Otrzymałem wreszcie odpowiedź -- a może lepiej: "odpowiedź" w sprawie nieszczęsnych i tajnych opinii prawnych zamówionych przez Kancelarię Prezydenta w sprawie planowanej reformy OFE. Decyduję się ujawnić ten fakt, a nawet ujawnić treść odpowiedzi -- choć nie bez wahania, o czym więcej poniżej.
Zgodnie z moimi przypuszczaniami (o ile w ogóle śmiałem przypuszczać, że jakąkolwiek odpowiedź dostanę) odmówiono mi udzielenia żądanej informacji, a to dlatego, że opinie tego rodzaju są "jednym z elementów postępowania wewnętrznego, poprzedzającego podjęcie (...) decyzji w sprawie ustawy". Z tego to właśnie względu opinia tego rodzaju rzekomo nie stanowi informacji publicznej w rozumieniu ustawy i nie podlega ujawnieniu; stanowi ją natomiast informacja o ostatecznym rozstrzygnięciu podjętym przez Prezydenta RP.
A wygląda to dokładnie tak:

Niestety, ja czegoś takiego nie kupuję:
- zacznijmy od tego, że odmowa udzielenia informacji publicznej musi mieć formę decyzji administracyjnej, podczas gdy pismo Dyrektora Biura Prawa i Ustroju (sic!) Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej decyzji administracyjnej nawet nie udaje: przecież tego "czegoś" nawet się nie da zaskarżyć!
Takich byków urząd obsługujący głowę państwa powinien wyjątkowo unikać -- i wyjątkowo się wstydzić... - błędnym i wynikającym chyba wyłącznie z tego samego lenistwa prawnego -- z tego samego, które kazało dyr. Andrzejowi Dorszowi ubrać w szatę pisemka coś, co miało być decyzją administracyjną -- jest pogląd, że opinie prawne jako dokument wewnętrzny nie podlegają ujawnieniu. Podlegają, bo na tym się opiera istota dostępu do tej całej informacji publicznej. Ba, jest nawet na ten temat orzecznictwo; a skąd pomysł, że ujawnieniu ulega to, co i tak podlega publicznemu ogłoszeniu -- nie wiem;
- nie wiem też dlaczego zdaniem Kancelarii z faktu, że podpisanie lub odmowa podpisania ustawy jest prezydencką prerogatywą ma wynikać wyłączenie tej materii spod działania przepisów o informacji publicznej. Hmm, skoro ma to jakiś związek, to może powinniśmy zacząć się cieszyć, że informuje się nas o odmowie podpisania ustawy? Jakby na to nie patrzeć art. 122 ust. 5 konstytucji mówi wyłącznie o zwrocie takiej ustawy do sejmu.
I na zakończenie jeszcze jedna ciekawostka: do przesłanego do mnie listela doklejono typowy corporate email bullshit, który -- zaryzykuję, chociaż jak rozumiem wyłożone tu credo dotyczy także tych słów o tajności -- pozwolę sobie w całości zacytować poniżej:
Ta wiadomość i jakiekolwiek pliki przesłane wraz z nią, przeznaczone wyłącznie do użytku osób i jednostek, do których wiadomość została adresowana. Jeśli wiadomość została otrzymana pomyłkowo, prosimy zawiadomić administratora systemu. Jeśli nie jesteś wymienionym adresatem tej wiadomości, nie powinieneś jej rozpowszechniać, rozsyłać ani kopiować. Prosimy o natychmiastowe powiadomienie, za pośrednictwem poczty elektronicznej, nadawcy o pomyłkowym otrzymaniu tej wiadomości i usunięcie jej z komputera. Jeśli nie jesteś zamierzonym odbiorcą tej wiadomości, informujemy, że jej ujawnianie, kopiowanie, przesyłanie lub podejmowanie jakichkolwiek działań w związku z treścią tej wiadomości jest surowo wzbronione.
