W Babiogórskim Parku Narodowym z psem -- tak, a nawet nie
 Oceń wpis
   

Uważam za błędne logicznie budowanie zdania, w którym wyjątek stanowi całość. Jeszcze gorzej, jeśli błąd taki zawarty jest w normie prawnej, zwłaszcza takiej, która przesądza o poniesieniu przez kogoś kary.

Trafiło się i mnie -- dostałem mandat za naruszenie art. 15 ust. 1 pkt 16 ustawy o ochronie przyrody ("W parkach narodowych oraz w rezerwatach przyrody zabrania się wprowadzania psów na obszary objęte ochroną ścisłą i czynną, z wyjątkiem miejsc wyznaczonych w planie ochrony oraz psów pasterskich wprowadzanych na obszary objęte ochroną czynną, na których plan ochrony albo zadania ochronne dopuszczają wypas"). Czyn to wprowadzenie psa na teren Babiogórskiego Parku Narodowego.
Najlepsze jest to, że do dziś nie wiem: czy to dyrekcja BGPN postawiła wprowadzające w błąd tabliczki u wejścia do parku, czy pomylili się strażnicy -- a może to jednak mnie troszkę poniosło?

Norma jest prosta jak drut i powiela ją par. 6 pkt 11 regulaminu Babiogórskiego Parku Narodowego. U jego wejścia wiszą wielkie tablice, na których zawarte są cytaty z tegoż regulaminu (na zdjęciu powyżej -- ja z Bossem przy takiej tablicy, a poniżej sama tablica). 

W moim przekonaniu takie brzmienie regulaminu należy rozumieć jako zasadniczo zezwalające na wchodzenie z psami na teren BGPN (zasada ogólna), wyjąwszy jednak obszary tam wskazane (wyjątek).
Stąd też w ogóle pchałem się z psem w takie miejsce -- identyczne regulacje obowiązują np. w Karkonoskim PN czy PN Gór Stołowych (w tych drugich można spotkać tabliczki "ochrona ścisła" i wiem, że tam pojawić mi się nie wolno), zaś np. w regulaminach Tatrzańskiego Parku Narodowego, Pienińskiego PN czy w Bieszczadach zakazy są wyrażone w sposób jasny, wyraźny i zrozumiały dla każdego,

Tymczasem zdaniem "moich" rangersów (czułem się troszkę jak Misiu Yogi...)  na teren Babiogórskiego Parku Narodowego psów wprowadzać nie wolno w ogóle, bo takie są przepisy; a wynikać to miałoby z faktu, że cały obszar parku objęty ochroną bądź ścisłą bądź czynną. (Mówili coś jeszcze o psach gryzących ludzi, ale moje zdanie na temat takiego gadania dobrze znacie -- nie będę się zatem powtarzał).

Owszem, zapytałem ich dlaczego zatem tablice u wejścia na teren Babiogórskiego Parku Narodowego zawierają mylące treści i dlaczego regulamin nie mówi wprost o generalnym zakazie odwiedzania okolic Babiej Góry z czworonogiem; ba, wysłałem nawet listela do dyrekcji Parku... Niestety, po dziś dzień nikt nie znalazł choćby chwili, by mi odpisać (to na pewno nie brak kultury, lecz natłok pracy parkowych urzędników)...
...a wszystko to dlatego, że u licha, wychodzi na to, że działałem pod wpływem usprawiedliwionego błędu -- ponieważ błąd ten wywołany został nieprawidłową treścią tablic (bądź brakiem oznaczenia obszarów ochrony ścisłej oraz czynnej).

