Układ scalony
 Oceń wpis
   
Lubię takie kwiatki. Bez nich życie blogera piszącego o prawie byłoby jak smutny redaktorki pisma lajfstajlowego po przejściu Kusznierewicza na emeryturę: pokazano kolejne projekty ustaw reformujących zawody prawnicze.
Tym razem pomysły polega na scaleniu korporacji radców i adwokatów (a nawet notariuszy!) w jedną całość oraz wprowadzeniu jednolitego "bardzo trudnego" egzaminu państwowego uprawniającego do wykonywania zawodu.

Jestem za a nawet przeciw. Oczywiście popieram pomysł, że powinna być jedna korporacja, bo fałszywa konkurencja pomiędzy adwokatami i radcami prawnymi przynosi rynkowi usług więcej szkody niż pożytku, a ponadto wprowadza w błąd klientów.
Byłbym jeszcze bardziej szczęśliwy, gdyby reforma doprowadziła do zrzucenia z piedestału notariuszy: większość z nas doskonale wie skąd wzięła się większość rejentów, którzy weszli do zawodu przed 1989 r. (nie, nie chodzi o politykę). Przecież to zwykły stempelek, który ma potwierdzać autentyczność czynności prawnej, zaś górnolotne słowa o "zawodzie zaufania publicznego" to bajki dla grzecznych dzieci.

Nie będę owijał w bawełnę: byłem parę razy w sądzie i widziałem takich "profesjonalistów", że gdyby klient potrafił ocenić jego umiejętności dawno wymówiłby pełnomocnictwo. Ale jeśli partacz w todze jest nie do ruszenia: rada nie da go skrzywdzić, zaś przepisy kpc o informowaniu samorządu o kardynalnych błędach pełnomocników są w zasadzie martwe.
Łobuzów i naciągaczy nie odfiltruje nawet najtrudniejszy egzamain. Nie łudźmy się - jest wielu aplikantów (oraz radców, prokuratorów, sędziów), którzy mogą założyć togę wyłącznie dzięki szerokim plecom i scentralizowanie egzaminu niewiele zmieni.

Mydleniem oczu jest także "otwarcie" dostępu do zawodów prawniczych poprzez stworzenie dodatkowej - trzystopniowej! - grupy zawodowej doradców prawnych. Taki salon odrzuconych nigdy nie będzie mógł realnie zagrozić monopolowi adwokatów i radców prawnych. Konkurencja cenowa nie będzie dotyczyła najzamożniejszych klientów, zaś na sprawach konsumenckich oraz pracowniczych trudno będzie sobie choćby wyrobić nazwisko.
Mówiąc wprost: obawiam się, że pojawienie się korporacji doradców prawnych byłoby na rękę dotychczasowym rekinom branży, zyskaliby bowiem idealnego chłopca do bicia.

Jedynym racjonalnym rozwiązaniem może być realne otwarcie rynku usług prawniczych. Każdy absolwent prawa powinien mieć możliwość wykonywania zawodu, do którego przygotowywał się - w lepszy lub gorszy sposób - przez pięć lat studiów.
O tym czy ktoś jest dobrze czy kiepsko przygotowany do świadczenia usług prawniczych nie powinny decydować układy w radzie bądź skuteczność politycznego lobbyingu, lecz wyłącznie czyste, równe dla wszystkich i jednoznaczne kryteria rynkowe.

Słowem: uważasz, że dasz sobie radę to zakładaj kancelarię, spróbuj pozyskać klienta, zarób na czynsz, na papier do drukarki, na ZUS (nie, ZUS trzeba rozwiązać), załatw sprawę, utrzymaj klienta. Jesteś dobry - tych klientów będziesz miał tylu, że nie dasz rady sam ich obsłużyć, więc albo zatrudnisz ludzi albo wejdziesz w spółkę z partnerem. Jesteś kiepszczak - zamkniesz interes i pójdziesz pracować do kogoś, pod jego kierownictwem.
Komentarze (14)
Lustracja dziennikarzy Co umi papuga?

