Zdaniem SOKiK opłata interchange jednak legalna
 Oceń wpis
   

Ciekawe i istotne dla polskiego rynku bankowego (a szczególnie karcianego) orzeczenie wydał wczoraj Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Otóż SOKiK nie podzielił stanowiska Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, którego zdaniem wieloletna praktyka wspólnego ustalania wysokości opłaty interchange (opłata ta to rodzaj prowizji pobieranej przez banki będące wystawcami kart płatniczych od agentów rozliczeniowych) przez banki stanowiło niedozwolone ograniczenie konkurencji. Oprócz wydania zakazu stosowania tego rodzaju porozumień UOKiK nałożył wówczas na banki karę w łącznej wysokości 164 mln złotych (od przeszło 16 mln dla potentatów PKO BP i Pekao SA).

Banki zaskarżyły decyzję UOKiK, a sąd -- ku mojemu nieskrywanemu zdziwieniu -- podzielił ich stanowisko. Zdaniem SOKiK porozumienie tego rodzaju nie jest porozumieniem niedozwolonym z punktu widzenia ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów.
Trudno odnieść się do samego orzeczenia -- nigdzie w sieci nie znalazłem jego treści, zaś strona Sądu Okręgowego w Warszawie jest mało budująca -- jednak osobiście podzielałem pogląd UOKiK, który podważał nie tyle fakt pobierania opłaty interchange (ani też jej wysokości, która nie jest mała), ile to, że ustalenie wysokości prowizji jest efektem porozumienia zawartego między bankami, które są przecież konkurentami także na karcianym rynku.

Nie można chyba zgodzić się także ze stanowiskiem Związku Banków Polskich, który twierdził, że opłaty interchange nie są pobierane tylko w krajach, gdzie funkcjonują lokalne systemy kartowe. Po prostu nikt mi nie wmówi, że taki system jak niemiecki GeldKarte -- skądinąd bardzo fajna sprawa -- może oddziaływać na rynek w inny sposób, niż poprzez konkrencję. (Z tego co kojarzę silna pozycja GeldKarte za Odrą jest efektem właśnie braku prowizji, przez co sklepy preferują tę formę płatności -- często odmawiając przyjmowania kart ze znaczkiem Visa czy MasterCard.)

Dziwi mnie także przytaczany przez przedstawicieli ZPB argument, iż przyjmowanie gotówkowych płatności także wiąże się z kosztami po stronie sklepów (ryzyko oszustwa, konwój, koszt ew. wpłat). To wszystko prawda, jednak jest to tylko i wyłącznie kwestia rachunku zysków i strat, zaś stosowanie tego argumentu w sporze prawnym jest chybione.

Warto zwrócić także uwagę, iż każdy kij ma dwa końce; oczywiście bankierzy mają rację mówiąc, że polski rynek karciany jest młody, jednak ze swojej strony dodałbym: w ten sposób będzie zawsze słaby. Jeśli bowiem początkujący przedsiębiorca przeanalizuje koszt postawienia w sklepiku czy punkcie usługowym terminala do obsługi płatności kartą płatniczą to rychło okaże się, że całościowy koszt operacji -- włączając w to prowizje od transakcji -- będzie wystarczającą zaporą.
Oczywiście, koszt ten można sobie przerzucić na klienta, jednak w przypadku niewielkiego sklepiku osiedlowego próba obciążenia wszystkich konsumentów dodatkowym 'podatkiem od karty kredytowej' w wysokości 2-3% zapłaconej ceny prędko okaże się, że klient zagłosuje swoimi pieniędzmi -- i pójdzie do konkurencji.

W moim przekonaniu to właśnie wysokie opłaty interchange są podstawową przyczyną małej popularności zapłaty przy pomocy plastiku w naszym kraju. A banki prędzej gotowe są upiłować gałąź, która dopiero rośnie, zamiast pozwolić jej się wzmocnić i przy skromniejszej prowizji godnie żyć z większego wolumenu obrotów.

