W internecie jak w życiu
 Oceń wpis
   
W internecie jak w życiu. Wystarczało, że Krzysztof Urbanowicz na swoim blogu zwrócił po raz kolejny uwagę, że Wirtualnemedia.pl kopiują co mogą i jak mogą - nazywając wprost plagiatem "przepisanie" jego newsa o nowej witrynie Dziennik.pl - a zgodnie z zasadą uderz w stół a nożyce same się odezwą, głos zabrał redaktor naczelny oskarżanego portalu (w chwili obecnej link nie działa, trudno powiedzieć czy to kwestie techniczne czy Wirtualnemedia.pl wycofały wpis z rozpowszechniania).

Oskarżenie o plagiat są chyba najcięższym zarzutem jaki można skierować pod adresem dziennikarza. Owszem, zwyczajowo przyjęło się, że w internecie można więcej, nikogo nie dziwi obszerne cytowanie tekstów innych autorów, zawsze jednak z podaniem autorstwa, bądź też przynajmniej inspiracji. Cokolwiek można mówić o zjawisku Web 2.0, copy/paste journalism nie jest tym co docenia branża i odbiorcy.

W sprawie interesujące jest, że Marcin Szumichora wydawał się grozić autorowi bloga Media Cafe Polska procesem ("oprócz klamcy i spamera jest Pan jeszcze tchórzem bojąc się podac swój adres, gdzie wysłać korespondecję z pozwem"). Porównanie inkryminowanego materiału sygnowanego przez Wirtualnemedia.pl oraz wyjściowego tekstu Urbanowicza faktycznie dowodzi uderzającego i niewytłumaczalnego podobieństwa (acz nie prawdopodobieństwa zaistnienia tożsamych procesów myślowych).

Mógłby być fajny proces, podobny do tego, który Gemius zapowiedział (?) Markowi Futredze (BTW czy jakieś czynności zostały podjęte?) Dałby odpowiedź na kilka istotnych pytań nurtujących całą chyba cyberkulturę: z jednej strony o zakres ochrony prawnoautorskiej oraz zasady odpowiedzialności za pomówienie w internecie, z drugiej - jak tradycyjne sądownictwo odbiera zjawiska niewątpliwie z innego świata (nie odbiera: sam kilka dni temu miałem lekki ubaw literując sądowi do protokołu takie pojęcia jak hostowanie, grupa dyskusyjna, troll czy też wysłanie posta).

Dla prawnika taki spór to nie lada gratka. Pozostaje tylko zacierać ręce i liczyć, że nie skończy się na biciu piany.
Komentarze (1)
Zdrowie wasze w gardła nasze John Dillinger XXI wieku

Komentarze

2006-12-02 11:19:04 | 83.19.10.* | waltharius
Re: W internecie jak w życiu [0]
Ech Wy prawnicy... ;-) Tylko byście pozywali i oskarżali. Ale faktycznie dobrze by
było, gdyby w końcu powstały jakieś jasne zasady tego co można i tego co nie można w
sieci czynić. skomentuj

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2017-10-13 06:09
Gina Acampora:
O ochronie wizerunku złodziei
Nazywam się Gina Acampora i rozmawiam dzisiaj jako najszczęśliwszy człowiek na całym dzikim[...]
2017-10-10 01:40
jance:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Witam wszystkich, Nazywam się Ketesha Frank, jestem z Alabama, Stanów Zjednoczonych, jestem tu,[...]
2017-10-05 19:48
ArturZpl:
Rekordowe odszkodowanie za spam
Teraz to też my będziemy mogli starać się o odszkodowanie. Szukając informacji na ten temat -[...]
2017-10-02 10:03
CARO CATO:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
¿Necesita dinero para iniciar un negocio propio ...? ¿Necesita dinero también pagar[...]
2017-09-04 13:15
Walls:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Dobry dzień,   Jesteśmy prawowitym, renomowanym rządowym pożyczkodawcą. Jesteśmy firma[...]