Komentarze

2007-02-27 09:20:58 | 83.29.175.* | Łukasz Dulian
Re: Układ scalony [1]
Racja Panie Olgierdzie, racja. Ale my, studenci pamiętamy, co TK zrobił z poprzednią
ustawą (bubel bo bubel ale zawody prawnicze otwierał). Ta trzecia droga "doradcy
prawnego" to w zasadzie jedyna już szansa na realną pracę w zawodzie dla wielu z nas.
Czasami wzbiera we mnie złość kiedy pomyślę sobie, że po studiach prawniczych na UJ
mam tyle samo co po skończeniu liceum. Aż chce się głośno krzyknąć słowo na K. skomentuj
2007-02-27 10:41:49 | 89.78.236.* | fdgfdv
TK zrobił, co miałzrobić. Powołanie się na artykuł 17 Konstytucji RP bardzo mnie
rozbawiło, ale jeszcze bardziej się uchichałem jak posłuchałem p. Rymarza, który
twierdził, że to wszystko dla dobra klientów, a konkurencja nie jest wskazana. Hihi.
Problemem w Polsce jest to, że społeczeństwo ma jeszcze za małą siłę przebicia. Widać
to także w przypadku tzw. Własności intelektualnej. Może obecne rządy wpłyną
pozytywnie na aktywizację polskiego społeczeństwa ;-) skomentuj
2007-02-27 12:21:27 | *.*.*.* | WojtekF
Re: Układ scalony [6]
Witam Pana
Pozwolę sobie dodać opinię za potrzebą pojawienia sie zawodu doradcy prawnego.
Globalizacja, zjednoczenie państw, niespotykany dotychczas rozwój specjalizacji, to
fakty, które wymuszają zmianę funkcji, systemu i organizacji pracy prawnika.
Czynności, do których jest potrzebny (budowa i interpretacja tekstów umów, negocjacje
handlowe, obsługa gospodarcza podmiotów, m. in. kontakty z regulatorami - licencje,
zezwolenia, realizacja wymogów wobec organów unijnych itp.) doradca prawny jest tak
wiele, że wymusza wprowadzenie specjalizacji w tym zawodzie. Co ważne, tak naprawdę
tylko ta grupa jest w stanie się do tego przygotować. Zawód adwokata albo radcy pr.
to uogólnienia, które jak dziś już widać stają się przeżytkiem. Powszechne stały sie
specjalizacje samych radców czy adwokatów. Żeby to zrozumieć należy na zawód doradcy
prawnego spojrzeć nie z punktu widzenia walki o wolny zawód prawnika, ale rozwoju i
wynikających z tego potrzebach. Wydaje mi się, że zawód doradcy korzysta dziś z
problemu, ale nie stara się budować na tym tle swoich korzeni. Jak to z korzeniami,
żeby je dojrzeć warto sięgnąć głębiej. Uważanie doradcy prawnego za chłopca do bicia
to brak zrozumienia potrzeby czasów. No chyba, że ktoś uważa za specjalizację
dogłębną znajomość tylko jednego z Tytułów z KC. Dodam, że sam jestem członkiem
stowarzyszenia doradców prawnych, a pogląd przez Pana zaprezentowany w tej materii
uważam za daleko idący konserwatyzm. skomentuj
2007-02-27 12:40:28 | *.*.*.* | olgierd
=> Łukasz Dulian: a ja uważam, że wyrok był słuszny, bo ustawa Gosiewskiego była
bublem.
Inna sprawa, że w świetle orzeczenia faktycznie wychodzi na to, że żeby zrobić małe
bum trzeba zmienić Konstytucję; żeby zrobić duże bum pewne trzeba by wywołać (i
wygrać) wojnę.

=> fdgfdv: z tą złą niedobrą konkurencją to ja w ogóle nie mogę. W tej mierze
adwokaci niczym nie różnią się od taksówkarzy, kominiarzy, przewoźników itd. - po
prostu wąski interes zawodowy.

=> WojtekF: całą krytykę przyjąłbym ze zrozumieniem, gdybym uznał, że mój
"konserwatywny" felieton został przeczytany ze zrozumieniem.

To Wy - Stowarzyszenie Doradców Prawnych - jesteście konserwatywni w swoim podejściu.
Zamiast powiedzieć: otwieramy zawód, ponieważ 5 lat studiów (moje 6!) jest
dostateczną rękojmią, że umiem napisać pismo procesowe i przedstawić je sądowi,
mówicie: jesteśmy maluśkie biedne miśki, dlatego posuńcie się na ławce, bo też chcemy
zrobić swoją korporację.