Jest to o tyle istotne, że zgodnie z art. 127 ust. 1 prawa o ochronie przyrody (wybaczcie jeśli coś mieszam, korzystam z tego dziwacznie zredagowanego dokumentu) karze podlega wyłącznie umyślne naruszenie zakazów ustanowionych w parkach narodowych. Tymczasem w moim przekonaniu trudno zarzucać mi umyślność czynu, a to dlatego, iż (i) tablice u wejścia do BGPN nie ustanawiają generalnego zakazu wprowadzania psów, zaś (ii) w terenie w żaden sposób nie są oznaczone obszary ochrony ścisłej lub czynnej (tak jak robi się to we wzmiankowanych już Górach Stołowych) -- a nie da się przecież karać człowieka za naruszenie normy, której treść sprowadza się do nieprawidłowego oznaczenia w terenie oraz błędnych informacji u wejścia! (jest także pkt (iii), czyli generalnie uważam, że jestem niewinny, ale o tym poniżej).

Ale to nie koniec historii. Wiedziony naturalną dla mnie dociekliwością postanowiłem rozeznać się co do zakresu obszarów ochronnych w BGPN i oto trafiłem na taką mapkę.

Ponieważ legenda się niewyraźnie sfotografowała informuję, że kolor ciemnozielony to oddziały ochrony ścisłej, zaś niebieski i ten najjaśniejszy zielony to ochrona czynna). Z przedstawionego planu ochrony wynika, że w sumie wolno mi było przebywać z psem na połaciach lasu zaznaczonych średniociemnozieloną barwą (jak w środku mapy) oraz na obszarach ochrony krajobrazowej -- to te fiolety.

Zdziwicie się, ale w moim przekonaniu zostałem pojmany gdzieś w okolicach oddziału oznaczonego liczbą 10 (tuż powyżej miejsca, w którym Dejakowy Potok przecina szlak czarny, prowadzący na Markowe Szczawiny) -- oraz niewiele powyżej miejsca, gdzie las jest dewastowany przez drwali i ich traktory (tak, w Babiogórskim Parku Narodowym tnie się drzewa na potęgę -- i to już nikomu nie przeszkadza?!) -- a zatem na obszarze nie podlegającym ani ochronie ścisłej, ani czynnej.

Ot takie moje dylematy -- czyli co robi prawnik na wakacjach w parku narodowym ;-)

Komentarze (21)
Bezpodstawny pozew naruszeniem... (South) Park odpowiada na...

Komentarze

2009-08-25 23:16:23 | 77.210.9.* | buczek2007
Re: W Babiogórskim Parku Narodowym z psem -- tak, a nawet nie [1]
Rozumiem, ze nie chcialo Ci sie odmowic przyjecia mandatu i wybrac do sadu w tej
sprawie po upewnieniu sie co do faktow powyzszych? Ot tak... dla zasady. Bo mandat
pewnie wielki nie byl...? skomentuj
2009-08-25 23:35:39 | 94.254.174.* | Abraxas
Re: W Babiogórskim Parku Narodowym z psem -- tak, a nawet nie [0]
No, to po kolei.

1. Tablice wskazują tereny, objęte zakazem wprowadzania psów. W tym wypadku są to
obszary ochrony ścisłej i czynnej.

2. Istnieją tablice, wskazujące rodzaje i zakres ochrony na poszczególnych obszarach
(trzecie zdjęcie). Umieszczone są one w miejscu publicznym. W związku z tym należy
uznać, że tereny objęte ochroną zostały podane do publicznej wiadomości prawidłowo.
Oczywiście, możliwe byłoby też ustawienie odpowiednich tablic w terenie, ale to tylko
ułatwienie, a nie wymóg.

3. Teren oznaczony nr 10 jest otoczony ze wszystkich stron obszarami, o których mowa
w punkcie 1. Tak więc, aby dostać się do niego, musiało zostać popełnione
wykroczenie. Tak jak parkowanie/jazda drogą objętą zakazem ruchu oznacza złamanie
tego zakazu (niezastosowanie się do znaków) czy jazda pod prąd oznacza, że kierowca
nie zastosował się do znaku zakazu wjazdu.

