Znaczenie słowa "sporządza" w myśl SN
 Oceń wpis
   

Czytając niekiedy o orzeczniach sądów -- w tym Sądu Najwyższego -- nie mogę oprzeć się wrażeniu, że złożeniu podpisów pod aktem towarzyszyć musi niekiedy radosne zacieranie rąk "aleśmy mu dowalili". Jestem prawie przekonany, że postanowienie Izby Wojskowej SN w sprawie odrzucenia apelacji, która nie została sporządzona przez adwokata, jest jednym z takich orzeczeń.

Trudno wypowiadać się o postanowieniu merytorycznie wyłącznie na podstawie krótkiego tekstu prasowego -- internetowa strona Izby Wojskowej zachowuje maksymalną tajność przez poufność -- jednak czytając, że przepisy kodeksu postępowania karnego mówiące, że apelację od wyroku sporządza adwokat pozwoliły sędziom stwierdzić, że odrzuceniu podlega apelacja napisana osobiście przez stronę i tylko podpisana przez adwokata, mam nieprzyjemne uczucie Schadenfreude. 

Przepisy faktycznie brzmią jak brzmią, zarówno w przypadku postępowania karnego jak i postępowania cywilnego i faktycznie pada gdzie-niegdzie słowo "sporządza". Piszę dość ogólnikowo, ponieważ -- o czym Sąd Najwyższy chyba zapomniał -- fraza "sporządza" pojawia się także w zdaniu "sąd sporządza uzasadnienie wyroku" (art. 328 par. 1 zd. 2 kpc), "Uzasadnienie wyroku sporządza się w terminie dwutygodniowym od dnia złożenia wniosku o sporządzenie uzasadnienia" (art. 329 kpc), oraz analogicznie w art. 387 kpc (w odniesieniu do postępowania drugoinstancyjnego).
Poprzestaję na wskazaniu norm procedury cywilnej, ponieważ od lektury przepisów kodeksu postępowania karnego boli mnie zazwyczaj głowa. To jest gorsze od odkurzania!

Moje pytanie brzmi: jakie będzie stanowisko Sądu Najwyższego w przypadku, jeśli uzasadnienie wyroku napisze aplikant, asystent praktykant bądź inna liszka, której napisanie takiego dokumentu powierzono? Czy oznacza to, że mając na to dowód strona, której dostaje się uzasadnienie napisane przez aplikanta, a podpisane przez skład orzekający -- ergo: w świetle wtorkowych rewelacji  uzasadnienie takie z pewnością nie jest sporządzone przez sąd -- strona może oprzeć apelację na uchybieniu przepisów proceduralnych?!

Problem wcale wydumany nie jest, zważywszy na fakt, że znakomita większość uzasadnień wyroków -- począwszy od sądów rejonowych, poprzez okręgowe na sądownictwie administracyjnym i jakimś tam jeszcze skończywszy -- to de facto słowa napisane właśnie przez asystentów, aplikantów czy innych praktykantów. Tuszę, że nie inaczej jest w Sądzie Najwyższym (a także Trybunale Konstytucyjnym), gdzie sędziowie mają specjalnych asystentów od tego rodzaju przyziemnej roboty.

Rzuciłbym hasło: niechaj poniżej wpisują się sądy, w których "sporządzenie" uzasadnienia wyroku polega na napisaniu go przez bezimiennego współpracownika wymiaru sprawiedliwości oraz złożeniu pod powstałym w ten sposób dokumentem podpisu przez sąd, ale daruję sobie...

Komentarze (22)
Demontaż akcji afirmatywnej pod... Jesień średniowiecza czyli o...

