Całkiem po cichu -- to chyba tylko dlatego, że dzięki kryzysowi udało się zaoszczędzić i zamiast stacji międzygalaktycznej powstało coś prozaicznego -- Wrocław dorobił się swojej karty miejskiej.
Na szczęście nie ścigamy się z Visą na funkcje płatnicze (naprawdę nie rozumiem po co komu municypalny systemik płatności, skoro są systemy powszechne) -- jest dokładnie to, co być powinno: elektroniczny bilet komunikacji miejskiej (na razie okresowe, z czasem mają się pojawić także jednorazowe -- uwaga, od 1 września nie będzie już miesięcznych tekturkowych!).
Wniosek o Urbancard można składać od wczoraj -- elektronicznie i na papierze. No i tu są oczywiście ładne kwiatki:
- wniosek elektroniczny to historia jakich wiele: obowiązkowy PESEL (przypomnijmy, GIODO miał swoje zdanie w sprawie zbierania peseli przez warszawskie MZK) do tego kompletny brak tego, co ustawa w takich sytuacjach wymaga: informacji kto przetwarza, po co, na jakiej podstawie, etc. etc. (na szczęście formularz przepuszcza fikcyjny PESEL -- polecam, choćby na złość niezdrowej ciekawości);
- wniosek papierowy jest łaskaw być w tym zakresie precyzyjniejszy -- administratorem danych okazuje się Prezydent Wrocławia, który informuje, że przysługuje. Zastrzega się przy tym, że "obowiązek podania danych osobowych wynika z ustawy Prawo przewozowe z dnia 15 listopada 1984 r." (po takich smaczkach widzę, że pisali to lamerzy) -- sięgam przeto do ustawy i... -- jak łatwo się domyślać: nie ma ani słowa o tym, że pasażer zawierający umowę przewozu osób ma obowiązek podania PESEL (jeśli tak jest to dlaczego mogę teraz kupić miesięczny bez podawania przewoźnikowi albo jakiemukolwiek burgermajstrowi moich danych osobowych??!);
- jakby jeszcze komuś było mało -- zgodnie z par. 18 ust. 4 regulaminu Urbancard (jak go czytam to też widzę, że pisali go dyletanci -- prawie każdy paragraf dzieli się wyłącznie na punkty) "Sądem właściwym do rozstrzygania sporów związanym z wykonaniem umowy przewozu przy wykorzystaniu URBANCARD są właściwe dla Gminy Wrocław sądy powszechne we Wrocławiu" -- no to przypomnijmy, że postanowienie tego rodzaju zostało wielokrotnie wpisane do rejestru klauzul niedozwolonych prowadzonego przez UOKiK.
Reasumując: od strony formalnej powstała całkiem niezła -- modelowa, chciałoby się powiedzieć -- fuszerka, która naprawdę nie powinna się zdarzać w takich sytuacjach.
PS Sytuacja robi się naprawdę zabawna: fikcyjny wniosek złożony online (nie wiadomo komu, z wniosku papierowego można wysnuć tezę, że Prezydentowi Wrocławia) otrzymał potwierdzenie od MPK Wrocław Sp. z o.o.
To ja już naprawdę nie wiem kto gromadzi i przetwarza dane osobowe klientów, którzy złożyli wniosek o wrocławską Urbancard...

PS 2 jest nawet ciekawiej: o sprawę postanowiłem zagadnąć biuro prasowe UM wysyłając listela na adres podany na tej stronie. A w odpowiedzi... "user unknown"...
No dobre, wyślę esemesa oraz zagadnę też MPK Wrocław sp. z o.o.





Ach, któryż z tych, co u władzy przepuści okazję do pokazania kto tu rządzi? skomentuj
trafiają także np. uczelnie publiczne (Sygn. akt XVII AmC 269/07). skomentuj
Obym był złym prorokiem, ale zdaje mi się, że od strony technicznej tego
przedsięwzięcia, będzie to równie katastrofalna fuszerka. Ta karta to nic innego, jak
kawałek plastiku z układem RFID, zaś kwestia zabezpieczeń dostępu do danych
zakodowanych w RFID, jest niezłą bajką z gatunku "security by obscurity"... ehhh...