Podsumowując: postępowanie strażników było prawidłowe, a sąd najprawdopodobniej
podtrzymałby to rozstrzygnięcie. skomentuj
2009-08-25 23:35:45 | 94.254.174.* | Abraxas
Re: W Babiogórskim Parku Narodowym z psem -- tak, a nawet nie [1]
No, to po kolei.

1. Tablice wskazują tereny, objęte zakazem wprowadzania psów. W tym wypadku są to
obszary ochrony ścisłej i czynnej.

2. Istnieją tablice, wskazujące rodzaje i zakres ochrony na poszczególnych obszarach
(trzecie zdjęcie). Umieszczone są one w miejscu publicznym. W związku z tym należy
uznać, że tereny objęte ochroną zostały podane do publicznej wiadomości prawidłowo.
Oczywiście, możliwe byłoby też ustawienie odpowiednich tablic w terenie, ale to tylko
ułatwienie, a nie wymóg.

3. Teren oznaczony nr 10 jest otoczony ze wszystkich stron obszarami, o których mowa
w punkcie 1. Tak więc, aby dostać się do niego, musiało zostać popełnione
wykroczenie. Tak jak parkowanie/jazda drogą objętą zakazem ruchu oznacza złamanie
tego zakazu (niezastosowanie się do znaków) czy jazda pod prąd oznacza, że kierowca
nie zastosował się do znaku zakazu wjazdu.

Podsumowując: postępowanie strażników było prawidłowe, a sąd najprawdopodobniej
podtrzymałby to rozstrzygnięcie. skomentuj
2009-08-26 09:32:08 | 93.159.6.* | bbbbbb
Co do terenu nr. 10 to spokojnie mozna do niego dojsc po tym samym kolorku z Zawoi,
wiec ten argument chyba odpada. A co do jazdy pod prad, to przeciez ktos inny mogl
wjechac tym autem pod prad a potem auto zostawic i za to kierowcy nie mozna karac,
nieprawdaz? skomentuj
2009-08-26 11:00:02 | 193.111.166.* | leszekl
Re: W Babiogórskim Parku Narodowym z psem -- tak, a nawet nie [2]
Hello,

Czy mógłbym Cię prosić o komentarz w sprawie wprowadzania psów-przewodników na tereny
parków narodowych? Byłem ostatnio (w czerwcu) świadkiem karania mandatem niewidomego,
który szedł doliną Kościeliską (Tatry :) ) z psem-przewodnikiem. W moim odczuciu
"rangersi" nie powinni robić problemów, ale co na to przepisy? skomentuj
2009-08-26 12:23:32 | 82.139.13.* | karzeł reakcji
Re: W Babiogórskim Parku Narodowym z psem -- tak, a nawet nie [4]
odpowiedź na pytanie: dobre wrażenie skomentuj
2009-08-26 20:39:54 | *.*.*.* | olgierd
@buczek2007: to prawda, po krótkiej dyskusji stwierdziłem, że stówa może piechotą nie
chodzi, ale pałowanie się w sądzie grodzkim w Suchej Beskidzkiej (jak sądzę) na
odległość mogłoby być utrudnione. Przyjąłem. I dopiero później zacząłem sprawdzać.