Komentarze

2009-01-14 15:44:03 | 217.97.224.* | szot
Re: Znaczenie słowa "sporządza" w myśl SN [1]
A kto sporządził uzasadnienie do tego wyroku? skomentuj
2009-01-14 15:45:05 | *.*.*.* | olgierd
Jeszcze nikt, bo to świeża sprawa, ale pewnie jest w Izbie Wojskowej SN jakiś
piśmienny sierżant ;-) skomentuj
2009-01-14 15:59:42 | 91.94.43.* | TW "S"
Re: Znaczenie słowa "sporządza" w myśl SN [0]
Izba Wojskowa S.N. ma niechlubną przeszłość. I to nie tylko z powodu niskiej wartości
zawodowej sędziów tam zasiadających, ale z uwagi na popieranie ustroju
komunistycznego, tworzenie orzecznictwa służącego ekipie PZPR, a w okresie stanu
wojennego i później rządom Jaruzelskiego i jego ekipy. Zastanwiam się czy w obecnej
ekipie zasiadają sędziowie którzy tak gorliwie słuzyli komunistom. A takie
orzecznictwo typu kasację tylko podpisał adwokat, a opracowała ją strona..Aż nie
chce się wierzyć.. skomentuj
2009-01-14 17:25:29 | *.*.*.* | Quake
Re: Znaczenie słowa "sporządza" w myśl SN [8]
Panie Redaktorze, zdaję sobie sprawę, że czytanie k.p.k. jest czasem nudniejsze od
odkurzania... ale czasem naprawdę warto się zmusić do tej lektury ;-)) Przykładowo:
artykuł 446 k.p.k. wskazuje, że "apelacja (...) powinna być SPORZĄDZONA i PODPISANA
przez adwokata." Jak więc widać ustawa wyraźnie rozróżnia te dwie czynności. Stąd
opisywane orzeczenie SN uważam za prawidłowe.

Poza tym opisywane orzeczenie SN nie ma charakteru precedensowego. Można wręcz
powiedzieć, że stanowi ono jedynie potwierdzenie utrwalonej linii orzeczniczej, w
myśl której do spełnienia wymogu przymusu adwokackiego nie wystarczy złożenie przez
adwokata podpisu pod pismem sporządzonym przez oskarżonego. Istotą przymusu
adwokackiego jest opracowanie apelacji przez osobę kwalifikowaną, bowiem wskazanie
podstaw odwoławczych wyznacza zakres rozpoznania odwoławczego (por. np. postanowienie
Sądu Apelacyjnego w Krakowie z 7 maja 2003r, AKz 167/2003, Prokuratura i Prawo -
dodatek 2003/11 poz. 34). skomentuj
2009-01-14 20:09:22 | *.*.*.* | olgierd
Aha, czyli jeśli jest samo "sporządza" to już nie musi sam tego napisać? Wymyślić i
napisać? ;-)

A tak w ogóle się zaczynam zastanawiać czy wprowadzenie przymusu adwokackiego jest w
ogóle zgodne z konstytucją. skomentuj
2009-01-14 20:09:59 | *.*.*.* | olgierd
PS rozumiem, że znaczna część pism procesowych pisanych przez aplikantów radcowskich
w kancelariach też nadaje się do kosza? ;-) skomentuj
2009-01-14 20:35:13 | *.*.*.* | Quake
Przepisy są w sumie jasne. Zgodnie z art. 35 (1) ust. 4 ustawy o radcach prawnych
aplikant radcowski może SPORZĄDZAĆ i PODPISYWAĆ pisma procesowe związane z
występowaniem radcy prawnego przed sądami, organami ścigania i organami administracji
publicznej - z wyraźnego upoważnienia radcy prawnego, z wyłączeniem apelacji, skargi
kasacyjnej i skargi konstytucyjnej.

Generalnie nie jestem zwolennikiem zasady, zgodnie z którą "jeśli praktyka jest
niezgodna z przepisem, to tym gorzej dla przepisu".

p.s. odnośnie samorządów zawodowych w ogóle - polecam ostatni wyczyn RPO:

http://www.rpo.gov.pl/pliki/12317578750.pdf

Będzie miał TK co robić ;-)) skomentuj
2009-01-14 20:36:04 | 79.186.101.* | Washko16
Prawo do sądu nie byłoby w moim przekonaniu ograniczone przez nakaz posiadania
adwokata wtedy, gdyby w sytuacji, gdy strona nie jest w stanie zatrudnić obrońcy z
wyboru (nie tylko wtedy, gdy jej nie stać, ale też wtedy, gdy nikt jej nie chce
bronić) miała realną możliwość uzyskania obrońcy z urzędu. Nie za bardzo widzę bowiem
przyczyny, dla których wprowadzenie przymusu adwokackiego z jednej strony, ale i
zagwarantowanie stronie posiadania adwokata z drugiej, miałoby naruszać prawo strony.