Wcale się nie zdziwię, jak po jakichś 6 miesiącach od startu systemu we wrocławskich
akademikach politechnicznych, policja przeprowadzi spektakularną akcję zatrzymania
"muodyh przestempcuf nielegalnie doładowujoncyh karty miejskie" ;->
W sumie, to gotów jestem się nawet założyć o dobre pivo, że tak się wkrótce stanie
:->>> skomentuj
Krótko mówiąc: kpina, a nie karta miejska.
Zamiast zwyczajnie kupić w dowolnym miejscu (kiosk, automat) plastik, podpisać (lub
nie) i zakodować na tym wybrany bilet mnoży się kosztowną i zbędną biurokrację. Chyba
po to, aby system był kosztowny i zarazem mało popularny. skomentuj
mnie rzecznik prasowy przedsiębiorstwa. Z rozmowy odniosłem wrażenie, że nic nie
wiedzą, że są wzmiankowani w tym systemie (!) i że ktoś po prostu szyje im buty... skomentuj
powiedzmy 70% rabatem w akademiku PWr... ;-) skomentuj
Gwoli formalności: w Warszawie nie ma MZK tylko ZTM. ;-) skomentuj
PUK, PKO, KLM, LPG, GTI, IRA, PLN, DLL, HDD, LPR, PPK, KPK, BMW, COP, ETA, CIA, NSA,
NSA, GPL, JFK, BPH, SOD, PET, PNG, FYI, RTF, NYT, IRS, IRC, CSS, AVI, KBK, LOL, BBC,
NBA, PLK, WKS, ŁKS, GMT, KDE, BGŻ, PBK, ABS, BSA, ABC, CNC... skomentuj
Dziękujemy Panu za przesłanie pytań oraz za cenne uwagi i spostrzeżenia w
nich zawarte. Postaramy się dołożyć wszelkich starań, aby odpowiedzi
otrzymał Pan znacznie szybciej, niż jest to określone w przepisach KPA, na
które się Pan powołał, najpóźniej w okolicach 17 maja br.
Taki termin wynika z faktu, iż pytania, jakie Pan przesłał, dotykają
ważnych kwestii związanych z ochroną danych osobowych, dlatego nasza
odpowiedź będzie przygotowana w sposób wyczerpujący, tak aby wyjaśnić Pana
wątpliwości oraz być może innych użytkowników URBANCARD Wrocławskiej Karty
Miejskiej.
Pozdrawiam
Marcin Kieżyński
Zespół Wrocławskiej Karty Miejskiej
Urząd Miejski Wrocławia" skomentuj
Dlaczego właściwie ilość danych "wymagana" do podania różni się ilościowo pomiędzy
wnioskiem papierzanym, a elektronicznym? Na papierze trzeba się niby jeszcze
przyznać, gdzie się mieszka, a we wniosku online już nie. skomentuj
Olgierd - zapomniałeś jeszcze o NSDAP.
Czasami dodaję ten skrót w czasie pogaduszek o wyposażeniu samochodów - i rzadko ktoś
się dziwi... skomentuj
danych potwierdza MPK Wrocław sp. z o.o. no i jak się ma prawo przewozowe do
rzekomego obowiązku podania tych danych (i dlaczego dotąd można było kupować różne
bilety bez podania numeru PESEL)? skomentuj
komunikacji zbiorowej przy zastosowaniu URBANCARD - Wrocławskiej Karty Miejskiej
1.§3.2) pasażer – osoba zawierająca umowę przewozu z Gminą Wrocław poprzez
zakup biletu kodowanego na URBANCARD;
[...]
1.§3.5) Uchwała - uchwała nr VIII/275/99 Rady Miejskiej Wrocławia z dnia 23 kwietnia
1999 r. w sprawie zasad odpłatności za usługi przewozowe świadczone środkami
lokalnego transportu zbiorowego;
[...]
