Chociaż naród mamy mądry, czasem mądrości tej nie starcza dla każdego. Do smutnego wniosku doprowadziła mnie afera łżesklepu internetowego 1RTV: według Dziennika Internautów wszystko wskazuje na to, że na przekręt mogło nabrać się nawet kilkuset naiwniaków, którzy wierzą, że można legalnie kupić wypaśny telewizor w cenie egzemplarza, który spadł z tira.
Zainteresowanych opisem sytuacji odsyłam do podli
Tak to jednak jest, jeśli się wierzy w mit pieczątki -- wiadomo, bez pieczątki ani rusz (na ilu jeszcze całkiem oficjalnych formularzach straszy "miejsce na pieczątkę firmy"?) -- bo przybity jej odcisk najlepszym uwiarygodnieniem.
Nie wiem na ile sprawa 1RTV da ludziom do myślenia, że:
- skoro jakiś telewizor kosztuje najmniej 4019 zł u konkurencji, to nie ma mocnych, żeby startujący od poświątecznej wyprzedaży nieznany nikomu sklep sprzedawał taki towar za 2499 zł,
- wiarygodność buduje się z czasem i chociaż żadna informacja o zarządzie, kapitale nie zagwarantuje stuprocentowej pewności transakcji (w końcu tam też mogli wpisać co ślina na palec przyniesie, konto w banku też pewnie na słupa założyli, podobnie rejestrację domeny...), warto poświęcić trochę uwagi na zapoznanie się z danymi o sprzedawcy.
Ale warto też zwrócić uwagę na sprawę zasadniczą -- mój konik wręcz -- płacenie w internecie przelewem to ryzyko, żeby nie powiedzieć frajerstwo.
Ci, którzy posłali oszustom własne pieniądze mogą teraz pluć sobie w brodę -- zbyt szybko (o ile w ogóle) kasy nie zobaczą. Osobiście omijam szerokim łukiem -- i omijać Wam radzę -- sklepy internetowe, w których nie można płacić kartą płatniczą, pamiętam bowiem, że nad sklepowym jak miecz Damoklesa wisi groźba chargebacku (polecam też hasło na Wikipedii).
Trzeba bowiem pamiętać, że płacąc kartą płatniczą (nie tylko kredytową, z procedury mogą skorzystać także posiadacze kart debetowych) możemy pod pewnymi warunkami cofnąć transakcję, jeśli nie doszło do zrealizowania umowy z winy sprzedawcy czy usługodawcy. Przekonali się o tym klienci Air Polonii, którzy zostali na ziemi, z zakupionymi i opłaconymi już biletami -- korzystający z płatności karcianych mogli skorzystać z dobrodziejstwa chargebacku.
Słowem: rozsądny człowiek wchodząc na stronę "sklepu" 1RTV sprawdziłby, czy znajduje się tam charakterystyczny znak informujący, że przyjmowane są płatności kartami płatniczymi. Zasadą powinno bowiem być, że nieuczciwy sklep powinien mieć przejście z bankiem-wystawcą karty (i akceptantem karty), zaś zadowolony klient powinien de facto płacić dopiero po pomyślnym zakończeniu operacji.




Internet to internet. Wiadomo - filmiki, pornografia i chakierzy. Ale że tak "Fakt"
przerobili? Czyżby dział reklamy gazety trzymał poziom czytelników, do których jest
adresowana? skomentuj
Oooo, nie wiedziałem, że coś takiego jak chargeback istnieje :)
Dla takich niezorientowanych jak ja wystarczającym ostrzeżeniem był brak mozliwości
zapłaty za pobraniem - to pierwsze rzuciło mi się w oczy. skomentuj
"poradnik" :
http://www.e-komers.pl/index.php/2008/12/jak-zarobic-2-banki-netto-na-e-handlu-przed-
swietami
chyba z niego korzystal koles od 1rtv skomentuj
zaproponuje się wykupienie połowy czy całej strony, to w większości przypadków
wzbudzi to zachwyt. Na spotkanie w tej sprawie można przyjechać do gazety, dać
wizytówkę, a nawet podpisać i przypieczętować kwity. Twarz mało kto zapamięta, kwity
będą fałszywe, a przy zleceniu na reklamę np. za 2-3 dni kasa może nie wpłynąć. skomentuj
Albo nie, powiem, że to niezabezpieczony wlan był, więc mogłem ;-) skomentuj
Ale ten sklep chyba umożliwiał pośrednio płacenie kartą kredytową. Z tego co
pamiętam, to dostępne były 3 formy płatności, z czego jeden to przelew, a 2 pozostałe
to było chyba coś w stylu płatnosci.pl czy coś takiego. skomentuj
kartą!! nie ma jak się mądrzyć jak już sie wie co się stało skomentuj
takich sprawach dalej ciemniaki beda kupowac...
caly czas pisalo platnosci.pl, jednak czy duzo osob by z tego skorzystala, ktore
pierwszy raz przy komputerze siedza to watpie, predzej by zrobila przelew niz
zakladala dodatkowe konto, co nie zmienia faktu ze oszczedziloby to jej duzo klopotow
:D skomentuj
udało się podpisać z nimi umowy bez skrupulatnego badania kontrahenta (chociaż znów
przyznam, że jeszcze nie słyszałem o sytuacji, aby żądano okazania się odpisem z KRS
i dowodem osobistym, dla potwierdzenia tożsamości).
Poza tym na głównej nie było znaczka ani Platnosci.pl, ani też karcianego (MC/Visa
etc.) skomentuj
MC/Visa/AEx oczywiście można sobie na głównej stronie umieścić... skomentuj
Nie wiecie czy ten chargeback dziala takkze w przypadku kart platniczych (plaskich)? skomentuj
W przypadku chargeback rodzaj karty nie ma znaczenia, czy karta jest debetową czy
kredytową. Jednak procedura jest dość długotrwała, a zaczynasz ją w swoim banku -
wypełniając odpowiednie druczki. skomentuj
nie stoi na przeszkodzie użyciu w internecie -- natomiast oczywiście defekt karty
debetowej polega na tym, że i tak ciągnie kaskę wprost z konta.
Jeśli natomiast używamy karty kredytowej, sprawa jest o tyle inna, że nie tracimy
kasy, w ostateczności, aby uniknąć problemów, spłacamy kwotę minimalną i spokojnie
czekamy na reklamację. Niechby nawet trwała i 3 miesiące. skomentuj
Jedna mala uwaga, jesli ktos jeszcze czyta ten artykul - podales zly adres
internetowy do wydawnictwa Albatros... oni nie maja swojej strony www. Lepiej to
popraw, bo wyglada zenujaco:] skomentuj