This email and any files transmitted with it are intended solely for the use of the individual or entity to whom they are addressed. If you have received this email in error please notify the system manager. If you are not the named addressee you should not disseminate, distribute or copy this email. Please notify the sender immediately by email if you have received this email by mistake and delete this email from your system. If you are not the intended recipient you are notified that disclosing, copying, distributing or taking any action in reliance on the contents of this information is strictly prohibited.
Rozumiem to tak, że nie dość, że tajne są same opinie prawne, to jeszcze najwyższego rodzaju sekretność należy zachować względem tego, że one są tajne, no i -- tak to widzę -- że Dyrektor Biura Prawa i Ustroju pojęcie o kluczowych z punktu widzenia społecznej kontroli samowoli władzy przepisach ma gorzej niż bladziutkie...




PS może dodam, że mój wniosek był z 7 kwietnia, nie 8 kwietnia. Ale to już detal. skomentuj
bezczynność, w zależności od tego jak potraktować to dziwne pisemko...)? skomentuj
mówię, że jutro, ale najdalej w poniedziałek :) skomentuj
ich niekompetencje jestem stratny trochę grosza... Dlatego ja natchniony takim "czymś
" skorzystałby dogłębniej z ustawy o dostępie do informacji publicznej a konkretnie:
Art. 23.
Kto, wbrew ciążącemu na nim obowiązkowi, nie udostępnia informacji publicznej,
podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do
roku.
w zw. z kilkoma artykułami k.p.k. oczywiście. skomentuj
Zastanawiam się, czy pomimo braków formalnych nie jest to faktycznie decyzja
administracyjna. Nie znam orzecznictwa w tej sprawie. O tym, że to ma być decyzja
mówi ustawa. Istotą jest treść, a nie forma. Ja bym zastanowił się nad zaskarżeniem
"decyzji" wskazując jej braki formalne, bo przecież popełniając błędy formalne, można
odwlekać praktycznie w nieskończoność samą decyzję. skomentuj
Co by tu dużo nie mówić - cały kraj i wszyscy obywatele kibicują Ci w tej sprawie.
Czy z arogancją władzy na najwyższym szczeblu można wygrać? Oby odpowiedź była
twierdząca. skomentuj
stronnictwa politycznego? Na przykład Prawo Jest Najsprawiedliwsze. skomentuj
"Szanowny Panie", to oznacza najwyższy szacunek dla adresata. Sam tak czasem piszę,
np. "Szanowny Panie Doktorze" pisałem niedawno do pewnego Doktora. skomentuj
ale oczywiście urzędnikowi nic nie grozi za tego typu liścik
Zawsze można wezwać Kancelarię Prezydenta wel samego Prezydenta do usunięcia
naruszania prawa
a potem po ustawowym terminie skarzyć pismo
pytanie osobne - do kogo?
Zawsze można spróbowac do Sądu Administracyjnego skomentuj
Ciesz się Pan, że otrzymałeś taki ładny list. Ja pisałem do tych patałachów w
kancelarii prezydenta RP, który ma na imię Bronek. Te bronkowe palanty odpisały Mi,
że Mój list został przekazany "kompetentnym osobom". Przekazali i koniec.
Odpowiedzi nie ma żadnej.
Ale i tak miałem szczęście, że nie zrobili Mi Smoleńska.
Pozdrowienia dla naiwniaków, którzy nie wiedzą, że cały Polski rząd, samorząd i inny
nierząd to jest najgorsza hołota.
GŁUPI JASIO ZE WSI skomentuj
Nawiasem mówiąc ciekawym czy można prezydentowi postawić zarzut popełnienia deliktu
konstytucyjnego (jeśli ustawa upadnie w TK) za to, że podpisał ustawę, co do której
miał opinie o jej niekonstytucyjności.