1.§3.9) personalizacja URBANCARD – proces wprowadzenia do bazy danych w
serwerze: numeru karty, imienia i nazwiska pasażera, adresu zamieszkania (!!!!), daty
urodzenia (!!!!), numeru PESEL (!!!!!), terminu ważności ulgi, numeru legitymacji
uczniowskiej, numeru legitymacji studenckiej, adresu e-mail(!!!!), numeru
telefonu(!!!!), zdjęcia oraz wykonania nadruku na karcie numeru karty, zdjęcia,
imienia i nazwiska pasażera w przypadku karty imiennej, albo wykonania nadruku na
karcie napisu „na okaziciela” oraz numeru karty w przypadku karty na
okaziciela;
Więc tak:
Umowa przewozu (świadczenie usługi), wynika z K.C. i Ustawy z dnia 15 listopada 1984
r. Prawo przewozowe, oraz uchwały nr VIII/275/99 Rady Miejskiej Wrocławia z dnia 23
kwietnia 1999 r., zgadza się?
Beczka piva w Spiżu dla tego kto mi wskaże cel przetwarzania oraz podstawę prawną na
podstawie wyżej wzmiankowanych aktów, dla przetwarzania przez operatora *) takich
danych pasażera jak:
a) adres zamieszkania,
b) datę urodzenia,
c) numer PESEL,
d) adres e-mail,
e) numer telefonu?
I choć prawnikiem nie jestem, to jednak regulaminy i przepisy potrafię (i staram się)
czytać ze zrozumieniem, mam także nieodparte wrażenie, że przez weekend zrobię
pisemko do GIODO w/w sprawie.
Is Big Brother watching us? RIGHT NOW?
*) notabene: nigdzie w Regulaminie nie jest wspomniane, że jest to Mennica Polska
zdaje się, tak? skomentuj
jakimś operatorem systemu (podobnie jak w przypadku hostingu np. w Home nie musisz
informować gdzie są Twoje dane).
Z tą personalizacją zdecydowanie przesadzili. Ciekawe, że rzecznik MPK obiecał
zadzwonić jak coś ustali -- i widzę, że jeszcze nic nie ustalił... skomentuj
Pan Olgierd Rudak jako niestrudzony tropiciel "kwiatków" odwala kawał porządnej
roboty, ale nie zadaje sobie czasem trudu, aby sięgnąć troszkę głębiej w temat. Nie
znam się na prawie a moje uwagi są czysto praktyczne.
1. p. Olgierd wysłał "fikcyjny" wniosek... został on przepuszczony przez system
najprawdopodobniej pozornie, gdyż na stronie URBANCARD można przeczytać, ze "Wniosek
złożony za pomocą strony internetowej wymaga osobistego potwierdzenia w BOK przez
osobę składającą wniosek, poprzez wylegitymowanie się i złożenie podpisu na
wniosku.", więc przy próbie wyrobienia karty i tak drobne oszustwo wyszłoby na jaw :)
A w treści maila zwrotnego z linkiem potwierdzającym NIC nt. zatwierdzenia podanych
danych nie ma... Po prostu potwierdzenie przyjęcia wniosku do rozpatrzenia. Per
analogiam można złożyć dowolną bzdurę w biurze podawczym jakiegoś urzędu i otrzymać
potwierdzenie przyjęcia. Skąd więc teza o "przepuszczaniu" niepoprawnego PESEL??
2. Bilet elektroniczny wdrożony w Trójmieście również wymaga podania numeru PESEL w
celu precyzyjnego ustalenia właściciela karty. Jest to pomocne w przypadku zagubienia
lub zniszczenia karty z biletem okresowym który może kosztować przecież całkiem
sporo... Właściciel karty (tu pomocny jest PESEL, gdyż stanowi konkretny wyróżnik
wśród mnogości Kowalskich, Nowaków, Malinowskich etc.) w takim przypadku ma szansę
odzyskania swojego biletu - po prostu jest on "przeładowywany" z systemu na wtórnik
karty. Jednocześnie zagubiona karta trafia na "czarną listę", co powoduje jej
automatyczne zablokowanie przy kontakcie z jakimkolwiek urządzaniem wpiętym w system
(kasownik, terminal, czytnik kontrolera...). w przypadku "starego, dobrego" kartonika
ze znaczkiem odzyskanie za darmo już raz zakupionego biletu jest raczej niemożliwe.