Komentarze (8)
Kiedy Polska naprawdę odzyskała... Kup pan płytę

Komentarze

2008-11-13 14:48:55 | 89.108.253.* |
Re: Zdaniem SOKiK opłata interchange jednak legalna [7]
Tylko, że analizując koszty od strony czysto biznesowej - opłaty ustalone są na
poziomie _mniejszym_ niż koszty obsługi gotówki... Dlatego m.in. takim firmom jak
Neste24 opłaca się wprowadzić dodatkową promocję dla płacących kartami bo obsługa
gotówki (ubezpieczenie w sklepie, ryzyko malwersacji przez pracowników, odbiór przez
konwojentów, wpłata do banku) jest niestety droższa. I dodatkowo - bank księguje w
24h robocze od chwili autoryzacji karty a księgowanie gotówki (od chwili zapłaty
przez klienta) może potrwać nawet 72h robocze...
Więc nie tylko SO w Warszawie ale też kalkulator wspiera te opłaty... skomentuj
2008-11-13 14:58:22 | *.*.*.* | olgierd
Przeanalizuj to dla zakładu usługowego, który ma obrót dzienny na poziomie 200-1000
złotych. Razem z kosztem dostępu do usługi (dzierżawa terminala) oraz np. kosztem
teletransmisji. Może się okazać, że wcale nie jest aż tak różowo, zatem dołożenie
jeszcze 3-proc. prowizji może być dla takiego punktu barierą uniemożliwiającą wejście
w biznes karciany. skomentuj
2008-11-13 15:37:49 | 89.108.253.* |
Niestety masz rację. Problem w tym, że organizacje płatnicze świadomie wybierają ten
model bo dla nich ma same zalety: ogranicza ilość terminali (nawet nie co do sztuk
ale co do lokalizacji), upraszcza rozliczenia (co mi tam się rozliczać z dziesiątkami
tysięcy zakładów usługowych skoro mogę z tysiącami większych sklepów) i daje
możliwość manipulacji wspólnie z bankiem. No bo pierwsza promocja była z Leo (BZWBK)
a teraz Lukas... Gdyby nie ta prowizja to nie byłoby z czego dawać klientom zwrotu za
zakupy. skomentuj
2008-11-13 16:21:14 | 89.78.19.* | Mikołaj (PMM)
Ta dyskusja to trochę rozmowa dwóch różnych światów, czyli Warszawy (i paru innych
dużych miast) oraz reszty kraju. Niestety, kalkulator dla drobnych sklepów (zwłaszcza
poza Warszawą) liczy inaczej i Olgierd ma rację. Dla małych sklepów posiadanie
terminala jest nieopłacalne, a liczba niedokonanych transakcji wcale nie jest taka
wysoka. Dzienny utarg w wysokości 1000-2000 złotych nie wymaga specjalnych operacji z
ochroną i wpłatą do banku, zwłaszcza gdy pieniędzmi się obraca. Szereg małych sklepów
korzysta z usług Banku Pocztowego, dzięki czemu wszystkie operacje wykonują na
poczcie za małą prowizję. Coś, co dla wielu z nas jest absurdalne, z ich punktu
widzenia doskonale działa i sprawdza się codziennie... skomentuj
2008-11-13 17:06:10 | 89.108.253.* |
Czy różnych to nie wiem. Ja wcale nie bronię banków. Uważam, podobnie jak Olgierd, że
organizacje płatnicze duszą konkurencję wysokimi stawkami. Ale na rynku działa
racjonalizm i stawka stawką a i tak na końcu liczy się wynik dla właściciela. Z tej
strony patrząc uważam, że utrata wielu drobnych sklepików jest im (organizacjom) na
rękę bo tracą obrót ale okupiony sporymi kosztami. A do prawdziwego pieniądza
elektronicznego to nam jeszcze baaardzo daleko. skomentuj
2008-11-13 23:47:39 | 83.6.78.* | annia
taki fajny z pana facet a nie chce sie ozenic, ja dziekuje;) skomentuj
2008-11-14 08:48:30 | *.*.*.* | olgierd
Proszę przysłać CV ze zdjęciem, zastanowię się ;-) skomentuj
2008-11-14 14:08:31 | 79.188.77.* | lBolek
Zapominasz, że NESTE A24 oszczędza na braku personelu głównie a nie na kosztach
obsługi gotówki. W małym sklepiku wygląda to całkiem inaczej bo personelu
wyeliminować się nie da. skomentuj

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2017-10-13 06:09
Gina Acampora:
O ochronie wizerunku złodziei
Nazywam się Gina Acampora i rozmawiam dzisiaj jako najszczęśliwszy człowiek na całym dzikim[...]
2017-10-10 01:40
jance:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Witam wszystkich, Nazywam się Ketesha Frank, jestem z Alabama, Stanów Zjednoczonych, jestem tu,[...]
2017-10-05 19:48
ArturZpl:
Rekordowe odszkodowanie za spam
Teraz to też my będziemy mogli starać się o odszkodowanie. Szukając informacji na ten temat -[...]
2017-10-02 10:03
CARO CATO:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
¿Necesita dinero para iniciar un negocio propio ...? ¿Necesita dinero también pagar[...]
2017-09-04 13:15
Walls:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Dobry dzień,   Jesteśmy prawowitym, renomowanym rządowym pożyczkodawcą. Jesteśmy firma[...]