Korporację, w której się zacznie. Bo co, nie zacznie się? ;-) Pytanie retoryczne.
Zwłaszcza, że "należy na zawód doradcy prawnego spojrzeć nie z punktu widzenia walki
o wolny zawód prawnika, ale rozwoju i wynikających z tego potrzebach". Czyli ta Wasza
korporacja nie chce niczego otwierać, lecz "reagować na potrzeby".

Merytorycznie: najpierw piszesz o specjalizacji w tym zawodzie - bez wskazania czym
miałby się on różnić od radcy bądź adwokata - a następnie, że nie chodzi o znajomość
jednego z tytułów kc.

Jak dla mnie to jest po prostu mydlenie oczu. Stawałem w sądzie wielokrotnie,
widziałem zatem zarówno Ważnych Panów w Togach, którzy nie wiedzieli nic a nic,
widziałem także zwykłych ludzi (nie prawników), którzy zaskakiwali mnie swoją
znajomością przepisów i praktyki.

Ja po prostu mówię: UWOLNIĆ ZAWÓD PRAWNIKA, niech rynek decyduje o tym kto się
utrzyma a kto się nie utrzyma. skomentuj
2007-02-27 13:10:35 | 89.78.236.* | fdgfdv
Więc ja się z Tobą tu zgadzam. Nie mam co więcej napisać, już swoje wylałem na
"papier" w dyskusjach z obrońcami "status quo". Najbardziej podoba mi się troska o
klientów. Już tyle osób znam, które zostały załatwione przez "papugów", że na śmiech
mnie bierze, jak jeden z drugim mówi o bezpieczeństwa konsumenta. Jak widziałem
niektóre pisma procesowe, to nie mogłem uwierzyć, że to pisał adwokat. Generalnie
żenada. Oczywiście nie dotyczy to wszystkich, ale niech o wyborze "papuga" decyduje
rynek, czyli konsument. Ja niestety w rodzinie nie mam żadnego "papuga", ale
pogodziłem się z tym, że aplikacja mi jest niepotrzebna ;-))

Reagować na potrzeby można w warunkach rynku. O jakich potrzebach my tu mówimy?
Potrzebie ochrony swoich interesów przed konkurencją z zewnątrz. Skoro Ci młodzi
nieopierzeni prawicy są tacy marni, nieprzgotowani, to czego boją się te stare wygi.
Tak, koronny argument, dobro klienta. :) skomentuj
2007-02-27 13:11:10 | *.*.*.* | WojtekF
Tak jak widać problem leży w niezrozumieniu, ale nie tylko.
O zawodzie doradcy pr. można mówić w dwóch (co najmniej) kategoriach. 1/ Jako wytrych
do drzwi otwierających zawód prawnika lub 2/ jako reakcja na zmiany gospodarcze,
rozwojowe itp. Mój komentarz dotyczył wyłącznie tematu - 2/. Moje zdziwienie wywołało
spłycenie problemu narodzin zawodu doradcy pr. do "salonu dla opuszczonych i chłopców
do bicia".
Zwracanie się do mnie na "Wy" być może utrudnia zrozumienie istoty zawodu prawnika w
sensie wertykalnym. Od podmiotu do sądu. Wyraźnie napisałem, że kwestia wolnego
zawodu prawnika pomaga, pojawieniu się doradców prawnych. Przy okazji, dla niektórych
jest jakimś rozwiązaniem dojścia do wykonywania zawodu i dobrze, niech rynek
zdecyduje, byleby nie było to okupione ludzkimi dramatami. Problem w tym, że ja nie o
tym pisałem. Złożyłem swój sprzeciw wobec wyrażonego przez Ciebie podejścia do zawodu
doradcy prawnego. Horyzontalne postrzeganie go powoduje, że dostęp do fachowej wiedzy
na temat konkretnego problemu pranego jest co najmniej utrudniony. Z drugiej strony
to ciekawe co leży u podłoża naszego niezrozumienia, do wieczora spróbuję wyciągnąć z
tego wnioski i może napisze o tym u siebie. Bez wątpienia zbyt mało w niej spojrzenia
na potrzeby człowieka, a za dużo na potrzeby prawnika. Zastrzegam, że nie odpowiadam
za to co mówią inni i jak sądzę Ty także nie chciałbyś być utożsamiany ze słowami
innych. skomentuj
2007-02-27 13:18:19 | 89.78.236.* | fdgfdv
Wertykalnie, horyzontalnie, pięknie. :)

Rynek (nawet ten ograniczony) sam wymusza specjalizację w danej dziedzinie. Nie małe
zasługi ma tu władza ustawodawcza, która hurtowo tworzy światłe przepisy, a później
sama pada ich ofiarą.