W tej sytuacji badanie konstytucyjności przymusu musiałoby się przenieść na badanie
przepisów i praktyki w sprawach o ustanowienie obrońcy z urzędu. I w tym zakresie
jest pewnie sporo do zrobienia. skomentuj
2009-01-14 20:39:02 | 79.186.101.* | Washko16
Quake - dlaczego wyczyn? IMO ten wniosek powinien zostać uwzględniony w tydzień,
gdyby tylko procedura na to pozwalała, bo argumenty na jego rzecz są powalające. skomentuj
2009-01-14 20:49:42 | *.*.*.* | tolep
Quake - doczytałem tylko do fragmentu o zasadzie subsydiarności, umieszczonej w
preambule do Konstytucji.
Stwierdzenie, że niezgodne z ta zasadą jest jakieś - ostroznie licząc - 9/10
aktywności państwa, jest chyba banałem?

A tak swoją drogą: czy można się rozsądnie powoływać na to, co napisano w preambule?

Washko16 - IYO, IMO - i co z tego? TK jest de facto głównie instytucją polityczną,
częścią legislatury - a sadem tylo od czasu do czasu bywa, w jakichś duperelnych
sprawach. skomentuj
2009-01-14 21:05:38 | 79.186.101.* | Washko16
tolep - z wyrażania opinii musi coś być, bo inaczej salon24.pl nie urósłby do takich
rozmiarów :) skomentuj
2009-01-14 21:10:41 | 87.96.27.* |
Re: Znaczenie słowa "sporządza" w myśl SN [1]
Panie Quak to co Pan pisze nie trzyma się kupy, po prostu bzdury niezgodne z
codziennym życiem. Jest tak jak podał Olgierd, należałoby unieważnić tysiące apelacji
i setki kasacji opracowanych przez aplikantów radcowskich lub adwokackich i jedynie
podpisanych przez pryncypała tych młodych ludzi. Olgierdowi należy się uznanie za
wyłożenie kawy na ławę. skomentuj
2009-01-14 21:34:47 | *.*.*.* | olgierd
Quake, świetnie, że przepisy o radcach na to pozwalają, jednak przyznasz, że już w
postępowaniu przed SN masz przymus adwokacki i żaden aplikant nic nie poradzi...
... czy nie ma na sali żadnego aplikanta radcowskiego, który pisał kasację bądź
skargę kasacyjną? ;-)

A wracając ad rem: czy z różnicy między przepisami kpk ("sporządza i podpisuje") a
kpc ("sporządza") mam rozumieć, że nie jest jasne, czy uzasadnienie wyroku ma
"zrobić" sąd, czy może "zrobić" je ktoś inny, na polecenie składu? ;-)

Co do systemu pozwalającego na pozyskanie obrońcy/pełnomocnika z urzędu: dlaczego
strona, którą stać na adwokata, ma jednak mieć obowiązek wydawania na niego
pieniędzy?
A jeśli jestem mądrym ale ubogim prawnikiem -- umiem napisać pismo, skargę itd. --
dlaczego nie mogę sam ZROBIĆ czegoś takiego?