To pytanie czysto teoretyczne, więc nadaje się do tego blogaska jak ulał :) skomentuj
Olgierdzie, polecam http://www.economist.com/node/18529895 :-) skomentuj
ja zawsze mówię "masz coś takiego? wywal tę bzdurę!" skomentuj
problem, że do lekarza się mówi "panie doktorze", a on bez doktoratu w większości
jednak ;-) skomentuj
o środkach odwoławczych takie "coś" jest decyzją administracyjną. Mało tego , brak
terminiu do złożenia odwołania ma taki skutek ,że możesz go złożyć nawet po upływie
znanych ci terminów odwoławczych. skomentuj
> Skoro "cały kraj i wszyscy obywatele", to może powinienem rozważyć
> powołanie własnego stronnictwa politycznego? Na przykład Prawo Jest
Najsprawiedliwsze.
dobry pomysl, ale nazwa kiepska: skrot pokrywalby sie ze skrotem od innego
stowarzyszenia :D (a nawet stowarzyszenia i partii jeszcze tez na dodatek) skomentuj
Przenajświętszy. Naprawdę niech się L. Balcerowicz i K. Rybicki zbiorą w sobie, albo
same OFE -- mają kasę, na znaczki, na koperty... skomentuj
Tak formalnie "pojęcie o kluczowych z punktu widzenia społecznej kontroli samowoli
władzy przepisach pojęcie ma gorzej niż bladziutkie..." drugie wystąpienie "pojęcie"
można spokojnie usunąć. skomentuj
Walczyć mi się nie chce, kiedyś chyba mi się przez jakiś czas chciało z NCK -- a
teraz autentycznie mi się nie chce.
Nb. dostałem właśnie listel od kol. MB (pozdrawiam), pisze mi, że może i "po prostu
odmowa"następuje bez zachowania formy decyzji administracyjnej. Więc może i jest
dobrze. A po prostu odmowa ma miejsce wtedy, gdy jakaś informacja nie jest informacją
publiczną (decyzja tylko wówczas, jeśli odmawia się udostępnienia czegoś, co tą
informacją jest).
Ja z tym zasadniczo nie polemizuję (por.
http://olgierd.bblog.pl/wpis,jeszcze;slowo;o;udostepnianiu;informacji;publicznej,3544
1.html), ale co do zasady uważam, że w tym przypadku urzędnik się wziął i pomylił... skomentuj
To, że nie odpowiedziano w formie decyzji nie jest błędne przy takim rozumowaniu jak
w piśmie. Jeżeli brak jest cech informacji publicznej ( a tak rozumuje sie w pismie )
to brak też podstaw do wydania decyzji adm. (np. NSA I OSK/06; WSA Bydgoszcz II
SAB/Bd 40/07 ). Organ wtedy działa w trybie art. 3 par. 2 pkt 4 p.p.s.a. Ale nie
oznacza to, że nie można skarżyc. Jeśli uznajemy, że jednak jest to informacja
publiczna to skarga na bezczynnośc ( np. II SAB/Wa 28/08 ). No i dochodzimy do
prawdziwego problemu: czy jest to informacja publiczna. Wbrew temu co napisano w
piśmie, orzecznictwo nie jest takie jednolite. W 2009 r. NSA stwierdził, że nie
każda opinia prawna jest informacją publiczną, decyduje bowiem cel w jakim została
opracowana. Jeżeli w celu indywidualnej sprawy to nie stanowi inf.publ. Tu jednak
wydaje się, że ma zastosowanie art. 6 ustawy o dostępie do informacji publicznej, a
zatem taka opinia prawna jest informacją publiczną. W tym duchu wielokrotnie orzekano
( np II SAB/Lu 44/10; II SAB/Wa 90/10 i inne).
Ciekawe czy starczy Ci determinacji do kontynuowania akcji ?
Co do mozliwości postawienia prezydenta przed TK, to wydaje się, że za podpisanie
ustawy, nawet jeśli były opinie o jej niekonstytucyjności ( bo w końcu one nie wiążą
prezydenta ) nie dałoby się postawic go przed TS - trudno byłoby wskazac naruszony
przez prezydenta przepis. Inaczej byłoby gdyby to TK stwierdził niekonstytucyjnośc, a
prezydent ustawę podpisał. Wtedy delikt oczywisty. skomentuj
:) Zresztą; co to zmieni? Ustawa i tak podpisana, pobite gary. A wstydu oni i tak
sobie robią co tydzień mnóstwo. skomentuj
do osób, do których w jakiś sposób to pismo dotarło. Wtedy to one - te inne osoby -
nie mogą tego rozpowszechniac. Ty możesz z tym robic co chcesz. skomentuj
zaczynac ? skomentuj
jest surowo wzbronione" -- naruszyłaś ów "wzbronion", ponieważ komentujesz tę
wiadomość...