@Abraxas: w sumie masz rację, może z uwagą, że tablica sportretowana na zdjęciu nr 3
jest raczej z boczku. W sumie fajnie byłoby, gdyby regulamin parku mówił o warunkach
zwiedzania z psem w sposób ścisły i jednoznaczny. skomentuj
2009-08-27 07:59:37 | 90.156.36.* | pro ak
Przy całej sympatii dla Pana Olgierda i podziwu dla Jego bloga, jednego z najlepszych
w internecie - rzadko co tak mnie cieszy w naszym pięknym państwie bezprawia, jak
mandaty wlepiane za cokolwiek prawnikom :) skomentuj
2009-08-27 10:43:26 | *.*.*.* | hmmm
W rzeczy samej to także uważam, że pies przewodnik nie powinien być przedmiotem kary!
Tym bardziej, że było to w dolinie!
Sądzę, że zakazy powinny dotyczyć tylko trudnych szlaków o dużym stopniu trudności (
ze względu na psa, który może sobie nie poradzić), a nie terenów lesistych i dolin,
gdzie przecież wystarczy by właściciele pilnowali swoich psów, a te nie będą wówczas
ani hałasować ani niszczyć przyrody itp. skomentuj
2009-08-27 10:58:16 | 213.25.49.* | arkon
Re: W Babiogórskim Parku Narodowym z psem -- tak, a nawet nie [0]
Tak wogóle to czym ten śmieszny zakaz wprowadzania psów do parku jest podyktowany?? skomentuj
2009-08-27 13:23:44 | 83.238.231.* | mmm777
Re: W Babiogórskim Parku Narodowym z psem -- tak, a nawet nie [5]
Widok prawnika, potulnie przyjmującego mandat, w słuszność wymierzenia którego wątpi
- bezcenne!
===================================================================================

A jak bywa w realu?

Cytat:
`ja mojego malucha trzymam na min 2m od psa i odwrotnie nie pozwalam zadnemu
czworonogowi (od jaminika do bydlecia typu owczarek kaukaski ) zblizyc sie na podobna
odleglosc

oprocz tych trzech wspomnienych sytucaji mialem kilka innych mniej groznych typu,las,
zona maluch w wozku, podbiega doberman bez kaganca i smyczy , wlasciciel jakies 100m
dalej , giwera na wierzchu wycelowana w psa, wlasciciel oczy i krotkie przepraszam,
ja rowniez przepraszam

moze to glupio wyglada ale nie jestem jerrym miculkiem i nie wyciagam spluwy w 0,2
sek, a pies ma niesamowita szybkosc, ale mam to gdzies, bydle ma zeby na wierzchu =
ja moja 9, bydle ma zeby za kagancem = 9 w kaburze' skomentuj
2009-08-27 15:28:02 | *.*.*.* | olgierd
Hmm mandat przyjąłem -- przyznać się muszę do zwykłego oportunizmu -- w zasadzie
WYŁĄCZNIE dlatego, że sprawą zajmowałby się jakiś sąd 300 km od Wrocławia, zaś w
walkę na papiery niespecjalnie uwierzę.
Musiałbym wyjaśnić dlaczego uważam, że trudno było zarzucać mi UMYŚLNOŚĆ winy itd. --
to chyba ponad moje siły, zwłaszcza za 100 (słownie: sto) złociszy.

Powiedzmy, że ten tekst wyceniam za 300 złotych -- choćby przez to, że może się w
Google zindeksuje na hasło "problemy z wprowadzanie psów w Babiogórski Park Narodowy
albo na Babiej Górze" ;-) skomentuj
2009-08-27 17:23:09 | 83.238.149.* | GabbaMan
I tak to jest jak na strazy naszego przezajefajnego prawa stoją stróże " rangersi ",
którzy nawet jak czegoś nie wiedza albo nie sa pewni to i tak nam ten mandat wlepią
bo przeciez nie przyznają sie do błędu i nie zrobią z siebie idiotów, prawda... ?
Fajny artykulik, dobitnie pokazujący naszą kolorową i nietuzinkową codzienność pełną
absurdów w prawie które jak Internet Explorer bo chyba nigdy nie zostanie poprawnie
załatany. skomentuj
2009-08-28 15:58:31 | 83.19.34.* | kasiafrania
http://www.e-halo.pl/ skomentuj
2009-08-28 15:58:53 | 83.19.34.* | kasiafrania
http://www.e-halo.pl/ skomentuj
2009-08-28 15:59:28 | 83.19.34.* | kasiafrania
http://www.e-halo.pl/ skomentuj
2009-08-28 15:59:29 | 83.19.34.* | kasiafrania
http://www.e-halo.pl/ skomentuj
2009-08-28 22:40:22 | 83.18.102.* | buczek2007
Stowke da sie przezyc zwlaszcza z uwagi na odleglosc miejsca zdarzenia.