I pytanie praktyczne: czy strona może parafować pismo sporządzane i wnoszone przez
pełnomocnika? Czy taka apelacja będzie podlegała odrzuceniu? skomentuj
2009-01-15 06:08:48 | *.*.*.* | fortuna
Re: Znaczenie słowa "sporządza" w myśl SN [5]
Szanowny Quak prawdopodobnie jest radcą prawnym, a jeśli tak to powinien wiedzieć, że
program szkolenia aplikantów obejmuje pisanie apelacji i skarg kasacyjnych,
oczywiście pod kierunkiem patrona-radcy prawnego. Ten pan powienien również wiedzieć,
że za błędy formalne środków odwoławczych radca prawny ponosi odpowiedzialność
dyscyplinarną, a sąd ma obowiązek zawiadomić o tym właściwą izbę radców prawnych.
Jeżeli radca prawny popełni błąd merytoryczny np niewłaściwie określi podstawy
skargi kasacyjnej, to za ten błąd ponosi odpowiedzialność materialną. Trudno więc
sobie wyobrazić aby radca prawny, czy adwokat tak daleko ryzykował, że czynność swoją
ograniczył do podpisu pisma przygotowanego przez aplikanta. Z drugiej strony po to
właśnie aplikanci są aby pisali apelacje i kasacje, tak jak aplikanci sądowi piszą
uzasadnienia. wyroków. Radca prawny ma obowiązek w opinii podać co robił aplikant i
między innym wskazać, że aplikant opracowywał środki odwołąwcze oraz jak się z tego
zadania wywiązywał. Pismo opracowane przez aplikanta podlega kontroli przez jego
patrona i może się zdarzyć tak sytuacja że ów patron stwierdzi : pani Krysiu
-wspaniale, nic dodać nic ująć i owa Krysia promienieje..I co panie Quak sąd powinien
takową apelację odrzucić? Przecież udział aplikanta w sporządzeniu apelacji nie można
uznać za opracowanie apelacji w rozumieniu ustawy.
Panie Quak nie zawsze S.N. ma rację, a tzw."uchwały trójkowe", na które się Pan
powołuje, nie mają zbyt wielkiego zastosowania w orzecznictwie sądów rejonowych.
Ponadto myślę że zbyt pochopnie powołuje się Pan na utrwaloną linię orzeczniczą. A
niedawna afera na tle "uchwały trójkowej" w sprawie nieważności postępowania w
przypadku delegowania sędziego rejonowego do okręgowego i co S.N. w składzie
powiększonym orzekł, że rewolucji nie będzie.
Na zokończenie podam radę, jaką pod koniec aplikacji sądowej udzielił nam pewien
sędzia- senior bardzo lubiany wychowawca wielu pokoleń sędziów, oraz szanowany jako
znakomity cywilista i pedagog. Jedna z sal w sądzie w którym ten sędzia orzekał
nosi jego imię. Powiedział on - pamiętajcie moi drodzy, że jeżeli przepis wam nie
pasuje i nie możecie dokonać subsumpcji tej normy do ustalonego stanu faktycznego, to
ważniejszy jest zdrowy rozsądek czyli chłopski rozum i tego panu Quakowi serdecznie
życzę.
Świętosław Fortuna skomentuj
2009-01-15 13:25:14 | *.*.*.* | Quake
@Washko: pisząc o "wyczynie" miałem na myśli jedynie objętość i zakres wniosku RPO :)
Odnośnie merytorycznej zawartości samego wniosku też uważam, że przynajmniej
częściowo jest uzasadniony. skomentuj
2009-01-15 13:46:37 | *.*.*.* | Quake
@Fortuna:

1. zapewniam Pana, że wiem jak wygląda szkolenie aplikantów. Zakres odpowiedzialności
radców prawnych również jest mi znany. Proszę jednak zauważyć, że opisywane
orzeczenie SN dotyczy wyłącznie sytuacji podpisania przez pełnomocnika apelacji
sporządzonej przez stronę w toku postępowania karnego. Komentowany wyrok SN nie
odnosi się w ogóle do kwestii pisania projektów środków zaskarżenia przez aplikantów
- komentarze na ten temat pozostają więc w dość luźnym związku z opisywanym
orzeczeniem SN..

2. nie powoływałem się na żadne uchwały "trójkowe" SN - pisałem co sądzę o wyroku
opisanym przez Olgierda i przywołałełm jedno orzeczenie Sądu Apelacyjnego.

3. pogląd, zgodnie z którym uchwały trójkowe "nie mają zbyt wielkiego zastosowania w
orzecznictwie sądów rejonowych" uważam za odważny ale jednak dyskusyjny ;-)

4. "jeżeli przepis wam nie pasuje ważniejszy jest zdrowy rozsądek czyli chłopski
rozum" - IMO od tego stwierdzenia jest już tylko krok do sądów pod gruszą gdzie od
przepisów ważniejsze jest wewnętrzne przekonanie składu orzekającego. Ogólnie rzecz
biorąc pogląd dość niebezpieczny.

pozdrawiam
Quake skomentuj
2009-01-15 14:39:28 | *.*.*.* | ochprzemek
Re: Znaczenie słowa "sporządza" w myśl SN [1]
Jestem pierwszy raz w tym serwisie, ale jak czytam takie artykuły jak ten o znaczeniu
słowa "sporządza", to myślę, że nie jest to serwis najwyższych lotów i nie ma tu
czego szukać. Autor studia prawnicze pewnie przespał i kompletnie nie ma pojęcia o
czym pisze. Bzdury na resorach. Bez podpisu nie ma dokumentu - więc jeśli adwokat nie
podpisze apelacji, to jeśli brak ten nie zostanie usunięty, to jej po prostu nie ma.
Asystent sędziego czy aplikant nie sporządza uzasadnienia wyroku, ale co najwyżej
jego projekt. Dopiero podpis sędziego pod projektem uzasdnienia powoduje, że
uzasadnienie zostało sporządzone. Tłumaczenie podstaw jest naprawdę żenujące skomentuj
2009-01-15 15:01:37 | *.*.*.* | olgierd
Wypraszam sobie insynuacje jakobym mógł "przespać" studia. Ja je przebalowałem, ale
-- nie przespałem!