Żeby nie było, że nie ostrzegałem!! skomentuj
wychodzić z założenia, że kancelaria schowa głowę w piasek.
Ale schowała i to jest dla mnie także dobra odpowiedź. W kontekście szerszym, niż
treść tych opinii (bo, tak prawdę mówiąc, mało one mnie interesują -- ja swoje zdanie
i tak mam, a teraz co najwyżej mogę się utrwalić w przekonaniach). skomentuj
z treścią tej wiadomości gdyby ona do mnie trafiła jako adresata, omyłkowo. A skoro
trafiła, jako udostępniona przez uprawnionego adresata, to już nie ma zakazu. skomentuj
odpowiedziami oscylują w okolicach 2 miesięcy. skomentuj
Opinie ciekawe? Wierzę, że nie ;-) ale wnioski z nich wynikające byłyby ciekawe --
tego już jestem pewien. skomentuj
na pouczenie. Z treści wynika że zgodnie z ich pokrętną logiką NIE MAJĄ obowiązku
udstępnienia tych opinii, natomiast nigdzie nie jest napisane że odmawiają ci
udzielenia tej informacji, nie jest to więc decyzja, a co za tym idzie nie ma się od
czego odwoływać. Może więc po tym "pouczeniu" udzielona ci zostanie ta informacja (w
co nie wierzę) na zasadzie "nie musimy ale znaj pan nasze dobre serce". skomentuj
nie jest to informacja publiczna. Logika też nie jest pokrętna, tylko interpretacja (
co do tego co jest informacją publiczną ) jest inna od tej z wniosku. skomentuj
Oj Olgierd, widzę tu niezłą presję internautów na Ciebie. skomentuj
znajdzie też trochę czasu na skargę do WSA? skomentuj
się z takim samym wnioskiem. Otrzyma taką samą odpowiedź. Będzie mógł zatem ją
skarżyć. A ja to -- naprawdę z przyjemnością -- opiszę.
Mnie się po prostu nie chce. Jest wiosna, kwitną kwiatki, chcę wziąć aparat i pójść
na spacer, zdjęcia porobić... skomentuj
nich, ale nie jedyne. Np. pstrykactwo odpuściłem ostatnio sromotnie :( skomentuj
posyłając mu żądania udostępnienia informacji publicznej. Tylko, żeby cię później nie
wsadzili za podjudzania albo współudział czy tam jakieś inne przestępstwa hakerskie skomentuj
Jest oznaczenie organu, strony, podpis, data, nawet osnowę decyzji da się wyczytać z
tego pisma. Powinieneś to normalnie zaskarżyć. skomentuj
Glosa do wyroku WSA z dnia 2 marca 2010 r., II SA/Ol 19/10. Teza 1
Co do zasady, odmowa udostępnienia informacji publicznej następuje w drodze decyzji
administracyjnej, ale tylko w takiej sytuacji, kiedy istnieją ustawowe przeszkody do
jej udostępnienia, opisane w art. 5 ust. 1 i 2 u.d.i.p. [ustawy z 2001 r. o dostępie
do informacji publicznej]. Tylko wówczas decyzyjna forma odmowy znajdzie swe oparcie
w art. 16 ust. 1 ab initio u.d.i.p.
Glosa do wyroku WSA z dnia 2 marca 2010 r., II SA/Ol 19/10. Teza 2
Żaden interes indywidualny czy społeczny nie może przemawiać za decyzyjną formą
załatwienia sprawy, która to forma została wyraźnie zarezerwowana wyłącznie dla
sytuacji ściśle określonych w ustawie (art. 16 w zw. z art. 5 u.d.i.p. [ustawy z 2001
r. o dostępie do informacji publicznej]). Ani ów interes indywidualny, ani tym
bardziej interes społeczny nie może bowiem stanąć nad zasadą praworządności (art. 6
k.p.a.), której oba te interesy muszą zostać bezwzględnie podporządkowane.