Analogiczna zasada obowiązuje przy ew. odzyskiwaniu środków "przedpłaconych" na
przejazdy jednorazowe w pobliskim Wejherowie Notabene kto nie chce podawać PESELU ma
opcję - kartę "na okaziciela", które może być nośnikiem biletów również "na
okaziciela", ale droższych. No i taki bilet/karta w żaden sposób nie jest "chroniony"
w przypadku zagubienia :)
PS. Brawo dla władz Wrocławia za zdecydowanie - podobno system ma być rozwojowy
bardziej niż Karta Warszawska :)
pozdrowienia z bałtyckiej plaży skomentuj
moja strata. skomentuj
PESEL i mail przy wniosku internetowym (który może być chwilowy). Jako telefon można
podać cokolwiek nikt tego nie sprawdza. Procedura wydania karty jest w miarę szybka,
w zasadzie z zapłaceniem (bo bez zakodowanego biletu karty się nie dostanie) w 5
minutach się zmieściłem (wniosek przez internet). Niestety nie da się zapłacić kartą,
podobno w przyszłym tygodniu mają mieć terminale w BOKu, te do kodowania biletów
wyglądają podobnie do płatniczych ale nimi niestety nie są. W przedsionku stoi
biletomat, również nieczynny ;). skomentuj
We Wrocławiu karty macie za friko... :)
Konsekwentnie BRAK rozeznania tematu widzę.....
Chyba chodzi o tzw. fioła na punkcie PESEL i innych danych osobowych....
Z domofonu pewnie zniknęło nazwisko, prawda... ?? :D skomentuj
były miłym marketingowym "bonusem"?
I tak, chodzi o tego właśnie fijoła na temat prywatności. Mam go od bardzo dawna. skomentuj
ale BILET - i zawsze był, również ten "kartonikowy". Nie ma przymusu wyrabiania
karty imiennej i poddania się CIĘŻKIEMU NARUSZENIU PRYWATNOŚCI. Czas zamknąć chyba
ten temat (?) i zająć się np. telemarketerami z banków, którzy dzwoniąc pytają do
kogo się dodzwonili... ? skomentuj
przecież o uprawnienie do przejazdu, nie o ten kawałeczek plastiku czy kartonika) na
okaziciela czy imienny był w tej samej cenie. Później faktycznie imienne stały się
tańsze, ALE kupując taki kartonik nikt nie żądał podania imienia i nazwiska nie
mówiąc o peselu. Każdy klient sam sobie wpisywał swoje nazwisko i było dobrze.
Byłbym w stanie to jeszcze zrozumieć w przypadku biletów ulgowych -- weryfikacja
uprawnienia do ulgi -- ale w przypadku normalnego?
Co do telemarketerów: chętnie poczytam, rzuć linka do miejsca, gdzie o tym napisałeś. skomentuj
Ja wiem, jak to brzmi, ale generalnie chodzi o to, żeby władze wiedziały, kto gdzie i
kiedy jeździ. Smute, a jeszcze smutniejsze jest to, że od września będziemy mieć
praktycznie przymus korzystania z tego plastiku. skomentuj
pomontują w tramwajach tajnych odbiorników, to nie będą tego wiedzieć.
Ale nie da się ukryć, że gdyby tak było, to faktycznie Wielki Brat patrzy jak się
patrzy -- na wielkiej konsolecie można by śledzić każdy ruch każdego z
Wrocławiaków... brrr...
PS przymusu jako takiego nie ma, zawsze są jednorazowe, chociaż fakt, że ekonomicznie
to rozwiązanie jest do duszy (no i za jakiś czas chcą nas uszczęśliwić jednorazowymi
biletami na Urbankarcie -- to już będzie Orwell na 1010%). skomentuj
https://personalizacja.ztm.waw.pl/wniosek.php
wyraźnie pisze, że podanie danych jest dobrowolne. Wrocławski (MPK? magistrat?)
powołuje się na obowiązek w prawie przewozowym.
Coś tu śmierdzi. skomentuj
Masz rację Olgierdzie, zapomniałem o tym, gdy pisalem ten komentarz. Niemniej jednak
pewnie już numery linii przy biletach na np. 2 linie będą w ich bazie, prawda?
No a zdalne odpytywanie RFID (nawet do 50m) jest wykonalne i na zachodzie już w ten
sposób okrada się karty zbliżeniowe typu PayPass, więc wizja tajnych czytników w
środkach komunikacji miejskiej to wcale nie jest science-fiction... skomentuj
Chip bezstykowy musi zostać wzbudzony silnym polem elektromagnetycznym o określonych
parametrach.... I odpowiedzieć, a moc możliwa do wypromieniowania przez taką kartę
jest do tego stopnia znikoma, że czytnik dla zasięgu kilkumertowego ma praktycznie
rozmiary drzwi....