Ja przyznam, że reaguję raczej sardonicznym śmiechem niż emocjonalie na różorakie
argumenty mające wmówić, że interes społeczny tego wymaga et cetera. Zwłaszcza, że
już nasłuchałem się cynicznyh wypowiedzi reprezentantów zawodu zaufania publicznego. skomentuj
2007-02-27 14:19:16 | 83.6.64.* | Colorado
Czy jest coś takiego jak 'korporacja lekarzy'? Pytam z ciekawości... skomentuj
2007-02-27 14:54:50 | *.*.*.* | olgierd
W sumie jest: izby lekarskie, izby pielęgniarskie, izby weterynaryjne. Aczkolwiek oni
mają nieco mniej możliwości administracyjnego ograniczania dostępu do zawodu, oprócz
specjalizacji w zasadzie nic (takim mechanizmem miał być LEP ale nie wyszło...) skomentuj
2007-02-27 17:39:00 | 83.4.195.* | Filip Wejman
projekt Nowa Adwokatura [0]
Zapraszam do zapoznania sie z caloscia projektu i do dyskusji na stronie
nowaadwokatura.org. skomentuj
2007-02-27 17:42:10 | 83.31.220.* | Lukasz Bojarski
Re: Układ scalony [0]
Panie Olgierdzie. Dziękujemy za komentarz. Zapraszam do lektury i skomentowania całej
propozycji sformułowanej w ramach projektu Nowa Adwokatura, który znajduje się na
stronie www.nowaadwokatura.org skomentuj
2007-02-27 17:43:31 | 83.31.220.* | Lukasz Bojarski
Re: Układ scalony [1]
uppps, niezależnie od siebie obaj z Filipem Wejmanem sformułowaliśmy tę samą prośbę.
Przepraszam za powtóki :-) skomentuj
2007-02-28 08:29:02 | *.*.*.* | olgierd
OK, cieszę się bardzo - chętnie zajrzę. Pozdrawiam Panów :) skomentuj
2007-03-02 01:50:11 | 88.156.65.* | krzysiu
Re: Układ scalony [0]
Popieram Bardzo Olgierda!! Niech żelazna rynku rozstrzygnie.

Najlepszą drogą jest likwidacja korporacji. Kononowicz na szefa wszystkich korporacji
: ) niech tam likwiduje wszystko .Korporacjom chodzi tylko o pieniądze swoich
członków. Trzeba zrobić wielkie halo. Korporacje muszą iść na śmietnik historii.

Tak dużo mówią o potrzebie bycia elitarnym etc. Bo niby jak oni zaczynali?
Notariusze przed 89 rokiem zanim się sprywatyzowali to była najgorsza robota dla
prawnika. Urzędnicza robota. Najgorsza aplikacja. Nie wstydźmy się tego powiedzieć
ale przyjmowano każdego. Dziś cierpią na wielką amnezję. Ciekawe dlaczego? Chodzi o
pieniądze i tyle.

Pozdrawiam skomentuj

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2017-10-13 06:09
Gina Acampora:
O ochronie wizerunku złodziei
Nazywam się Gina Acampora i rozmawiam dzisiaj jako najszczęśliwszy człowiek na całym dzikim[...]
2017-10-10 01:40
jance:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Witam wszystkich, Nazywam się Ketesha Frank, jestem z Alabama, Stanów Zjednoczonych, jestem tu,[...]
2017-10-05 19:48
ArturZpl:
Rekordowe odszkodowanie za spam
Teraz to też my będziemy mogli starać się o odszkodowanie. Szukając informacji na ten temat -[...]
2017-10-02 10:03
CARO CATO:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
¿Necesita dinero para iniciar un negocio propio ...? ¿Necesita dinero también pagar[...]
2017-09-04 13:15
Walls:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Dobry dzień,   Jesteśmy prawowitym, renomowanym rządowym pożyczkodawcą. Jesteśmy firma[...]