Wikipedia na usługach szatana
 Oceń wpis
   
Prokuratura umorzyła postępowanie w sprawie znieważenia naszej Głowy Państwa przez Ojca Dyrektora, zaś Gazeta Wyborcza się dziwi, że prokuratura w uzasadnieniu postanowienia powołała się na definicjach zaczerpniętych z Wikipedii.

Jak doskonale wiedzą najstalsi Czytelnicy Lege Artis, jestem radykalnym zwolennikiem wolności słowa - z zachowaniem prawa do prywatności (albo raczej odwrotnie, stawiam jednak prawo do prywatności przed wolnością słowa). Nie zmienia to jednak faktu, że uważam przepisy karne penalizujące słowa za pomysł nieludzki i niesprawiedliwy (dałem temu wyraz tu i tu, i tu, i tu, a nawet tu). I nie mogę zmienić mojego stanowiska nawet wówczas, gdy po dwóch stronach barierki mogliby stanąć Ojciec Dyrektor, który ulubionym moim dziennikarzem nie jest oraz Pan Prezydent, który ulubionym moim prezydentem raczej nigdy nie będzie.

Po prostu uważam, że jeśli ktoś czuje się urażony słowami, powinien żądać odszczekania bredni przed sądem cywilnym. Kodeks karny zostawmy dla bandytów, złodziei i innej maści szubrawców. Nawet - a może zwłaszcza - jeśli jest to Głowa Państwa, jak i inny polityk, osoba publiczna, etc.

Dziwi mnie jednak zgorszenie Gazety, której w głowie się nie mieści, że prokurator mógł powołać się na definicje z Wikipedii (chodzi, jeśli dobrze rozumiem, o hasło Talmud oraz etyka). Na temat Wiki swoje zdanie też mam - jest tam paru oszołomów, którzy bezsensownym NPOV zamykają wszystkim usta - ale albo dziennikarz powinien wskazać, w którym miejscu Wiki się myli, albo... się nie ośmieszać doszczętnie (rozwaliło mnie zdanie "Dalej autorka decyzji, podpierając się prawniczymi komentarzami, teoretyzuje, co powinno się stać, aby doszło do znieważenia prezydenta RP" - to stuprocentowy dowód ignorancji, po którym redakcja nie powinna już temu panu pisać o sprawach związanych z sądami).

No bo: raz Gazeta napisze jaka ta Wikipedia jest fajna, jakie to społeczeństwo informacyjne się nam rodzi, ile to zmian w naszym życiu przyniesie, takie typowe gazeciane ple-ple (jeszcze weźmie do tego jakiegoś człowieka z tytułem, żeby to potwierdził), ale jeśli Wikipedia zostanie narzędziem szatana (jak w sprawie umorzenia sprawy o. Rydzyka), to oczywiście nie wolno się na nią powoływać.
Raz już taki numer wywinął IPN, wyśmiał to Marcin Jagodziński, no i proszę - z inkryminowanej stronki IPN zniknęły wszelkie odniesienia do Wikipedii (a Gazeta się zachwyca).

Moim jednak zdaniem - mimo nieskrywanego sceptycyzmu do Wiki - trzeba dać zielone światło takim narzędziom jak internetowe encyklopedie, porządne strony internetowe czy nawet "lepsze blogi" (bezczelnie podlinkuję coś na mój temat), trzeba wreszcie przyjąć, że coraz częściej są one źródłem rzetelnej wiedzy, zaś we wiarygodności wcale nie odbiegają od mainstreamowych, papierowych mediów.

Niech się zatem red. Karol Dolecki nie dziwi i nie niepokoi. To idzie nowe.
Komentarze (0)
Zabawa w głuchy telefon Sprawy, sprawy...

Komentarze

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2017-07-07 00:42
btbt:
"Słynne masło roślinne"
za komuny było masło prawdziwe solone w duzych belach na wage wiec nie pisz głupot
2017-07-04 16:50
Judith:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Czy ktoś tutaj potrzebuje pożyczki na spłatę długów lub długów, jeśli tak, to wystarczy, aby[...]
2017-05-19 17:26
herk:
88 i 14, liczby przeklęte
kolego, masz powaznie nasrane w bani :) jesli chcesz nam to wmawiac to wypierdalaj do egiptu[...]
2017-05-04 14:33
MĄDRY Z MIASTA:
Dlaczego Citibank zachowuje się jak zwykły phisher?
GŁUPI JASIO(A) ZE WSI, naprawdę jest mi bardzo przykro, że tak po chamsku ludzie traktują twoją[...]
2017-04-08 17:34
MRS VALICIA RENE:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Cześć... Jesteś my organizacjĘ ... chrześ cijań sskĘ ... utworzonĘ ..., aby pomóc ludziom w[...]