Do PayPassa czytnik trzeba zbliżyć na odległość nie większą, niż kilkanaście
centymetrów.... :D
Przestań wierzyć ślepo w to, co pokazują w filmikach na Youtube :D skomentuj
imię i nazwisko. Wylegitymować się muszę tylko w czasie kontroli. Wyrabiając kartę
imienną muszę podać PESEL, który jest gdzieś przechowywany i nie wiadomo do jakich
celów wykorzystywany. A bilety imienne są tańsze tylko dlatego, że możesz jeździć na
nich tylko ty, a nie jak w przypadku biletów na okaziciela ktokolwiek komu go
udostępnisz. skomentuj
"Wniosek złożony za pomocą strony internetowej wymaga osobistego potwierdzenia w BOK
przez osobę składającą wniosek, poprzez wylegitymowanie się i złożenie podpisu na
wniosku. Do wniosku należy dołączyć zdjęcie twarzy w formacie JPEG (plik max. do 500
kb)"
To po co przez internet skoro i tak trzeba podpisać osobiście wniosek?? Cytat
zaczerpnięty z:
http://www.urbancard.pl/pl/article/show/category,1,id,20-.html
Nie ma to jak kontrola gdzie kto był przez Państwo i ..... - no właśnie przez kogo
jeszcze?? skomentuj
każdym razem biletu -- więc ruch w interesie zrobi się na bank. skomentuj
Fajnie by było gdyby dane, które muszę podać aby wykupić ten imienny Urbancard były
tylko jednorazowe i gdy zapomnę ten super bilet istniałaby możliwość udowodnienia, że
go posiadam i nie muszę płacić kary za przejazd bez biletu ?? - co przy papierowych
jest normą i żadne tłumaczenia nie pomagają :/ Poza tym po jednorazowym podaniu
danych, wpisaniu legitymacji studenckiej do tego biletu, rozumiem, że nie muszę już
jeździć z legitymką, bo wszystko zapisane jest na tym bilecie i żadne dodatkowe
papiery nie są już nikomu do niczego potrzebne ?? skomentuj
Oto jak krótko można skomentować te Wasze pełne pretensji posty..... Chocby do
Urbanki dawali prawdziwe złoto to i tak dla "zasady" znajdzie się dyżurna grupka
niezadowolonych... np.bo za mało żólte, a zbyt czerwone - pewnie komunistyczne... :)
No i także zaawansowane "węszycielstwo" w zakresie teorii spiskowych :) KOMU TE DANE
SĄ POTRZEBNE?? KTO Z NICH KORZYSTA??
Naprawdę myślicie, że zainteresowani już dawno nie pozyskali Waszych danych osobowych
(często przy jakże zaangażowanym WASZYM udziale?
ŻAAAALLLL :) skomentuj
JAK BYLAM W ANGLI TO MI OD REKI WYDALI KARTE MIEJSKA W PIERWSZYM LEPSZYM SKLEPIE
JEDYNA FORMALNASCIA -PYTANIEM BYLO -ZA ILE FUNTOW MAM NABIC ? A W POLSCE TO JAKAS
MASAKRA BANDA URZEDASOW . skomentuj
BRAKU BILETU. aa TAK PELNIUTKA BAZA DANYCH OBYWATELI DO SPRZEDANIA W CELACH
MARKETINGOWYCH. NO I JESZCZE TEN ADRES EMAIL NO POPROSTU MNIE ROZWALILI
OTWIERASZ POCZTE A TU PELNO SPAMU OD REKLAM. skomentuj
coś wspolnego z UrbanCard skomentuj
Tak, te maila na pewno wysyłane są na adresy podawane podczas wypełniania wniosku o
Urbancard. Podałem tam unikatowy adres i, co ciekawe, zastrzegłem, że nie życzę sobie
aby moje dane były przetwarzane do celów promocyjnych. Zastanawiam się gdzie zgłosić
poczynania mennicy i komitetu Dutkiewicza. skomentuj
porównujesz angielską dekadówkę do elektroniczno magnetycznej karty imiennej!!! szok skomentuj