Glosa do wyroku WSA z dnia 2 marca 2010 r., II SA/Ol 19/10. Teza 3
Jeśli wnioskodawca uważa, wbrew twierdzeniom podmiotu obowiązanego do udostępnienia
informacji, że żądane informacje posiadają cechę informacji publicznych, i że należy
je udostępnić, to zainteresowanemu przysługuje skarga na bezczynność do sądu
administracyjnego, którego zadaniem będzie ustalenie czy informacja, której domaga
się skarżący, stanowi informację publiczną. Skarga taka nie musi być poprzedzona
żadnym ze środków zaskarżenia, o jakich mowa w art. 52 § 2 i 3 p.p.s.a. [ustawy z
2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi], bowiem żaden z nich
skarżącemu w tej sprawie nie przysługuje.
Glosa do wyroku WSA z dnia 2 marca 2010 r., II SA/Ol 19/10. Teza 4
Z wydaniem decyzji bez podstawy prawnej w rozumieniu art. 156 § 1 pkt 2 k.p.a.
będziemy mieli do czynienia nie tylko wówczas, gdy organ odmówi udostępnienia
informacji z powodu stwierdzenia, że nie zawiera ona cech informacji publicznej, ale
także wtedy, gdy organ zastosuje kwalifikowaną formę działania w stosunku do odmowy
udostępnienia informacji publicznej, której nie posiada. skomentuj
pozwala zobowiazanemu dysponentowi informacji na podejmowanie arbitralnych
rozstrzygniec. Uwazam, ze zawsze w takim przypadku powinna byc wydawana decyzja.
Inny temat: jesli skarga na bezczynnosc -- to juz teraz? Mimo braku uplywu
okreslonych ustawa terminow? ;-) skomentuj
informacyjnym". Nie grozi Ci oddalenie skargi, bo w sprawach na bezczynność jest
odwrócenie zasady. Tutaj sąd orzeka wedle stanu na dzień wyrokowania.
p.s. co do decyzyjnej formy, to też były takie wyroki (ale to linia marginalna). Za
skargę na decyzję płacisz 200 zł, a za skargę na bezczynność już tylko 100:) skomentuj
ustawę o informacji publicznej, z pytaniem: "czy pismo BPU.060-143-11 stanowi decyzję
czy nie?" skomentuj
A wniosek ogólny jest taki, że niezła instytucja prawna leży w obliczu praktyki. skomentuj
złożyć w Kancelarii zapytanie o dostęp do informacji publicznej, jak normalny
obywatel. Takie są procedury - tłumaczył - w Polsce są one dość przejrzyste. - Każdy
obywatel dostaje taką informację".
http://www.tvn24.pl/0,1700213,0,1,nowak-nie-ma-powodu--by-ujawniac-prezydencka-kuchni
e,wiadomosc.html skomentuj
tego będzie próbował wykręcić. skomentuj
"zapytanie o dostęp" z jezyka politykow na ludzki "Pan Balcerowicz moze (ma prawo)
zadać pytanie ". A jak widac urzędnik ma prawo powiedziec "Nie i co mi pan zrobisz". skomentuj
(interesujące wykłady na ten temat prowadzi prof. Safjan) - niosące negatywne skutki
dla obywateli, tym bardziej nie spodziewałbym się odpowiedzialności Prezydenta za
podpisanie ustawy (nawet po zasięgnięciu opinii ekspertów zewnętrznych).
Ale jeśli prof. Safjan postuluje zmiany systemowe to może warto o nie walczyc również
"oddolnie"- i może kiedyś władza zacznie traktowac ludzi nieco bardziej poważnie.
System wymaga aby zmiany systemowe zostały wprowadzone przez "władzę" i w tym chyba
jest największy problem;) skomentuj
prawa ponosili wyłącznie jego adresaci. A twórcy chodzą w aureolach. skomentuj