe.
Pierwszy skok odbył się w br. w Warszawie pod pretekstem wprowadząnia
"spersonifikowanej karty miejskiej"
Karta ta pozwala na identyfikację posiadacza karty z odległości do 9m. Znakomicie
zwiększają się możliwości funkcjonariuszy od zaprowadzania ładu i porządku. Np:
sprzęgnięcie czytnika z kamerą pozwoli na automatyczne wystawienie mandatu z
przejście na czerwonym świetle. Albo: umożliwiają odtworzenie trasy poruszania się
zaginionej sierotki bądź potencjalnego przestępcy za jakiego możesz być bez swojej
wiedzy uznany. skomentuj