Dla pocieszenia napisze, ze w BCN (nie wiem czy to prawo lokalne czy ogolnie dotyczy
calej Hiszpanii) kara za psia kupke, lub wchodzenie z psem na plaze to 750 euro... a
jako ciekawostke dodadam, ze za sikanie w miejscu publicznym - 50 euro...

Niezly rozrzut - tam to dopiero wlascicieli psow dyskryminuja ;). skomentuj
2011-09-15 08:57:28 | 83.4.228.* | Sylwia2011
Re: W Babiogórskim Parku Narodowym z psem -- tak, a nawet nie [0]
Ja prawnikiem co prawda nie jestem ale czytanie piktogramów nie sprawia mi kłopotu -
przekreślony pies to zakaz wstępu dla czworonoga..a ponieważ bardzo zależało mi na
wejściu na Królową Beskidów zwierz mój musiał zostać u gospodarzy u których mieliśmy
noclegi.Jednak na szczycie okazało się iż znane przysłowie co wolno wojewodzie, to
nie tobie , smrodzie dalej jest aktualne, na samym szczycie wędrował sobie pies,
zupełnie luzem bez smyczy i kagańca a straż parku - licznie zgromadzona z powodu
mszy, która miała się odbyć na szczycie nie reagowała na zwierzaka..Powód?Pies
wędrował z osobami z Gopr-u ( pani mająca smycz przewieszoną przez ramię nie była
ubrana w służbowy strój ale pan idący z tyłu,do którego łasił się pies już
tak).Szkoda tylko że nie wszyscy mają znajomości ;) Pozdrawiam skomentuj
2013-03-08 14:08:54 | 91.213.118.* | sdgadfgdf
Cos kręcisz. Przeczytaj regulamin TPN. Pies przewodnik itp. może wejść do TPN. skomentuj
2013-03-08 14:45:54 | *.*.*.* | olgierd
Pewnie nie kręci, bo TPN to nie BgPN; pomijając fakt, że regulaminy też się
zmieniają.

Aczkolwiek w regulaminie tego drugiego

http://www.bgpn.pl/turystyka/regulamin-dla-zwiedzajacych

nadal jak wół stoi:

"wprowadzania psów na obszary objęte ochroną ścisłą i czynną, z wyjątkiem miejsc
wyznaczonych w planie ochrony oraz psów pasterskich wprowadzanych na obszary objęte
ochroną czynną, na których plan ochrony albo zadania ochronne dopuszczają wypas"

więc ani nie ma generalnego zakazu wchodzenia z psem, ani pies-przewodnik nie jest
wzmiankowany w regulaminie. Zaś "obrazek z przekreślonym pieskiem"... hłe hłe skomentuj

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2017-07-07 00:42
btbt:
"Słynne masło roślinne"
za komuny było masło prawdziwe solone w duzych belach na wage wiec nie pisz głupot
2017-07-04 16:50
Judith:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Czy ktoś tutaj potrzebuje pożyczki na spłatę długów lub długów, jeśli tak, to wystarczy, aby[...]
2017-05-19 17:26
herk:
88 i 14, liczby przeklęte
kolego, masz powaznie nasrane w bani :) jesli chcesz nam to wmawiac to wypierdalaj do egiptu[...]
2017-05-04 14:33
MĄDRY Z MIASTA:
Dlaczego Citibank zachowuje się jak zwykły phisher?
GŁUPI JASIO(A) ZE WSI, naprawdę jest mi bardzo przykro, że tak po chamsku ludzie traktują twoją[...]
2017-04-08 17:34
MRS VALICIA RENE:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Cześć... Jesteś my organizacjĘ ... chrześ cijań sskĘ ... utworzonĘ ..., aby pomóc ludziom w[...]