A przechodząc do merytoryki komentarza -- której brak, co dowodzi, że autor
komentarza nie raczył nawet zapoznać się z tekstem w GP (ani nawet, nad czym
ubolewam, z moim wpisem) -- wyjaśniam: tak, domyślam się, że jest różnica między
napisaniem "projektu" a złożeniem pod nim podpisu przez sąd. I że od tego momentu
można mówić o sporządzeniu uzasadnienia.

Ale co zrobić, skoro nie inaczej było w sprawie będącej przedmiotem rozważań Sądu
Najwyższego: ktoś (strona) napisał apelację, zaś adwokat ją podpisał.
Jakieś wnioski? skomentuj
2009-01-15 19:34:08 | *.*.*.* | fortuna
Panie Quak, cytat z Pańskiej wypowiedzi :Generalnie nie jestem zwolennikiem zasady,
zgodnie z którą "jeśli praktyka jest
niezgodna z przepisem, to tym gorzej dla przepisu".
A ja twierdzę że przepis taki jest martwy i powinien być zmieniony. Bo życie określa
prawo a nie odwrotnie. Cytując swojego nauczyciela miałem na myśli sytuacje
ekstremalne, czy stosowanie klauzul generalnych prowadzi do "sądów pod gruszą?" Jako
prawnik dobrze Pan wie że klauzule generalne stosujemy w drodze szczególnego wyjątku,
kiedy nie pomaga wykładnia danego przepisu.
Nie do przyjęcia jest Pana pogląd, że apelacja sporządzona przez aplikanta bądź
obojętnie przez kogo i następnie podpisana przez adwokata lub radcę prawnego mogła
być odrzucona, jak słusznie ktoś tu stwierdził - do chwili podpisania przez
licencjonowanego prawnika takowe pismo jest projektem.
Co do stosowania uchwał "trójkowych" nie wykazałem się żadną odwagą, jest to po
prostu normalne, że dla sędziów większe znaczenie mają uchwały 7 Sędziów lub Całej
Izby.
Olgierd: dla mnie jest Pan świetnym prawnikiem publicystą z dużym nerwem i swadą. Nie
przejmowałbym się wypowiedzią p. och. skomentuj
2009-01-16 09:28:38 | *.*.*.* | olgierd
Bardzo dziękuję. Jestem prawnikiem, troszkę publicystą, ze świetnym nerwem i dużą
swadą -- to faktycznie ;-)

PS temat o tyle mnie zaciekawił, że lada co kończyłem pisać skargę konstytucyjną...
;-) skomentuj
2009-01-16 11:09:01 | 83.3.99.* | Zef
Ja tak się zastawiam i mi wychodzi, że jeżeli patrzeć na chłopski rozum to SN ma
racje. Sporządza oznacza że własnoręcznie, więc problemem jest raczej prawo które
wymaga podpisu adwokata czy sporządzenia czegokolwiek przez niego. Co de facto
sprowadza się do przymusu adwokackiego :). Jak dla mnie bym się ucieszył gdyby
wycieli tego rodzaju wstawki z przepisów. skomentuj
2009-01-16 11:24:55 | *.*.*.* | olgierd
Na chłopski to może i ma rację. Ale w praktyce przyjęło się, że "sporządza" to daje
parol prawidłowości.
Już ja to widzę, jak sędziowie sami piszą uzasadnienia wyroków. Hahahaha! skomentuj

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2017-10-13 06:09
Gina Acampora:
O ochronie wizerunku złodziei
Nazywam się Gina Acampora i rozmawiam dzisiaj jako najszczęśliwszy człowiek na całym dzikim[...]
2017-10-10 01:40
jance:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Witam wszystkich, Nazywam się Ketesha Frank, jestem z Alabama, Stanów Zjednoczonych, jestem tu,[...]
2017-10-05 19:48
ArturZpl:
Rekordowe odszkodowanie za spam
Teraz to też my będziemy mogli starać się o odszkodowanie. Szukając informacji na ten temat -[...]
2017-10-02 10:03
CARO CATO:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
¿Necesita dinero para iniciar un negocio propio ...? ¿Necesita dinero también pagar[...]
2017-09-04 13:15
Walls:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Dobry dzień,   Jesteśmy prawowitym, renomowanym rządowym pożyczkodawcą. Jesteśmy firma[...]